szwedzkiereminiscencje

Vademecum, opus XXXIII, kitowe

In Pamietnik, Przywracanie pamieci, Szwecja on 6 lipca 2013 at 19:47

Zrobilo sie lato! Na razie niesmiale – ale w kazdym wypadku mozna juz chodzic bez kurtki.  Ja dzisiaj nie tylko, ze bez kurtki – ale nawet zanurzylam sie w morzu. Moze tak nie do konca, zeby zazyc odswiezajacej kapieli, ale w celu nauczenia sie sterowania smokiem. Czyli kite (nawiasem mówiac to po szwedzku „drake”, co koresponduje z dzisiejszym haslem „drakkabygget”)  – bo mowa o kursie kite surfingu na jednych z pobliskich plaz. Uczac sie nie mialam wiele czasu na fotografowanie – udalo mi sie jednak chyba uchwycic atmosfere przygotowan do lotu smokiem. Kurs zostanie kontynuowany, jak tylko wiecej powieje. Prowadzil go blond efeb, którego zycie uplywa w takt wiejacych wiatrów. Podejsce do zycia niczym swiezy powiew, zwazywszy tempo zycia wielu innych obywateli. Alprzed nami jeszcze pare hasel Vademecum – w kazdym razie koniec zbliza sie wielkimi krokami. Do nastepnego!

kite-1

Zycie na pograniczu – dunskie Kresy

Jak zwykle barwne postaci to ci z góry i z dolu spoleczenstwa. Mainstream kompulsywnie sie stara do siebie upodobnic i jeden pilnuje drugiego, zeby sie nie wychylal. Szwedzi maja wyjatkowe zamilowanie do mainstreamu i teraz niemal kazdy uwaza sie przedstawiciela klasy sredniej. Tym niemniej niektóre dzielnice miasta czy obszary przyciagaja do siebie niepokorne dusze. Taka dzielnica w Sztokholmie jest Söder. Takim obszarem jest poludnie obecnej Szwecji (czyli Södra Sverige – czyzby poludnie mialo z zalozenia cos niepokornego w sobie?).

Dla ulatwienia mozna wyobrazic sobie Szwecje poludniowa jako dunskie Kresy. Dania panowala tu na tyle dlugo, ze mieszkancy Skanii glosno mówia o odlaczeniu sie od jednej (szwedzkiej) i przylaczeniu do drugiej (dunskiej) korony. Nie ma sie co dziwic – historycznie rzecz biorac Dania byla potezniejszym i bogatszym panstwem. Na poludniu zawsze sie jezdzilo na zakupy do Danii czy w adwencie do Kopenhagi na jarmark swiateczny. Oglada sie dunska telewizje, a ludzie z reguly bez klopotu porozumiewaja sie z Dunczykami – czego nie potrafi mieszkaniec Sztokholmu, nie rozumiejacy nawet wymowy Skanczyka. To sa tereny nadgraniczne, przechodzace kolejno to w jedne, to na drugie rece. Tu toczyla sie wojna i wojska maszerowaly we wszystkich kierunkach. Tutaj zbiegali jency, a jeszcze wczesniej niewolnicy, trälar. Znajdowali schronienie na polanach rozleglych lasów i czesto osiadali na stale. To tu wreszcie grasowali snapphanar.

kite-2

Pojecie snapphanar uzywane bylo powszechnie w Szwecji w XVII wieku jako synonim zdrajców czy rozbójników. W okresie wojen dunsko-szwedzkich byli to mieszkancy dawnej Skanii (obecnej Skanii, Hallandii i Blekinge), którzy wspierali armie dunska. Gdyby Sienkiewicz byl Szwedem to pewnie by ich opisal jako kawalerów z fantazja – bo operowali mniej wiecej w czasach Potopu, szarpali wroga na tylach i co rusz to lapali jezyka. Co wiecej, do towarzystwa mieli innych najemników, gdyz byla to formacja platna: Niemców i Polaków, a nawet…Szwedów. Tak nazywano tez broniacych sie przed Szwedami chlopów. No i rozbójników, których okresowo bylo pelno na drodze. Do tej pory mozna oglada groty w Hallandsåsen, w których podobno urzedowali lokalni zbóje czyli wlasnie snapphanar. Wszyscy oni podtrzymywali dumne tradycje szesnastowiecznego Nilsa Dacke, chlopa i przywódcy powstania przeciwko Gustawowi Wazie.

Nic wiec dziwnego, ze to na poludniu znany z pózniejszego przedstawienia Mohameta jako psa na rondzie, Lars Vilks, umiescil swoja dekonstruktywistyczna i konceptualna Nimis na poludniu czyli na plazy i obrzezach rezerwatu na Kullaberg. Nimis (För mycket) zbudowana zostala z drewna wyrzuconego przez morze i stanowila sól w oku lokalnych wladz budowlanych, które uznaly rzezbe za samowole budowlana. Tymczasem konstrukcja nadal nie tylko stoi, ale i rosnie – zawiera obecnie zawrotna ilosc 160 tysiecy gwozdzi. Niczym ptak Feniks odradza sie z podpalen i sztormów, które okresowo niszcza wieze budowli. Warto zobaczyc, choc nielatwo trafic. W roku 1986 Nimis zostala sprzedana znanej parze artystów Jeanne-Claude i Christo, co swiadczy dobitnie o randze projektu.

kite-3

W poludniowej Szwecji schronienie znajdowali rebelianci rozmaitego autoramentu – takze ci o nowatorskich pogladach. Miedzy innymi kontrowersyjni artysci dunscy, wywodzacy sie z sytuacjonistów. To bardzo ciekawy ruch, dzieki któremu narodzily sie zarówno punk jak i graffiti. W Polsce sytuacjonizm laczany jest – tradycyjnie – z Francja i ruchem, który doprowadzil do rewolty majowej w 1968 roku. Mimo róznic regionalnych wszyscy sytuacjonisci zwracali sie przeciwko swiatowi mieszczanskiemu i konsumpcji – mam  nieodparte wrazenie, ze w przyszlosci jeszcze o nich uslyszymy. Osoba kluczowa w Skandynawii byl Dunczyk, malarz Asger Jorn (1914-73), wczesniejszy czlonek zalozyciel ruchu COBRA (Copenhagen, Bryssel, Amsterdam; dzialajaca 1948-1951), a pózniej Miedzynarodówki Sytuacjonistycznej, dzialajacej miedzy rokiem 1967 a 1972. Bratem wybitnego taszysty Asgera Jorna byl homo ludens Jörgen Nash (1920-2004), malarz, poeta, rezyser filmów krótkometrazowych (w tym z surrealista, René Charem), prowokator, organizator orgiastycznych happeningów i performer. Jörgen Nash wslawil sie miedzy innymi tym, ze wzial na siebie odpilowanie glowy Syrenki kopenhaskiej w roku 1964 (wiadomosc potwierdzona przez sasiadów Drakabygget, którym Jörgen post factum na goraco przebieg akcji relacjonowal).

Co najmniej dwa miejsca sa laczone z barwnymi Dunczykami: Drakabygget i Ubbeboda. Tak na marginesie to obie nazwy miejscowowsci tez sa malownicze, o ile pozwoli sie fantazji zmienic troche pisownie. En drake to po szwedzku smok, zas bygget oznacza budowe. Obebodd (zmieniajac troche konfiguracje liter) znaczy niezamieszkaly, pusty. Czyli artysci wybrali wybrali dzialalnosc w Smoczobudowie i Pustce – i to jeszcze przed moda na historie z gatunku fantasy! Na poczatku lat szescdziesiatych bracia zalozyli kolonie artystyczna zwana Bauhaus-Sytuacjonisci (Bauhaus Situationiste), od roku 1964 zwana Warsztat Wolnosci Drakabygget (Drakabygget — frihetens verkstad). Odbywaly sie tam miedzynarodowe warsztaty, happeningi, zakrapiane i nie tylko imprezy w duchu otwartosci i zmyslowosci. Latwo mozna sobie wyobrazic przerazenie i zgorszenie okolicznych mieszkanców, których jednak ci egzotycznie przybysze i awanturnicy fascynowali, a co po niekórych i inspirowali. Jedni narzekali glosno, inni podgladali z krzaków. Nash mieszkal w Drakabygget az do smierci, a teraz mieszka tam nadal jego trzecia zona (druga zmienila plec), artystka Lis Zwick. Jak sie okazuje zarówno Ubbeboda jak i Drakabygget to dawne „twierdze” snapphanar. Podobno za pomoc snapphanar na przydroznym debie – ku przestrodze innych, zmierzajacych wzdluz obecnej autostrady E4 – powieszeni zostali: wlasciciel gospodarstwa Drakabygget, poczmistrz wraz z szynkarzem z Örkenljunga. Nota bene sama nazwa Drakabygget sugeruje, ze moglo sie tu znajdowac miejsce kultu juz za czasów Wikingów.

Z kolei w Ubbeboda odbyly sie w roku 1974 studniowe warsztaty rzezbiarskie. Uczestniczyla w nich kolonia artystyczna z Drakabygget, Niemcy (kolonia wspólpracowala z grupa SPUR), Polacy i Japonczycy. Polska artystka konceptualna, Teresa Murak, spowodowala swoja instalacja „Równowaga balansu” (skladajacej sie z dziury w ziemi oraz kupca gruntu z wykopu) interwencje policji. Trzydziestolecie warsztatów uczcilo ponad piecdziesieciu artystów z calego swiata, w tym Yoko Ono, która akurat przebywala w Danii. Czlonkiem kolonii artystów byl takze Yoshio Nakajima, który wystawial swoje prace miedzy innymi na Biennale w Krakowie. Yoshio Nakajima uczestniczyl w przeszlo pieciuset happeningach, w tym wspólnie ze wspomniana juz Yoko Ono i Robertem Rauschenbergiem. Warsztat Wolnosci Drakabygget nazywany jest Ostatnia awangarda dwudziestego wieku – przez kolonie przewinelo sie kilkuset artystów z róznych krajów. Ich dzialalnosc miala wymiar nie tylko plastyczny, ale takze polityczny, obyczajowy i poetycki – o korzeniach w ruchu lewicowym, anarchistycznym i pokojowym (wydawano pismo skierowane przeciwko broni nuklearnej). Ich dzialanosc byla nie tylko efemyryda, zwazajac na wymiar artystyczny i zasieg oddzialywania. Dlatego skandalem jest, ze próba stworzenia miejscowego, dunsko-szwedzkiego muzeum na miejscu czyli w Örkeljunga nie powiodla sie.  Ani mieszkancy okolicznym gmin ani nawet stolicy nie zdaja sobie sprawy z rangi tego miejsca. Najdziwniejszy w tym wszystkim, ze szefowie lokalnych biur turystycznych i pracownicy urzedów gmin caly czas sie glowia co by tu wymyslic, zeby przyciagnac turystów. Zdecydowanie lepiej rozreklamowany jest naiwistyczny rzezbiarz ludowy Döderhultarn (Axel Robert Petersson) niz abstrakcyjni ekspresjonisci o swiatowym formacie (europejscy odpowiednicy Jacksona Pollocka).

Na styku obecnej Skanii i Hallandii odkrylam tez niedawno partie Nordisk Union czyli Unia Skandynawii – dziwna mieszanke anarchistów z ksenofobami, zamierzajaca przywrócic skandynawski charakter i zjednoczyc Danie, Szwecje i Norwegie. Przewodniczacy Unii, Dunczyk o ponad tysiacletnich korzeniach rodzinnych, o malo mnie pobil, poniewaz odwazylam sie skrytykowac Muamara Khadafiego i jego Zielona Ksiazeczke. O ile zrozumialam, przewodniczacy Unii jest glównie przeciwny: Chinczykom, Stanom Zjednoczonym, imigrantom (sam bedac dunskim imigrantem w Szwecji) oraz Islamowi. Nie znam liczebnosci Unii, ale nie cieszy sie chyba zbytnim powodzeniem. Sam przewodniczycy – weteran kopenhaskiej dzielnicy Christiania i konsekwentny uzytkownik substancji uznanych za nielegalne – nie agituje wsród ludzi, oddajac sie glównie grze na gitarze wsród wlasnych obrazów i oczekiwaniu na zasluzona emeryture.

kite-4

 

Czy u Was tez tyle tych biednych?

To pytanie zadala mi w Polsce krewna kolezanki, emerytowana nauczycielka. Pogarda w jej glosie nie pozwalala na zludzenia: biednych powinno sie wyslac na Madagaskar. Nie wiem jakie byly doswiadczenia tej pani – jedno jest pewne, w Szwecji podobna wypowiedz bylaby zle przyjeta. Obowiazuje obojetnosc i przekonanie o roli opiekunczej panstwa – ze to panstwo, za nasze wysokie podatki, zapewni miedzy innymi pomoc tym, którzy chwilowo popadli w klopoty finansowe. Takie byly zalozenia, a tymczasem zycie potoczylo sie tak, ze róznice w dochodach zamiast sie wyrównywac tylko sie powiekszaja. Oczywiscie, podobnie jak teraz w Polsce, definicja biedy odbiega od biedy w Darfurze. Ale, wbrew pozorom, emeryci zyja zazwyczaj niezwykle skromnie, nie ma latem tanich owoców ani jarzyn, a za bilety w komunikacji miejskiej emeryci placa nadal, choc troche mniej. Wystraczy popatrzec do koszyka emeryta w sklepie spozywczym, zeby zobaczyc namacalny dowód skromnej egzystencji.

Po ludziach starszych, druga grupa narazona na biede sa, jak zwykle, dzieci. Istnieje wspaniala organizacja Rädda barnen czyli Ratujmy Dzieci, bedaca czescia miedzynarodowej sieci organizacji Save the Children. Przeciwdziala ona ubóstwu dzieci, takze w Szwecji, prowadzac monitoring i ocene sytuacji – które nie zawsze przypadaja do gustu rzadzacym politykom. Niezaleznie od przepychanki przy którym rzadzie dzieci mialy gorzej, Rädda barnen stwierdza rok po roku, iz problem ubóstwa wsród dzieci szwedzkich nie zmniejsza sie tylko nasila, wraz z postepujacym rozwarstwieniem spoleczenstwa. Najbardziej narazone sa dzieci imigrantów oraz rodziców samodzielnie wychowujacych dzieci. Wsród dzieci imigrantów wychowywanych przez jednego rodzica odsetek ubóstwa wynosil 50,3% wedlug raportu z 2006 roku. Najwiekszy odsetek biednych dzieci wystepowal w gminach (miastach), gdzie zyje najwiecej imigrantów, jak Malmö 31,4%, Landskrona 23,6% czy Göteborg 20,7%. Najmniejszy odsetek wystepowal w zamoznych gminach z niewielka iloscia imigrantów, znanych jako bastion prawicy: Lomma 4,8%, Kävlinge 5,6% czy Kungsbacka 5,8%.

m-kite-wyrazne

Oczywiscie, mozna mierzyc biede na rózne sposoby, lecz ostatnie badania UNICEF nie byly juz dla Szwecji korzystne (raport z roku 2012, bazujacy na danych z 2009). Wedlug UNICEF ca 7,3% szwedzkiech dzieci zylo w ubóstwie. Wedlug standartów Rädda barnen wiecej, bo az 13,0%. Po raz pierwszy zbadano tez ilosc dzieci zyjacych ponizej granicy ubóstwa. Najlepiej wypadla Finlandia z 10,8% dzieci. Polska znalazla sie na dziewietnastej pozycji, z 20,6% dzieci. Szwecja uplasowala sie za Polska, na dwudziestej drugiej pozycji z odsetkiem 21,1% dzieci zyjacych ponizej granicy ubóstwa. Czyli na pytanie: czy u Was tez tyle tych biednych (dzieci) mozna odpowiedziec: nie, u nas jest wiecej! Róznica miedzy oboma krajami nie jest duza – czyli mozna powiedziec, ze mniej wiecej tyle samo dzieci zyje ponizej minimum socjalnego i odczuwa skutki braku pieniedzy na oplacenie wycieczki szkolnej czy zakup butów na zime. Róznica jest taka, ze dzieci szwedzkie korzystaja w szkole z podreczników i dostaja darmowy lunch, wiec róznice sa mniej widoczne.

Reklamy
  1. Kitowe? że niby co. Trza przeczytać… Na początek, już widzę – blond efeb, eh…
    Matko kochana, to w Szwecji nie tylko jest klasa powyższa od średniej? człek się dowiaduje.

    Wrócę do wpisu na spokojnie, dzień dziś ‚burzliwy’.
    Puki co, twoja bokiem zwrócona do czytelniczki uroda ( tuż pod tabelkami z procentami) estetycznie mnie zadawala 🙂

  2. a ja dopiero po napisaniu uswiadomilam sobie, ze kitowe moze byc odczytane jako: do kitu 😉

    dzisiaj sloneczko znowu swieci demokratycznie na zarówno bogatych jak i biednych. a mnie sie udalo nareszcie zainstalowac wszytskie kable i pudelka do telewizora tak, ze moglam sobie wieczorem obejrzec brtyjski kryminal. a dzisiaj faszeruje kalarepki czyli ogólnie idzie ku dobremu!

    pozdr serdecznie \ m

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: