szwedzkiereminiscencje

Archive for Sierpień 2013|Monthly archive page

Vademecum XXXVI

In Sztuka, Szwecja on 25 sierpnia 2013 at 20:00

Dzisiejsze obrazki sa obrazkami z wystawy – wystawy Man Raya w hallandzkiej Mjellbykonstgården. Zas reszte jest nie tyle milczeniem, co nastepnym odcinkiem Vademecum. Vi ses!

mr-collage

Stosunek do obcych

 

To jest trudny rozdzial, poniewaz dotyczy motywów czesto sobie nie uswiadamianych i nieracjonalnych. Sympatie ludzkie sa podswiadome i maja sie nijak do polityki danego panstwa oraz poprawnosci politycznej. Te dwie ostatnie powiedzialyby, ze Szwedzi lubia obcych, poniewaz ich kraj przyjal szeroka rzesze imigrantów: od politycznych poprzez obyczajowych po ekonomicznych. Tymczasem wykres sympatii szwedzkich (dane Instytutu Szwedzkiego) wskazuje na duza zyczliwosc do Brytyjczyków, którzy tej zyczliwosci wcale nie odwzajemniaja. Odwrotna sytuacja jest z Niemcami – Szwedzi ich programowo nie lubia (choc skrycie podziwiaja), natomiast Niemcy daja im wysokie punkty w niemal wszystkich dziedzinach. Powiedzielabym, ze generalnie Szwedzi obcych nie lubia i podchodza do nich z jednej strony z nieufnoscia, a z drugiej z poczuciem wyzszosci. Wystepujaca w programie radiowym P3 latynoamerykanska Daniela zauwazyla, ze duzo trudniej jej bylo nawiazac kontakty w Szwecji niz w Norwegii i Danii i to spostrzezenie powtarza sie u niemal wszystkich przybyszów.

MR-ebak-bahia

W stosunku do imigrantów stosowany jest podswiadomie termin prawny le droit du sang czyli po lacinie jus sanguinis, to znaczy traktowanie dzieci urodzonych w Szwecji z rodziców imigrantów za…imigrantów. Prawo to stosowane jest do któregos pokolenia wstecz – i nam sie bardzo zle kojarzy. Czesto slyszy sie pytanie: no to kiedy wybierasz sie do domu? – majac na mysli kraj pochodzenia. Ciemnoskóre dzieci, adoptowane przez szwedzkich rodziców pytane sa w sklepie czy na ulicy jak dlugo mieszkaja juz w Szwecji, skoro tak dobrze opanowali jezyk. Byc moze zmieni powoli sytuacje akt uroczystego nadawania szwedzkiego obywatelstwa z okazji szóstego czerwca. Takie uroczystosci odbyly sie ostatnio z udzialem czlonków rodziny królewskiej i media transmitowaly miniwywiady we wszystkich wydaniach wiadomosci.

 

Tymczasem imigranci czesto w stosunku do siebie stosuja le droit du sol czyli jus soli to znaczy, ze narodowosc zalezy od miejsca urodzenia, a nie od pochodzenia rodziców. Ze wzgledu na te róznice w interpretacji pojecia narodowosci niewiele pomaga ubieganie sie o obywatestwo szwedzkie, które po jakims czasie i spelnieniu okreslonych warunków mozna uzyskac. Niestety, pochodzenie obce stygmatyzuje, z czego nie zdaja sobie sprawy rodzice, placacy czesto calym majatkiem, zeby tu sie dostac i zapewnic swoim dzieciom lepsza przyszlosc. Natomiast trzeba Szwedom przyznac, ze zagryzaja zeby i w wiadomosciach o aresztowaniu terrorystów konsekwentnie podaja, iz byli to obywatele szwedzcy, a nie na przyklad Libanczycy.

 

Oczywiscie sa wyjatki. Kochani sa wybitni sportowcy, tacy jak pilkarz Zlatan Ibrahimovic. Choc i na jego temat od czasu do czasu wybucha dyskusja, czy jest aby wystarczajaco „szwedzki”. Równie popularna byla biegaczka przez plotki i bobsleistka Ludmila Engquist, dopóki kontrola antydopingowa nie wykazala uzycia srodków wspomagajacych. Wtedy rozpetala sie nad jej glowa istna akcja nienawisci. Jak mi wytlumaczyla szwedzka kolezanka, gwaltownosc emocji wynikala z faktu, ze Szwedzi przytulili Ludmile do swojego serca (za wymierne sukcesy dla kraju) i dlatego zranila ich dotkliwie jej nieuczciwosc. Wieksze wymagania stawia sie piosenkarzom. Popularna piosenkarna pochodzenia iranskiego, Laleh, prowokuje. Kolo jej muzyki nie da sie przejsc obojetnie, ale sluchaczom nie podoba sie, ze nie robi z siebie diwy i nie lubi opowiadac o sobie. Poza tym podejrzana wydaje sie jej wielostronnosc, poniewaz Lelah sama komponuje, pisze teskty i produkuje swoje nagrania. Oberwalo sie ostatnio takze zwyciezczyni festiwalu Eurowizji, Loreen, córce marokanskich imigrantów. Byla publicznie podejrzewana o „nieszwedzkosc”, jakkolwiek urodzona i wychowana w Szwecji. Ale wylama sie ze schematu imigrantki, jako osoby niesamodzielnej, malo zdolnej i malo przedsiebiorczej.

MR-nouche

 

Szósty czerwca – narodowe swieto Szwecji

 

Az nie chce sie wierzyc, ale do niedawna nie obchodzono w Szwecji zadnego swieta o charakterze narodowym – za wyjatkiem uroczystosci zwiazanych z rodem panujacym. Tymczasem w sasiedniej Norwegii swieto narodowe obchodzone bywa zywiolowo, uroczyscie i powszechnie, z tlumami ludzi w kazdym wieku, w duzej czesci odzianymi w ludowe stroje (bardzo ciezkie i bardzo drogie). W Szwecji co prawda wiekszosc domów ma na stale wywieszona flage, ale to wlasnie szóstego czerwca bylo oficjalnie dniem flagowym. Dopiero w roku 2005 zreformowano kalendarz swiat, czyniac drugi dzien Zielonych Swiatek dniem pracujacym, a w zamian oferujac obywatelom dzien wolny od pracy w rocznice wyboru Gustawa Wazy na króla Szwecji – a bylo to w roku 1523. Wybór rocznicy nie obyl sie bez protestów „mojej” Szwecji poludniowej, której – jako nalezacej wówczaj do Danii – regentem Gustaw Waza nigdy nie byl. A jak juz teraz musi oddawac obowiazujaca szóstego czerwca salwe na czesc monarchy, to oddaje trzy wystrzaly jak w Danii, a nie cztery jak w reszcie kraju. Protestowaly tez zwiazki zawodowe, poniewaz jesli swieto narodowe przypada w weekend, to nie ma wolnego dnia, który wczesniej przyslugiwal na Zielone Swiatki. Jak widac szwedzki patriotyzm przejawia sie w inny sposób niz w wydaniu polskim czy amerykanskim.

MR-sade

Jak na razie trudno mówic o tradycji, lecz powolutku zaczyna sie wykluwac wspólna formula swietowania. Nie ma absolutnie zadnych pochodów, pokazów czy innych demonstracji sily – rodziny wyruszaja za to na wspólny piknik. W niektórych miastach organizowany jest Dzien Parku i to tam udaja sie spragnione odpoczynku rodziny z dziecmi oraz emeryci z kijkami badz balkonikami. Inna nowa tradycja jest uroczyste przyznawanie szwedzkiego obywatelstwa, z udzialem rodu panujacego dla podniesienia rangi imprezy. To nowosc na wzór amerykanski, poniewaz zazwyczaj te nowine przynosil w brunatnej kopercie listonosz. Szwedzi ubolewaja troche, iz nie ma na razie zadnego dania czy tradycyjnej potrawy zwiazanych z narodowym swietem. Czesc z nich zreszta uwaza, ze i tak prawdziwym Swietem nad Swietami bylo i pozostanie Midsommar.

mr-tyl

Reklamy

Vademecum-po raz XXXV

In Muzyka, Pamietnik, Szwecja on 17 sierpnia 2013 at 22:33

Morze mialo dzisiaj kolor morzowy. Albo morzny. W przeciwienstwie do poniedzialku, kiedy nadciagala burza, a morze mienilo sie teczowymi barwami. A to zielono-zlote, niczym pokryte luska – a to farbkowo niebiesciutkie, falami rozzlocone.  Poza morzem festiwal muzyki kameralnej Change. Kupilam bilet na jeden koncert – i po prawdzie chcialabym o tym przezyciu jak najszybciej zapomniec. Co prawda instrumenty byly renesansowe, ale muzyka jak najbardziej wspólczesna z mozliwych.  O ile sie nie myle, siedzial za mna sam kompozytor, Mats Persson. W ogóle wszyscy mile mnie przyjeli, usmiechajac serdecznie, kazdy z osobna – niczym u jakiejs sekty. Jak zwykle na koncertach muzyki tzw. powaznej czulam sie szalenie mlodo, ze wzgledu na srednia wieku. No nic, czuje sie bogatsza o nastepne doswiadczenie. A teraz do kolejnego odcinka Vademecum, które zmeczylo sie juz oczekiwaniem, gdyz widac dno w garnku albo koniec w tekscie.

vbg-festn

Rondellhundar czyli psy na rondach

 

Wlasciwie powinien to byc podrozdzial do akapitu o szwedzkim poczuciu humoru. Co do dokladnej genezy uczone glowy spieraja sie do dzis – wiec skupie sie raczej na opisie zjawiska. Osobiscie uwazam zreszta, ze wspomniane psy sa forma spolecznego protestu przeciw rondom, które w pewnym momencie zaczely sie wszedzie pojawiac. W Szwecji wladze maja w zwyczaju organizowac „akcje”, niczym za póznego Gierka i nagle postanowily przebudowac wiekszosc skrzyzowan na ronda. Znajomy dziewiecdziesieciolatek kiedys takie rondo staranowal, bo przez kilkadziesiat lat byl przyzwyczajony do jazdy na wprost i mu sie noga zaplatala w pedalach. W kazdym razie pewnego dnia ronda staly sie faktem, a przestrzen publiczna uzyskala puste wyspy niezagospodarowanego terenu. Poniewaz przyroda nie znosi prózni, na jednym z rond w Linköping w roku 2006 ustawiono rzezbe, której elementem byl pies. Psa zdemolowano i ktos postawil natychmiast innego.

 

Od tej pory ruszyla istna lawina psów na rondach, wystepujacych w calej Szwecji, z próba zaszczepienia trendu zagranica, w tym w Londynie. Z zalozenia psy nie sa piekne ani artystyczne, bedac wyrazem ruchu spolecznego – gdzie zapotrzebowanie na sztuke laczy sie z rebelia i humorem. U mojej znajomej, na niewielkim rondzie, ktos ustawil dwa psy. W pewnym momencie oba zniknely, a w zamian pojawilo sie ich potomstwo: osiem malych szczeniaków. Najslynniejszym psem na rondzie zostal jednak prorok Mahomet, którego tak przedstawil w karykaturze wspominiany juz wczesniej artysta Lars Vilks. Sprawa miala miejsce anno domini 2007, a jeszcze do tej jeszcze Vilks odbiera grozby i czesto policja, ze wzgledów bezpieczenstwa, odwoluje zapowiedziane spotkania z artysta. Polityczny zart z sekularyzowanej Szwecji zdecydowanie nie znalazl zrozumienia u religijnych wyznawców Islamu.

 

Psy na rondach to jedyny znany mi rodzaj rzezby, która znajduje uznanie w oczach Szwedów. Od wielu lat juz nie uwiecznia sie postaci królewskich, a ostatnie wojna miala miejsce przed ponad dwustu laty. Sztuka monumentalna nie cieszy sie powodzeniem i czasami tylko na ulicy mozna spotkac odlew postaci znanej osoby zwiazanej z tym miejscem. Nowym pomnikiem, którym interesowaly sie media byl posag Pinokia. Na pomniki o tematyce patriotycznej ani religijnej nie ma zbytu.

 change1

Nowi tradycjonalisci – mlodzi Szwedzi

 

Jak to zauwazyli specjalisci z Instytutu szwedzkiego, obraz Szwecji zagranica zdominowany jest przez wyobrazenie zbudowane na podstawie osiagniec sprzed dwudziestu lat. Innymi slowy nasze wyobrazenie o innej kulturze nie nadaza za rozwojem wypadków i dlatego Szwecja postrzegana jest glównie jako osrodek egalitaryzmu i róznouprawnienia. Tymczasem tendencja zaczyna sie odwracac i mlode pokolenie ma zupelnie inna koncepcje zycia w rodzinie. Na przelomie lat szescdziesiatych i siedemdziesiatych pokolenie dziadków walczylo o zmiane mentalnosci, a ich wnuki, wchodzace teraz w doroslosc, dokonuja zwrotu o 180 stopni. Zaczyna sie miedzy innymi napomykac o zaletach wychowania dzieci w domu, podczas gdy wczesniej litowano sie nad maluchami, które nie byly posylane do przedszkola.

 

Nastapila wyrazna zmiana stosunku do swojej cielesnosci, makijazu i ubrania. Kobiety eksponuja i seksualizuja swoje ciala, zmieniajac je za pomoca operacji plastycznych. Przyczyniaja sie do tego programy telewizyjne, takie jak „Szwedzkie zony z Hollywood”. Tytulowe zony, bedace z zawodu zonami przy mezu, stworzyly mode na „piekna pania domu”. Zjawisko dosc kuriozalne, biorac pod uwage, ze zazwyczaj sa kilkadziesiat lat mlodsze od swoich slynnych i bogatych malzonków – i od nich calkowicie zalezne. Czyli zupelne przeciwienstwo wyemancypowanej Szwedki! A jednak to o nich pisza gazety i o nich dyskutuja Kowalscy na przyjeciach. To im zazdroszcza domu z basenem, szybkich samochodów czy obficie zaopatrzonej garderoby. Pierwsza z nich ma polskie korzenie i jako dziecko zostala zaadoptowana do Szwecji, zeby w koncu wyjsc za maz za Paula Anke. Anna Anka dlugo byla na ustach wszystkich. Jej wypowiedzi o swiadczeniu malzonkowi á vista uslug wszelakich bulwersowaly, ale tez wzbudzaly podziw. W tym momencie lansowana jest agresywnie nastepna z hollywódzkich zon, Maria Montazami. Stala sie ozdoba wszystkich stacji komercyjnych i reklamuje niemalze wszystko. Jej osiagnieciem bylo wyjscie w Stanach za czlowieka, który stal sie zamozny oraz urodzenie czwórki dzieci. Typowa rola kobiety w patriarchalnym systemie: pieknej i opowiadajacej swoim szczesciu czyli spelnieniu w roli zony i matki.

 

Czesc mlodych ludzi koncentruje sie bardzo na swojej rodzinie. Duzo sie mówi o ciazy, macierzynstwie i celebruje rodzicielstwo. Dziecko czy tez dzieci znajduja sie w centrum uwagi i mlode rodziny chetnie spedzaja czas we wlasnym gronie, biorac ze soba malenkie oseski na dalekie wyprawy. Zadaja miejsc dla karmiacych w samolocie czy restauracji oraz miejsca na wózek w pociagu. Z jednej strony mlodzi malzonkowie dziela równo miedzy siebie obowiazki, ale z drugiej i tak pojawia sie aspekt genderowy, gdyz do zachowania pewnego stylu zycia potrzebna bywa pomoc innych kobiet. Na przyklad babcia, która sie prosi o przylot kilkuset kilometrów, zeby posiedziala z niemowlakiem popoludniu, poniewaz oboje rodzice maja wazne wyjscie. Albo zaangazowanie zarówno babci jak i niani, zeby dwójka rodziców mogla pracowac zawodowo – przy czym trójka dzieci chodzi i tak codziennie do przedszkola. Glowa rodziny pracuje chwilowo zagranica i jego blisko dziewiecdziesiecioletnia matka musiala przyleciec, zeby przejac czesc obowiazków przypadajacych na jedynaka  – zeby obowiazki rodzicielskie podzielone byly po równo. A niania w stolicy potrzebna jest do odprowadzania i przyprowadzania dzieci z przedszkola

change2

Dysfunkcjonalna rodzina rodzinnego doradcy – Feldt

In Ksiazki, Szwecja on 10 sierpnia 2013 at 23:31

Felicia Feldt / Felicia försvann

felicia

Ta ksiazka jest trudna do zrecenzowania dla czytelnika pozaszwedzkiego. Zaczynajac od tytulu – Felicja zniknela – czyli fragmentu ballady Cornelisa Vreeswijka. Ballada nosi tytul Felicia adjö czyli Felicjo, zegnaj / Pozegnanie z Felicja. Cornelis jest najbardziej popularnym bardem Szwecji powojennej, z pochodzenia Holendrem.

Czy ksiazka traktuje o Cornelisie? Alez skad! Autorka i imienniczka balladowej Felicji zapozyczyla tylko popularny cytat. Teraz: kim jest Felicja Feldt? To córka najbardziej znanego w Szwecji autorytetu wychowawawczego, Anny Wahlgren, której ksiazki przetlumaczone zostaly na pare jezyków obcych. Ze wzgledu na tresc, z której wylania sie obraz manipulatywnej i bezwzglednej matki, tytul ten stal sie przebojem wydawniczym i odbil glosnym echem w mediach. Niezaleznie jednak od kontekstu jest to szczera – acz oczywiscie subiektywna – opowiesc o trudnym dziecinstwie i dorastaniu.

 

Anna Wahlgren prowadzila bujne zycie, które poza wieloma pozycjami wydawnczymi zawieralo takze dziewiecioro dzieci (z których jedno wczesnie zmarlo), szesciu mezów (w tym jeden dwukrotny), niezidentyfikowana ilosc partnerów krótkotrwalych oraz coroczne przeprowadzki, w tym jedna do Egiptu. Poza tym liczne debaty w mediach, udzielane hojnie wywiady, praca w periodyku i popoludniówce. Dla mnie to postac malo czytelna, lecz sadzac z tej listy domniemam, ze czuje sie osoba spelniona. I oczywiscie styl zycia bylby wylacznie jej sprawa, gdyby nie pouczanie innych – w czasie, kiedy sie zyje w zupelnie inny sposób. Hipokryzja nie zostala wynaleziona ani przez pania Wahlgren, ani w Szwecji – natomiast protestanci oburzaja sie zywiej, kiedy ktos „nie zyje wedlug swoich nauk”.

 the-drag1

Felicja förvann spotkala sie z mieszana krytyka. Czesciowo dlatego, ze autorytet tej matki-Szwedki byl wielkosci monumentalnej. Czesciowo z tradycyjnego tabu, ze o matce sie zle nie mówi. Choc tutaj droge wytyczyla juz niezastapiona – i juz niezyjaca – Kerstin Thorvall z Det mest förbjudna (Najsurowiej zakazane). Trudno jednak zaprzeczyc, iz alkoholizm sprzyja dysfunkcjonalnym relacjom (choc mozna miec dysfunkcjonalny dom i bez alkoholu). A tymczasem zarówno guru wychowawcze, jak i jej wybrankowie – z relacji córki Felicji – za kolnierz nie wylewali. Do tego liczyla sie fasada – zeby nic zlego o rodzinie nie powiedziec, bo to popsuloby interesy. Dlatego dzieci mialy tylko siebie. Kompozycja ksiazki moze wzbudzac sprzeciw, poniewaz sa to jakby migawki, w dodatku poszatkowane czasowo. Tym niemnej w pewnym momencie zaczynaja pelzac ciarki po plecach. Zwlaszcza jak autorka sprzeciwia sie matce, na skutek czego zostaje wyizolowana z rodziny. Oraz wszyscy zaczynaja szukac uzasadnienia w domniemanej chorobie. To okrutna zabawa, mobbing w najgorszym stylu i cos, od czego (teoretycznie) rodzina powinna chronic. Z jednej strony w Szwecji potepia sie jednym glosem morderstwa honorowe (bo to ci wstetni imigranci), a z drugiej przymyka oczy na grzechy celebrytów. Bo Anna Wahlgren niewatpliwe byla celebrytka ery przedcelebryckiej.

the-drag2

Musze powiedziec, iz trudno mi bylo doczytac do konca – ze wzgledu na przebijajce z kazdej strony cierpienie autorki. Niewatpliwie poradzila sobie w zyciu, ale lektura jej wspomnien nie oferuje zadnego happy endu. Tylko czy w prawdziwym zyciu happy ending – poza obskurnymi „salonami masazu” – sie zdarza?

 

Ilustracje z koncertu zespolu „The Drag” w Socjecie w Varberg.

Karnet kulturalny – w pigulce

In Feminizm, Ksiazki, Przywracanie pamieci on 4 sierpnia 2013 at 19:33

an-1

Dzisiaj musze sie pospieszyc, zeby wyjsc na przyslowiowa prosta. W karnecie kulturalnym zapraszam na wystawe malarstwa, przedstawienie szekspirowskiego „The Globe” oraz dwie ksiazki.

an-portret-patrzy

Jakbym miala zrobic ranking, to wygralaby zdecydowanie Alice Neel. Czy ktos o niej slyszal? No wlasnie, nikt! Czyli najwyzsza pora na pzredstwawienie artystki, poniewaz byla znakomita portrecistka. Niektóre malunki maja cos z Witkacego, niektóre z Lucjana Freuda czy Francisa Becona. Niespodziewanie u Amerykanki kreska zdaje sie wywodzic z koncówki CK-Austrii czyli od Kokoschki i Schielego. Mozna tylko spekulowac dlaczego sie nie pojawila wczesniej w swiadomosci ludzi interesujacych sie sztuka? Pewnie dlatego, ze kobieta, a na dodatek o sympatiach lewicowych. Z wygladu zona farmera mlecznego, z natury niezalezna. Interesujacy mezczyzni przewijali sie caly czas przez jej zycie, co skwapliwie uwieczniala na plótnie. Poza nimi kobiety – czesto w opresji albo w macierzynstwie. Jak dla mnie duze zaskoczenie i wspaniale odkrycie. A wszystko to w nowoczesnym muzeum akwareli w Skärholm, na polaczonej malowniczym mostem wyspie Tjörn, w szwedzkich szkierach.

an-syn-synowa

Miejsce drugie w rankingu zajmuje Ian McEwan wraz z „Sobota”. Oddaje honor, wybaczam „Hettan”, która mi zdecydowanie nie podeszla. Format podobny do „Pokuty”, znanej mi tylko filmowo. Rewelacyjna proza – i wlasciwie nie wazne jest o czym McEwan pisze – wasze jest, ze pisze. I to JAK! Pozwole sobie zacytowac fragment – ze szwedzkiego, z braku oryginalu czy polskiego przekladu:

 

Przerazona i bezradna czulam sie tylko raz w zyciu, przed pamietna operacja, kiedy caly czas balam sie, ze oslepne. A ty czekales razem ze mna. Byles taki powazny i niezgrabny. Rekawy bialego fartucha siegaly ci zaledwie do lokcia. Zawsze powtarzalam, ze to wtedy sie w tobie zakochalam. I to byla prawda. Czasami mi sie wydawalo, ze to tylko wybryk fantazji i ze zakochalam sie nieco pózniej. A dzisiaj wieczorem, w niebezpieczenstwie jeszcze wiekszym, byles ze mna znowu i usilowales nalac mi wzrokiem odwagi. Nadal ze mna. Po tylu latach. To mnie uratowalo. Ty.

kronborg

Na zaszczytnym trzecim miejscu Szekspir i „Król Lear”wraz z Philippem Grimbert i jego „Tajemnica”.  Szekspir niby autentyczny, gdyz w oryginale i w wykonaniu teatru „The Globe”. Ale niestety, w konwencji teatru objazdowego (no niby tak), niczym w czytanej w dziecinstwie ksiazce „Niezwykle wedrówki Benji Boone’a”. Albo obrazu Breughla Mlodszego z 1632 „Village Festival of St Hubert and St Anthony”. Za malo aktorów, za siermiezna scenografia, za duzo jarmarcznosci. Plus za róznorodnosc etniczna, kreacje aktorska Blazna oraz obu sióstr, mlodosc aktorów oraz radosc grania. Oraz – rzecz jasna – oprawa w postaci zamku Hamleta czyli dunskiego Kronborg w Helsingor. Pogoda dopisala, mimo zapowiadanej nawalnicy. Wspanialy przejazd Sundem oraz sztuczne ognie gdzies nad Helsingorem. Niestety, podczas przedstawienie slychac bylo skads inad. glosno grany rock Signum temporis? Perfekcyjna organizacja, fatalne wino i jeszcze paskudniejsze orzeszki. Za to wyjscie z zamku przy plonacych nad kanalem zniczach pozostawilo niezatarte wrazenie.

kronb-dziedzieniec

No i w koncu Grimbert. Mial pecha, ze czytalam go zaraz po McEwanie. Bardzo ciekawa opowiesc rodzinna, dobre pióro, autentycznosc, wrazliwosc itp. Niestety, pozostanie w cieniu „Soboty”. Ale „Tajemnice” przeczytac zdecydowanie warto! Rzadko zdarza sie pisarz, który pisze dokladnie tyle, ile trzeba. Plus za przekaz, dyscypline, jezyk oraz autentycznosc.

kronborg-brama