szwedzkiereminiscencje

Elita byla mezczyzna?-Koper

In Ksiazki, Polskie refleksje on 14 Grudzień 2011 at 14:36

Slawomir Koper / Zycie prywatne elit Drugiej Rzeczpospolitej / 2010

 

 

 

Ziemniaki (albo ogórki malosolne) z koprem bywaja smaczne, natomiast elity z Koprem sa chwilami niestrawne. Wlasciwie moglabym na tym zakonczyc ocene, ale sie popastwie jeszcze nad autorem. Zaplacilam cale dziesiec koron za sprowadzenie ksiazki z Göteborga, wiec czuje sie uprawniona. Gwoli rzetelnosci odnotuje tylko, ze jakosc materialu jest zróznicowana, a rozdzial rozdzialowi nierówny. Czyli troche lepsze tez sie zdarzaja. Wspólnym mianownikiem jest natomiast biologiczna meskosc owych elit: mimo, ze elita z zalozenia posiada rodzaj zenski, to przedwojenne elity – wedlug autora – to wylacznie mezczyzni! Wlasciwie powinnam sie podbudowac, gdyz Koper najwyrazniej ceni przedwojennych oficerów, którzy malowali obrazy – czyli wypisz, wymaluj (nomen-omen) mój dziadziu. Ale nie dam sie poniesc sentymentom rodzinnym.

 

Dzieki tej wlasnie lekturze nabralam przekonania, iz w poprzednim zyciu bylam…Józefem Pilsudskim. Pare dni temu zrobilam sobie test „kim bylas w poprzednim zyciu?” Poniewaz kwestia nie zajmuje mnie na codzien bylam wdzieczna, ze ktos za mnie rozwikla zagadke. W wyniku testu dowiedzialam sie, iz bylam wojowniczka – dobra nasza, lepiej niz ofiara losu. A po lekturze rozdzialu o Dziadku (Koper tak nigdy go nie nazywa) doszlam do wniosku, ze niespotykana zbieznosc gustów i zachowan nie moze byc dzielem przypadku: wypijanie morza herbaty, praca po nocy, poranne spanie. Nie wspomne nawet wybitnej inteligencji ani zamilowania do ksiazek😉 Jak jeszcze poplamilam bialy zabot sokiem jablka granatu, czytajac o niechlujnym jedzeniu Pilsudskiego to odebralam wlasna wpadke higieniczna jako ZNAK. Wszystko to po przeczytaniu rozdzialu o okultyzmie.

 

Prowokuje mnie natretnie autorytarny styl autora, podbarwiony smrodkiem dydaktycznym. Autor z góry zaklada, ze tylko idiota kupi jego dzielo – stad pewnie protekcjonalne podejscie do czytelnika. Koper to nasz cicerone w elitystycznym swiecie elegancji. Doznalam szoku jak wyczytalam, ze podobno jest historykiem – mnie jego ksiazka przypomina raczej wiekopomne opracowanie o „ogonku” Onassisa.

 

Sprawa poza watpliwosciami pozostaja preferencje Kopra. Koper jest piewca mitu Polaka-ulana, Polaka-warchola, Polaka-sarmaty. Koper pewnie by wyladowal na drzwiach od stodoly… Niewatpliwym ulubiencem byl Wieniawa, któremu, rzecz jasna, nie odbieram ani zaslug, ani intelektu czy zdolnosci. Ale opisy „wyczynów” szwolezerów w smutny sposób przypominaja mi ekscesy Walerka Royskiego i napawaja niesmakiem. Co innego koloryt lokalny, co innego brak subordynowania i szacunku dla drugiego czlowieka. Nie podoba mi sie propagowanie tesknot za nienajlepsza tradycja narodowa.

 

Przewina albsolutna jest stosunek do kobiet. Autor zdaje sie wyrózniac tylko dwie kategorie, obie przypisane do mezczyzn (raczej nie opisuje kobiet jako takich): niewyzyte samice oraz cnotliwe szare myszki. Jak widac glównym kryterium róznicujacym oba podgatunki jest atrakcyjnosc seksualna – bardzo dojrzala postawa jak na pana w mocno srednim wieku, a moze jakas projekcyjka wewnetrznego obrazu swiata? Niby taki tolerancyjny, niby opisuje rozwody i zmiany partnerów – a pózniej przystepuje do ataku. Jak kobieta niezamezna, to od razu „kochanka”. Mysle, ze Pilsudski dal by mu w pysk za nazwanie Aleksandry „kochanka”. Podobnie jak ironiczne „panna Szczerbinska”, stosowane juz po urodzinach córki – jakby Koper chcial podkreslic: acha, panna z dzieckiem! Koper stosuje swoja pruderyjna miarke do opisywanych mezczyzn: zakochac sie mozna tylko w mlodosci, a milosc ta musi prowadzc do oltarza.

 

Niewyzyta samica (gorsza niz pani Akne) byla w oczach autora Marta Thomas-Zaleska. Jego wyobraznie zdaj asie podniecac typy poludniowe – dwie rumunskie ksiezniczki, kochajace sie w Paderewskim. Jako obiekt nadseksulany zaczyna tez druga zona pianisty, zeby skonczyc jako inny schemat kobiecosci: histeryczka, a na dodatek wielbicielka zwierzat! Natomiast kobiety z klasa, typu Michalina Moscicka czy Maria Wojciechowska opisywane sa raczej jako bezplciowe i zdecydowanie nudne.

 

Cala ksiazka pozostawia osad voyeryzmu pomieszanego z pretensjonalnoscia i resentymentem. Tresc okraszona madroscia ludowa typu „jak to mezczyzna” i „jak to kobieta”. Czyta sie w jeden wieczór. Na pewno wnosi wiele faktów – ale na ile wiarygodnych to tylko bogowie wiedza. Duzy druk i slaba jakosc reprodukowanych fotografii. Sadzac po wyborze tytulów to autor eksplatuje niemozebnie tematyke miedzywojnia i zarabia ile moze. Stad pewnie jakosc – czyli jej brak.

  1. na dodatek tekst o marcie to niemal slowo w slowo artykul dariusza baliszewskiego z http://www.wprost.pl/ar/99991/Polska-femme-fatale/?O=99991&pg=2

    plagiat?

  2. M., a kto pisał o „ogonku” Onassisa?
    Kopra nie bronię, bo znam tylko z opisów blogowych. Wydaje mi się, że wiele z nich jest przychylnych. Zwłaszcza najnowszemu tomowi „Wpływowe kobiety Drugiej Rzeczypospolitej”. I tu być może tkwi wyjaśnienie Twojej irytacji (przynajmniej jej cząstki). Koper mógł zaplanować cykl, mógł podpisać kontrakt z wydawnictwem, że wyda np. piętnaście tomów o II RP – i dlatego za każdym razem włącza inne oświetlenie i kogo innego ustawia w blasku lub w cieniu. O kobietach (w oddzielnym tomie) pisze ponoć ze znawstwem. Nie wiem, nie sprawdzałam.

    Mnie dystansuje ta seryjność właśnie. Wszystko, co się da, posypujemy koperkiem.

    Zaintrygowało mnie Twoje drugie ja. :)) Myślę, że możesz sobie nadać na drugie imię Józef. Właściwie na trzecie, na drugie masz Sygryda.😉

  3. renée – o onassisie znajdziesz wszystko tu: https://szwedzkiereminiscencje.wordpress.com/2010/11/05/%E2%80%9Dmam-wielki-ogonek%E2%80%9D-rzecz-o-onassisie/

    i owszem, czytalam pozytywna recenzje – na jakims forum wojskowym. pisano tam o obowiazkach kobiety, kt musi podolac (zony wojskowego na wysokim stanowiska). nie podoba mi sie stosunek koperka do kobiet, wiec za nic nie uwierze, ze w innej ksiazce potraktowal je nalezycie! on je uprzedmiotawia, zeby pózniej jeszcze obciazyc wina za zawalanki meza. nie znosze postawy typu „to taki fajny chlopak, tylko ta zona!” – bo jak „fajny chlopak” siedzi z zona to znaczy, ze mu dobrze i ze mu sie wlasnie taka zolza czy cierpietnica podoba. czy ciebie nie dotyka – jako kobiety – okreslenie „lubil konie, kobiety i koniak”? jeszcze w dodatku na drugim miejscu! i tak jak ta pierwsza projekcja to sentecja wypowiadana przez kobiety, to ta druga to projekcja tesknot niedorobionych mezczyzn. zamiast sami zaszalec, to opowiadaja legendy o „dokonaniach” innych facetów. kobieta – w moich oczach – nie j dopelnieniem czy materacem mezczyzny,, lecz oddzielnym czlowiekiem i powinna byc traktowana z szacunkiem

    to nie j literatura historyczna (vide jasienica czy daviesa) tylko mity, i sensacja. rzecz jasna, ze sie podoba, bo ludzie kochaja sensacje, a koper tylko odcina kupony od ludzkiego podgladactwa. poza tym nadal istnieje luka w swiadomosci ogólnej dotyczacej miedzywojnia, ze szczególnym zapotrzebowaniem na mity. ale zobacz mysliwskiego i opis przedwojennej biedy na wsi, zobacz nalkowska i opis biedy, w kt zyli oficerowie. nie wspominajac stosunku do mniejszosci etnicznych czy antysemityzmu. nasza narodowa, polska dusza karmi sie drobinami domniemanej wspanialej przeszlosci. kopra nie bylo nawet stac – w koncu to historyk – na potepienie ucieczki naczelnego wodza (w dodatku na stercie majatku panstwowego). zobacz z jaka pieczolowitoscia opisuje iwaszkiewicza jego prawnuczka! natomiast na necie znalazlam jeszcze nastepny fragment wyjety zywcem z kopra, pióra innego autora. nie wiem czy taka teraz moda posród „hitoryków”, ze sobie pozyczaja teksty?! to opracowanie j po prostu nierzetelne, a opisywane postaci zasluguja na lepszego piewce

    juz nie wspomne, ze zbulwersowal mnie fakt, iz do elit nie zaliczono zadnego, poza moscickim, profesora wyzszej uczelni! mielismy m.in. wspaniala szkole matematyczna we lwowie, mielismy jeden z najlepszych teatrów w europie. koper powinien zmienic tytul na „rzadzace elity” albo cos podobnego. jak dla mnie elita nie j synonimem pijanstwa

    jak widac dwudzestolecie nadal czeka na rzetelne opracowanie

    zas jezeli chodzi o moje imie, to jeszcze zapomnialas o misiu – wiec józef mam na czwarte😉 tak przy okazji wyjasnila sie tajemnica czemu mam „meski mózg”. a teraz ide pic kolejna herbate…

  4. „Może pan się o mnie oprze
    Pan tak więdnie, panie koprze.
    Cóż się dziwić, mój szczypiorku,
    leżę tutaj już od wtorku…”

    Och, reprymenda udzielona autorowi jest tak soczysta, że staje się już wypowiedzią niezależną (niezależną od kopru/Kopra).
    Nie, nie lubię być na drugim miejscu – po koniach, przed koniakiem. Słowotwórczo patrząc wychodzi na to, że kobieta też ma coś z konia (może autor miał na myśli klacze?).

    Zgadzam się, że dziwne zawężenie elit do osób sprawujących władzę jest nadużyciem. Kiedy jak nie w dwudziestoleciu elity były inteligenckie, więc profesorowie, oficerowie, artyści… powinni być zauważeni.

    Ogonek Onassisa, z racji zdrobnienia, wielki być nie może. Przeczytałam. Świetna jesteś w demaskowaniu niedouczeń i niedopotrafień. :))

    • 🙂

      artysci i poeci sa – ale wylacznie w postaci trefnisiów czy rekwizytów „elity”. a – jak madrze piszesz – wtedy akurat mielismy istny wysyp talentów i osobowosci!

      niedobra jestem dla niedouczonych facetów, fakt. wszystko przez to, ze lubie historie. poza tym akurat w tym roku czytalam pare dopieszczonych biografii, nad kt autorzy pracowali po dzisiec lat. kudy tam, kudy koperowi do nich – wyrwal sie niczym szczypiorek na wiosne i tyle…

  5. To proponuję przeczytać resztę książek Kopra poświęconych II RP (chociażby „Życie prywatne elit artystycznych II Rzeczypospolitej” albo „Wpływowe kobiety II Rzeczypospolitej”). Da to trochę do myślenia, szczególnie piękne rozdziały o Zofii Stryjeńskiej czy Ordonce, że o Kossakównach nie wspomnę. Koper antyfeministą? Absurd, nikt od dawna tak ładnie nie pisał o kobietach. A w polityce II RP dominowali mężczyźni, tak było i nic na to nie poradzimy. A warto się trochę douczyć historii i wydać jeszcze parę koron….

    • jacku – mozesz sie ze mna nie zgadzac – le nie traktuj mnie z góry, bo to niehonorowe

      z przyczyn wymienionych wczesniej ksiazka ta mi sie nie podobala – a historie nieco znam

      historia NIE byla historia mezczyzn, tylko mezczyzni kreslacy te hisorie kobiety konsekwentnie z jej kart wymazywali. sadze, ze niezadlugo nastapi w PL czas, kiedy sie te kobiety bedzie wydowbywac z zapomnienia

      uwazam, ze opisywanie kobiet w kategorii uzywek to dla nich obraza

      warto wydac pare zlotych, popodrózwac i rozejrzec sie po swiecie – poza polskim zasciankiem…

  6. To powtórzę, przeczytaj „Wpływowe kobiety II Rzeczypospolitej”. Mam wśród znajomych dużo feministek, naprawdę bardzo gorliwych i ta książka wzbudziła ich zachwyt. To II RP poprzez historię kobiet. A, że Koper nie napisał, że Mościcki czy Sławek był kobietą? Nie byli, ale poświęcił dużomiejsca paniom w dziejach międzywojnia. Zreszta widziałem na portalach kobiecych dużo odniesień (pozytywnych) do jego książek. I o elitach artystycznych nie zapomnij.

  7. I jeszcze jedno. We „Wpływowych kobietach II Rzeczypospolitej” polecam rozdziały o Katarzynie Kobro i Marii Morskiej. Słyszałaś o nich kiedyś? Jeżeli nie, to przeczytaj, naprawdę warto.

    • jacku – dziekuje za oba wpisy w bardziej konsyliacyjnym tonie

      o pani kobro sluchalam w pierwszej klasie liceum na wykladach pana kaczora – a bylo to juz ladnych pare lat temu. a marii morskiej alias niucie knastrowej pisze m.in. krzywicka we „wspomnieniach gorszycielki”. o kossakach sluchalam w krakowie, z kt sie wywodze od ludzi, kt rodzice znali ich osobiscie

      natomiast pana kopra czytac juz nie bede, poniewaz nie odpowiada mi stylistycznie. poza tym mam powazne watpliwosci co do jego warsztatu i rzetelnosci – oprócz wspomnianego wyzej dariusza baliszewskiego zanotowalam „pozyczanie”tekstu z jeszcze innym historykiem (nie mialam juz sily zanotowac nazwiska). koper napisal (o rydzu): „polski petain”, podczas gdy ten drugi history „polski quisling” – reszta byla niemal identyczna. brakuje mi krytycznego opracowania zródel

      zdaje sobie sprawe, iz j to ksiazka na poziomie – nazwijmy to – popularnym. ale rzetelnosc nie zawadzilaby!

      generalnie preferowalabym bardziej calosciowe i naukowe opracowanie, najlepiej pióra paru autorów, gdyz wtedy mozna liczyc na peer review. brakuje mi nie tylko kobiet – takze arystokratów i zydów. do miedzywojennych elit nalezeli takze – w moich oczach – np. ksiaze janusz franciszek radziwill, janusz korczak i maryna falska, franciszka arnsztajnowa. albo tacy przemyslowcy jak rodzina poznanskich. albo taki eugeniusz kwiatkowski. albo taka hrabianka róza czacka itd. itp.

      jak dla mnie duzo ciekawszy obraz epoki kresli iwaszkiewicz w „slawie i chwale” oraz ww.krzywicka (kt koper – nie wiadomo czemu – dyskedytuje)

      w jednym zgadzam sie z toba bez watpienia: pasjonujaca epoka, wielu ciekawych ludzi!

      pozdr \ m

  8. a Kopernik pewnie była kobietą….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: