szwedzkiereminiscencje

Lekcja patriotyzmu – Broniewski, Czapski

In Uncategorized on 11 lutego 2017 at 23:30

czapski-jozef

Broniewski z Czapskim spotkali sie w armii Andersa – zas u mnie zbiegli w czasie z bozonarodeniowym pobytem w macierzystym Krakowie. O Broniewskim czytalam w ”Broniewskim, milosci, wódce, polityce” Mariusza Urbanka. Czapskiego odwiedzilam w dedykowanym mu pawilonie muzeum Hutten-Czapskich, zapoznajac sie glównie z malarstwem, które ilustrowac bedzie dzisiejszy wpis. Wtedy nie wiedzialam wtedy jeszcze, ze obaj panowie sie znali, ba, nawet dzielili pokój podczas przymusowego pobytu w Kujbyszewie. Ze jeden i drugi to uczestnicy obu wojen swiatowych, wojny bolszewickiej, „klienci” radzieckich wiezien; jak i kawalerowie krzyza Virtuti Militari.

cza-dziennik-2.jpg

Z wystawy wyszlam z cytatem Józefa: ”Nie liczy sie realizm czy antyrealizm. Liczy sie prawda.” W ksiazce znalazlam cytat Wladyslawa: ”…Slowianie pytaja zawsze w imie czego? Po co? Dokad? Dzieli nas od nich zasadniczy stosunek do prawdy w zyciu, w twórczosci, we wszystkim.” Te cytaty mi sie nalozyly, kiedy poszukiwalam wspólnego mianownika dla nastepnego opracowania, o którym chcialabym tu wspomniec, a mianowicie ”Polacy-Zydzi, Polen-Juden, Poles-Jews 1939-1945”, wybór zródel, Andrzej Krzysztof Kunert, z przedmowa Wladyslawa Bartoszewskiego. Gdzie Rzym, a gdzie Krym – ktos zapyta. A jednak, etos rycerski przebija przez wypowiedzi, zachowania i poczynania pokolenia wywodzacego sie jeszcze z XIX wieku.

cza-recepcja.jpg

Od lat pieciu przeczesuje literature i szukam dokumentu, który pozwoliby mi sie obmyc z lepkich pomówien pewnego szwedzkiego nauczyciela historii. Czytalam wówczas ”My z Jedwabnego” i niepotrzebnie wdalam sie w dyskusje na ten trudny temat. No i dostalam za swoja lekkomyslnosc, dostalam na odlew po buzi pytaniem ”Dlaczego wszyscy Polacy to tacy antysemici?”. Uslyszalam w kraju, który pierwszych Zydów przyjal dopiero 300 lat temu, a i to tych samych bogatych (czyli nie-polskich)! Tak sie wtedy tym przejelam, ze az dostalam brzydkiej alergii. I obiecalam sobie, iz nie spoczne, az znajde odpowiednia literature z epoki, na która bede sie mogla powolac. Innymi slowy, szukalam prawdy – et voilà , oko padlo na wystawe ksiazki przecenionej przy ulicy Szewskiej.

cza-6.jpg

Najpierw rozprawie sie z butnie insynuacyjnym ”wszyscy”, co powoduje doznana lepkosc, poniewaz poczulam sie wrzucona do jednego wora z wojennymi szmalcownikami i czynownikami pogromu kieleckiego. Posluze sie cytatem swiadka epoki, polskiego Zyda, Marcela Dogilewskiego (uogólniajac jego stwierdzenie na Polaków):

…Zydzi sa narodem jak kazdy inny, a zatym i wsród nich znajduja sie jednostki dobre i zle, uczciwe i nieuczciwe, o takich czy innych zapatrywaniach politycznych. Nie ma jakiejs ”duszy zbiorowej” zydowskiej, nie ma wad ani zalet wspólnych wszystkim. Prawodawstwo juz w zaraniu wieków srednich odrzucilo pojecie odpowiedzialnosci zbiorowej, jako niezgodne z elementarnymi zasadami sprawiedliwosci i humanitaryzmu. Dzis, gdy Hitler stara sie narzucic swiatu ”nowy porzadek” i nowe, swoje porzadki prawne, galwanizuje on równiez zasady odpowiedzialnosci zbiorowej, zwlaszcza w stosunku do narodów podbitych. Tym bardziej kazdy, w kim tli sie iskierka poczucia sparwiedliwosci musi odgrodzic sie od tych absurdalnych kategorii myslenia, w których wina za czyn jednostki obklada sie spolecznosc.

Cytat godny uwagi takze we wspólczesnym postrzeganiu uchodzców…

cz-nedza

Opracowanie Kunerta pozwala odetchnac pelna piersia za wypowiedzi i postawe polskich srodowisk emigracyjnych w czasie II WW, za raporty plynace z kraju. Sa to glosy polsko-polsko i polsko-zydowskie. Polityków, przywódców wojskowych oraz rozmaitych organizacji. Z Londynu i Palestyny – nota bene tej samej, gdzie losy rzucily Broniewskiego z Czapskim. Powiem szczerze, z dusza na ramieniu szukalam alibi, bojac sie nieprzyjemnych paszkwili – a znalazlam wypowiedzi odwazne, empatyczne i madre. Przeczytalam od deski do deski (tylko jedna wersje jezykowa, z trzech mozliwych, gdyz kazdy z dokumentów zamieszczony zostal po polsku, angielsku i niemiecku). Fascynujacy opis epoki, w której istniala jeszcze czynnie, choc dogorywajaca, polsko-zydowska diaspora.

czapski-robotnicy

A co Broniewski? Pelnokrwisty szlachciura – niczym z opisów Singera. Patrzac z zewnatrz, kobieciarz, birbant i karciarz. Zagladajac do srodka, gorejcy patriota polski i pan miekkie serduszko, wspólczujacy biedocie czy mniejszosciom narodowym, dzielny zolnierz, prawy Polak niezalamujacy sie w sledztwie. Czlowiek-paradoks – albo po prostu czlowiek. Za piekno jego poezji, za ”sznyt” dobrego wychowania jestem w stanie mu wybaczyc libacje alkoholowe, które tak mnie irytuja w przybyszewszczyznie Pilcha. Zawsze mialam slabosc do chlopców z dobrych domów.

czapski-autoportret

Mariusz Urbanek wykonal kawal dobrej roboty. Szczególnie waznej teraz, kiedy z przerazeniem czytam od ”dekomunizacji” ulic, w tym imienia Dabrowszczaków. Podczas gdy Hiszpanie glosno mówia o uldze po zakonczeniu dyktatury Franco, Hemingway nadal pyta komu bije dzwon, Brytyjczycy produkuja seriale i filmy o mlodych ludziach, którzy uciekali zaangazowac sie po stronie rewolucyjnej, ”nasi” solidaryzuja sie z faszystami.

Umierajacy republikanie

broczac po bruku krwia swoim ran,

w krwi umaczanym palcem po scianie

wypisywali „No pasaran!”

Kiedy ”patriota” moze byc wylacznie prawicowiec – a nie pilsudczyk, jak Wladyslaw B. Kiedy o obronnosci decyduja cywile, zas ciskajacy ”komuchami” wyrazaja sie kaleka polszczyzna, tak daleka od kulturalnego, wycyzelowanego jezyka Broniewskiego (zadalam sobie trud wysluchania kilku wierszy na portalu youtube). Bardzo bym chciala, zeby szwedzki nauczyciel historii posluchal recytacji ”Ballad i romansów” w wykonaniu poety. Ech, gdzie ci przedwojenni mezczyzni?

cza-2.jpg

A oto wiersz ocalony dzieki wpisowi w notatniku Józefa Czapskiego, oryginal rosyjski:

„Czlowiek – to brzmi dumnie! –

powiedzial stary Maksym,

a tu bija cie w morde

i mówia zes sukinsyn

I cóz taki-syn ma robic

za kratkami w NKWD?…

wiec pomódlmy sie kurwamacia

przygaslej czerwonej gwiezdzie

I jeszcze:

Gdybym mógl, powiedzialbym Ance,

po calem zyciu zawilem –

mojej jedynej kochance:

zylem.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: