szwedzkiereminiscencje

Salon odrzuconych-Ishiguro, Barthes

In Ksiazki on 22 Marzec 2012 at 13:03

Kazuo Ishiguro / Nie opuszczaj mnie

 

Roland Barthes / Kärlekens samtal, fragment (Rozmowy o milosci)

 

Louis-Jean Calvet / Roland Barthes. En biografi

 

 

Z dzisiejszymi odrzuconymi rozprawie sie krótko i brutalnie.

 

Najbardziej rozczarowal mnie Ishiguro, poniewaz mialam polskie wydanie. Rzadko mam okazje czytac po polsku – wiec sie bardzo na lekture cieszylam. Wzielam ze soba do szpitala – i NIC nie zrozumialam. Bardzo byc moze, ze to wplyw morfiny czy innych painkillerów – ale mimo znajomosci macierzystego jezyka polskiego i nabytej jeszcze w podstawówce cennej sztuce czytania w ogóle nie rozumiem o co i komu chodzi? Pewnie tez i tlumaczenie nienajlepsze, ale mimo wszystko! Koszmar – wyrzucam do wirtualnego kosza na smieci.

 

Z kolei „Rozmowy o milosci” to nie lektura dla przyjemnosci. Zreszta dominuja „Cierpienia mlodego Wertera”, przeanalizowane na dziesiata strone. Tak akurat na wiosne rozmowy o milosci bylyby zdecydowanie na miejscu, ale ta ksiazka z miloscia w praktyce na pewno nic nie ma wspólnego. Zycie jest za krótkie na teoretyzowanie w tym temacie – wiec z ulga odlozylam do oddania bez calosciowego przeczytania.

 

No i siegnelam po biografie, bo mi sie wydawalo, ze biografie lubie. Nic bardziej blednego! Odnosze wrazenie, ze dziewiecdziesiate nie byly dla biografii laskawe. Calvet serwuje przede wszystkim samego siebie: napuszony, nadety, z zadeciem. Okropnie napisane – poogladalam tylko zdjecia. Najsmieszniejsze, ze daremnie szukalam tej biografii z mloda bibliotekarka w magazynie, a potem specjalnie po nia (ksiazke, nie bibliotekarke) do Halmstad pojechalam. Zapach okropny – Szwedzi powinni wietrzyc czesciej swoje magazyny biblioteczne. Mój zmysl zapachu oraz smak literacki zastrajkowaly – nie bylam w stanie czytac. Kosz! Roland Barthes mozliwie byl interesujaca i madra osoba, ale na razie zrezygnuje z ambicji zapoznania sie z nim blizej.

  1. Do szpitala?
    Z ulgą czytam, że nie wszystko „łykasz”. Miałam już lekką frustrację, że tak wiele i tak często.
    To w Szwecji też cierpią na brak świeżego powietrza (w magazynach, co prawda) ?

    • szpital jednodniowy – bylo, minelo, woda pod mostem

      co ty, maszyna nie jestem, wszystkiego nie przepuszcze przez procesor! wrecz przeciwnie: im wiecej sie pzreczytalo tym trudniej znalezc cos czytelniczo kuszacego. czasami wchodze z obledem w oku do biblioteki i mysle: tyle ksiazek, a nie ma co czytac😉

      na polu (kraków!) niemal zawsze wieje, wiec na brak fizycznego swiezego powiewu nie da sie narzekac. natomiast w umyslach ludzkich gorzej – ale to wszedzie, poza enklawami elit

  2. Wody pod nosem nie znałam.
    Też mam głupie uczucie, że przeczytałam ‚wszystko’. I prawda nic tu nie ma do rzeczy. Na dodatek tyle codziennie nowości wydawniczych obwieszczają; tylko obłęd w oku pozostaje.
    Kraków ci się marzy. Z. był Krakusem, a to ja mam nieustający przeciąg w głowie, mimo żem nie elitarna enklawa.

  3. sama wiesz jak to mawiali starozytni anglicy: mozna wziac dziewczyne z miasta, ale nie mozna wziac miasta z dziewczyny. kraków j MÒJ i tyle – wychowalam sie w koncu kolo rynku

    i pilnuj dobrze glowy w tych przeciagach: zeby ci sie utrzymalo równo pod sufitem😉

    ksiazki dobre czasami sie jeszcze zdarzaja – jestem gleboko wdzieczna blogosferze za wymiane mysli i propozycje. ale jak rozmawiam ze szwedzkimi kolezankami to przerazona jestem tym CO one czytaja

  4. „Fragmenty dyskursu miłosnego” be? To musi być wina przekładu!😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: