szwedzkiereminiscencje

Milosz ci wszystko wybaczy

In Ksiazki, Pamietnik, Polskie refleksje on 9 Sierpień 2011 at 00:19

Czeslaw Milosz / Abecadlo / 2001

 

 

 

Obrzydzenie. Te scene z rewolucji rosyjskiej opowiedzial mi Józef Czapski. Na stacji kolejowej, w bufecie, jadl obiad mezczyzna, który strojem i zachowaniem wyróznial sie wsród otoczenia i najwyrazniej nalezal do przedwojennej inteligencji. Sciagnal na siebie uwage kilku siedzacych w restauracji chuliganów. Przysiedli sie do jego stolika, zaczeli z niego drwic i wreszcie pluc mu do zupy. Czlowiek ten zupelnie nie bronil sie i nie próbowal odegnac napastników. Trwalo to dluzsza chwile. Nagle wydobyl z kieszeni rewolwer, wsadzil sobie lufe w usta i zastrzelil sie. Widocznie to, co go spotkalo, bylo ostatnia kropla dodana do pelnego dzbana udrek, których przyczynialo mu rozpasanie brzydoty. Pewnie byl cienkoskóry, a przy tym wychowany w srodowisku lagodnym, które niezle chronilo od rzeczywistosoci zbrutalizowanej, przyjmowanej jako zwyczajna przez spoleczne doly. (…)

 

 

Jak dla mnie to wystarczy – DLATEGO lubie Milosza (choc nadal go malo znam). Dla tego opisu. Dla wrazliwosci i wnikliwosci. Dla inteligencji.

 

Jakis czas temu okazalo sie w blogosferze, ze musze wybrac barwy walki – ze albo Milosz, albo nie wiedziec czemu, Galczynski. Zupelnie nie bylam przygotowana do konfrontacji ani swiadoma istnienia Okopów Swietej Trójcy – bo Milosz na dodatek zostal odsadzony od czci i wiary. Jako osoba przekorna siegnelam wiec po…Milosza, zeby sie z nim lepiej zapoznac. W sumie najbardziej interesowalo mnie zagadnienie: czy polubilabym poete jakbym go byla spotkala? Jakiego rodzaju kobiety Milosz lubil i jak widzial plec odmienna?

 

Na ten temat akurat dowiedzialam sie niewiele – moge tylko, niczym doktor Watson, wyciagac wnioski metoda dedukcji. Jak sadze, preferowal niewiasty ladne i nieskomplikowane – poniewaz sam byl osobowoscia zlozona. W Abecadle pisze glównie o facetach; no i waznych dla siebie miejscach. Kobiet tam niewiele. Na dodatek dobrze pisze zaledwie o paru – choc zdaje sie byc sprawiedliwym sedzia charakteru i docenia zalety intelektu. Dostalo sie, oj dostalo, Simone se Bauvoir, opisanej jako „durna baba”! Dabrowska tez nie zostala potraktowana specjalnie zyczliwie: „ale ona uwazala sie za o wiele wieksza pisarke – czego ja wcale nie bylem ani nie jestem pewien”. Nalkowskiej oddal sprawiedliwosc: „wielka pisarka”. Najpiekniej pisze o przelotnej fascynacji z lat dziecinnych, o Lenie. Samokrytycznie stwierdza (powolujac sie przy tym na Yeatsa), iz najwieksze emocje wzbudzaly w nim kobiety nigdy nie zdobyte, „kobiety stracone”.

 

Na temat Czeslawa M wiecej pisac nie bede. Nadmienie tylko, ze zawsze mialam niekompatybilnych znajomych: ci z podstawówki nie pasowali do tych z liceum, a pózniej ze studiów. Ci od chodzenia po górach do narciarzy – o zeglarzach juz nie wspomne. Harcerze do muzyków. Businessmeni do naukowców. Szwedzi do Polaków. A ja lubie kazdego z osobna i tak mi juz zostanie. Wiec bede sobie lubic poete Milosza i tego, kto mi jeszcze w oko czy w ucho wpadnie. Jak poczytam wiecej to moze wtedy sie zdecyduje czy zjadlabym obiad w jego towarzystwie – na razie ciagle sie nie zdecydowalam. Wygladal troche jak stary zubr, ale z drugiej strony taki intelekt… Na razie niech troche jeszcze poczeka – wlacze mu tryb „stad-by”.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: