szwedzkiereminiscencje

Emancypantki – Hedvall

In Feminizm, Ksiazki, Przywracanie pamieci, Szwecja on 16 stycznia 2012 at 15:23

Barbro Hedvall / Vår rättmätiga plats / Nalezne nam miejsce / 2011  

 

 

Tym razem ksiazka faktu. Szukajac materialu do spotkania sieci kobiet natknelam sie na ksiazke bylej komentatorki politycznej Dagens Nyheter – i znalazlam dokladnie to, czego szukalam. Zreszta zagadnienia emancypacji przezywaja renesans: amerykanska Mrs.Schröder z „Boardwalk impire” cieszy sie z uzyskania przez kobiety praw wyborczych, zas córki brytyjskiego earla z „Downton Abbey” podczas pierwszej wojny przyzwyczaily sie do robienia czegos pozytecznego i chca takze w czasach pokoju pracowac.

Pisalam wczesniej o biografiach dwóch pasjonujacych kobiet: Elsy Kleen i Friedy Stéenhoff oraz o „Kobietach z Uppsali”. Wzbudzily zainteresowanie i pomyslalam sobie, iz nieslusznie historia zlozyla je do lamusa. Na pewno czesciowo za sprawa stosunku Szwedów do historii – czy tez braku takowego. Szwedzi zyja nie tyle nawet dniem dzisiejszym, co jutrem. Z drugiej strony istnieja gender studies, a przede wszystkim kobiety korzystaja z rozmaitego rodzaju nieznanych ich prababkom przywilejów, zupelnie sie nad tym nie zastanawiajac. Wiec przez zwyczajna przyzwoitosc moze warto sie zainteresowac KTO nam w uzyskaniu równouprawnienia pomógl? Szczególnie, ze byly to osobowosci, których w dzisiejszej „plastykowej” Szwecji nie uswiadczy. Osoby barwne, z charakterem, cietym jezykiem, zaawansowanym intelektem, odwaga cywilna. Nazywajace sie feministkami. O pogladach, których gloszenie i dzisiaj prowokowaloby, szczególnie w Polsce. Stad refleksja: czy potrafimy uszanowac ich wysilek i wykorzystac jak nalezy prawa, o które sufrazystki bily sie na ulicach?

 

Choc akurat Szwedki sie od sufrazystek odciely. Szwecja to w ogóle kraj umiaru, konsensusu i „nie wychylaj sie”. Wiec demonstracja odbyla sie tylko jedna, w Göteborgu. Reszta byla to praca organiczna i u podstaw – choc tutaj takiego pojecia sie nie uzywa. Delegatki wyruszaly w teren, podrózujac trzecia klasa kolei i konmi rozstawnymi. Ich organizacja zrzeszyla siedemnascie tysiecy czlonkin w dwiescie piecdziesiat siedmiu okregach. Liczba ludnosci wynosila podówczas cztery miliony,  z czego jedna czwarta wyemigrowala, a spora czesc (glównie mezczyzni) rozplywala sie w alkoholu. Dla porównania: zwiazek inzynierów zrzesza dzis 30.000 kobiet, przy liczbie ludnosci ca 9 milionów. Komunikowaly sie przy pomocy recznie pisanych listów. Pracowaly po godzinach, a dzien pracy bywal dlugi. Pracowaly wylacznie spolecznie.

Ksiazka wbudzila mój zachwyt forma graficzna. Przypomina mi fenomenalna „Nastolaki nie lubia wierszy” w opracowaniu Butenki. Ma spory format, dosc gruby papier i cale mnóstwo zdjec, wycinków z gazet, bilecików, ogloszen, zaproszen, petycji, portretów, zakladek do ksiazek, karykatur. Dzieki temu nie miesza sie nazwisk, gdyz nazwiska maja twarze i charaktery. No i nie ma mowy, zeby dac sie nabrac na ciagle obecny mit wasatej i zaniedbanej feministki: byly to glównie panie z towarzystwa, czesto ze znanych rodzin, wiele mialo autentyczny talent plastyczny. Ubrane nie tylko elegancko i starannie, lecz wrecz á la mode. Byla to zreszta swiadoma strategia – co doskanale mozna zrozumiec. Prawica juz wtedy straszyla kobietonami. XIX wyobrazenie o kobiecie bylo straszne: z natury miala byc czysta, staranna, pilna, zorganizowana, skromna. Na przelomie wieków nalozyl sie na ten juz zwichrowany obraz jeszcze przesad wrodzonej lubieznosci – oto niejaki Otto Weininger napisal „”Plec i charakter”. Praca ta zostala przyjeta z nienaleznym jej szacunkiem (m.in. przez Strindberga, Musila, Kafke, a nawet Wittgenseina). Autor wysunal smiala teze, ze swiat dzieli sie na szlachetny, moralny i górny pierwiastek meski oraz sciagajacy go w przepasc pierwiastek zenski, cielesny i obdarzony dzikimi zadzami. A ja zawsze myslalam (Zapolska), ze to w mezczyznie drzemie dzikie zwierze! Ten mizoginiczny obraz mial na pewno wplyw na styl ubrania aktywistek: chodzily w kapeluszu, zapiete pod szyje i niemal meskich kapotach. Taka i moda panowala, ale chyba posrednio Weiningerowi zawdzieczaja swój mundurek wspólczesne businesswomen.

Zawsze wydawalo mi sie, ze sprawa równouprawnienia kobiet to haslo lewicowe. Tymczasem – kiedy kobiety zaczely sie dopominac o zycie na takich samych prawach – lewicy jako takiej jeszcze nie bylo. W Szwecji babcia rewolucji kobiet jest Fredrika Bremer (o której tez juz kiedys pisalam). Jej „Herta” wywarla nota bene takze duzy wplyw na kobiety w Polsce. Ona tez sprytnie wykpila sie z konfliktu: kobiece-meskie. Zawyrokowala, iz obie plcie potrzebuja sie nawzajem – i dzieki tej komplemetarnosci uniknieto wojny plci. Sprytny zabieg – choc Hedvall (i ja tez) raczej widzialaby prawa dla kobiet jako czesc praw czlowieka. Wracajac do polityki – role lewicy pelnila pod koniec XIX i na przelomie wieków socjaldemokracja oraz liberalowie (partia komunistyczna powstala dopiero w 1917). Czyli prawa kobietom wywalczyly kobiety z górnej strefy stanów srednich – takze te, które byly wrazliwe na niedole robotnic, wyrobnic rolnych czy sluzacych. Polityki staraly sie unikac jak ognia, co tez prawdopodobnie opóznilo wynik. Jak mozna przewidziec prawica, majaca wtedy przewage majatkowa i polityczna, opózniala przyznanie kobietom praw wyborczych tak dlugo jak mogla. Zupelnym kuriozum byla propozycja jednego z poslów (nie zaszczyce go z imienia!): zeby mezczyzni-poslowie dysponowali podwójnym glosem wyborczym: jednym za siebie, a drugim za swoja zone (sic!).

Nieprawdziwy okazuje sie takze obraz emancypantki jako „kwasnych winogron” i zagorzalych starych panien. Najpelniej mogly sie udzielac kobiety, których faceci byli rzecznikami ich praw. Podbnie jak u slynnej Emmeline Pankhurst czy wczesniej Mary Wollstonecraft popierajacych ich i postepowych mezów akademików, lekarzy, wojewodów, polityków, redaktorów mialy szwedzkie ikony ruchu: Else Kleen, Frieda Stéenhoff, jej siostra Ellen Hagen, Gulli Petrini (pierwsza kobieta fizyk z tytulem doktorskim), Greta Hellberg, Anna Bugge Wicksell czy Agda Montelius. Wazne jest tez zaangazowanie spoleczne – wybiegajace poza tylko prawa wyborcze – wiekszosci dzialaczek. Pracowaly na rzecz wychowania w trzezwosci, pomocy ubogim, mozliwosci zdobycia wyksztalcenia dla kobiet, mozliwosci utrzymania sie z wlasnej pracy, zwalczania prostytucji, regulacji urodzen, akceptacji dla dzieci pozamalzensich, a zaraz przed i podczas pierwszej wojny na rzecz pokoju. To niebywale, ale ruch pokojowy to byl do nie az tak dawna „ruch leninowski”, bo podobnie jak kwestie praw dla kobiet komunistyczna lewica zawlaszczyla takze ruch obronców pokoju. Ba, swoja wojowniczoscia i brakiem finezji zbrzydzila nawet slowo: dzialacz-dzialaczka, aktywista-aktywistka. Uzywam tych slów, bo jak mam pisac? Swiadoma jednak jestem negatywnej konotacji emocjonalnej – co de facto jest razaca niepsrawiedliwoscia dla osób, które z porywów serca, a nie checi zysku pracowaly pro publico bono. Ten zapomniany idealizm zasluguje na szacunek.

 

Dla nas ciekawe jest male polonicum – rok 1911, druga nagroda Nobla dla Sklodowskiej-Curie. Czesc kobiecego establissmentu protestuje, bo Sklodowska „ponoc romasuje z zonatym i rozbija rodzine”. Wiedzialam z biografii, ze protestowali mezczyzni – a tu kobiety tez. W kazdym razie jako sie opamietaly i zasluzona noblistke uczczily jak trzeba.

Wiecej opisywac nie bede, bo i tak juz przekraczam norme. Ksiazka Hedvall czaruje nie tylko wysmakowana grafika, ale takze zacheca do czytania przystepnoscia stylu, poczuciem humoru oraz mieszanka: niskie-wysokie. Czyli – jak na wytrawnego reportera politycznego przystalo – na jasno nakreslona sytuacje polityczna nakladaja sie watki obyczajowe i wspólczesne komentarze odautorskie. Barbro traktuje swoje bohaterki nie tyle z pietyzmem, co z wielka sympatia. Zachecona ta ksiazka szukalam na necie informacji o polskich emancypantkach. Ale one – niczym rycerze pod Giewontem – zdaja sie spac jeszcze. Tylko czasami powola sie na jakas – niczym ten glos na puszczy – Magdalena Sroda.

 

Advertisements
  1. Niebywale ciekawy i świetnie podany temat. Dziękuję.

    • to ja, ewo, dziekuje za mila wizyte!

      temat rzeka zaslugujacy na odswiezenie pamieci. pani hedvall zrobila imponujacy research. przywrócila – miejmy nadzieje – szwedzkiej swiadomosci barwna plame na historii

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: