szwedzkiereminiscencje

Powiesciopisarka-Adichie

In Feminizm, Ksiazki on 27 Październik 2012 at 21:08

Chimamanda Ngozi Adichie / En halv gul sol / 2009

Co charakteryzuje dobra literature?

 

Co odróznia zrecznego ”opowiadacza” historii od pierwszej wody pisarza?

 

Pytanie pojawilo sie podczas dyskusji o ksiazkach Chucka Palahniuka, nagminnie czytanego przez pokolenie „fantasy”. Chuck na pewno sprawnie opowiada swoje makabreski – ale nie dla wszystkich literaturozerców zasluguje na miano pisarza.

 

Czy moze byc tak, ze umiejetnosc opowiadania to warunek konieczny, acz nie wystarczajacy?

 

Jakby na to nie patrzec – w moim subiektywnym odczuciu – Chimamande Ngozi Adichie na pewno zasluguje na miano pisarki – i to ciekawej. Skonfrontowala mnie z moimi wlasnymi „bialymi” przesadami – ze autorka afrykanska powinna pisac inaczej. , bardziej od srodka, stosujac lokalny system wartosci i obrazowania.  Tymczasem – czy to na skutek wychowania w rodzinie profesora, czy tez studiów w USA – Adichie pisze zadziwiajaco zachodnio. Jej Nigeria i Biafra sa widziane oczyma akademików albo bogatych przemyslowców. To nie obraz wyeksploatowanej, postkolonialnej Afryki i zdegenerowanych Afrykanów przedstawiany m.in. przez Johna de Carré w „Dobrym tlumaczu” czy tez w filmach o Jamesie Bondzie. To swiat ludzi oswieconych, którzy zgromadzili tyle na europejskich kontach, ze w kazdej chwili moga opuscic kraj ojczysty – co tez w wypadku zagrozenia czynia. Patriotyzm przypisany jest glównie tym, którzy z piekla wojny w zaden sposób wydostac sie nie moga. Przedstawieni zostaja bezlitosnie: jako ciemni, chciwi, podatni na indoktrynacje i manipulacje. Padaja ofiara zamieszek, zadzy wladzy czy demoralizacji – tylko czasami jako zolnierze – a zasadniczo jako cywile. „Polówka zóltego slonca” to powiesc niesentymentalna. Demaskuje na równi naiwnych europejskich dziennikarzy, korupcje w Nigerii, próznosc i zapatrzenie w siebie czarnych elit intelektualnych. Wspólistnienie w rodzinach naukowców starych zabobonów z najnowszymi trendami intelektualnymi. Koloryt lokalny nadaja potrawy, zwyczaje oraz wtracane slowa – jak sie domyslam w jakims narzeczu igbo: gini, garri, nkem,kedu, nno. Troche jak Mma i Rra u Alexandra McCall-Smitha, tylko bardziej wiarygodnie. Jak by nie bylo Adichie przybliza nam Afryke niemal jak nasza wspólna kolebke: zróznicowana, barwna i pelna rozmaitych wspólnot.

Na pewno ciekawa jest perspektywa kobieca – a zwlaszcza przedstawienie relacji glównych bohaterek, blizniaczek: Oleanny i Kainene. Niepodobnych do siebie niemal w niczym, lecz powiazanych podswiadomie gleboko i biologicznie od siebie zaleznych. Sila powiesci jest ukazanie relacji miedzyludzkich – miedzy siostrami, rodzicami a dziecmi, miedzy przyjaciólmi o odmiennych religiach, miedzy kochankami, miedzy parami o róznym kolorze skóry i poszczególnymi osobami rózniacymi sie od siebie. Nigerie ogladamy oczami glównych postaci, poruszajacymi sie miedzy kulturami ludów yoruba, fulani, igbo i hausa. Adichie wybrala dramatyczny moment w historii Nigerii – jak to po spokojnym okresie w kraju, opuszczonym niedawno przez Brytyjczyków, wybucha wojna domowa. Poludniowo-wschodnia czesc kraju odrywa sie i stwarza bogate w rope naftowa panstwo Biafra. Efemeryde czy tez slonia na glinianych nogach, upadek którego pociaga czesto smierc, a przede wszytskim  demoralizacje i cierpienie glodujacej ludnosci. Ale Polówka czy tez Swiat milczal kiedy umieralismy (jak jeden z bohaterów, Brytyjczyk Richard chcialaby zatytulowac swoja opowiesc) nie jest ksiazka polityczna – Adichie nie opowiada sie po zadnej ze stron konfliktu; nie wini tez Europejczyków czy Zachodu. Uosobieniem nowej Nigerii jest Ugwu, mlody chlopiec, który uzyskal edukacje dzieki sluzbie w rodzinie unierwersyteckiego wykladowcy. Pochodzacy ze wsi, rodzinny, troche zabobonny, szukajacy szczescia w ramionach okolicznych pomocy domowych, z ambicjami zdobycia wyzszego wyksztalcenia – jako nastolatek brutalnie wcielony do niedobitków zdziczalej armii.

Znajdujacy sie, sila rzeczy, w tle problem kolonizacji Afryki pojawia sie dosc pózno. Glówny czarny bohater, Odenigdo, pyta swojego bialego szwagra, Richarda:

 

„Richard, jak Ci sie wydaje – co bylo przyczyna sukcesu bialych w Afryce?”

 

Na co mu odpowiada szwagierka, Kainene, zapewne glosem autorki:

 

„Przede wszystkim nalezaloby sobie zadac pytanie dlaczego czarni nie zdolali przeciwstawic sie dzialaniom bialych”

 

Czyli nie zwalniajac bialych od odpowiedzialnosci Adichie mówi wyraznie, ze czarni powinni przede wszystkim wejrzec w siebie – i wyciagac z kleski wnioski na przyszlosc.

 

Powracajac jeszcze do pytania wstepnego, o charakterystyke pisarza z prawdziwego zdarzenia, to jedna z odpowiedzi powinna chyba byc nieprzewidywalnosc – Adichie potrafi zaskoczyc czytelnika ciekawa kompozycja czy nieoczekiwanym przeskokiem rozwoju akcji. Poza tym jest twórcza jezykowo (jakkolwiek czytalam ksiazke w szwedzkim przekladzie). Potrafi tez zrecznie zmieniac perspektywe – kolejne wydarzenia ogladamy coraz to nowa para oczu; gdzie nikt nie ma stuprocentowej racji czy patetntu na prawde. No i poetycznosc – dobra proza powinna tez miesci w sobie odrobine poezji. Adichie ma w sobie piekno i odwage skojarzen, czemu daje upust i dowód na pismie. Prawdziwy pisarz potrafi nie tylko opowiadac – ma takze, glównie i zasadniczo – cos do powiedzenia. Na pewno siegne po jej nastepna powiesc.

 

Zamieszczone obrazki: 1. Adichie w niedawnym wywiadzie w szwedzkiej TV (zwiazanym z nowa ksiazka) oraz 2. slimaki – w moim wlasnym piekarniku, poniewaz opisy biafranskiego glodu zaspokajanego jaszczurkami i slimakami wzbudzily we mnie tesknote za winniczkami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: