szwedzkiereminiscencje

Piewca Polski B (jak)-Bator

In Feminizm, Ksiazki, Polskie refleksje, Przywracanie pamieci on 11 stycznia 2013 at 16:50

Joanna Bator / Piaskowa Góra / 2009

piaskowa-gora

Osobisty ranking w Bator fan clubie prezentuje sie nastepujaco:

 

  1. Chmurdalia
  2. Kobieta
  3. Piaskowa Góra
  4. Ciemno, prawie noc

 

Czytajac nie po kolei, kolej nadeszla na „Piaskowa Góre”. Nie bylo az tak zle, jak sie obawialam – czyli zebym wszystko wiedziala po lekturze „Chmurdalii”, bedacej kontynuacja Góry. Tak sobie leze od dni paru i trawie te ksiazke, czytajac w miedzyczasie nastepna pania Falludi. Ale jakos nie moge wymyslic dobrego kata natarcia, poniewaz Góra byla dla mnie ksiazka, która zakonczyla sie dla mnie z chwila doczytania ostatniej stronicy. Tak, jak Chmurdalii jeszcze troche bym chetnie poczytala, to Góre odlozylam z ulga. Nie dlatego, zeby to byla zla czy nieciekawa ksiazka – wbrew przeciwnie. Opis PRL-u, tej czesci Polski, która potem stala sie Polska B, a która nigdy nie byla moja, jest przerazajaco wierny. To jest epopeja Polski pozaakademickiej, Polski pozawielkomiejskiej.

makaroniki

Jak sobie pomysle o Górze to widze rózowiutki, puchaty makaronik, przelozony w srodku masa. Makaronik – skad inad powracajacy do mody – symbolizujacy Dziunie vel Jadzie alias Jadwige, matke Polke swojej wyrodzonej, pozydowskiej córki, Dominiki. Na swoich popuchnietych nogach walczaca kazdego dnia o przetrwanie rodziny, czesto przy pomocy wody z octem badz innego srodka bakteriobójczego. Czytajaca Harlequiny i ogladajaca „Niewolnice Izaure”. Snujaca z jednej strony odrealnione plany o ksieciu z bajki, a z drugiej zadawalajaca sie de facto wyjazdem do Wroclawia i beza w cukierni. Lub w wersji de lux, jadaca na siedzaco nocnym pociagiem do Warszawy.

 

Zatrzaskuje okladke z ulga, poniewaz sie wstydze. Wstydze sie przynaleznosci do tego, za czym dziewczyny z Walbrzycha cala mlodosc tesknily i co stawalo sie losem wylacznie najbardziej zdesperowanych czy umotywowanych. Szkoly, gdzie nie do pomyslenia byloby uderzenie ucznia. Swiata dwumiesiecznych wakacji, nart, duzej rodziny, inteligenckich kolezanek i kolegów szkolnych. Oczywistosci wybrania nauki w liceum, a pózniej studiów akademickich. Czytam Góre i mysle: jakze ci ludzie wyszli na ludzi? Co moze to brzmi arogancko – ale swiat Piaskowej budziw we mnie odruch ucieczki, choc zdaje sobie sprawe, iz opisuje losy wiekszosci. A z drugiej strony jakby tak uwaznie poskrobac, to pod warstwa politury znalazlabym odpowiedniki przedstawicieli swiata Dominiki i w moim „oswieconym” swiecie.

 

Jak zwykle rewelacyjne portrety kobiece: Zofii, Haliny, Jadzi, Dominiki i tyle innych. Pisane poezja (niechby codziennosci) – sa Lesmianem czy Tuwimem podszyte. Pozwalaja na plynne przejscie historii przedwojennej w wojenna, zarazpowojenna, póznopowojenna oraz najnowsza. To bardzo cenne, gdyz literatura polska jakby sie charakteryzowala (mówiac jezykiem matematyki – Dominika by zrozumiala) nieciaglosciami tam, gdzie nasza historia zataczala meandry. Zupelnie inne sa ksiazki przedwojenne (szczególnie te „dla mlodziezy”), te o wojnie oddaja wylacznie groze paru lat (legendy partyzantów, kapitana Klossa czy czterech pancernych). Potem nastepuje wielka dziura, bo o tym co zaraz po wojnie pisac chyba ani nikt nie mial sily czy odwagi – no i nie bylo szans na publikacje prawdziwych opisów rzeczywistosci. Te dziure lataja dopiero teraz wspomnienia i pamietniki. Pózniej gleboka studnia stalinizmu i dopiero mala stabilizacja zaczela przystawac do czegos, co mogloby stanowic tlo akcji powiesci. I znowu zapasc stanu wojennego. Zas wolnosc lat dziewiecdziesiatych mrugala najpierw do nas oczkami disneyowskich zwierzatek, a teraz ma byc swiatowo – choc wychodzi jak zwykle. Natomiast Joanna Bator odwaznie wrzyna sie w zakalec polskiej historii, otwiera wrzody, buduje kladki zrozumienia poprzez ukazywanie historii oczymi poszczególnych osób – glównie kobiet. Zamiast skupiac sie na traumie czy wstydzic za brzydote otoczenia i uczynków skupia sie na tym, co zywotne: rodzinie (w rozmaitych postaciach), zwierzetach, roslinach, przyjazni, milosci, dazeniu do szczescia. Historie jej bohaterek, jakieby nie byly poplatane, maja swoja logike. Jakieby nie byly smieszne czy parszywe bohaterki Bator maja swój maly swiat i zaden z nich nie jest lepszy od drugiego. No, chyba ze ten zagraniczny. Bator jak malo kto odwaza sie opowiadac o polskiej tesknoscie za lepszym zyciem, za luksusem (funkcja zmienna w czasie), za niemieckim proszkiem do prania. Tesknocie za lepszym, zagranicznym zyciem, która mimo aspiracji europejskich nadal drzemie w wiekszosci obywateli.

schulz-1

Obrazuje takze mezczyzn, którzy bywaja wylacznie zdalnie sterowani, niedojedzeni, niedokochani, za to przepici i ogólnie do niczego. Mezczyzna polski powinien przeczytac pania Bator i zadumac sie nad wlasna kondycja, bo jego wizerunek nie jest pochlebny. I niezaprzeczalne to, ze jak okiem siegnac – niezaleznie od miejsca w strukturach spolecznych – polska kobieta Polska stoi. Niestety, kobieta ta ma spora nadwage ciala i niedosyt w duszy, wiec moze pora na zmiany kulturowe? Bo Bator pokazuje dosc wyraznie proces kastrowania, któremu poddani bywaja polscy mezczyzni: od mamusi poczawszy na zonie skonczywszy. Tutaj nie ma szansy na relacje zrównowazone: panuje albo szowinistyczna meska dominacja albo wywalczony w pocie czola matriarchat, ze zdegenerowanym i ubezwlasnowolnionym facetem. Nie da sie ukryc: obraz raczej koszmarny i nietwarzowy dla którejkolwiek z plci. W ogóle, jak dla mnie, opisy Bator maja tez w sobie cos z zaginionego swiata Brunona Schulza. Toutes les proportiones gardées – obraz Piaskowej Góry kojarzy mi sie z widokiem Tluji kopulujacej z drzewem, z czlowieczenstwem wymieszanym z szalenstwem. Zyciem w zróznicowanych formach, które zawsze znajduje ujscie i wypuszcza nowe pedy; takze przez haldy walbryskich kopaln. Schulz moze jeszcze dlatego, iz swiat dorastania – nazwijmy to – Dominiki juz zaniknal. Narodzil sie z nadziei umeczonych wojna istnien, zablysnal niczym banska mydlana (w rózach i fioletach) – i czar prysnal, podobnie jak banka.

schulz-2

Kawal dobrej literatury. Opowiadam o pani Bator napotkanym, czytajacym ksiazki Szwedom, a oni pytaja: to kiedy ukaze sie po szwedzku? Nie wiem kiedy – wiem tylko, ze zdecydowanie powinna!

Advertisements
  1. Eh, SD. Nic, raczej dodać, nic ująć. Wspięłaś się na wyżyny przenikliwości, wypunktowałaś wszystko co można wypunktować. Jak jaki ‚tamaryszek’, albo… L.A., co to słyną z celności myśli, rozsądku w oglądzie świata naszego i pięknego języka.
    Teraz to już nie wiem; lepiej być utytłaną życiem kobietą ‚marnującą’ mężczyzn, czy mężczyzną w kontrze (z pięścią zawsze gotową), czy mężczyzną u stóp „marnującej’.
    Jednak najlepiej (chyba) byłoby być J.B. lub S.D. i próbować rozumnie opisywać ‚to wszystko’. Jak się opisze, to się zrozumie (?). Pozdrawiam

  2. z moze zostac ewa (to nie ja bylam ewa?) i wszystkim miodem smarowac po duszy? 🙂

    to nie tyle ja, tylko pani bator. wypunktowala wszytskich celnie, bije i patzry czy aby równo puchnie. a z drugiej strony ma wiele empatii i zrozumienia dla róznych takich na oko malo powabnych i to cieplo grzeje

    jak jeszcze nie czytalas to zrób sobie frajde i poczytaj! jakby kto pytal walbrzych masz niemal pod bokiem – a i wroclaw zobaczysz glodnymi oczyma walbrzynianki. moze nawet wpadniesz na beze?

  3. A chciałam, chciałam; czytać znaczy… Byłam nawet w 3 księgarniach, nie ‚rzucili’, będę szukać.
    Ewą nie jest źle być; można jednak zawsze ‚pragnąć’ śpiewać jak Górniak o „ewie”, pisać: jak SD o Bator, i jak Bator o świecie k/W-wia 🙂

  4. mój egzemplarz pochodzi w EMPIKu – moze tam?

    a poza tym – o ile czegos nie pokrecilam – to zdaje sie „ciemno” idzie teraz w radio

  5. SD, faktycznie MPiK! A w radio? mogę korzystać do woli, właśnie ‚załatwiłam’ zwolnienie z opłat RTV. Wiek i marna emerytura.
    Tylko muszę wytropić gdzie?, w tym radio.
    A przy okazji; makaronikowe ciasteczka! Dostałam przesyłkę z Paryża! pycha, grozi mi zmiana garderoby na (co najmniej) rozmiar większą…

  6. ewo, wedlug moich informacji czytaja w radiowej trójce – jakos w porze dziennej

    a co do makaroników to oooooo, pysznosc nad pysznosciami! lubie od dziecinstwa, a teraz jeszcze nabraly rumienców i kolorów. moja kolezanka w sztokholmie robi co najmniej tak smaczne jak paryskie i tez mi raz – ku radosci wielkiej – paczuszke przyslala

    jedz, jedz – jak dobre i swieze to trzeba korzystac!

    tak na marginesie – jestem zupelnie zdezorientowana, poniewaz gdzies przepadl mój wpis z czternastym odcinkiem vademecum. a na pewno publikowalam dwa dni temu! czegos takiego jeszcze nie mialam – kto zjadl mój tekst?? na cale szczescie mam zachowany tekst i obrazek (akurat byla kartka z kalenadzr z data wpisu). co tez sie w tym internecie nie porobilo!

  7. SD, sprawdziłam, u mnie przedostatni to Bator, Bator-Bator z 27.12.12.
    Nie strasz! od dawna Mąż Bee, tzw, Spider, ostrzega mnie przed ‚taką możliwością’. Trza będzie ‚przegrywać’. Zgroza.
    Poprzedni wpis komentarzowy też mnie ‚zaskoczył’! Najpierw było ok, a później zniknęły moje namiary. Teraz też ‚jest pusto’, a nie było wcześniej. przecież jestem zalogowana. Się wyrabia!

    Pośledzę trójkę, radia najczęściej używam ‚do’ RMF Classic.

    Liczę, że ‚przewalczysz’. Bo jak nie ty, światowej klasy inżynier, to kto? 🙂

  8. no wlasnie chcialam sie ciebie zapytac od kiedy skrywasz sie pod ksywka „pukiel0404”? brzmi troche jak „07zglos sie” 😉

    no, to musze jeszcze raz wkleic. ale sa slady ze jednak ósmego juz raz publikowalam – na przyklad na sajcie linkedin, na kt publikuje sie automatycznie

    a ja juz sie zastanawialam, ze widocznie ci tematyka nie podeszla -albo nie daj boze zmogla cie choroba – ze ani slóweczkiem nie skomentowalas!

  9. Bardzo mi się podobają Twoje teksty z cyklu Bator, świetnie się je czyta. Jeśli idzie o PG, to mam bardzo podobne wrażenia, ale czytałem ją dość dawno, więc muszę się zadowolić przytakiwaniem Tobie;) Ranking jednak cokolwiek dla mnie zaskakujący (Ciemno na samym dole!); mój wyglądałby tak: 1. Ciemno, prawie noc, 2. Chmurdalia, 3. Piaskowa Góra. „Kobiety” jeszcze nie czytałem – w ten sposób stałaś się bardziej zagorzałą fanką Bator niż ja:)

  10. thx – no, bo nareszcie j o CZYM pisac!

    w „kobiecie” zdecydowanie za duzo lacana, ale jak go wyrzucic to pozostaje niezly dziennik. nierówny, acz b ciekawy zapis procesu rozwoju / rozwijania sie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: