szwedzkiereminiscencje

O przyjazni-Patti Smith

In Feminizm, Ksiazki, Performance, Sztuka on 20 Luty 2012 at 00:11

Patti Smith / Just kids / Nieledwie dzieci / 2010 – audio

Znakomicie czyta Marika Lagercrantz (córka tego Olofa)

 

 

 

Laskawa Pani Fortuna wepchnela mi w reke nadspodziewanie dobry krazek. Skonczylam wlasnie sluchac – i zaczelam od nowa. Do samej Patti dojde powoli – zaczne jednak od drobnej retrospekcji. Patti mi wybaczy, bo to kobieta wielkiego serca. Bo ostatnio moja bohaterka to jak nie Patty Franzena, to wlasnie Patti Smith.

 

 

W 2001 kupilam kalendarz ze zdjeciami Roberta Mapplethorpa. Takie za ladne kwiatki, sfotografowane przez faceta o trudnym nazwisku – pomyslalam. Za pare lat obejrzalam film Black White + Grey i myslalam tym razem samymi wykrzyknikami: ladne kwiatki, czy to moze byc ten sam Mapplethorpe?! Bo skonczyly sie kwiatki, a zaczely sie nie tyle schody, co sado-maso i to w wydaniu mesko-meskim. W filmie tym jednak Robert byl raczej dodatkiem, zbednym w moich oczach, do Sama Wagstaffa. Jak ktos nie widzial pieknego mezczyzny, to niech popatrzy na wczesne zdjecia Sama (niestety, na necie znalazlam tylko te pózniejsze). Sam byl mezczyzna jak marzenie: wysoki, przystojny, dzielny, madry i dobry – no ale jak na zlosc wszystkim szalejacym za nim kobietkom interesowali go wylacznie chlopcy. I caly pogrzeb na nic! Bo jeszcze na dodatek Sam byl: 1.bogaty, 2.w polowie Polakiem, gdyz ukochana i rozpieszczajaca go matka nosila wdzieczne nazwisko Piórkowska. Sam koneser sztuki, Sam kolekcjoner, Sam mecenas artystycznych glodomorów, sam cymes nad cymesami. Z filmu zupelnie nie moglam wyrozumiec jak taki wyrafinowany mezczyzna mógl zakochac sie w kawalku lobuza – choc Patti by na pewno Roberta bronila. Nie do konca wiadomo jest kto kogo zarazil, ale faktem jest, iz na AIDS odchodzili kolejno: Sam, Bruce Chatwin i Robert. Patti na ten temat dyskretnie – i lojalnie wobec Roberta – milczy.

 

 

http://2thewalls.com/journal/2011/2/1/robert-mapplethorpe-sam-wagstaff-24-bond-street-35-west-23rd.html

 

 

A kim jest autorka? Chyba najbardziej artystka, wypowiadajaca sie czasami w poezji, czasami przez muzyke, a czasami przez rysunek. Jestem pod wrazeniem jej ksiazki i zupelnej bezpretensjonalnosci – to jest taki antylans jaki sobie tylko mozna wyobrazic! Bo Patti to dzisiaj ikona i jak sie czyta jej biogram na Wiki, to tez elegancja-francja. A tymczasem autobiograczna opowiesc „Just kids” to po pierwsze obraz blood, sweat and tears, a po drugie totalny antyglam. Sama sobie nie zdawalam sprawy na ile mam glowe skolonizowana glupota – zreszta w recenzjach tez przewaza nuta „hotel Chelsea, bohema lat 70-tych itp” – natomiast Patti relacjonuje niemalze dzien po dniu zmagania z bieda, glodem i niepewnoscia swoich wyborów artystycznych. Pisze jak czlowiek – dodalabym jeszcze: dobry czlowiek. Patti jest lojalna, opiekuncza, otwarta, pracowita, ma znakomite poczucie homoru i dystans do siebie. Szczodrze dzieli sie – czy to z Robertem, czy to z wlasnym rodzenstwem, czy teraz z czytelnikiem. Mysli cieplo o innych, widzi ich zdolnosci i potencjal. Nie jest w zadnym wypadku naiwna – i przyciaga ludzi sobie podobnych. Pielegnuje od dziecinstwa artystyczna wrazliwosc, imajac sie jednoczesnie prac prostych i kiepsko platnych. Jak potrzebuje nowej kreacji – a zdarza sie to niezmiernie rzadko – idzie do sklepu Armii Zbawienia i kupuje szesc bialych koszul. Albo outfit na wyjazd do Europy za jedyne 30 USD. Dziewczyna z rodziny robotniczej, której kariera nie zawrócila w glowie – mówiac brutalnie.

 

 

Jakby kogos interesowaly anegdoty i czytanie o przyszlych slawach to tez cos dla siebie znajdzie – przefiltrowane przez osobiste wspomnienia Patti. Niezmiernie rozsmieszylo mnie opowiadanie jak to Allen Ginsburg poderwal ja w barze – myslac, ze jest  „ladnym chlopcem”. Sa wsród tych osobowosci muzycy, poeci i plastycy. Jedna rzec nalezy moze dodac – Patti ze wzgledu na wyglad „bardziej dzika niz oswojona” podejrzewana byla juz na wstepie o alkoholizm, ciezkie narkotyki i homoseksualizm. Tymczasem – jak to sie mówi – prowadzila sie nader przykladnie, za wyjatkiem okazyjnego palenia marihuany.

 

 

 

Ksiazka Patti to wlasciwie nie tyle ksiazka o niej, co ksiazka o Robercie. Albo o przyjazni i nieprzerwanej nici porozumienia miedzy nimi. Byli zupelnie rózni i moze dlatego uzupelniali sie, dbajac o siebie wzajemnie, kazde na swój sposób. Jak dla mnie imponujaca jest otwartosc Patti, osoby religijnej (wg.Wiki jej rodzina to swiadkowie Jehowy) na seksualne eksperymenty Roberta. Nie tylko wspanialomyslnie przeszla do porzadku dziennego nad faktem, ze jej kochanek woli jednak facetów – co musialo byc emocjolanie trudne – lecz równiez zaakceptowala zamilowanie Mapplethorpa do perwersji. Dyskutowala odwazne zdjecia Roberta i jego kochanków, potrafiac sie skupic wylacznie na warstwie artystycznej. Nie moge znalezc wiarygodnej informacji, ale odnosze wrazenie, iz „Just kids” na polski nie zostalo przetlumaczone. Czyzby zadzialala cenzura obyczajowa?

 

 

Przy okazji refleksja na ile sie zmienily Stany Zjednoczone i nasza mentalnosc, choc autorka absolutnie w pretensjonalne komentarze sie nie wdaje. Ukazuje jak wazna jest autentycznosc zainteresowan czy pasji i ze droga do dojrzalosci arystycznej najezona bywa przeszkodami. Ze nowatorska forma to wynik osobowowsci twórcy i jego pracy. I ze nie swieci garnki lepia, gdyz Robert dlugo sie wzbranial przed aparatem fotograficznym, a Patti caly czas czula sie niepewna co do wyboru drogi artystycznej. Tudziez jak wazne jest odpowiednie, twórcze srodowisko. To ksiazka o wiernosci sobie, przyjaciolom i wlasnym wyborom – jak równiez o ponoszeniu konsekwencji tych wyborów. Jedno wielkie przypomnienie czym sztuka jest, a czym nie jest na pewno – co chyba warto dzis przypomniec , kiedy to zarówno twórca jak i sztuka nazywani sa, a co gorsza nazywaja sami siebie, „produktami”. A oto mala próbka talentu poetyckiego autorki:

 

Amelia Earhart
earheart
ear
heart
air

 

Koncze, majac caly czas przed oczyma magiczny tandem Smith-Mapplethorpe. Niczym bajkowi Leszek i Mieszek, dziela na pól ostatni orzeszek. Patti, prosi nieznanego chlopca: obiecaj mi, ze ten perski naszyjnik dasz w prezencie wylacznie mnie! Robert, dotrzymuje obietnicy danej nieznanej sprzedawczyni.

 

 

To byla bardzo piekna przyjazn.

  1. Salon odrzuconych i zaraz o przyjaźni, ciekawe. Przyjaźń w kontekście erotycznym, da się?
    I fascynująco brzydka twarz Patti z gorejącymi oczami. I ten wiersz niezwykły. Coraz częściej myślę, że prawie wszystko jest powietrzem.
    http://bryka-brak.blogspot.com/2011/08/patti-smith-just-kids.html – to informacja, która cię pewnie pokrzepi. Dobranoc

  2. na tym wlasnie polegala niezwyklosc tego zwiazku – zaczal sie erotycznie i przeszedl w podszyta erotyka przyjazn. mnie sie taka opcja b podoba – bo kto powiedzial, ze da sie kochac tylko jedna osobe na raz?

    dzieki serdeczne za link – juz wszystko wiem, ze kiedys i po polsku sie ukaze. tylko jedno zdjecie sie pokrywa, na cale szczescie – bo inaczej wyszlaby kalka. a nie czytalam wczesniej, przysiegam!

    zaciekawilas mnie z tym powietrzem – pzreciez o ile pamietam, jestes znakiem ziemskim?

  3. Masz szczęście, że nie śpię. Mogę zaspokoić ciekawość.
    „Wszystko” jest, a raczej ma wagę i znaczenie przysłowiowego powietrza, czyli niczym. Bo już taki puch marny czy inna marność nad marnościami trochę już jednak więcej wagi, od wagi powietrza – ma.
    Reasumując, gdy się nie śpi po nocy myśląc o tym co jest, było czy będzie – to jakoś tak samo wychodzi. Bez względu na znak.

  4. Egipska księga umarłych. Od razu poprawił mi się humor.
    Będzie lepiej, byłam w twojej (rodzinnej?) IKEI, kupiłam stosowny fotel obrotowy. Nie będą bolały plecy, może nawet oczy nie – będzie pięknie.
    Pozdrawiam leciuteńko jak powietrze, gdyby pozdrawiało🙂

    • så ska det låta! czyli: tak trzymac! zakupy poprawiaja humor, szczególnie takie ulatwiajace zycie. IKEA sciaga design od najlepszych, wiec gratuluje nowego siedliszcza!

      ingvar kamprad j genialny jezeli chodzi o interesy, ale poza tym okropnie niesympatyczny facet. przekonany nazista, kt nie stac nawet teraz na samokrytyke. poza tym – zawsze odnosze to wrazenie – dorobil sie na koszt polskich lasów. gangster i tyle

      przesylam – droga powietrzna – dobre wibracje!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: