szwedzkiereminiscencje

Elegancka literatura-Ekström

In Ksiazki, Szwecja on 6 Lipiec 2012 at 20:03

Johanna Ekström / Om man håller sig i solen / 2012

Image

Szwedzki bestseller – glównie ze wzgledu na postac autorki. Szkoda, ze glównie dlatego, poniewaz powiesc posiada wybitne walory literackie, a wrecz poetyckie. Johanna Ekström jest córka Pera Wästberga oraz Margarety Ekström. To znowu polskiemu czytelnikowi niewiele powie – za to kazdy niewatpliwie slyszal o nagrodzie Nobla. A literackiego nobla przyznaje zalozona w 1786 roku Akademia Szwedzka, w której zasiada m.in. Per Wästberg. Alles klar?

Image

Ksiazka uzyskala rozglos niejako w genre rozliczenia dzieci z rodzicami, choc mocno od niego odbiega. Johanna chce glównie zrozumiec siebie sama i dlatego, jako kobieta w ciazy, dokonuje podrózy w czasie do krainy swojego (szczesliwego?) dziecinstwa. Jako wychowana w mocno estetyzujacej rodzinie, chlubiacej sie dobrym smakiem i zamieszczanej w czasopismach jako wzór tegoz, zachowuje elegancki umiar. Musialo to byc nielatwe, gdyz uczucia pozostaja uczuciami – czy to u króla, czy to u bandyty. W kazdym razie jest kolejna osoba przelamujaca tabu i kwestionujaca szczesliowsc dziecinstwa tylko dlatego, ze przyszlo sie na swiat w stadle ludzi wybitnych. Papa W pisal od zawsze, poezje i proze, you name it. Mam na pólce jedna z jego ciekawych powiesci – a wlasciwie wybiorze korespondencji artystycznych sióstr z komentarzem pisarza. Mama E pisala do momentu dotkniecia wylewem krwi do mózgu, ale jej twórczosci nie znam. Tworzyli razem pare ludzi innych niz wszyscy – do czasu czyli odejscia Pera, po dlugotrwalym romansie (nie pierwszym w zyciu i nie ostatnim). Szwarccharakterem j niewatpliwie pan ojciec, czarujacy wieczny chlopiec, obecnie zyjacy z mlodsza o 32 lata czwarta zona. Po wydaniu ksiazki córki powiedzial charakterystycznie dla siebie: no comments! Zawsze moja córke bardzo kochalem.

Klasyczna ksiazka rozliczeniowa jest biografia Marleny Dietrich pióra jej córki, Marii Rivy. Riva dekontruuje mit divy, pisze o Marlenie od kuchni (z kielbasami i szorowaniem podlogi wlacznie), o jej morderczej dyscyplinie i braku zainteresowania seksem. Ekström tak daleko sie nie posuwa, choc szuka odpowiedzi na to samo pytanie: dlaczego czuje sie tak zle, skoro wyrastala w uprzywilejowanych warunkach? Rodzina Wästberg-Ekström byla kulturalna do upadu, obracala sie najlepszym towarzystwie w kraju i zagranica i nie bylo w niej miejsca na emocje, na podniesiony glos, na balagan, na zalamanie czy niepowodzenie. To, co wygladala malowniczo w czasopismach uczynilo z osób dramatu zakladników wlasnej doskonalosci. Jeszcze przed czasami socjalnych mediów rodzice Johanny i jej brata wykreowali sie na pieknych, cieszacych sie sukcesem i budzacych zazdrosc innych. Córka zostala wciagnieta nie tylko w dostosowanie sie do wymogów, ale tez wspóltworzenie mitu rodzinnego. Miala byc mala osobowoscia, czyms posrednim miedzy dzieckiem a doroslym. W zasadzie dzieckiem mogla byc wylacznie u dziadków oraz ze swoja chrzestna matka. I to tam uswiadomila sobie, ze mozmliwa jest inna ocena jej otoczenia, kiedy dziadek nazywal ojca „tym Zydem”.

Elegancja opuszcza Johanne tylko w jednym przypadku – wyjatkowo niepochlebie i zjadliwie pisze o polskich sprzataczkach oraz polskiej krawcowej (w odróznieniu od obiektywnego sportretowania brytyjskich dziewczyn do dziecka). Troche mnie to zastanowilo, lecz jak zwykle, wyjasnienie sie znalazlo. Otóz czwarta zona ojca jest Polka! I na jej przykladzie ladnie widac wplyw papy W, zmieniajacego rzeczywistosc na estetyzuaca. Nie mysle tylko o wygladzie, choc widac róznice klasy (albo i dwóch) – czwarta zona zaczela stosowac szwedzka wersje imienia, a polskie nazwisko zastapila „atczestwem”. Zamiast mówic o niej jako o masazystce (choc nie wyklaczam ze to tylko jeden z zawodów) Pär mówi o niej jako o…artystce. Okazalo sie, ze fotografowala od zawsze, a teraz jeszcze maluje oleje. Moze troche staroswieckie podejscie do sztuki – za to brzmi dumnie. I jakby sie ladnie prezentowalo na Facebooku!

Image

Dzieci estetycznej pary zaplacily wysoka cene – brat zbuntowal sie wczesniej i wyjechal na dlugo. Siostra zaliczyla okres nieleczonej anoreksji (rodzice nie przyjmowali choroby do wiadomosci), kompulsywnego sprzatania i pomocy w domu, a pózniej destruktywnych zachowan. Miala klopoty z budowanie relacji, które ze swojej natury zawieraja takze mniej piekne czy malownicze momenty. Nie wierzyla, ze ktos moze ja pokochac. I po tym jak sobie przemyslala i uporzadkowala w glowie swoje zycie chciala porozmawiac na ten temat z rodzicami. No i okazalo sie, ze znowu zostala ze swoimi problemami sama – krucha mama po wylewie nie nadala sie rozmów zasadniczych, zas pieknoduch tatus jak zwykle zaprzeczal istnieniu czegos innego jak carpe diem. Z tym, ze on korzysta, a otoczenie placi zdrowiem na duchu i ciele.

Bardziej obronna reka wyszedl syn, który zbuntowal sie jeszcze w dziecinstwie. Córka Johanna, cierpiac na syndrom grzecznej dziewczynki, dlugo musiala szukac swojej tozsamosci, nie bedacej tozsamoscia rodzinna. Publikujaca swoje wiersze juz jako nastolatka uzywa unikalnego jezyka i raczej stwarza skojarzenia niz nazywa rzeczy po imieniu. Dzieki temu powiesc nie smakuje gorzko, ma lekka konsystencje pianki, jest jeasna i nienagannie estetyczna. Jak to mówia Szwedzi: ränderna går aldrig ur (pasków u zebry nie da sprac) – choc w tym wypadku dobry smak wyniesiony z domu stal sie zdecydowanie zaleta. Zawsze narzekam na jezyk swzedzki, ze nadaje sie predzej do wbijania gwozdzi niz do tworzenia poezji, ale wyartykulowany przez Johanne Ekström jest na prawde piekny. Pozostaje miec nadzieje, iz ksiazka nie zostanie uznana za za waska i zostanie przetlumaczona na polski. Na prawde dobra literatura – na dodatek z przeslaniem.

  1. O matko kochana, a już miałam zagryzać się, że nie jestem dostatecznie dobrą rodzicielką.

    Życie to cierpienie (że tak ‚filozoficznie’ powiem). Czy nie lepiej, jeśli to nieuniknione, cierpieć w zasobnej i światowej rodzinie?
    Posłuchałaby kobiet, które przyjechały na Brave Festival; te to dopiero mają ‚historie’, żadnej z nich nie przetrwałaby ‚bidulka’.

    W końcu – panna E. i tak ‚wyszła na swoje’, pięknie pisze, pięknie używa rodzimego języka. Przeżyła to i owo – ma o czym pisać.
    Choć ‚trochę małostkowa’ (te Polki) na dodatek niebrzydka i niegłupio jej patrzy z oblicza.

    Kiedyż to dorośli ludzie zaczną przeżywać życie jak dorośli…
    Te wszystkie psychologie i psychiatrie nie do końca ludzkości wychodzą na dobre (!?)
    Na dodatek to znowu syn właśnie – ‚miał lepiej’.

    A taka Riva, co ona ma do tego, że mamusia histerycznie lubiła sprzątać, albo że seks nie specjalnie ją rajcował. Dziiiiwne.

    No i jeszcze: tropikalne upały z tropikalnymi zlewami trwają u nas i trwają; mózg się od tego lasuje🙂 Dobranoc.

  2. ewo – a co ty tak to bierzesz do siebie? rodzce sa rózni – jednym nie zalezy, innym nie wychodzi😉

    mnie sie wydaje, ze ekström dobrze robi, iz obnaza koszty zycia w stworzonym wczesniej image’u. tak sie zlozylo, ze wieczorem obejrzalam program o marlenie i tak to zostalo nazwane: ze stala sie wiezniem swojego wizerunku. wczesniej czy pózniej ktos mówi „sprawdzam” i w jakis sposób wyjda na jaw male klamstewka czy naginanie prawdy. a dietrich pod koniec zycia nie wychodzila z domu, gdyz przestala przypominac sama siebie – tzn. sie zestarzala. dlaczego nie ma byc miejsca dla ludzi chorych, brzydkich i starych? dlaczego nie ma byc miejsca dla autentycznych uczuc – tkaze tych „brzydkich”, takich jak gniew? na temat gniewu byl niedawno fanastyczny artykul w GW. tymczasem niedawno bylam swiadkim wymiany agresji pod pobliska biblioteka, gdzie dwie osoby warczaly na siebie: ty na mnie tonu nie podnos! syczaly, ziejac na siebie jadem. zasadniczo nie jestem za burdami ulicznymi, ale tym ludziom lepiej by zrobilo jakby sie na siebie wydarli. jeszcze troche a zrobi nam sie uszminkowany orwell

  3. Zaś tam do siebie, tak se czasem myślę, zdarza się.
    Czy sądzisz, że jak zależy to musi wyjść? Tak dobrze nie ma, przynajmniej nic o tym nie wiem.
    Może i dobrze ‚obnażać’, ale do czego to zmierza. Że wszyscyśmy jednako brzydcy, jak owe panie pod sklepem (nie przymierzając)?
    Prawda, jak to prawda – górale dawno dosadnie ją dookreślili. Nihil sub sole novum/nihil novi sub sole – Kohelet nawet wiedział.
    Autentyczne uczucia były, są i będą, nie ma jednak racjonalnego powodu by czynić z tego ‚zbiegowisko’. Komu to szczególnie służy, bo pewnie nie GW? (czytaj ‚gazecie’).
    Zaraz tam ‚uszminkowany Orwell’. Jest różnica między oddaniem świadectwa prawdzie a ‚zdejmowaniem majtek przez głowę’ Sygrydo.

    Starość – dopiero dziś jest to temat nie do przyjęcia. Nic takiego nie istnieje lub najwyraźniej nie powinno istnieć.
    Co się dziwić nieszczęsnej MD, że przestała wystawiać swój ‚nienaturalny stan’ na widok publiczny.
    I tak by można… może lepiej przyjedź do WRO – pogadamy…

  4. jak mnie dobrzy bogowie zaprowadza, to i do WRO zawitam🙂 !

    ogólnie: homo sum; humani nihil a me alienum puto. wole ludzi ze slabosciami, niz takich uszminkowanych. j cos brzmi za dobrze, ze wiadomo, ze takie byc nie moze. a ekström nie epatuje nieszczesciem – to zadna pornografia biedy czy nieszczescia. nie pierwsza, nie ostatnia osoba, kt miala narcystycznych rodziców. mysle, iz wlasnie tym innym lektura pomaga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: