szwedzkiereminiscencje

Bator, Bator-Bator

In Ksiazki, Polskie refleksje, Przywracanie pamieci on 27 Grudzień 2012 at 15:14

Powiem szczerze: mam klopot z pania Bator. Zaczelo nam sie rewelacyjnie czyli od „Chmurdalii”. Najlepsza polska powiesc od nie wiem kiedy – do tej pory oblizuje sie smakowicie po jej lekturze. Niestety, im dalej w las, tym gorzej. Wczesniejsza „Kobieta”, choc dosc nierówna, ma w sobie duzo dobrego. Bator poruszyla wiele dotyczacych kobiet spraw, które w innych literaturach zostaly juz dawno powiedziane, zas w naszej Matce-Polszcze naleza nadal do „rzeczy, o których sie nie mówi”. I tu zaczyna sie problem, gdyz Bator zostaje dyzurna albo ta, co to sie stale wyrywa do tablicy. Bo nie moze byc tak, zeby jedna osoba rabala prawde w oczy, podczas kiedy inni spia niczym rycerze spod Giewontu albo smok Smaug z opowiesci o Bilbie Bagginsie. Spia, mamrocza pod nosem, byc moze cos kamufluja i przemycaja – ale na wszelki wypadunek milcza, bo tak wygodniej i bezpieczniej. Czyli „Kobieta” prosze bardzo, da sie czytac, a nawet w duzym stopniu identyfikowac sie z nia mozna (co sugeruje juz sam tytul). Na dodatek wzbudzila we mnie tesknote za srodowiskiem, gdzie ludzie glosno czytaja ksiazki, dyskutuja, pisza, poszukuja i sie szukaja (tzn.siebie samych, a siebie na wzajem).

bator-kobieta

Natomiast „Ciemno…” przyprawia mnie o uczucia mieszane. Pisac to pani Bator zdecydowanie potrafi –na ten temat nie mam watpliwosci. Ale zrobila sie jeszcze bardziej dyzurna niz w „Kobiecie” i tyle do tej jednej ksiazki nackala, ile ciepliwy papier zniesc byl w stanie. Bo – jak dla mnie – jest w tej ksiazce i Larsson, i Läckberg, i Rowling, i – o zgrozo – Tokarczuk. Jak sie potrafi napisac uczciwa powiesc to po co pisac kryminal? To sa dwie rózne rzeczy: stworzyc dobra powiesc a dobry kryminal. Nie ida jakos w parze – dlaczego sama nie wiem. Ale jak czytam kryminal, to chce fabuly Agaty Christie. Lubie tez komisarzy brytyjskich z telewizyjnych seriali. Jakies tlo zawsze istnieje, lecz najwazniejsza bywa intryga oraz zbrodnia. Zbrodnia krwawa w afekcie lub latami szczególowo planowana.  Kazdym razie sama zbrodnia gra pierwsze skrzypce. Tymczasem w nowej generacji kryminalów glówna role gra spolecznstwo, a w szczególnosci jego patologie czy wynaturzenia. No i wychodzi na to, ze przy Polsce to niech rodzina Vanger sie schowa! Tylko, ze jednak Lisbeth Salander zdaje sie bardziej przekonujaca od Alicji Tabor. Patologie czy tez klimaty polskie, znane mi przeciez z doniesien prasowych czy opowiadan znajomych, urastaja w formie literackiej do jakiegos Panoptikonu. Podobno zanim robi sie lepiej to musi (?) zrobic sie gorzej. No i to gorzej pani Bator swoja najnowsza ksiazka skutecznie osiagnela. Czy jednak od tego zrobi sie automatycznie lepiej? I komu? Mnie sie tylko pogorszylo.

bator-ciemno

Mam jeszcze do niej zal osobisty, zupelnie prywatny. Opisuje miejsca znane mi z autopsji (które to slowo kiedys nie oznaczalo jeszcze zapozyczenia z angielskiego czyli sekcji zwlok). Dla mnie zamek Ksiaz nie jest jak The Eyrie czy Castle Black z krainy fanstastyki. Dla mnie Ksiaz to miejsce, bo którego szlam pod góre spacerkiem w gronie rodzinnych, przez park porosniety rododendronami, powoli mijajac wejscie do stadniny i dochodzac do zamku wlasciwego – wszystko to zanim wpuszczono tam hordy turystów. Przy bramie czekala na nas z kluczem uczennica wujcia, której niemiecka matka urodzila sie na zamku. Pamietam ostrozne obchodzenie w stropie dziury, wybitej przez bombe aliantów. Opowiesci o Hochbergach, a nawet o ksieznej Daisy. Zadnych kotów, kotojadów ani kociar wówczas w parku nie bylo. Byla za to mieszanka etniczna ludzi, którzy czesciowo przyjechali ze Lwowa czy Wilna, czesciowo przed czyms uciekali (jak wywozacy polskie dzieci w ramach akcji germanizacji Reichsdeutsch), a czesciowo w porywie zrywu niesienia patriotycznego i niesienia kaganka oswiaty, jak moja ukochana Ciocia. Wujostwo utrzymywali kontakty zarówno z niemieckim jak i zydowskimi uczniami, którzy z czasem rozpierzchli sie po calym swiecie. Mieszkali na ulicy czesciowo zasiedlonej Cyganami. W szkolnej izbie pamieci przechowywali niebieskawe mydlo z ludzkiego tluszczu, pochodzace z obozu Gross-Rosen, który tez z nimi zwiedzalam. Niby te same elementy ukladanki co u Bator, lecz inaczej, bardziej harmonijnie poukladane. Kochalam wakacje u Cioci, zamek Ksiaz, zaciagajace ze wschodnia wujenki, burzliwe dyskusje u pochodzacej z Wilna ciocinej pryncypalki. Nie byl to Walbrzych, lecz miasteczko polozone opodal. W kazdym razie wcale mi sie nie podoba, ze Bator wykoncypowala sobie umieszczenie akcji powiesci w miejscu, które przechowuje we wspomnieniach niczym Doline Issy. Zycie plynelo tam normalnym rytmem – mimo tragedii, które wielu naplywowych i miejscowych mieszkanców mialo za soba. Sytuacja na pewno zmienila sie teraz – na cale szczescie Ciocia juz nie dozyla. Ostatni raz odwiedzilam ja dwadziescia lat temu – i to wspomnienie porannego spaceru ze stacji kolejowej w rozpostarte ramiona Cioci.

 

Odczyniam wiec czary nad twórczoscia Joanny Bator, na cala jej literacka przyszlosc: fiu-bzdziu i fiksum-dyrdum! Niechaj dobre bogi natchnienia poniosa ja w inne krainy i trzymaja uzdolnione pióro z dala od genre kryminalnego. Szkoda takiej dobrej pisarki – szczególnie, iz podejrzewam, ze wybór gatunku spowodowany byl, miedzy innymi, asekuranctwem. Jak chce pisac o spolecznstwie, skrzywdzonych, zwierzetach czy staruszkach to ma moje pelne poparcie. Skoro powiedziala „a”, a na dodatek ma cos do powiedzenia, to niech zbierze odwage cywilna i powie „b”. Z pozytkiem dla polskiej powiesci i czytelnika – miejmy nadzieje nie tylko polskiego. A little bit of pixie dust

 

Zebym jeszcze nie byla niesprawiedliwa to – jak zwykle – wielka pochwala za jezyk. Bator ma sluch absolutny i potrafi jeszcze ten jezyk, czy tez podjezyki, wspaniale odtworzyc. Dialog-nie-dialog polsko-polski  i polsko-niby-polski. Jednym slowem: piatka z plusem za lingwistyke stosowana!

  1. Jejku, M., dlaczego „autopsja” miałaby być sekcją zwłok? „Wiwisekcja” już wcześniej (bo to sekcja na żywym organizmie, ale który organizm pozostaje po czymś takim żywy?).
    Ale ten Twój Książ to naprawdę… Pozazdroszczę.
    I tym wpisem przeważyłaś szalę moich wahań. Dziś kończę opowiadanka i czaję się, co następne. No to Bator i jej Alicja Tabor.
    Zaraz zaraz: „Chmurdalia” to wiadomo. Ale „Piaskową górę” też przecież czytałaś? Bo gdyby nie, to koniecznie!
    Pa:)

  2. witaj poswiatecznie, renée! piaskowa góre mam miec, czyli zamówilam w bibliotece. b sobie na nia ostrze zeby

    autopsji jako wiwisekcji uzywa sama bator – a poza tym dziennikarze nagminnie. znam nie tyle z rozmów z ludzmi co z laktura prasy online

    b jestem ciekawa jak ci alicja tabor podejdzie! czytaj, czytaj i pisz!!!

  3. Więcej entuzjazmu proszę!😉

  4. w entuzjazmie to TY robisz!

    co ja, biedna mala myszka, moge? pochwalilam za jezyk – nie wystarczy panu?

  5. Może i Bator jest dyżurną dydaktyczką (widać to zwłaszcza w „Chmurdalii”), ale mnie to szczególnie nie przeszkadza, tak samo jak bezlik „równościowych” wątków w „Ciemno..”. To świetna powieść – zwłaszcza na tle naszej przeciętnej literatury, więc chwalić po prostu trzeba. Porównanie „kryminału” Tokarczuk (Prowadź…) z „Ciemno” też wydaje mi się krzywdzące. No i zasadniczo nie mam problemu z tego typu „kryminałami” (Drwal, Ciemno, prawie noc, trylogia Świetlickiego), może dlatego, że rzadko czytam „prawdziwe”.

  6. zgadzam sie z toba, ze pisac pisze swietnie. i zaznaczylam tez, ze mój odbiój j skrajnie subiektywny. jestem przerazona sugestywna wizja PL niczym z ubu króla! ja chce miec kraj, do kt przyjemnie j pojechac i gdzie czeka na mnie ktos zyczliwy. czy ciebie nie razily te doslowne bluzgi netowe? bo ja nie czytam dyskucji na necie wlasnie zeby tej kupy gnoju unikac. a tu autorka zmusza mnie to czytania, co tylko ze wzgledu na lojalnosc czytelnicza uczynilam. jej talent, sluch jezykowy, umiejtnosc pisania i obserwacji – uwazam – moglaby zuzyc do bardziej przetworzonego obrazu rzeczywistosci. nie czytam pahalniuka (?), bo dla mnie zycie to j wystarczajacy horror. czytam po to, zeby sie z kims utozsamic – a tymczasem w tej ostatniej powiesci wszyscy sa (zbyt) mocno pokreceni. nie zakreceni, ale wlasnie pokreceni. obronna reka wychodza tylko gospodynie domowe – bo nawet prosta kobieta typu mama andzeliczki j juz zdeprawowana. czyste sa wylacznie autystyczne dzieci oraz koty. nie zebym idealizowala rzeczywistosc, ale takiego swiata wystepku i perwersji nie chce! wiem, ze sa – ale zeby wszytskie na raz na jednej ziemi? jak bator pisze w bodajze extra obcasach pozbawiona zostala korzeni rodzinnych i wyraznie widac, iz walbrzych to dla niej ziemia jalowa

  7. O „Ciemno” wiem tylko tyle, że powieść umiejscawia się na pozycji ‚gotyckiej’ i że jest w niej zawarta prawda. Prawda o nas, ta o której nie chcemy często pamiętać. Mimo, że net cię nie kręci, podsyłam link : http://readeatslip.com/2012/11/01/bator-ciemno-prawie-noc/
    A sama zajrzę do księgarni. I tak muszę jechać do city, by zdiagnozować kartę sim rutera.
    Może (po) przestanę walczyć o dostęp do sieci, a przy okazji, niewiedzę nt aktualności czytelniczych choć lekko zniweluję🙂

  8. ewo, mam nadzieje, ze dzien ci uplynal milo i ze pozalatwilas wszyskie sprawy po swojej mysli?

    b chetnie wymienie z toba wrazenia z „ciemno” jak juz nabedziesz i przeczytasz! jak dla mnie NIE j to zupelnie powiesc gotycka tylko hipernaturalistyczna. ocierajaca o pornografie przemocy czym juz jestem zmeczona

    blog dawida czytam na biezaco i to on mnie na pania bator namówil, za co jestem mu gleboko wdzieczna do grobowej deski

  9. Matce-Polszcze, czy może Mateczece-Rasiji ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: