szwedzkiereminiscencje

Swiat przed FB – Mrozek

In Ksiazki, Polskie refleksje on 14 Czerwiec 2012 at 00:01

Slawomir Mrozek / Baltazar / 2006

 

 

Ciagle zagladam na tyl ksiazki, sprawdzajac czy aby nie przybylo tam jeszcze paru rozdzialów? Znakomita lektura do czytania w chlodnym sloncu czerwca. Szczególnie, ze czesto wspominany jest mój rodzinny Kraków, moja szkola srednia, której absolwentem byl i Mrozek, a nawet ojciec mojego szkolnego kolegi. Bo w Krakowie, podobnie jak za wczesnego Mrozka, wszyscy nadal sie znaja. I co prawda samego Mrozka nigdy nie spotkalam, ale za to mama mojej kolezanki, bedac w Paryzu, z jakiegos powodu znalazla sie w mieszkaniu, w którym podobno mieszkal. Widziala nawet na wieszaku „kapelusz Slawka”, o czym pózniej polowie Krakowa przez rok opowiadala.

Ta ksiazka powstala w ramach rehabilitacji i walki z afazja – i w tym wymiarze zdaje sie szczególnie imponujaca. Moze i czesc mózgu pisarzowi zamarla, ale na pewno nie ta zawierajaca poczucie humoru. Jest ono jakze krakowskie – lekko zlosliwe, a przede wszystkim ciete – nie wchodzace jednak nigdy w regiony niedyskrecji, chamstwa czy porachunków. Sam autor zastrzega na poczatku, ze jako gentleman na temat kobiet w swoim zyciu pisac nie bedzie. Natomiast reszta to uczciwe wspomnienia i daj nam Panie Boze takich jak najwiecej.

 

Ujal mnie raczej rzadki u ludzi znanych dystans do siebie samego i opowiadanie o szczególach, które wspólczesni celebryci skwapliwie omijaja: biedzie, klopotach rodzinnych, pijanstwie, chorobach. Tyle, ile trzeba, bez ekspolatowania modnej niedawno „pornografii” nieszczescia czy biedy. Przy czym zadnych osobistych wycieczek, zadnego zwalania na kogos czy na okolicznosci. Duzo godnosci i nieposzlakowana integralnosc charakteru. Pelen szacunku i ujmujacy stosunek do kobiet, nacechowany autorefleksja. Zupelny brak czesto psujacego smak wspomnien sentymentalizmu. Nie ma rewanzyzmu ani checi osadzania ludzi. Zadne tez tam name dropping – Mrozek nazywa z imienia tylko o dobrych znajomych. W anegdotach czesto nazwiska pomija, skupiajacac sie na samej kuriozalnosci sytuacji.

 

Sympatyczna atmosfera wspomnien i celne uwagi. Satyryk ani nie kreuje sie na meczennika bylego ustroju, ani na artyste, ani na celebryte. Pomyslec jaki obraz swiata byl piekny przed powstaniem Internetu, a zwlaszcza portalu Facebook!

 

Na deser Mrozek zaprosil mnie dodatkowo na wlasne przesady na temat Szwedów:

 

Szwed – jak przystalo na Szweda – byl wysokim, szczuplym, lysiejacym blondynem i mial wysokie, wypukle czolo.

 

Znajomosc zaczela sie od razu w kabinie. Poniewaz ja oswiadczylem, ze jako zacofany Polak nie bede w stanie obslugiwac nowoczesnych urzadzen, poprosilem o to Szweda. Przylaczyl sie do mnie Turek, który stwierdzil, ze dorównuje Polakowi pod wzgledem zacofania. Szwed objasnil nam obu zasady dzialania urzadzen sanitarnych i od razu zapanowala miedzy nami harmonia. (strona 217)

  1. No i poczułam się zachęcona do czytania.
    A jeszcze to zdjęcie!

  2. ewo! zdjecie to fragment mojje ulicy i mojego kawalak plant, kt szlam do szkoly podstawowej, wychajac zapach mokrych kasztanów i sluchajac gruchania golebi

    natomiast ksiazka przesympatyczna: lekka, inteligencka i bezpretensjonalna. czytaj koniecznie!

  3. Jeśli cytacik o Polaku, który umie czerpać korzyści z zacofania, oddaje charakter dowcipu całej książki, to smacznie jest. A dlaczegóż by miał nie oddawać? Ciekawe, czy era FB skończy się, zanim ja na nim zaistnieję? (osobiście, nie jako tamaryszek). Bo póki co, powinnam sobie przed zaśnięciem powtarzać, że według powszechnie obowiązujących kryteriów nie istnieję.

    Jeszcze nic: ani „Baltazara” ani dzienników czy listów Mrożka nie wzięłam na warsztat. Za dużo książek wydaje się ostatnio. Albo ja zbyt wolno je trawię. Ale się doczekam przyjemności. Sądzę.

    • renée – facebook to targowisko próznosci i skarbnica wiedzy dla psychola, psychiatry i socjologa. warto miec w glowie strategie do czego sie to miejsce wykorzysta zanim sie zalozy profil

      a co do mrozka to fascynujaca bedzie twoja relacja, skoro do tej pory wasze drogi sie nie skrzyzowaly! moze on juz teraz sie literacko nie sprawdza? mnie j trudno ocenic, poniewaz z nim dorastalam. cenie go za brak patosu, kt ostatnio tak nieznoscie opanowal przestrzen publiczna. no i poczucie humoru – to sie niegdy nie zestarzeje

  4. To, że to twoja ulica było jasne. Ale z jaką miłością i nostalgią zdjęcie zrobiono; piękne.
    Koniecznie przeczytam.

    Tamaryszku, nie rozpaczaj, widać cię z daleka, na pewno.
    Ja to dopiero mam przechlapane. Damy ‚w pewnym wieku’ robią się przeźroczyste, żeby tam nie wiem co z siebie dawały.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: