szwedzkiereminiscencje

Archive for Maj 2013|Monthly archive page

Vademecum, opus XXVIII

In Pamietnik on 25 Maj 2013 at 19:36

Wiem juz co wszyscy robia w sobotnie, sloneczne przedpoludnie: jada na wysypisko smieci! Podczas kiedy na ulicach pustki, miejscowe wysypisko tetni zyciem. Pojawiaja sie ludzie w kazdym wieku i rodziny w kazdej konstelacji. Zalaczam dwa zdjecia, zeby zilustrowac jakim czystym i milym miejsce moze byc wysypisko.!Aktualne z kontekscie polskich reform smieciowych?  A po odpadach, które opisuje w innym rozdziale, pora juz na kolejna dawke Vademecum.

Oszczednosc

 

Dzisiaj wyczytalam w gazecie, ze przecietny Szwed kupuje corocznie 16 kilogramów odziezy, zeby 8 z nich wyrzucic do smieci. Podobnie jest z zywnoscia – sklepy, restauracje, piekarnie itp. kazdego dnia wyrzucaja olbrzymie ilosci jedzenia. Przecietny obywatel szwedzki nie tknie przeterminowanej zywnosci z napisem „spozyc najlepiej przed” – choc moze to byc na przyklad ser zólty, któremu lezakowanie tylko dobrze zrobi. Poniewaz wiekszosc produktów jest wysokiej jakosci, w tym mleko, mozna je spozywac spokojnie po przekroczeniu daty waznosci – i zdac sie na wrodzony zdrowy rozsadek oraz zmysl smaku i powonienia. Potomkowie szwedzkich chlopów blyskawicznie zatracili samodzielna zdolnosc rozpoznawania zdrowej zywnosci, wierzac wylacznie w pisane.

 

To jeden z paradoksów, poniewaz z natury Szwedzi sa bardzo oszczedni. Mozna spekulowac czy to pozostalosc Biedaszwecji czy tez ideologiczna spuscizna protestantyzmu – ale faktem pozostaje, ze wiekszosc mieszkanców Szwecji chlubi sie okazyjnymi zakupami i caly czas szuka nowych sciezek. Jeden z traktów handlowych prowadzi na poludnie, do Niemiec. Dawniej przeplywalo sie Sund w celu dokonania zakupów spozywczych, ale po zmianie kursu korony dunskiej do szwedzkiej oraz przystapieniu do Unii bardziej sie oplacaja zakupy w Niemczech. Rodziny wybieraja sie samochodem typu van, które laduja po brzegi i pod sufit wiktualami, a przede wszystkim alkoholem. Inna odnoga traktu poludniowego prowadzi do Polski, a celem wyprawy sa wszelakiego rodzaju materialy budowlane. Wydeptane sciezki lokalne prowadza do okolicznych supermarketów –  z przewaga tych spozywczych (Maxi, City Gross, Willys, Obs, Netto, Lidl), ale tez i wieloscia typu „szmelc, mydlo i powidlo” (Rusta, Överskottsbolaget, Jula). Zakupy robi sie generalnie raz na tydzien, a w wielodzietnych rodzinach nadal gotuje sie i piecze na zapas i mrozi w porcjowanych pojemnikach z napisem „grochówka, 14 listopada 2012”. Niezjedzone porcje wyrzuca sie bezpardonowo po uplywie maksymalnie roku.

 

Natomiast miejsce masowych pielgrzymek szwedzkich nazywa sie Ullared i stalo sie symbolem nowoczesnej konsumpcji. Charakterystyczne, zólte reklamówki z napisem Gekås byly dawniej powodem do wstydu, ale rozprzestrzenily sie na tyle, ze ludzie przestali juz sie wypierac zakupów w Mekce zakupocholików. I tak jak w supermarkecie trzeba zrobic zakupy na tydzien, tak w Ullaredzie robi sie zakupy na co najmniej pól roku. Dawniej kupowalo sie glównie zywnosc i srodki czystosci, a teraz podobno mozna kupic wszystko. Jak grzyby po deszcze pojawiaja sie outlety znanych marek. Niestety, nie jestem w stanie zrobic researchu, zeby opisac obecny stan rzeczy, gdyz bylam lata temu dwukrotnie i obydwa razy zrejterowalam w odruchu ucieczki. Glówna sala zakupowa byla olbrzymia hala zapelniona niekonczacymi sie pólkami i jak okiem siegnac nie mozna byla znalezc jakichkolwiek  punktów odniesienia. Pozostawiony na chwile wózek zdawal sie niemal niemozliwy do odnalezienia, a oszczednosc w wyniku nizszej ceny nie rekompensowala mi strat psychicznych w postaci ataku paniki. Natomiast Szwedzi zdaja sie na serio uzaleznieni od wycieczek do Ullaredu – pracujaca w Brukseli znajoma pierwsza rzecz po przyjezdzie bierze auto i jedzie tam na zakupy, powracajac obladowana kartonami jajek i tanimi podkoszulkami.

 

Obowiazuje równiez daleko posunieta oszczednosc zwiazana z jedzeniem. Wode spod gotowanych warzyw zlewa sie zamraza – na przyszla zupe. Wode z obierkami z mlodych ziemniaków moja zamozna znajoma skrupulatnie zlewa i wykorzystuje do podlewania roslin. A posiadajacz rybozernego wodnego zólwia uzywa „wody spod zólwia” do nawozenia swoich kwiatów doniczkowych.

m-na-wysypisku

 

Gwalt

 

Poniewaz w Polsce nadal istnieja mezczyzni, którzy twierdza, ze nie mozna zgwalcic prostytutki, to przed wycieczka przez Baltyk powinni zapoznac sie z sytuacja prawna kobiet w Szwecji. Otóz kobieta moze  w kazdej chwili powiedziec „nie” – i „nie” oznacza „nie”, czego w dotkliwy sposób doznal zalozyciel WikiLeaks, Julian Assange. Kobiety tak dlugo walczyly az wywalczyly swoje prawa: ze w sadzie nie ma tlumaczenia, iz kobieta byla nietrzezwa albo miala dekolt i krótka spódniczke. W kazdej chwili moze odmówic potencjalnemu partnerowi i kazde zblizenie wbrew jej woli traktowane jest tu jako gwalt. Mezczyzna moze byc zaproszony do domu, ba – nawet do alkowy, ale nie zobowiazuje to w zaden sposób gospodyni do niczego. Moze tez zmienic zdanie i w pewnym momencie nie zgodzic sie na seks, co partner musi zaakceptowac. Prawo to obowiazuje takze w obrebie zwiazku malzenskiego – seks bez zgody zony jest traktowany jako gwalt malzenski i podlega karze.

 

 

Sieci kobiet

 

Od czasów ruchów samoksztalceniowych istnieje tradycja wieczorowych kursów oraz spotkan w jednoplciowym gronie. Do niedawna kobiety nazywaly swoje kolezanki syjunta czyli junta krawiecka, gdyz pretekstem do spotkania bylo wspólne szycie. Na przelomie lat osiemdziesiatych i dziewiecdzieciatych wladze zaczely oficjalnie promowac kobiety pracujace zawodwo w akcji Kvinnor kan czyli „Kobiety potrafia”. Organizowano targi, konferencje i sympozja z kobietami w roli glównej – zeby umozliwic kontakt miedzy najbardziej aktywnymi uczestniczkami  ruchu. Niepostrzezenie ruch ten zostal wchloniety przez – a moze i zapoczatkowal – nastepne zjawisko, a mianowicie zawiazywanie sie sieci kobiet pod egida rozmaitych organizacji.

 

Po przystapieniu do Unii Europejskiej w roku 1995 zaczeto wykorzystywac do tego celu fundusze unijne. Powstaly sieci o rozmaitej liczebnosci i zasiegu: moze to byc na przyklad mala siec kobiet przedsiebiorców w niewielkiej gminie albo majaca oczka sieci w kazdym województwie wieksza struktura, jak sieci ekonomistek i kobiet inzynierów. Ta druga wspierana jest przez zwiazki zawodowe, to znaczy, ze ma na przyklad prawo ubiegac sie o dotacje zwiazkowe na ciekawego prelegenta. Raz do roku odbywaja sie spotkanie koordynatorów sieci wojewódzkich, w celu wymiany doswiadczen. To nie sa duze ani absorbujace czasowo struktury – zaczynaja zazwyczaj od zwiedzania miejca pracy jednej z czlonkin. Pózniej, przy lepszym poznaniu, spotkania o zabarwieniu zawodowym przeplataja sie z towarzyskimi.

 

Szczególnie na prowincji kobiety doceniaja spotkanie z osobami o podobnym wyksztalceniu i sposobie myslenia, poniewaz na codzien spotykaja ludzi o innym backgroundzie. Mozna tez przewentylowac problemy z pracy w swobodny sposób, nie obawiajac sie, ze czyjas opinia dojdzie do uszu szefa juz na dzien nastepny. Szczególnie cenione sa spotkania na temat negocjacji wysokosci pensji czy innych porad zwiazkowych.

 

 

Otwarte przedszkole

 

Znakomita inicjatywa sa otwarte przedszkola (öppen förskola), dzialajace we wszystkich miastach i miasteczkach. W informacji o danej miejscowowsci, na przyklada na Internecie,  mozna wyczytac gdzie sie mieszcza – moga znajdowac sie na przyklad w polaczeniu z przychodnia poloznych. Dzialaja w okreslonych porach, zazwyczaj przed poludniem. Moga z nich nieodplatnie skorzystac rodzice z malymi dziecmi – od niemowlaka po przedszkolaka. Zajecia prowadzi przedszkolanka, organizujaca wspólne zabawy dla rodziców i dzieci. W srodku zajace zarzadzana jest przerwa na cos do picia i podczas tej przerwy rodzice maja mozliwosc zapoznac sie ze soba. Udzial w otwartym przedszkolu jest nieodplatny i zazwyczaj nie musi sie podawac dni swojego uczestnictwa. Idealne rozwiazanie rodziców przebywajacych na urlopach macierzynskich czy ojcowskich i wspaniala okazja dla maluchów otarcia sie o inne dzieci. Warto skorzystac, poniewaz Szwedzi preferuja formy zorganizowanego spedzania czasu i czesto trudno jest znalezc towarzystwo na placu zabawy. A jak juz sie pojawia, to w zgranej gromadce. Otwarte przedszkole pomaga przelamac lody – zarówno dzieciom jak i ich opiekunom.

 wysypisko-ahla

 

Bogaci i biedni – tattare i Instytut Higieny Rasowej

 

Dzisiejsza Szwecja jawi sie – i taki sama ma obraz siebie – jako synonim równosci (egalitaryzmu) i nowoczesnej demokracji. Tymczasem ludzie nie bylyby ludzmi, gdyby jedni nie chcieli byc lepsi. A jak maja byc lepsi, to potrzebuja zdefiniowac gorszych – bo inaczej: lepsi, ale od kogo? Podstawowym wyróznikiem, szczególnie w spoleczenstwach przesiaknietych protestantyzmem, jest cenzus majatkowy. Drugim, bedacym czesciowo pochodna pierwszego jest stale zamieszkanie. O stratyfikacji wsi juz pisalam – i o tym, ze najnizej w hierarchii stali najemnicy rolni, wedrujacy od gospodarstwa do gospodarstwa. Do nich tez nalezeli bez watpnienia polscy czy tez ukrainscy robotnicy sezonowi pracujacy w Skanii z koncem XIX i na poczatku XX wieku. Trzecim wyznacznikiem, który doszedl wzglednie pózno, bo na przelomie XX wieku, bylo pojecie rasy. Pojecie to zastapilo w pewnym stopniu ksenofobiczne pojecie obcego – w Skandynawii odczuwane jako pochodzenie nie-skandynawskie (na przyklad Islandczycy nadal nie sa odbierani jako obcy). Czyli na górze spolecznej znajdowali i znajduja sie ci, którzy od wielu generacji zyja w Szwecji, dysponuja znacznym majatkiem i reprezentacyjnymi nieruchomosciami. Na dole sa przyjezdni, biedni i niemieszkajacy we wlasnym domu.

 

Typowo szwedzkim okresleniem pejoratywnym jest „tattare”, bedace synonimem zlodzieja, kryminalisty, kazirodcy, bastarda, istoty niemoralnej, nerwowej i zdegenerowanej; oszusta i debila. Skad inad podobne okreslenia pobrzmiewaja jeszcze w glowach osób, które urodzily sie w PRL i przezyly polowanie na czarownice czyli na „elementy aspoleczne”. Podobnie zreszta mysleli starozytni Rzymiani o równie starozytnych Grekach. Szwedzcy tattare stali sie projekcja wszystkich mozliwych grzesznych sklonnosci, które „lepsi” obywatele chetnie im przypisywali. Uczeni w pismie nadal spieraja sie co do definicji i etymologii slowa, ale faktem jest, ze nadal mozna zdyskredytowac kogos okresleniem „przeciez to tattare!”. Szczególnie jak ktos jest mizernego wzrostu, zylasty, ciemnowlosy i ciemnooki. To wszystko mogloby byc smieszne gdyby nie to, ze w imie czystosci rasy i resocjalizacji tattare zrobiono wielu ludziom krzywde – o rekompensate której walcza do dzis. Czasami okreslenie tattare uzywane bywa wymiennie z „cygan” czy tez obecnie „rom”, ale nie jest to scisly synonim. Wedlug wspólczesnych rasistów tattare to owoc zwiazku Cyganów i czerpiacych przyjemnosc z seksu (dawniej: rozwiazlych) Szwedek, najczesciej pochodzenia chlopskiego. Tattare (odpowiednik brytyjskich travellers) podrózowali po calym kraju i imali sie rozmaitych zajac: handlowali konmi, czyscili kotly, handlowali na jarmarkach, ale tez podobno bywali znakomitymi altyrerzystami. Jedna z teorii o stygmatyzacji tattare jest ich odrebnosc od reszty spoleczenstwa, umilowanie wolnosci i duza radosc zycia. Podobnie zle byli zreszta traktowani rdzenni mieszkancy pólnocy, Samowie (Laponczycy).

 

Jesli sie przejdzie ulicami multietnicznego Sztokholmu, Göteborga czy Malmö – i wejdzie do którejs z sieciówek po zakupy odziezowe – czy tez zaobserwuje rozgadana mlodziez na wózkach inawalidzkich albo mieszkajacych samodzielnie ludzi z zespolem Downa to trudno sobie wyobrazic droge od zaawansowanej polityki higieny rasowej do obecnej sytuacji. Drogi tej mentalnie nie pokonali zreszta do tej pory wszyscy mieszkancy Szwecji. Temat jest trudny i politycznie niepoprawny, jednak – ze scisnietym sercem – gwoli prawdzie czuje sie zobligowana do poruszenia go.

 

Tematyka eugeniki czy kojarzenia niektórych cech charakteru z tym, co nazywano rasa, rozprzestrzeniona byla w okresie miedzywojennym na calym swiecie. Szwedzi potraktowali temat wyjatkowo powaznie i stworzyli w Uppsali w roku 1921 Instytut Higieny Rasowej. Instytut powstal na skutek zatwierdzonego wniosku Riksdagu i zostal poparty przez wszystkich wiodacych polityków epoki. Szefem zostal profesor Herman Lundborg. Duchowo byl bliski niemieckim ruchom idealizujacycm zdrowy elemant narodu, a mianowicie element wiejski. Sprzeciwial sie definitywnie mieszaniu ras. Szczególnie ostrzegal przez zadawaniem sie z Laponczykami, Finami, Azjatami, Cyganami, Mongolami i rosyjskimi Zydami – jak równiez „idiotami, pólidiotami i niedorozwinietymi umyslowo”. Do gustu nie przypadli mu takze ci „ze slaba wola i slabym charakterem” ani „wagabondzi” (ciekawa jestem co powiedzialby dzis na swoich rodaków pracujacych w swiatowych koncernach i zyjacych na walizkach?). Swoich kompatriotów uwazal bowiem za „wzglednie czystych rasowo Germanów, a scisle bilogicznie: szlachetna rase z dobrze urodzonego szczepu”.

 

Nie byl w swoich rasistowskich pogladach odosobniony; przez pare dekad – jak zlosliwi mówia az do upadku Adolfa Hitlera – podzielali jego przekonania profesorowie uniwersytetów, urzednicy, nauczyciele liceów, wysocy ranga oficerowie, wlasciciele duzych przedsiebiorstw oraz poslowie do Riksdagu.

 

Niestety, dzialanosc Instytutu Higieny Rasowej nie byla tylko stricte naukowa czy teoretyczna. Ich idee padly w latach dwudziestych na zyzna glebe i jednostki podejrzane o odchylenie od normy poddane zostaly intesywnym zabiegom typu social ingenjörskonst czyli spolecznemu kunsztowi inzynierskiemu. W praktyce oznaczalo „program wychowawczy” dla tattare, uznanych za odbiegajacych od normy, a zatem nienormalnych. Czesc z nich zostala zakwalifikowana jako niepoczytalni i poddana sterylizacji oraz lobotomii (patrz ksiazka „Higienisci” Macieja Zaremby). Czesto odbierano im dzieci i oddawano do osrodków wychowawczych, gdzie potem poddawane byly przemocy i molestowaniu. Ta procedura trwala na tyle dlugo, ze do tej pory dorosli upominaja sie o zadoscuczynienie swoich krzywd. Nigdy nie zapomne Laponki z filmu dokumentalnego, która opowiadala jak to w siódmym miesiacu ciazy zostala pod eskorta przetransportowana do Sztokholmu, poddana zabiegowi usuniecia ciazy i wysterylizowana – wylacznie ze wzgledów rasowych.

 

Jezeli chodzi o obecnych bogatych to polecam znakomita ksiazke Bengta Ericsona „Den nya överklassen. En bok om Sveriges ekonomiska elit” (Nowe sfery wyzsze. Ksiazka o szwedzkiej elicie finansowej) z roku 2010.

Reklamy

Vademecum XXVI, zapomniane

In Film, Pamietnik, Sztuka, Szwecja on 19 Maj 2013 at 12:59

Pogoda zaszalala i z zimnej wiosny na trzy dni zrobilo sie lato, po czym wszystko wrócilo do normy. Czyli najpierw lasy pelne zawilców, a potem opalanie na plazy – czym pozwole sobie zilustrowac dzisiejszy wpis, majacy numer XXVI, brakujacy.  Bo po XXV nastapil, jakims dziwnym zrzadzeniem losu, od razu numer XXVII… Poza gwaltowna erupcja lata premiera „Wielkiego Gatsbiego”. Baz Luhrman to znany psuj, któru popsul juz epoke Toulouse-Lautreca. Tearz zachcialo mu sie obrzydzic art deco, wraz z legenda Gatsbiego oraz Francisa Scotta Keya Fitzgeralda. Szkoda gadac – za co ten rezyser sie nie wezmie, wszytsko wyjdzie mu plaskie, a widzowi bokiem. Nie tylko strywializowane, ale takze wizualnie w 2D, podobne do witrazu. Formalnie jest to na pewno realizacja idei futuryzmu, z wyeksponowaniem miasta, masy, maszyny w formie obrazów z kalejdoskopu, pelnia symultanizmu i synchronizmu. Niestety, przy uzyciu wspólczesnej techniki wszystko to dzieje sie za szybko, akcja pedzi w jakims niewiadomym kierunku – tylko nic z tego nie wynika, bo nie do konca wiadomo, o co wlasciwie w tym pedzie chodzi? Albo inaczej: Luhrman buduje kolejna bajke. Wyzuwa powiesc z wymiaru psychologicznego i prezentuje klasyk: biedny Jasio zakochuje sie w królewnie, wyrusza w swiat, zeby zdobyc bogactwa, a po powrocie odzdyskuje milosc królewny. Tyle, ze królewna ma juz innego meza, którego nie zamierza porzucic. Wiec i bajka sie srednio Bazowi udala. Co z tego, ze kreacje Prady, co z tego, ze pare scen ratuje DiCaprio, jak tylko mu sie udaje wyjsc z roli Howarda Hughesa z filmu „Aviator”. Wszystko jest przerysowane i to zbyt gruba kreska; na siatkówce osadzila mi sie karykaturalna twarz – ze nie powiem morda – Buchanana, meza Daisy. Ach, szkoda gadac: mialo byc tak pieknie, a wyszlo jak zwykle. Jedyna pociecha to kolor scian w hotelu Plaza (w którym dane mi bylo kiedys jesc sniadanie) – dokladnie ten sam, co w mojej kuchni. No i rewelacyjna rola Jasona Clearke’a, znanego m.in. z serialu „Brotherhood”.

the-great-gatsby-2013

Polskie przesady o Szwedach

 

  1. Wszyscy Szwedzi to przystojni, wysocy, niebieskoocy blondyni.

 

Cytat z „Baltazara” Slawomira Mrozka:

 

Szwed – jak przystalo na Szweda – byl wysokim, szczuplym, lysiejacym blondynem i mial wysokie, wypukle czolo.

 

Niestety, nie! Nie sa nawet najwyzsi w Europie – pod wzgledem wzrostu znajduja sie dopiero na czwartym miejscu. Pod wzgledem koloru wlosów i oczy wystepuje duza róznorodnosc – szczególnie teraz, przy duzym procentowym udziale imigrantów. Najwiekszy amant szwedzkiego kina, Mikael Persbrandt jest szatynem. Chyba najwybitniejszy zyjacy aktor, Torsten Flink, ma czupryne ufarbowana na czarno, ciemne oczy i pewna tusze. Spiewajacy szlagiery Tommy Körsberg tez jest ciemnowlosy i krepy. Tylko Stellan Skarsgård i jego synowie potwierdzaja legende o przystojnych Wikingach.

Naglówek z gazety:

Najprzystojniejsi kibice Euro 2012. Gorący Hiszpanie czy chłodni Szwedzi?

Wraz z korespondujacym fragmentem tekstu:

Panowie z zimnej Szwecji gorąco dopingowali swoją drużynę. Niestety bez skutku. Szkoda byłoby, gdyby odpadli z turnieju. Ta chłodna uroda, blond włosy i błękitne oczy…można się rozmarzyć.

 

  1. Szwedzi sa zimni – wrecz przeciwnie, to pieszczoszki!

 

Zjawisko nie jest wylacznie szwedzkie, poniewaz jego ofiara padaja takze szwedzkie dziewczyny zagranica – w latach siedemdziesiatych w Szwajcarii w „dobrym stylu” bylo posiadac szwedzka kochanke. W kazdym razie gdzies w meskiej wyobrazni istnieje mit o grzesznej kobiecie z egzotycznego kraju – dla Rzymian swietnie ucielesniala ten mit bogatsza od nich i lepiej wyksztalcona Kleopatra. Mezczyzni zrównowazeni nie poszukuja kompulsywnie szczescia i nie uprzedmiotowiaja kobiet – natomiast ci skapiej obdarzeni przez nature ponawiaja z góry skazane na niepowodzenie próby. Wczesniej czy pózniej wychodzi wiec z grubasa, lysawego, podstarzalego, bankruta, emeryta, zalkoholizowanego czy dotknietego innym nieszczesciem uwodziciel, skladajac kobietom urodzonym w innym kraju propozycje typu nie do odrzucenia. Wiekszosc podrywaczy zadawala sie zadaniem skradzenia calusa, lecz sa i optymisci, którzy proponuja na przyklad wspólna sjeste poobiednia. Takie z nich pieszczoszki!

zawilce-z-bliska

 

Szwedzkie przesady o Polakach:

 

  1. Wszyscy Polacy to malarze.

 

Jednym z dyzurnych dowcipów o Polakach jest: Po czym poznasz polskie auto? Po lakierze! (På lacken – co wymawia sie niczym szwedzki odpowiednik „Polaka”). Teza ta znajduje potwierdzenie w fakcie, ze wielu Polaków przyjezdza do Szwecji malowac domy.

 

Tak na marginesie: Po czym poznac tureckie auto? Po wycieraczkach! (På vindrute-Turkarna zamiast: vindruteorkarna).

 

  1. Polacy nie kochaja swoich dzieci.

 

Róznice kulturowe wychodza jasno w teorii wychowania dzieci – bo praktyka bywa wszedzie rozmaita. Szwedzi nie pamietaja juz dlaczego wprowadzono w roku 1966, a pózniej 1979 zakaz kar cielesnych w stosunku do dzieci (vide utrwalone przez straumatyzowanych synów postaci papy Strindberga i papy Bergmana). Rzec jasna nie maja pojecia o dzialanosci Starego Doktora czyli Janusza Korczaka i jego unikalnego, przepojonego szacunkiem dla indywidualnosci dziecka pedagogice – dlatego mysla, ze byli pierwsi na swiecie. Dla Szweda zakaz prawny to zakaz – wiec uwazaja klaps za zlamanie prawa czyli przestepstwo, podlegajace karze. Nie wiadomo tez dokladnie gdzie zaczyna sie przemoc – czy jest nia juz silne zlapanie za raczke, w celu powstrzymania dziecka przed zrobieniem sobie krzywdy? Dlatego tez dyskusja, w której nieliczni rodzice mówia, ze nie da sie dziecka wychowac wylacznie usmiechem, szalenie prowokuje. Zdarza sie, ze w sklepie czy na ulicy obca osoba podchodzi do rodzica próbujacego uspokoic placzace dziecko – zeby sprawdzic, czy dziecka sie nie bije. Reasumujac: wychowanie dziecka stalo sie sprawa panstwowa, a nie prywatna i rodzinna, a Szwedzi maja obraz siebie jako nigdy nie stosujacych w stosunku do dzieci przemocy.

 

Byc moze ze wzgledu na glosniejszy sposób bycia, brak znajomosci realiów oraz wyobrazenie o autorytarnosci polskiego systemu wychowawczego Polacy podejrzewani sa o zle traktowanie dzieci. Dowodem tego byly wielokrotne próby odebrania dzieci przez socjal zarówno w Szwecji jak i Norwegii. Do glosu dochodzi bez watpienia paternalistyczne podejscie do Polaków. Rzad polski powinien energiczniej zabrac sie za promowanie kraju, wzorujac sie chocby na Instytucie Szwedzkim. Dla rodzica nie ma bowiem wiekszej krzywdy niz podejrzewanie go o brak milosci do swojego dziecka.

 

Wyglaszane ostatnio glosno negatywne opinie i Polakach moga byc tez objawem polskiej widocznosci i podnoszenia glowy. Pojawiaja sie dobrze wyksztalceni mlodzii zamozni Polacy, o dosc agresywnym profilu. To prowokuje i wywoluje reakcje, gdyz Szwedzi przyzwyczaili sie do obrazu imigranta jako ofiary wojny, a nie partnera.

czerwona-lodka

 

Lustrzane odbicie przesadów

 

Zarówno Polacy jak i Szwedzi chetnie widza w swoich krajach wzajemnie przybytek grzechu. Z jednej strony Polacy pytaja czesto o nieprzytomne pijanstwo szwedzkich sasiadów, rozciagajac ich zachowania na promach czy weekendowych wypadach na caly tydzien. Mój mechanik samochodowy nalezy go grupy meskiej, która regularnie, pare razy do roku, wyrusza promem w jakies miejsce i sie upija do nieprzytomnosci. Ale poza tymi ekscesami to przykladni obywatele.

 

Do wyobrazenia o urodzie i rozwiazlosci Szwedek czyli mitu „szwedzkiego grzechu” przyczynilo sie imperium pornograficzne panów Miltonów: Bertha seniora i Bertha juniora. Papa Milton, z zawodu fotograf, zastartowal w roku 1965 czasopismo Private. Czasopismo stalo sie zalazkiem koncernu, produkujacego takze filmy pornograficzne i przejetego z poczatkiem lat dziewiecdziesiatych przez Miltona juniora. Junior doprowadzil do zarejestrowania koncernu na amerykanskiej gieldzie NASDAQ. Nota bene koncern od dawna bazowal na talentach spoza granic Szwecji, w tym z Europy Srodkowej. Ale mit pozostal, pomimo tego, ze nie wszystkie szwedzkie dziewczyny sa pieknymi, wysokimi blondynkami – i wcale nie sa latwe.

 

Poza tym czesto w Polsce Szwecja przedstawiana jest jako kraj niemoralny, epatujacy seksem i oferujacym latwe aborcje. Malo kto wie, ze w latach szescdziesiatych i na poczatku lat siedemdziesiatych sytuacja byla odwrotna i to Szwedki braly prom do Polski, zeby sie pozbyc niepozadanej ciazy. Obecne prawo do aborcji az do konca osiemnastego tygodnia, bez wzgledu na narodowosc i bez podawania przyczyny decyzji, z mozliwoscia odbycia rozmowy z psycholgiem (dla kobiety i mezczyzny) przed i po zabiegu, obowiazuje dopiero od 1975 roku. Wczesniejsze, restryktywne prawo do aborcji pochodzilo z odleglego 1938 roku. Zezwalalo ono na usuniecie ciazy ze wzgledów medycznych (zagrozenie zdrowia kobiety), humanitarnych (gwalt) lub higieny rasowej (plód uszkodzony badz zagrozony choroba). Prawo to rozszerzano kolejno w latach 1946 i 1963 – istnialy przypadki, kiedy mozna bylo sie starac o zezwolenie wladz, co jednak bylo czynnoscia czasochlonna i uciazliwa. Tak wiec kiedys Polska byla krajem dostepnych aborcji dla Szwedek, tak jak teraz Szwecja jest dla Polek.

 

Obraz Polski w Szwecji ksztaltowaly wyprawy promem w latach siedemdziesiatych. Jak po zlote runo udawali sie do nas przedsiebiorcy typu Ingvar Kamprad i inni poszukiwacze szczescia. Stawiano hotel Forum w Warszawie – sama pracowalam kiedys w firmie, która szklila hotel Victoria. Z tego czasu utrwalil sie w swiadomosci Medelsvenssona (przecietnego Szweda) obraz polskiej ruiny, obfitujacej w tania wódke i tanie kobiety. Znany i powazany poeta Jacques Werup jest autorem najgorszej mozliwej recenzji polskiej rzeczywistosci, opisanej w pijanym widzie. Pozwole sobie na krótkie cytaty z utworu pt. ”Returbiljett Polen” czyli „Bilet powrotny do Polski”, wydanego w roku 1971 (w moim przekladzie):

 

Historia Polski to jedna wielka przegrana. Szwedzi, Rosjanie, Niemcy i znowu potem Szwedzi.

Kierowca uparł się, żeby nie włączać wycieraczek. No jeszcze i to. Polska technika. Dziadostwo. Jakie beznadziejne domy. (strona 5)

 

Pokój był gotowy. Jaki fantastyczny pokój! uważał Max. Taki pusty, ze pobrzmiewało echo. Bez dywanów i firanek. Za to z największą na świecie szafą i wielgaśnymi łóżkami. I z wściekle zielonym, plastykowym koszem na śmieci, armaturą rodem z lat trzydziestych oraz obrazami na ścianach, które wyglądały jak obsikana tapeta z widokami Wiednia, Wenecji, Paryża i Amsterdamu.

Half złościł się, bo stopy mu marzły podczas chodzenia boso po podłodze.

Max nadal rozkoszował się życiem i włączył radio. Nadawali polityczny apel.

–         Polska muzyka, roześmiał się i położył na łóżku. Ale ludzie mają życie, pomyślał sobie. (strona 10)

 

Maxowi udało się nareszcie skłonić Halfa do wysłuchania swoich wywodów, ze właściwie Polacy to rodzaj tabletek, które z wolna ulegają rozpuszczeniu.

–         Polacy są wrażliwi i melancholia nadaje im cieknący wygląd. Najpierw skojarzyły mi się krople stearyny. Potem łzy. Albo Chopin. Tabletkoludzie. Wszyscy cierpią na depresje.

Drinki. Drinki. Drinki. Wylądowali na egzotycznej planecie. (strona 12)

 

–         Let’s have a brandy, powiedział krotko. I have had at least fifteen this afternoon. Now I’m going to get married. Ha hahaha haha haha.

Nadal wywrzaskiwał i strofował księdza, mięsząc biust tej z oczami jak spodeczki. (strona 14)

 

Inne podobne wyobrazenie to szwedzka obserwacja, ze Polacy sa melancholijni i polskie, Szwedzi sa smutasowaci (patrz: vemod). Róznica pomiedzy melancholia á la polonaise a melancholia á la suedoise pozostanie polem do popisu dla naukowców w dziedzinie.

wind-surfer-mellby

 

Australijskie obserwacje: „Jestes juz w Szwecji za dlugo kiedy…”

 

Znakomita, niemal niekonczaca sie liste szwedzkich dziwactw i zwyczajów mozna znalezc na stronie „Australijczycy w Szwecji” http://www.australiansabroad.com/sweden/youknow.html. Wklejam piec pierwszych, potwierdzajacych zreszta moje obserwacje, zawarte takze w tym vademecum.

 

  • You rummage through your plastic bag collection to see which ones you can keep to take to the shop and which ones can be sacrificed for rubbish.
  • You no longer snigger when you see grown women walking around with their hair in plaits.
  • The first thing you do upon entering a bank/post office/chemist etc. is to look for the queue number machine.
  • You accept that you will have to queue to take a queue number.
  • When a stranger on the street smiles at you, you assume:
    a: he is drunk
    b: he is insane
    c: he’s an American

Vademecum XXVII, malowane

In Pamietnik, Polskie refleksje, Szwecja on 12 Maj 2013 at 12:23

Dzisiaj znowu telegraficznie. Co prawda przeczytalam juz Amosa Oza, ale nie mam czasu go pzremyslec, a juz na pewno opisac. Wkrótce.

Ilustracje pochodza z najnowszego projektu „wielkie malowanie”, który skonsumowal mój czas wolny. Do nastepnego!

kuchnia-zachristowana

Wakacje przemyslowe – i fiordy

 

Warto wiedziec, ze szwedzka wiosna pelna jest rozmaitych swiat, bedacych dniami wolnymi od pracy, zatem trudno jest zalatwic swoje sprawy w urzedach – ale i tak to nic w porównaniu z latem, a wlasciwie Latem. Szwedzi oddaja wtedy swoje cumy i odplywaja w krótki rejs rozkoszy: orgii opalania sie, spotkan towarzyskich i rodzinnych oraz cieszenia sie zyciem. Szwed zimowy (pory ciemnej) przepoczwarza sie w Szweda letniego (pory jasnej) i wychodzi z niego Wloch pólnocy – oczywiscie tylko w zamknietym gronie. Lato spedza sie w kraju, w najlepiej odziedziczonym, lekko nadgryzionym zebem czasu domku letnim lub na lódce – tu wystepuje podzial na zwolenników zagli i lodzi motorowych. Wystarczy popatrzec na reklame piwa: synomim szczescia to kapiele morskie, wygrzewanie sie na skalach i swiezo zlowione ryby na obiad. Najlepsza scenerie oferuja szkiery okolic Sztokholmu, Gotlandia oraz Bohuslän na zachodnim wybrzezu – a zwlaszcza obrzeza jedynego w Szwecji prawdziwego fiordu (tröskelfjord), Gullmarsfjorden.

 

Co prawda nazwa „fiord” uzywana jest takze dla okreslenia i innych zatok, ale geologicznie rzecz biorac tylko Gullmarsfjorden spelnie kryteria: wysoki próg (tröskel) przy ujsciu, a za nim „dziura” czyli zaglebienie siegajace w Gullmarsfjorden 116 metrów, a w fiordach norweskich dochodzace do jednego kilometra wglab. Stwarza to unikalne srodowisko dla zycia organizmów morskich. Poniewaz fiordy powstaly przez topnienie jezora lodowca (obecnie w formie potoku), górna warstwe wody w fiordzie stanowi woda slodka wymieszana ze slona, tzw. woda baltycka (male zasolenie), o zawartosci soli miedzy 10 a 28 promili. Ta warstwa ma okolo 10 metrów glebokosci i jest najplytsza u ujscia fiordu. Pod nia znajduje sie warstwa wody ze Skagerraku, ciezsza ze wzgledu na wieksza zawartosc soli, od 28 do 33 promili. Ta warstwa schodzi do mniej wiecej 40 metrów ponizej poziomu powierzchni morza – w Gullmarsfjorden do glebokosci progu. Pod nia znajduje sie okolo 80 metrów najciezszej wody ze Skagerraku wymieszanej w woda Morza Pólnocnego, o zasoleniu od 33 do 35 promili. Temperatura tej najnizszej warstwy wynosi przez caly rok miedzy 6 a 8 stopni Celsiusza. Dzieki unikalnej kombinacji warstw wody w Gullmarsfjorden wystepuje zadziwiajaca róznorodnosc fauny, czesciowo wystepujacej tylko w tym srodowisku, w tym wiele gatunków endemicznych.

 

Ale wracajac do szwedzkiego lata – haslem do obchodów i powszechnej laby jest – niezaleznie od pogody – Midsommar czyli Kupalnocka, swietowana przez pare jasnych i nietrzezwych dni. Potem juz niemal lipiec, a lipiec to nadal tradycyjny miesiac wakacyjny. Szkoly koncza swoja dzialalnosc juz z  poczatkiem czerwca, a wakacje szkolne trwaja do polowy sierpnia – zeby rodziny mogly sie soba nacieszyc w najjasniejszej porze roku. Kiedy Szwecja byla typowym krajem przemyslowym organizowano robotnikom, alles zusammen do kupy, wakacje przemyslowe. Tradycja ta zyje do tej pory, choc wiekszosc produkcji przeniosla sie do innych krajów, w tym do Polski. Na urlop ida w lipcu wszyscy: od wlasciciela fabryki, poprzez personel biurowy, po robotników i linie produkcyjne staja. Wprawia to w oslupienie zagranicznych kontrahentów i partnerów handlowych, gdyz nie ma mowy, zeby sie z kimkolwiek w lipcu w sprawach sluzbowych skontaktowac. Warto wziac ten fakt pod uwage planujac interesy w Szwecji. Co prawda spoleczenstwo zmienia sie i ostatnia moda dla ekscentryków jest branie urlopu w sierpniu, ale warunki klimatyczne sie nie naginaja do rytmu zmian gospodarczo-spolecznych: w polowie sierpnia robi sie na szwedzkiej plazy wilgotno i zimno.

diana-sciana

 

Co o sobie wzajemnie myslimy?

 

Obraz danego kraju to wypadkowa wiedzy i niewiedzy, skladajaca sie na stereotyp czy tez zbiór przesadów. Stereotypy i przesady sa pewnego rodzaju „podpórkami”, pozwalajacymi uporzadkowac obraz swiata. Trzeba podkreslic, ze mamy je w glowie wszyscy, choc nie wszyscy sa swiadomi swojego sposobu myslenia. W Szwecji badaniami nad obrazem kraju z oczach swiata zajmuje sie Instytut Szwedzki, Svenska institutet. Pracownicy Instytutu zwrócili uwage na dwa wazne zjawiska. Po pierwsze, ze sluchajac wiesci z danego kraju filtrujemy je podswiadomie, wybierajac te, które wzmacniaja nasze przekonania. Czyli jesli myslimy o szwedzkiech produktach jako synonimie wysokiej jakosci, to przepuscimy mimo uszu fakt, ze producent zdecydowal sie na zróznicowana jakosc i sprzedaje lepsze pralki do Szwecji niz do Polski. Drugie zjawisko to podobienstwo przesadów i stereotypów we wszystkich krajach– zmienia sie tylko ich natezenie. Czyli przekonanie o „szwedzkiej jakosci” mozna spotkac na calym swiecie – w jednych krajach silniejsze niz w drugich.

 

Ciekawa mapke nastawienia do Szwecji mozna zobaczyc tutaj: http://sverigebilden.si.se/ Wedlug szwedzkich badan Polacy oceniaja Szwedów na 4,36 z pieciu mozliwych punktów, czyli na 87,2%  idealu (najwyzej oceniana organizacja spoleczenstwa; nizej kolejno: magnes talentów, ludnosc, gospodarka, kultura, turystyka). Lepiej oceniaja ich tylko Niemcy, na 4,48 punktów czyli 89,6% idealu (maksimum oceny podobnie jak u Polaków). Statystycznie najgorzej oceniana jest Szwecja w Afryce  i Azji. W Stanach czesto sie miesza Szwecje ze Szwajcaria.

 

Przymykajac nieco oko i uruchamiajac poczucie humoru podziele sie paroma przesadami. Niestety, zarówno Szwedzi jak i Polacy chyba wstydzili sie swoich pogladów, gdyz mimo ponawianych prósb nie chcieli sie ze mna dzielic.

 

CDN!

 

Vademecum XXV-bestiarium ilustrowane

In Pamietnik, Szwecja, zwierzeta on 5 Maj 2013 at 13:33

W nawiazaniu do wpisów poprzednich pochwale sie,  ze nadszedl juz mój bilet na zamek Hamleta. Nie wystapie tam w roli Kopciuszka, zaproszonego na bal – ale w roli widza. Londynski teatr „The GLobe” przedstawia – zgodnie z oczekiwaniami – Szekspira, a dokladniej „Króla Lira”. Wszytsko dzieki wycieczce do Danii, bo inaczej skad, a to skad bym wiedziala?

king-lear

Poza tym za oknem wiosna, a w modzie podobno bestiarium. Wypuscilam wiec na zielona trawke mojego miska przyzagrodowego. Zaczelam tez czytac ksiazke, zaoczona w szwajcarskim wydaniu Marie Claire. Autor – profesor Sorbony – niech mi wybaczy profanacje, ale latwiej mi sie jednak czyta po angielsku. Recenzja po pzreczytaniu, co moze potrwac. Inna ilustracja kolejnego wpisu Vademecum to miniwywiad z Alexandra Rapaport, wspominana wczersniej na blogu w zwiazku z filmem „Jakt”. I co wiecej? Slonce! Spiesze wiec natankowac swiatla i optymizmu, pozostawiajac czytelnika z kolejna odslona zycia à la suédoise. Vi ses!

misiek-wiosenny

Wikipedia po szwedzku – Polacy

 

Szwedzi maja wyrazne klopoty z nasza historia, a zwlaszcza ta zaborowa. Chociaz przy Henryku Bukowskim napisali polskfödd svensk konstkännare czyli: urodzony w Polsce szwedzki znawca sztuki, ale w dalszej czesci hasla czytamy sedan Wienkongressen 1815 hade Polen tillhört Ryssland czyli: od Kongresu Wiedenskiego w roku 1815 Polska nalezala do Rosji (sic!). Tylko dzieki wielkiemu patriotyzmowi, popartemu nie mniejszm majatkiem, wywalczyl sobie Bukowski prawo do wzmiankowania kraju urodzenia. Takiego prawa nie maja natomiast inni, opisani po szwedzku w Wikipedii oraz opisywani w ksiazkach szwedzkich autorów. Mozna by tlumaczyc, ze legalistycznego patrzeniu na swiat towarzyszy logiczny wniosek: skoro ktos urodzil sie w Imperium Rosji, to na pewno byl Rosjaninem, ale takiego spojrzenia nie stosuja Szwedzi w stosunku do osób urodzonych w Finlandii. Finlandia w latach 1157-1809 byla okupowana przez Szwecje, bedac intergalna czescia królestwa, zas w latach 1809-1917 stala sie autonomicznym Wielkim Ksiestwem w obrebie Rosji. O ludziach urodzonych miedzy sredniowieczem a pierwsza wojna swiatowa nie pisze sie tutaj, ze byli Szwedami badz Rosjanami – jak to sie robi z Polakami spod zaborów. Tak wiec Jan Sibelius figuruje jako en av de främsta finländska tonsättarna czyli: jeden z najwiekszysch finskich kompozytorów. Ingvar Kamprad nie ma czeskiego pochodzenia, tylko jest potomkiem Niemców sudeckich.

 

Podczas ostatniego bankietu noblowskiego SVT nadala krótki film o Marii Sklodowskiej-Curii, opowiadajac – zgodnie ze swoim zwyczajem – ze byla urodzona w Rosji i nic nie wspominajac o jej polskosci – a byla równie goraca patriotka jak Henryk Bukowski. Smaczku dodawal sytuacji fakt, ze w sztokholmskim ratuszu bankietowal, radosnie sie usmiechajac,  polski minister.

 

W rozmaitych publikacjach Polacy podzaborowi Polakami z reguly nie sa nazywani. Sa to wiec kolejno: Rosjanie, Austriacy i Niemcy (Prusy nie istnieja w swiadomosci nawet wyksztalconego obywatela). Jezeli sie urodzili w granicach Polski przedrozbiorowej, to maja jeszcze szanse stac sie Bialorusinami czy Rusinami (nazwa Ukraina praktycznie nie wystepuje). Najdziwniejsza „nacja”, napotkana w zupelnie niezlym opracowaniu, byli Galicjanie, przyjezdzajacy na sezonowe roboty polowe do Skanii. I tak jak mozna samemu zredagowac bledy Wikipedii (choc przeredagowanie wszystkich zajeloby wieki cale), tak autorzy ksiazek nie sa sklonni do zmian. Pisalam wielokrotnie do redakcji z prosba o korekte, ale tylko raz otrzymalam list od autora – wyrazajacy brak woli zmiany. Wyraznie widac zadawniony obraz dominacji niemieckiej oraz niewygasajaca fascynacje Rosja (której nie zmniejszyl nawet smutny los, który spotkal  szwedzkich komunistów w Zwiazku Radzieckim).

alexandra-rapaport

 

Adwent, Lucia, Boze Narodzenie

 

Pora ciemna roku tworzy wymarzony scenariusz do swietowania. Trzeba jakos podtrzymywac nadzieje, ze kiedys wróci swiatlo i zycie – stad duza rozmaitosc sposobów na umilanie sobie egzystencji. Pierwsza – i naturalna – jest uzywanie ogromnej ilosci swieczek. Dzieci ucza sie juz w zerówce wyrabiac swieczki domowym sposobem. W pierwsza niedziele adwentu przygotowuje sie specjalny swiecznik – specjalistami w wyrobie, w ramach zajec z prac recznych, sa dzieci szkolne. Do swiecznika adwentowego wsadza sie cztery wysokie, biale swiecie – i zapala kolejno jedna w kazda z nadchodzacych niedziel. W tygodniu wolno palic tylko te juz nadpalone – w ten sposób powstaje linia pochyla.

 

Pierwsza niedziela adwentu to pora zmiany dekoracji w oknach, na których tradycyjnie i tak stoja lampy, wskazujace zablakanemu wedrowcowi droge. Pojedyncze lampy ustepuja miejsca trójkatnym swiecznikom oraz rozmaitym innym swiecacym przedmiotom. Niestety, przez postepujaca komercje tradycyjne adwent i Boze Narodzenie zaczynaja sie zlewac w jedna wielka swiecaca i migajaca kakofonie. W tygodniu poprzedzajacym pierwsza niedziele adwentu wszystkie wystawy skepów sa zasloniete, poniewaz przygotowuje sie specjalna ekspozycje. Sklepy otwieraja odzwierza w niedziele, a na rynku jezdzi karuzela – nawet czasami otwiera sie slizgawka, otoczona budami ze strzelnica i sprzedaza glöggu. Dla wyjasnienia: glögg to nie polski grzaniec – ma znikoma ilosc alkoholu i bywa konsumowany z wrzuconymi rodzynkami i migdalami, w towarzystwie szwedzkich pierniczków. Szwedzkie pierniczki tez maja niewiele z polskimi wspólnego: sa plaskie i kruche, choc równie korzenne.

 

Trzynastego grudnia swietowana jest uroczyscie Lucia. To zimowy odpowiednik swieta Vallborg, gdzie krzyzyja sie tradycje stare i nowe. Kiedys noc na trzynastego grudnia traktowana byla jako najdluzsza w roku i magiczna – zwierzeta mówily ponoc ludzkim glosem ( a nie, jak w Polsce, w Wigilie!), a czarne moce tancowaly. Przygotowania do Swiat mialy byc juz zakonczone i dlatego mozna bylo spokojnie odpoczac, spiewajac, jedzac i pijac cos dobrego. Praktycznie dzisiaj wyglada to tak, ze szkoly i przedszkola organizuja swoje pochody Lucii, w których krocza dziewczeta ze (sztucznymi)  swieczkami na glowie i spiewaja w kólko „Sankta Lucia”. Chlopcy przebieraja sie wtedy w „stjängossar” czyli gwiazdorków. Jedni i drudzy wystepuja w powlóczystych, bialych szatach. Chlopcy maja na glowach czapki czarnoksiezników, a w reku magiczne rózdzki. Jada sie specjalne drozdzowe buleczki z szafranem, tzw.lusekkater, mandarynki i pije do tego glögg. Atmosfera fety jest totalna – swietuje sie od rana do wieczora w miejscach pracy, sklepach, szkolach, bibliotekach i nawet na gimanstyce w silowni. Kasjerki siedza ze sreberkiem na wlosach i w wielu miejscach natrafia sie na poczestunek w formie pierniczków, mandarynek i glöggu. W szkolach juz wczesniej panuje ostra konkurencja, która dziewczyna zostanie Lucia i bedzie szla pierwsza z rozpuszczonymi wlasami w pochodzie. Po wsiach i miasteczkach Lucia pojawia sie konno, na czele swojego pochodu – pora wjazdu na rynek oglaszana bywa w prasie lokalnej.

the-bear-pastoureau

Jak to powiedziala Anna Maria Corazza Bildt – pochodzaca z Wloch zona ministar spraw zagranicznych – Szwecja jest krajem stworzonym do obchodzenia Bozego Narodzenia. Moze dlatego ludzie pytaja sie zdziwieni: to wy tez obchodzicie Swieta? Bo tutaj jest to swieto nad swietami, choc prawde rzeklszy zawlaszczyla go teraz, niestety, komercja i amerykanska estetyka. Ale nie do konca. Po po pierwsze domy sie nie tylko sprzata, lecz i dekoruje. Dawniej wszystko mnialo byc utrzymane w kombinacji czerowo-zielonej. Zmiania sie firanki i serwetki, a na parapety i stoliki wyjezdzaja potworkowate krasnoludki, swieczniki i inna dekoracja stojaca. Moda dotyczaca kolorystyki choinki oraz przybrania stolu wigilijnego zmieniaja sie co roku – dominuja praktyczne sztuczne „jodelki”. W grudniu stowarzyszenia wstrzymuja swoja aktywnosc i nawet na gimanstyce powjawia sie niewiele osób –intensywne przygotowania do Swiat trwaja juz pare tygodni wczesniej. Robi sie duze zakupy, piecze, gotuje i mrozi – zeby uniknac przedswiatecznego szalenstwa. Planuje sie tez zawansowana logistyke; u kogo w który dzien i co w  zwiazku z tym trzeba przygotowac. No i ogarnia wszystkich istne szalenstwo zakupowe. Sieci sklepów przescigaja sie, zeby wmówic obywatelowi co bedzie w tym roku „prezentem roku” – co sie zazwyczaj okazuje dopiero post factum. Jest to bowiem okazja obdarowania swoich bliskich duzymi prezentami – znam rodziny, gdzie w ciagu calego roku nie praktykuje sie zadnych innych podarków. Rzecz jasna, zastrzega sie w sklepie, ze to na prezent – julklapp – i ze obdarowany byc moze bedzie chcial prezent wymienic. W drugi dzien swiat zaczyna sie wiec exodus do sklepów, zeby czym predzej pozbyc sie klopotliwych, brzydkich czy nietrafionych prezentów. Zreszta tego dnia zaczyna sie tez i wysprzedaz, zatem przy okazji mozna jeszcze nabyc cos taniej. Z roku na rok ta karuzela zaczyna sie krecic coraz wczesniej – mam wrazenie, ze pierwsze gazetki bozonarodzeniowe laduja w mojej skrzynce juz we wrzesniu. Od pazdziernika sklepy pobrzmiewaja amerykanskimi koledami i blyskaja lampkami, oferujac nieestetyczne chinskie ozdoby wykonane z plastyku.

 

Prezenty rozdziela tradycyjnie Jultomte i w rodzinach z dziecmi wyglada to zazwyczaj tak, ze ojciec mówi: oj, zapomnialem kupic gazete – i wychodzi. Wraca przebrany za dlugobrodego jultomte i grubym glosem pyta: czas sa tu jakies grzeczne dzieci? Potem rozdaje, co mial w worku, po czym wraca juz jako tatus. Zazwyczaj bez gazety, ale wszyscy sa na tyle zajeci rozwijaniem kolorowych papierów, ze nikt o nia nie pyta. W razie braku ojca – badz jego zdecydowanego oporu co do niewinnej maskarady – role przejmuje wujek albo…ciotka. A grzeczne dzieci udaja, ze w to wszystko wierza. Nawet w ubogich rodzinach rodzice staraja sie zapewnic dzieciom jakis aktrakcyjny prezent, poniewaz niesty dzieci porównuja w szkole otrzymane dary. Dlatego tez prezenty gwiazdkowe praktykowane bywaja równiez w rodzinanch muzulmanskich.

 

Na swieta nadal wysyla sie kartki z zyczeniami i prezenty poczta, co niestety odkryly tez szajki zlodziei, pladrujace listy w poszukiwaniu banknotów i podarków. Firmy wplacaja pieniadze na konta dobroczynne, podobnie jak i prywatne osoby. Ich chojnosc nie rozciaga sie jednak na zaproszenia samotnego sasiada na Wigilie czy na Swieta. Ferie szkolne zaczynaja sie pare dni przed wigilia i koncza po Trzech Królach, którzy sa swietem i dniem wolnym od pracy. Po Nowym Roku obowiazuje pozdrowienie God Fortsättning czyli w wolnym tlumaczenie: Dobrego Rozpoczecia Roku. Uczniowie wracaja do szkoly i pilnie pracuja – az do tzw.ferii sportowych (sportlov) czyli wolnego tygodnia w lutym.