szwedzkiereminiscencje

Kamprad i Otto-Åsbrink nagrodzona

In Ksiazki, Przywracanie pamieci, Szwecja on 3 grudnia 2011 at 18:41

Elisabeth Åsbrink / Och i Wienerwald står träden kvar / A w Lesie Wiedenskim rosna nadal te same drzewa / 2011

 

Zwyciezca nagrody Augusta w kategorii „Fakty” z listopada br.

 

Elisabeth Åsbrink to dziennikarka TV i pisarka. Poza tym – jak sie okazuje – córka Zyda z Budapesztu i Zydówki z Londynu. Pózna córka – podobnie jak póznym synem byl Otto Ullmann. Syn wiedenskiego dziennikarza sportowego i Morawianki, tez Zydów. To jego historia stala sie pretekstem do podjecia dyskusji na temat stosunku Szwecji i Szwedów do Zaglady. Do nazizmu. Tymczasem dyskusja sie nie odbyla, bo po pierwsze historii nikt tu nie lubi, nikt tez nie lubi poczucia winy ani jak ich obcy rozliczaja, a po drugie nazizm ma sie dobrze. Co by poswiadczyl przedwczesnie zmarly Stieg Larsson. Dyskusja lekko tylko nadszarpnela nogawke Ingvara Kamprada, zas ksiazka Åsbrink stala sie popularnym niewybuchem.

 

Pocieszajace, ze niezaleznie od braku dyskusji ludzie „Las Wiedenski” czytaja – czekalam na ksiazke w bibliotece pare miesiecy, przy dwutygodniowym terminie zwrotu. Na cale szczescie, bo napisana znakomicie; ponadto pedagogicznie. Pedagogicznie i lagodnie – zilustrowana pojedynczym losem i udokumentowana autentycznymi listami. Mnie taki natretny dydaktyzm: patrz, to moglo sie przydazyc i Tobie – co Ty na to? denerwuje, ale byc moze, ma szanse dotrzec do swiadomosci narodu, który nie zaznal wojny od 200 lat. Podobnie jak porusza miejscowa widownie filmowy „Klucz Sary”.

 

Otto Ullmann byl jednym z setki zydowskich dzieci, które szwedzki kosciól zdecydowal sie sprowadzic do kraju – pod warunkiem przejscia na luteranizm. Akurat ten aspekt wzbudzil dyskusje, gdyz krewni w linii zstepnej organizatora podwazali wiarygodnosc autorki – co bylo raczej latwe do przewidzenia. Kosciól mial misje ewangelizacyjna w Wiedniu, przed która toczyly sie dantejskie sceny – bo co to jest kwota stu ocalonych dzieci, podczas gdy do Wielkiej Brytanii z samego Gdanska wyjechalo ich dwiescie, zas sumarycznie cale dziesiec tysiecy. Losy tych dzieci byly równie smutne w obu krajach – wykorzystywane na wsi jako darmowa sila robocza i traktowane czesto brutalnie. Z tym, ze Brytyjczycy juz dawno zrobili film dokumentalny o „swoich” dzieciach i niejako rozliczyli sie, a Szwedzi dopiero teraz dojrzeli do przeprosin w stosunku do wlasnych obywateli, którzy jako sieroty byli zle traktowani w tzw.rodzinach zastepczych czy sierocincach.

 

 

W Szwecji stosunek do imigrantów niewiele sie zmienil – wychuchany jedynak Otto zagoniony zostal do pracy w ogrodzie i na roli – o nauce nie moglo byc mowy. Mnie po przyjezdzie Urzad Zatrudnienia zaproponowal nauke w zawodach: spawacz albo tokarz. Tertium non datur.

 

 

Co mial Otto do Kamprada? Jak zwykle zycie wymyslilo scenariusz nieprawdopodobny: stali sie przyjaciólmi. Otto szukal zatrudnienia jako parobek i znalazl prace u zamoznego papy K. Byli z Ingvarem niemal rówiesnikami i od pierwszego wejrzenia zapalali do siebie sympatia. Niby dosc banalny rozwój sytuacji, gdyby nie to, ze Otto byl Zydem, zas rodzina Kampradów to przekonani i praktykujacy nazisci: babcia Fanny, tata Feodor i sam Ingvar. Nota bene babcia z dziadkiem byli niemieckimi imigrantami. Ingvar jeszcze po zakonczeniu wojny emablowal Pera Engdahla, naczelnego szwedzkiego faszyste i ideologa. Podobno glównie dzieki potencjalowi intelektualnemu Engdahla nazizm w Europie ma sie tak dobrze po wojnie. Druga sympatia Kamprada juniora to Sven Olov Lindholm, przywódca szwedzkich brunatnych nazistów. Czyli ciagoty najgorsze z mozliwych! Czy Kamprad byl jako ten erotoman-gawedziarz? Na to pytanie zadnemu z dziennikarzy nie udalo sie uzyskac odpowiedzi, a sam zalozyciel IKEI nigdy sie nie pokajal, nie zlozyl samokrytyki ani nie wykazal zdolnosci do refleksji, iz byc moze popieral zla opcje. Z arogancja wlasciwa ludziom bogatym (w tym wypadku to eufemizm) propaguje dogmat nieomylnosci wlasnej.

 

Nie moge sie oprzec wrazeniu, ze dziennikarka wykorzystala Otta, zeby dobrac sie do skóry Kampradowi i wykorzystujac znane nazwisko wywolac debate. Debaty nadal nie ma – i przecietny Szwed nadal wyzywa Polaka od antysemitów, salwujac sie argumentem, ze po zakonczeniu wojny to Szwecja przyjela pare tysiecy wiezniów obozów koncentracyjnych.

Wiec kto tu jest good guy? Niechlubny poczatek drugiej wojny spowilo zapomnienie – Åsbrink cytuje tymczasem prase, entuzjastycznie sledzaca sukcesy Hitlera. Wiec dyskusji nie bedzie, bo nikt nie lubi o sobie zle mówic. Sam Kamprad okazal sie pragmatykiem i docenil zdolnosci Ullmanna, który stal sie jednym z pierwszych pracowników IKEI. Jak zwykle najgorsi okazuja sie ci obojetni. Ingvara z Ottem polaczyla dozywotnia przyjazn.

 

Natomiast pani Åsbrink, jakkolwiek ma niewatpliwy dar pióra, okazala sie nastepna ofiara niekomptentnego nauczania geografii krajów srodkowoeuropejskich. Sama nie wiem czy mam jeszcze sile zwracac jeszcze uwage nastepnemu wydawnictwu? Elisabeth pisze krytycznie o zachwycie niemiecka kultura i jej przemoznym wplywie na mentalnosc, zeby potem sama bezkrytycznie stosowac niemieckie nazewnictwo geograficzne – kojarzace sie Polakom jednoznacznie z okupacja. To juz kolejna osoba, która przenosi XIX-wieczna idee panstwa narodowego na skomplikowana sytuacje polityczna. Dla Åsbrink wszyscy, którzy mówili po niemiecku to Niemcy, obywatele Niemiec. Czyli panstwo Niemcy obejmowalo takze Austrie, Wegry, Czechy, Morawy, panstwa baltyckie itp. Uzywa nazwy Mähren zamiast Morawy i Böhmen zamiast Czechy – i oba te twory zaludnione sa Niemcami, czyli naleza do panstwa Niemcy. Dla kontastu obozy zaglady maja wylacznie polskie nazwy, z Oswiecimiem wlacznie. A Polska to terra incognita miedzy nazizmem a bolszewia. Na dodatek terra bagnista wielce. Chyba ktos powinien napisac doktorat o wplywie kultury niemieckiej na mentalnosc wspólczesnego Szweda?! O kompleksach malego narodu, który chetnie podpina sie pod (wyimaginowane badz rzeczywiste) sukcesy wiekszego. O tworzeniu mitów narodowych.

 

W zwiazku z tymi mitami rozliczenie Szwedów za zbrodnicza obojetnosc w czasie Zaglady nigdy sie nie odbedzie. Tak jak w latach trzydziestych zwiazki zawodowe protestowaly przeciw zatrudnieniu dziesieciu (!) lekarzy zydowskich, tak i teraz chca zachowac lepsze stanowiska i wyzsze pensje dla swoich. Otto nigdy nie zrobil akademickiej kariery, na której tak zalezalo wywiezionym to Teresina, a nastepnie do Auschwitz rodzicom. Pozostaly mu kursy korespondencyjne, praca w IKEI, a potem na swoim. Inteligencje spozytkowal na przetrwanie. Zdolnosci jezykowe na opanowanie szwedzkiego. Za to wypisal sie przynajmniej z narzuconego mu przymusem kosciola luteranskiego. Zycie ocalone – zycie nie do konca spelnione.

 

 

Okladce nalezy sie duza pochwala – projektowala niezmiernie uzdolniona Lotta Kühlhorn.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: