szwedzkiereminiscencje

Posts Tagged ‘moda’

Moda na wiosne 2012

In moda, Szwecja on 31 marca 2012 at 20:06

Nowy sezon ubraniowy – przede wszystkim w kolorowych gazetach. W sklepach tez niezle – tylko ulica, jak zwykle, kiepsko ubrana. Najlepiej bywa w Sztokholmie, choc i tam dziewczyny wygladaja jak sklonowane. Camilla Thulin, jedna z niewielu dobrze ubranych kobiet w Szwecji, powiedzila DN o swoich rodaczkach:

Dojrzale kobiety pracy wygladaja albo jak niewyrosnieci faceci albo jak przerosniete dziewczynki. Jak juz sukienka to opieta na obfitym biuscie, a pod biustem objetoscia przypomina namiot. Kojarza sie z matka lub mala dziewczynka – ale nigdy z kobieta.

W kazdym razie pomarzyc sobie wolno. W modzie wiosennej wielki sezon eklektyczny, bo równolegle egzystuja rozmaite style i epoki. Z tej obfitosci wylonilam pare trendów, które mi sie osobiscie podobaja. Zilustruje te mniej typowe.

  1. Dwudziestolecie miedzywojenne. Zarówno lata 20-te jak i 30-te. Duzo wzorów inspirowanych Sonia Dalauney.
  2. Robótki reczne. Eksplozja kolorów, kultur i wzorów z haftach, aplikacjach, koralikach, sztrasach. Na kazdej czesci garderoby, ubuwiu i dodatkach. Piekne!
  3. Granatowe, eleganckie i proste sukienki i inne outfity – zawsze miewam taka jedna na lato.
  4. Zielone nowalijki – zwlaszcza w torebkach i lakierach do paznokci.Boleslawiec. Wlasciwie pochodna punktu 1, choc czesc wzorów wywodzi sie jeszcze z ruchu Arts ans Crafts (co widac chocby po bluzce Edith z Downton Abbey).

5. Boleslawiec. Wlasciwie pochodna punktu 1, choc czesc wzorów wywodzi sie jeszcze z ruchu Arts ans Crafts (co widac chocby po bluzce Edith z Downton Abbey).


6. Psi zab czyli kurza lapka. Nigdy wczesniej nie nosilam- a teraz mam sukienke.

7. Zlota spódnica jak od Balmain – moja jest brokatowa.

A co Ty wybierzesz w tym roku?

Reklamy

Co ubrac na siebie tej wiosny?

In moda on 8 kwietnia 2010 at 21:36

Na poczatku sezonu zawsze jest trudno sobie wyrobic zdanie CO bedzie sie nosic. Czasami gazety lansuja ciekawe, nowe trendy – a ulica uparcie nosi cos innego. Z jednej strony niby miesza sie wiele trendów – a z drugiej  nie ma nic gorszego niz czuc sie jak „zeszly sezon”. Jak na razie kupilam sobie zupelnie spontanicznie i bez patrzenia na wytyczne golf w kolorze ochry. Mial byc zielony, ale ochra wydala mi sie ciekawsza. Zupelnie nie mój kolor, ale ladnie wyglada do czerwonego okrycia z kolorowa apaszka pod szyja.

A co Wy bedziecie nosic teh wiosny= Jak myslicie, który z lansowanych trendów sie przyjmie?

Coco bez zwiazku z Chanel – film „Coco avant Chanel”

In Film on 22 lutego 2010 at 14:40

Tym razem wbije zeby w film. Obejrzalam niekomfortowo, bo na DVD – ale i tak sie nastawialam na piekna mode i nic wlasnie! Bo w filmie dominuje fin dé sciecle, a nie moda Chanel. Niestety.

Mode lubie, mode Chanel takze, mode Chanel w wykonaniu Karla Lagerfeld’a szczegolnie. No i napalalam sie na mode – a dopiero w scenie koncowej moglam sobie TROCHE poogladac.

Zdecydowanie najslabszym punktem filmu jest odtworczyni glownej roli. Nie rozumien JAK z tak sympatycznej i ladnej aktorki jak Audrey Tautou mozna bylo zrobic osobe antypatyczna, brzydka i nieseksowna? Miala wylacznie muchy w nosie, a nie talent! Zupelnie nie prezentowala sie elegancko (a to podobno byla jej cecha naczelna). Wygladala tak anorektycznie, ze wspolczesne modelki wysiadaja.  Czytalam biografie Coco (i to chyba nawet te, na ktorej oparto scenariusz) i zupelnie sobie inaczej to wszystko wyobrazalam.

Natomiast piekne byly sceny w plenerze – zrobione zupelnie na impresjonistow (Manet, Renoir, Degas, Monet – choc nie Morisot). Te plenery, konie, kobiety, sniadania na trawie i przed domem, renoirowska pieknosc dawnej kochanki Balsan’a, suknie i kapelusze, sceny nad morzem to niezwykle piekna sceneria. Szkoda, ze sie zmarnowala, bo cala dramaturgia akcji byla nijaka. Dobrze na tym tle wypadl Alessandro Nivola, grajacy przekonujaco i z wdziekiem role Boy’a Chapel’a. Przystojny mezczyzna, ELEGANCKI (w przeciwienstwie do wycierucha Coco), z klasa i pasja. Zapamietam go sobie do wypatrywania w innych filmach. Czesto tak bywa, ze sie widzialo aktora w niejednej produkcji, a zauwazylo dopiero w kolejnej i potem sie ze zdziwieniem mysli: czemuz to ja go/jej wczesniej nie WIDZIALAM? Nivoli bede teraz szukac, bo mi wpadl w oko. W odroznieniu od Poelvoorde (Balsan), ktory gral wylacznie poczciwca i byl wyjatkowo niecharyzmatyczny. Rodzynkiem z tym zakalcu byla tez aktorka grajaca  starsza siostre Chanel.

Film otrzymuje ode mnie dwa z pieciu mozliwych miskow – byc moze w kinie wycenilabym go na trzy…