szwedzkiereminiscencje

Zbereznik noblista – McEwan

In Ksiazki on 22 Styczeń 2012 at 01:18

Ian McEwan / Hetta / 2010 – audiobook

Obiecywalam sobie wiele, bo to i autor Atonement – znanego mi tylko z wersji filmowej, lecz, o niebiosa, cóz to byl za film (a ksiazka podobno jeszcze lepsza)! Szwedzki tytul Hetta i grafika obwoluty daly mi na poczatku uwierzyc, iz tytul oryginalu to Heat, co z kolei jest nazwa dostepnego w aptece lubrykantu, obiecujacego goraca ekstaze. Z czasem okazalo sie, ze tytul po angielsku to Solar, zas zarówno o doznanaiach literackich, jak i ekstatycznych moge zapomniec. Hetta okazala sie ksiazka w genre „rozrywka” czy tez wlasciwie satyra. Skad inad w zalozeniu smieszna, ale tylko Arto Paasalinna pozwala sie smiac przez cale dziesiec krazków utworu.

Komizm powstaje przy zderzeniu biegunów: wysokie-niskie. Wysokie, bo o profesorze nobliscie zazwyczaj ma sie wysokie mniemanie. Nie tylko o poziomie naukowym, ale takze – nie wiedzac czemu – moralnym. Tymczasem bohater Hetta okazuje sie raczej niesympatyczny – i to zarówna zawodowo, jak i prywatnie. Prywatnie jest zbereznikiem i sybaryta, a poza tym tchórzem, klamca i morderca. Dosc sprytnym i dosc zdolnym – to trzeba mu przyznac. Mimo braku aparycji (co z kolei jest skutkiem braku zahamowan w jedzeniu i piciu) Michael Beard zdazyl zawrzec piec zwiazków malzenskich, splodzic córeczke pozamalzenska oraz uwiesc niezliczona ilosc kobiet. Z jednej strony to niby parodia – a z drugiej McEwan zdaje sie przeceniac powaby lysiny, otluszczenia i egoizmu w skutecznosci uwodzenia kobiet. Poznajac mysli Michaela Bearda nasuwa sie natretne pytanie: ile w nich moze byc autentycznych doznan i pragnienn samego autora?

Nastepne bieguny, warunkujace napiecie komiczne, to tematyka badan naukowych. McEwan wybral dla swojego noblisty-fizyka zagadnienia wzrostu zrównowazonego, zmian klimatycznych oraz alternatywnych zródel energii. Sam zreszta mial okazje wybrac na Szpitsbergen z grupa artystów i ich niezakotwiczone w realiach wizje dostarczyly ma materialu przesmiewczego. Z jednej strony przedstawia ludzi okreslajacych sie jako zaangazowani, którzy czesto otrzymali mandal publiczny do rozwiazania problemów nekajacych swiat, ba, zbawienia go od katastrofy. Drugi biegun to malosc i nieporadnosc owych ludzi: podbieranie sobie wyników prac badawczych, walka o srodki na prace naukowe i mozliwosc wzbogacenia sie, wzajemne podgryzanie oraz niemoznosc skompletowania ubrania polarnego czy tez oddania moczu na mrozie. Nasuwa sie pytanie: jak te fajtlapy i oszolomy maja dokonac dziela ocalenia planety?

Po rozdaniu nobli szwedzka telewizja pokazuje zawsze transmisje z dyskusji z noblistami, która prowadzi dziennikarz BBC. Od lat sledze te debaty i musze stwierdzic, ze sa one coraz bardziej oderwane od rzeczywistosci. Moze w tym roku prowadzaca dziennikarka byla wyjatkowo slabo przygotowana i nieinteligentna, ale z drugiej strony wiara, ze to wlasnie naukowcy zbawia swiat zdaje sie dzis anachronizmem. Czyli tu akurat McEwan wykazal szybka reakcje i przenikliwosc. Zaimponowal mi tez oczytaniem w temacie – bo tak sie sklada, ze robilam studia podyplomowe wlasnie ze srodowiska i energii. Celnie oddaje przewage dobrych checi nad konkretnymi dokonaniami, mnogosc teorii i pewnego rodzaju miotanie sie srodowiska naukowego – i nie tylko.

Caly czas czekalam tylko zlosliwie az glównego bohatera pokara za popelnienie niezliczonych podlosci, ale jak to bywa, sprawiedliwosci na tym swiecie nie uswiadczysz i choc spotkala go kara, to jednak – wedlug mojej oceny – niewspólmierna w stosunku do listy przewinien. McEwan stworzyl wyjatkowo niesympatycznego typa, co w jakims stopniu jest nie fair w stosunku do czytelnika, który chyba jednak woli sie z glównym bohaterem – choc czasami – utozsamiac. Na dodatek nie stworzyl mu przeciwwagi czyli zgrabnie zarysowanej postaci innego mezczyzny, nie wspominajac juz o kobietach. Kobiety sa pokazane jako przyglupie, niezaleznie od stopnia wyksztalcenia czy wieku. Wszystkie marza jedynie o usidleniu niskiego grubasa w poplamionym ubraniu; o tym, zeby byc dla niego dobre, prasowac mu koszule oraz dobrze karmic i serwowac drinki. W wolnym czasie od prowadzenia Bearda do alkowy i wykonywania prac domowych ze spiewem na ustach – oraz poza godzinami poswieconymi pracy zawodowej – znajduja sobie latwo kochanków. Odnosze wrazenie, iz autor niezle sportretowal meska psychike, lecz powinien jeszcze poswiecic troche czasu na obserwacje zywych kobiet.

Z zainteresowaniem wysluchalam tylko krazka pierwszego i ostatniego – reszte mozna wlasciwie pominac. Chwilowo odnosze wrazenie, ze Ian McEwan zapracowal sobie u mnie na miejsce na liscie: never more.

  1. Kolejne potwierdzenie faktu, że u mężczyzn rajcuje nas mózg i pozycja. Na resztą przymykamy (rozmarzone?) oko. Szkoda, że oni nie często rewanżują się tym samym.
    Wzrost zrównoważony, zmiany klimatyczne i alternatywne źródła energii – to widać wg autora, tematy ekscytujące czytelnika dostatecznie. Wzmianki o trudach siusiania na mrozie mogą więc jedynie uczłowieczyć herosów. Inne wymienione miałkie, zawstydzające i naganne cechy są więc naturalną konsekwencją takiego sposobu myślenia.
    Po co jakakolwiek przeciwwaga. Przecież to wiadomo powszechnie ‚jakie są te baby’, po co obserwować coś tak oczywistego? A inni wspaniali (będący przecież na świecie) mężczyźni? A cóż to za temat na wybitne dzieło, nuuuda! Pozdrawiam

  2. dobrze to ujelas: nuda! bo i ile mozna czytac monologi typu ja-ja-ja?

    az sie wierzyc nie chce, ze to ten sam pisarz, kt stworzyl znakomita intryge „pokuty”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: