szwedzkiereminiscencje

Vademecum, opus XXVIII

In Pamietnik on 25 Maj 2013 at 19:36

Wiem juz co wszyscy robia w sobotnie, sloneczne przedpoludnie: jada na wysypisko smieci! Podczas kiedy na ulicach pustki, miejscowe wysypisko tetni zyciem. Pojawiaja sie ludzie w kazdym wieku i rodziny w kazdej konstelacji. Zalaczam dwa zdjecia, zeby zilustrowac jakim czystym i milym miejsce moze byc wysypisko.!Aktualne z kontekscie polskich reform smieciowych?  A po odpadach, które opisuje w innym rozdziale, pora juz na kolejna dawke Vademecum.

Oszczednosc

 

Dzisiaj wyczytalam w gazecie, ze przecietny Szwed kupuje corocznie 16 kilogramów odziezy, zeby 8 z nich wyrzucic do smieci. Podobnie jest z zywnoscia – sklepy, restauracje, piekarnie itp. kazdego dnia wyrzucaja olbrzymie ilosci jedzenia. Przecietny obywatel szwedzki nie tknie przeterminowanej zywnosci z napisem „spozyc najlepiej przed” – choc moze to byc na przyklad ser zólty, któremu lezakowanie tylko dobrze zrobi. Poniewaz wiekszosc produktów jest wysokiej jakosci, w tym mleko, mozna je spozywac spokojnie po przekroczeniu daty waznosci – i zdac sie na wrodzony zdrowy rozsadek oraz zmysl smaku i powonienia. Potomkowie szwedzkich chlopów blyskawicznie zatracili samodzielna zdolnosc rozpoznawania zdrowej zywnosci, wierzac wylacznie w pisane.

 

To jeden z paradoksów, poniewaz z natury Szwedzi sa bardzo oszczedni. Mozna spekulowac czy to pozostalosc Biedaszwecji czy tez ideologiczna spuscizna protestantyzmu – ale faktem pozostaje, ze wiekszosc mieszkanców Szwecji chlubi sie okazyjnymi zakupami i caly czas szuka nowych sciezek. Jeden z traktów handlowych prowadzi na poludnie, do Niemiec. Dawniej przeplywalo sie Sund w celu dokonania zakupów spozywczych, ale po zmianie kursu korony dunskiej do szwedzkiej oraz przystapieniu do Unii bardziej sie oplacaja zakupy w Niemczech. Rodziny wybieraja sie samochodem typu van, które laduja po brzegi i pod sufit wiktualami, a przede wszystkim alkoholem. Inna odnoga traktu poludniowego prowadzi do Polski, a celem wyprawy sa wszelakiego rodzaju materialy budowlane. Wydeptane sciezki lokalne prowadza do okolicznych supermarketów –  z przewaga tych spozywczych (Maxi, City Gross, Willys, Obs, Netto, Lidl), ale tez i wieloscia typu „szmelc, mydlo i powidlo” (Rusta, Överskottsbolaget, Jula). Zakupy robi sie generalnie raz na tydzien, a w wielodzietnych rodzinach nadal gotuje sie i piecze na zapas i mrozi w porcjowanych pojemnikach z napisem „grochówka, 14 listopada 2012”. Niezjedzone porcje wyrzuca sie bezpardonowo po uplywie maksymalnie roku.

 

Natomiast miejsce masowych pielgrzymek szwedzkich nazywa sie Ullared i stalo sie symbolem nowoczesnej konsumpcji. Charakterystyczne, zólte reklamówki z napisem Gekås byly dawniej powodem do wstydu, ale rozprzestrzenily sie na tyle, ze ludzie przestali juz sie wypierac zakupów w Mekce zakupocholików. I tak jak w supermarkecie trzeba zrobic zakupy na tydzien, tak w Ullaredzie robi sie zakupy na co najmniej pól roku. Dawniej kupowalo sie glównie zywnosc i srodki czystosci, a teraz podobno mozna kupic wszystko. Jak grzyby po deszcze pojawiaja sie outlety znanych marek. Niestety, nie jestem w stanie zrobic researchu, zeby opisac obecny stan rzeczy, gdyz bylam lata temu dwukrotnie i obydwa razy zrejterowalam w odruchu ucieczki. Glówna sala zakupowa byla olbrzymia hala zapelniona niekonczacymi sie pólkami i jak okiem siegnac nie mozna byla znalezc jakichkolwiek  punktów odniesienia. Pozostawiony na chwile wózek zdawal sie niemal niemozliwy do odnalezienia, a oszczednosc w wyniku nizszej ceny nie rekompensowala mi strat psychicznych w postaci ataku paniki. Natomiast Szwedzi zdaja sie na serio uzaleznieni od wycieczek do Ullaredu – pracujaca w Brukseli znajoma pierwsza rzecz po przyjezdzie bierze auto i jedzie tam na zakupy, powracajac obladowana kartonami jajek i tanimi podkoszulkami.

 

Obowiazuje równiez daleko posunieta oszczednosc zwiazana z jedzeniem. Wode spod gotowanych warzyw zlewa sie zamraza – na przyszla zupe. Wode z obierkami z mlodych ziemniaków moja zamozna znajoma skrupulatnie zlewa i wykorzystuje do podlewania roslin. A posiadajacz rybozernego wodnego zólwia uzywa „wody spod zólwia” do nawozenia swoich kwiatów doniczkowych.

m-na-wysypisku

 

Gwalt

 

Poniewaz w Polsce nadal istnieja mezczyzni, którzy twierdza, ze nie mozna zgwalcic prostytutki, to przed wycieczka przez Baltyk powinni zapoznac sie z sytuacja prawna kobiet w Szwecji. Otóz kobieta moze  w kazdej chwili powiedziec „nie” – i „nie” oznacza „nie”, czego w dotkliwy sposób doznal zalozyciel WikiLeaks, Julian Assange. Kobiety tak dlugo walczyly az wywalczyly swoje prawa: ze w sadzie nie ma tlumaczenia, iz kobieta byla nietrzezwa albo miala dekolt i krótka spódniczke. W kazdej chwili moze odmówic potencjalnemu partnerowi i kazde zblizenie wbrew jej woli traktowane jest tu jako gwalt. Mezczyzna moze byc zaproszony do domu, ba – nawet do alkowy, ale nie zobowiazuje to w zaden sposób gospodyni do niczego. Moze tez zmienic zdanie i w pewnym momencie nie zgodzic sie na seks, co partner musi zaakceptowac. Prawo to obowiazuje takze w obrebie zwiazku malzenskiego – seks bez zgody zony jest traktowany jako gwalt malzenski i podlega karze.

 

 

Sieci kobiet

 

Od czasów ruchów samoksztalceniowych istnieje tradycja wieczorowych kursów oraz spotkan w jednoplciowym gronie. Do niedawna kobiety nazywaly swoje kolezanki syjunta czyli junta krawiecka, gdyz pretekstem do spotkania bylo wspólne szycie. Na przelomie lat osiemdziesiatych i dziewiecdzieciatych wladze zaczely oficjalnie promowac kobiety pracujace zawodwo w akcji Kvinnor kan czyli „Kobiety potrafia”. Organizowano targi, konferencje i sympozja z kobietami w roli glównej – zeby umozliwic kontakt miedzy najbardziej aktywnymi uczestniczkami  ruchu. Niepostrzezenie ruch ten zostal wchloniety przez – a moze i zapoczatkowal – nastepne zjawisko, a mianowicie zawiazywanie sie sieci kobiet pod egida rozmaitych organizacji.

 

Po przystapieniu do Unii Europejskiej w roku 1995 zaczeto wykorzystywac do tego celu fundusze unijne. Powstaly sieci o rozmaitej liczebnosci i zasiegu: moze to byc na przyklad mala siec kobiet przedsiebiorców w niewielkiej gminie albo majaca oczka sieci w kazdym województwie wieksza struktura, jak sieci ekonomistek i kobiet inzynierów. Ta druga wspierana jest przez zwiazki zawodowe, to znaczy, ze ma na przyklad prawo ubiegac sie o dotacje zwiazkowe na ciekawego prelegenta. Raz do roku odbywaja sie spotkanie koordynatorów sieci wojewódzkich, w celu wymiany doswiadczen. To nie sa duze ani absorbujace czasowo struktury – zaczynaja zazwyczaj od zwiedzania miejca pracy jednej z czlonkin. Pózniej, przy lepszym poznaniu, spotkania o zabarwieniu zawodowym przeplataja sie z towarzyskimi.

 

Szczególnie na prowincji kobiety doceniaja spotkanie z osobami o podobnym wyksztalceniu i sposobie myslenia, poniewaz na codzien spotykaja ludzi o innym backgroundzie. Mozna tez przewentylowac problemy z pracy w swobodny sposób, nie obawiajac sie, ze czyjas opinia dojdzie do uszu szefa juz na dzien nastepny. Szczególnie cenione sa spotkania na temat negocjacji wysokosci pensji czy innych porad zwiazkowych.

 

 

Otwarte przedszkole

 

Znakomita inicjatywa sa otwarte przedszkola (öppen förskola), dzialajace we wszystkich miastach i miasteczkach. W informacji o danej miejscowowsci, na przyklada na Internecie,  mozna wyczytac gdzie sie mieszcza – moga znajdowac sie na przyklad w polaczeniu z przychodnia poloznych. Dzialaja w okreslonych porach, zazwyczaj przed poludniem. Moga z nich nieodplatnie skorzystac rodzice z malymi dziecmi – od niemowlaka po przedszkolaka. Zajecia prowadzi przedszkolanka, organizujaca wspólne zabawy dla rodziców i dzieci. W srodku zajace zarzadzana jest przerwa na cos do picia i podczas tej przerwy rodzice maja mozliwosc zapoznac sie ze soba. Udzial w otwartym przedszkolu jest nieodplatny i zazwyczaj nie musi sie podawac dni swojego uczestnictwa. Idealne rozwiazanie rodziców przebywajacych na urlopach macierzynskich czy ojcowskich i wspaniala okazja dla maluchów otarcia sie o inne dzieci. Warto skorzystac, poniewaz Szwedzi preferuja formy zorganizowanego spedzania czasu i czesto trudno jest znalezc towarzystwo na placu zabawy. A jak juz sie pojawia, to w zgranej gromadce. Otwarte przedszkole pomaga przelamac lody – zarówno dzieciom jak i ich opiekunom.

 wysypisko-ahla

 

Bogaci i biedni – tattare i Instytut Higieny Rasowej

 

Dzisiejsza Szwecja jawi sie – i taki sama ma obraz siebie – jako synonim równosci (egalitaryzmu) i nowoczesnej demokracji. Tymczasem ludzie nie bylyby ludzmi, gdyby jedni nie chcieli byc lepsi. A jak maja byc lepsi, to potrzebuja zdefiniowac gorszych – bo inaczej: lepsi, ale od kogo? Podstawowym wyróznikiem, szczególnie w spoleczenstwach przesiaknietych protestantyzmem, jest cenzus majatkowy. Drugim, bedacym czesciowo pochodna pierwszego jest stale zamieszkanie. O stratyfikacji wsi juz pisalam – i o tym, ze najnizej w hierarchii stali najemnicy rolni, wedrujacy od gospodarstwa do gospodarstwa. Do nich tez nalezeli bez watpnienia polscy czy tez ukrainscy robotnicy sezonowi pracujacy w Skanii z koncem XIX i na poczatku XX wieku. Trzecim wyznacznikiem, który doszedl wzglednie pózno, bo na przelomie XX wieku, bylo pojecie rasy. Pojecie to zastapilo w pewnym stopniu ksenofobiczne pojecie obcego – w Skandynawii odczuwane jako pochodzenie nie-skandynawskie (na przyklad Islandczycy nadal nie sa odbierani jako obcy). Czyli na górze spolecznej znajdowali i znajduja sie ci, którzy od wielu generacji zyja w Szwecji, dysponuja znacznym majatkiem i reprezentacyjnymi nieruchomosciami. Na dole sa przyjezdni, biedni i niemieszkajacy we wlasnym domu.

 

Typowo szwedzkim okresleniem pejoratywnym jest „tattare”, bedace synonimem zlodzieja, kryminalisty, kazirodcy, bastarda, istoty niemoralnej, nerwowej i zdegenerowanej; oszusta i debila. Skad inad podobne okreslenia pobrzmiewaja jeszcze w glowach osób, które urodzily sie w PRL i przezyly polowanie na czarownice czyli na „elementy aspoleczne”. Podobnie zreszta mysleli starozytni Rzymiani o równie starozytnych Grekach. Szwedzcy tattare stali sie projekcja wszystkich mozliwych grzesznych sklonnosci, które „lepsi” obywatele chetnie im przypisywali. Uczeni w pismie nadal spieraja sie co do definicji i etymologii slowa, ale faktem jest, ze nadal mozna zdyskredytowac kogos okresleniem „przeciez to tattare!”. Szczególnie jak ktos jest mizernego wzrostu, zylasty, ciemnowlosy i ciemnooki. To wszystko mogloby byc smieszne gdyby nie to, ze w imie czystosci rasy i resocjalizacji tattare zrobiono wielu ludziom krzywde – o rekompensate której walcza do dzis. Czasami okreslenie tattare uzywane bywa wymiennie z „cygan” czy tez obecnie „rom”, ale nie jest to scisly synonim. Wedlug wspólczesnych rasistów tattare to owoc zwiazku Cyganów i czerpiacych przyjemnosc z seksu (dawniej: rozwiazlych) Szwedek, najczesciej pochodzenia chlopskiego. Tattare (odpowiednik brytyjskich travellers) podrózowali po calym kraju i imali sie rozmaitych zajac: handlowali konmi, czyscili kotly, handlowali na jarmarkach, ale tez podobno bywali znakomitymi altyrerzystami. Jedna z teorii o stygmatyzacji tattare jest ich odrebnosc od reszty spoleczenstwa, umilowanie wolnosci i duza radosc zycia. Podobnie zle byli zreszta traktowani rdzenni mieszkancy pólnocy, Samowie (Laponczycy).

 

Jesli sie przejdzie ulicami multietnicznego Sztokholmu, Göteborga czy Malmö – i wejdzie do którejs z sieciówek po zakupy odziezowe – czy tez zaobserwuje rozgadana mlodziez na wózkach inawalidzkich albo mieszkajacych samodzielnie ludzi z zespolem Downa to trudno sobie wyobrazic droge od zaawansowanej polityki higieny rasowej do obecnej sytuacji. Drogi tej mentalnie nie pokonali zreszta do tej pory wszyscy mieszkancy Szwecji. Temat jest trudny i politycznie niepoprawny, jednak – ze scisnietym sercem – gwoli prawdzie czuje sie zobligowana do poruszenia go.

 

Tematyka eugeniki czy kojarzenia niektórych cech charakteru z tym, co nazywano rasa, rozprzestrzeniona byla w okresie miedzywojennym na calym swiecie. Szwedzi potraktowali temat wyjatkowo powaznie i stworzyli w Uppsali w roku 1921 Instytut Higieny Rasowej. Instytut powstal na skutek zatwierdzonego wniosku Riksdagu i zostal poparty przez wszystkich wiodacych polityków epoki. Szefem zostal profesor Herman Lundborg. Duchowo byl bliski niemieckim ruchom idealizujacycm zdrowy elemant narodu, a mianowicie element wiejski. Sprzeciwial sie definitywnie mieszaniu ras. Szczególnie ostrzegal przez zadawaniem sie z Laponczykami, Finami, Azjatami, Cyganami, Mongolami i rosyjskimi Zydami – jak równiez „idiotami, pólidiotami i niedorozwinietymi umyslowo”. Do gustu nie przypadli mu takze ci „ze slaba wola i slabym charakterem” ani „wagabondzi” (ciekawa jestem co powiedzialby dzis na swoich rodaków pracujacych w swiatowych koncernach i zyjacych na walizkach?). Swoich kompatriotów uwazal bowiem za „wzglednie czystych rasowo Germanów, a scisle bilogicznie: szlachetna rase z dobrze urodzonego szczepu”.

 

Nie byl w swoich rasistowskich pogladach odosobniony; przez pare dekad – jak zlosliwi mówia az do upadku Adolfa Hitlera – podzielali jego przekonania profesorowie uniwersytetów, urzednicy, nauczyciele liceów, wysocy ranga oficerowie, wlasciciele duzych przedsiebiorstw oraz poslowie do Riksdagu.

 

Niestety, dzialanosc Instytutu Higieny Rasowej nie byla tylko stricte naukowa czy teoretyczna. Ich idee padly w latach dwudziestych na zyzna glebe i jednostki podejrzane o odchylenie od normy poddane zostaly intesywnym zabiegom typu social ingenjörskonst czyli spolecznemu kunsztowi inzynierskiemu. W praktyce oznaczalo „program wychowawczy” dla tattare, uznanych za odbiegajacych od normy, a zatem nienormalnych. Czesc z nich zostala zakwalifikowana jako niepoczytalni i poddana sterylizacji oraz lobotomii (patrz ksiazka „Higienisci” Macieja Zaremby). Czesto odbierano im dzieci i oddawano do osrodków wychowawczych, gdzie potem poddawane byly przemocy i molestowaniu. Ta procedura trwala na tyle dlugo, ze do tej pory dorosli upominaja sie o zadoscuczynienie swoich krzywd. Nigdy nie zapomne Laponki z filmu dokumentalnego, która opowiadala jak to w siódmym miesiacu ciazy zostala pod eskorta przetransportowana do Sztokholmu, poddana zabiegowi usuniecia ciazy i wysterylizowana – wylacznie ze wzgledów rasowych.

 

Jezeli chodzi o obecnych bogatych to polecam znakomita ksiazke Bengta Ericsona „Den nya överklassen. En bok om Sveriges ekonomiska elit” (Nowe sfery wyzsze. Ksiazka o szwedzkiej elicie finansowej) z roku 2010.

  1. Obawiam się, podjęłam decyzję. Coraz bardziej mi się w tej twojej Szwecji podoba.
    No, może, z pominięciem tej opowieści o ‚tattare’.
    Nawet wiadomość, że te horrendalne ilości żywności lądują u was na śmietniskach,
    bo i u nas lądują. I więcej, tu właśnie jesteśmy w ścisłej czołówce.
    Cóż to za decyzja? Stanę otóż u drzwi twoich dnia którego (tak na początek, zanim innych
    a swoich drzwi nie znajdę) i zamieszkam w tym raju, gdzie nawet wysypiska, nawet rozległe dyskonty są tak cudne i ekscytujące.
    Gore ci, dopóki – tak sugestywnie – nie przestaniesz opisywać północnego raju na ziemi🙂

  2. ewo! jak tylko sie przeprowadze na dobre bede miala pokój goscinny – wiec grozby mi niestraszne😉

    zdjecia robila sasiadka stara komórka i niestey nie wyszlo jedno, na kt mi zalezalo. widac tam bylo spokojnie posilajacych sie pracowników wysypiska (co swiadczy o stopniu czystosci) – podczas gdy obywatele sami uwijali sie jak w ukropie segregujac swoje odpady i wyrzucajac grzecznie na odpowiednia sterte

    milego tygodnia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: