szwedzkiereminiscencje

Entomolog amator-Murakami

In Ksiazki on 8 listopada 2011 at 15:15

Haruki Murakami / 1Q84 / 2011

Myslalam, ze druga czesc 1Q84 dostarczy mi „cos na zab”, ale mój ulubiony autor zawiódl mnie jeszcze bardziej niz w pierwszej. Fragmentami pisze dobrze – a moze po prostu tak jak lubie i za co go serce moje wybralo. Wiekszosc jednak jest malo strawna i do poprzedniego zarzutu kosmopolityzmu na sile dochodzi jeszcze zarzut naogladania sie produkcji typu Allien czy inni kosmici atakuja. Czasami nawet nabieralam podejrzen, iz autor zapoznal sie z nasza rodzima sierotka, a zwlaszcza jej krasnoludkami i królem Blystkiem. W Szwecji jak sie mówi, ze ktos ma „tomtar på loftet” czyli krasnoludki na strychu oznacza to, ze ktos nie ma wszystkich w domu (albo nie wszystko po kolei). Jako osoba dobrze wychowana staram sie unikac rozdzielania obelg – zwlaszcza pod adresem ulubienców – ale Murakami mi sie konsekwentnie naraza. A tak pieknie potrafi pisac!

Do dwóch ksiezyców nic nie mam – choc na pewno sciagnal je od Mickiewicza. Ksiezyc bliski mi jest od dziecinstwa i lektury „O dwóch takich co ukracli ksiezyc” (juz nie pamietam kto robil okladke). W opisach widze troche Chagalla – a to ladne skojarzenie (koza tez chyba zapozyczona od Marka Ch?). Cóz z tego jak, niczym dysonans, Haruki przeplata ksiezycowa sonate dysonansem dwóch motywów, które budza we mnie sprzeciw. Po pierwsze motyw kokonu, poczwarek i wykluwania sie owadów – no, zeby to owadów – bo nigdy nie wiadomo, co w takim kokonie moze sie znajdowac (opis Aomame w kokonie przypomina Calineczke na platku rózy). Basn o Calineczce byla ladna, a opisy Murakamiego przyprawiaja o mdlosci. Po co mu te owady? Co za zboczone zainteresowanie entomologia? Czemu nie zostawic wykluwania sie larw entomologom-naukowcom? W dodatku polaczenie owadów z kozami daje wrazenie niekoherentnosci – bo to zupelnie inna grupa zwierzat. I do tego jeszcze te koszmarne krasnoludki, których zadna zoologia nie notuje – bo trudno Marie Konopnicka nazwac zoologiem. 1Q84 wzbudza w moim umysle, ksztaltowanym nigdys na mózg naukowca, zamet. Wielokrotnie brnelam dalej – niczym wierna narzeczona (bajki braci Grimm) – a jednoczesnie zbieralo mnie na wymioty i ogarniala chec rzucenia ksiazki w diably.

Drugi, przyprawiajacy mnie o odruch wymiotny (miejmy nadzieje, ze przemieni sie w rzyg chroniczny) motyw to opisy seksualnych rytualów. Nie, zebym byla pruderyjna. Raczej na odwrót – Murakami mógly poczytac dobra literature erotyczna. Z jednej strony jakby mroczne mysli o czynach nierzadnych go kusza i laskocza wyobraznie twórcza – lecz jak juz dochodzi do realizacji wlochaych mysli, to nagle jakby cofal sie pól kroku. Nikogo nie obrazajac, nie zdaje sie ekspertem na tym polu. Po co obnazac swoja niewiedze – de facto obnazajac najwyzej obsesje – skoro sie otrzymalo w darze boski dar narracji? Te techniczne opisy zwiazane z seksualnoscia to atonalny, totalny zgrzyt.

Czyli – wzmagajaca sie eklektycznosc punktów odniesienia (azjatyckie silenie sie na europejskosc?), zawirowanie w zoologii, perwersje opisane w terminach technicznych – wiec czy jest w tej ksiazce cos dobrego? Jak zwykle, styl pisarski Harukiego. Przebijajace w tle czesci Japonii, które nie sa zglobalizowane ani z-egzotyzowane na europejskie. Opis kota lizacego sie za oknem. A przede wszystkim obraz dojmujacej samotnosci – tu moga sobie raczke podac z Houllebecqiem. Niestety, usmiercil w drugiej czesci jedna z interesujacych bohaterek. Ma jakby zaciecie sadystyczne: jak tylko komus z bohaterów udaje sie nawiazac ludzki kontakt czy wyprostowac swoja relacje to bum! Zapadnia lapki na myszy zabija kogos. Z jednej strony nowoczesny i racjonalny swiat, a z drugiej ciemne moce sie na nas czaja. Najgorzej, ze sa wszechobecne i kazdego wczesniej czy pózniej dosiegna. Taki obraz swiata wzbudza we mnie sprzeciw, bo obserwacje in situ wskazuja na istnienie wysepek szczescia, a przynajmniej powodów do zadowolenia dla sporej czesci populacji ludzkiej ( o motylach, kozach i krasnoludkach trudno mi sie wypowiadac wiarygodnie).

Nie wiem czy zdecyduje sie na czesc trzecia – choc z natury jestem ciekawa i bywam konseksekwentna. Murakami, dawny kochas i bajerant, mocno mnie rozczarowal –  jeszcze sie nie zdecydowalam czy mu wybacze.

Reklamy
  1. A ja już myślałam nadęcie i egoistycznie, że jestem ostatnią osobą na tej planecie , która nie przepada za „1Q84”. O niebiosa jak dobrze, że napisałaś tę recenzję! A swoja drogą ja ostatnio zawalczyłam z Houllebecqiem, który zdecydowanie lepiej radzi sobie z tematyką samotności – śmiały wniosek – z literaturą wogóle niz Murakami.. Serdeczności 🙂

  2. to ja ci dziekuje! dlugo – niczym ta lojalna kochanka – walczylam ze soba. ale w koncu mnie zezlil – i ciesze sie, ze nie tylko mnie 😉

    houllebecq j jakis bardziej swojski. opisuje rózne przegiecia, ale w tych opisach (czy przegieciach) latwo sie odnalezc. ma tez chyba wiecej poczucia humoru – a to zaleta u kazdego (w moich oczach). czyzbys wbila zeby z „mape i terytorium”?

    serdecznosci z lekko zszarzalym odcieniu (bo taka nam za oknem aura nastala)

  3. Tak, tak właśnie ukończyłam „Mapę i terytorium”. I muszę przyznać, że to bardzo dobra – może nie rewelacyjna, ale właśnie bardzo dobra rzecz.
    Faktycznie autorowi dopisuje poczucie humoru i duża dawka autoironii. A to w dzisiejszych czasach rzecz wyjątkowo żadka. Samą książkę polecam gorąco 🙂

  4. Przepraszam w mojej wypowiedzi wkradł się błąd, co tam byk ortograficzny: oczywiście nie żadko tylko rzadko 🙂
    Pozdrawiam i proszę o wybaczenie 😉

  5. alez takie palcówki dodaja tylko uroku i spontanicznosci! nie znosze ludzi bez wad 😉

    a co do MH, to polecenie juz zrealizowalam – zupelnie niezamierzenie zgralam sie z wydaniem polskiego tlumaczenia. jakbys miala ochote przeczytac recenzje troche mniej entuzjastyczna, to siegnij dwa wpisy do tylu

    TEZ sobie b cenie dystans do sibie i umiejetnosc smiania sie z wlasnych „oszybek”. jak dla mnie to wyznacznik klasy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: