szwedzkiereminiscencje

Muzyka dunskich zeglarzy

In Muzyka, Szwecja on 7 Sierpień 2011 at 21:57

Koncert Sovaernets Tamburkorps, S:t Nikolaikyrka Halmstad, 7.08.2011

 

Czytam, jak to latem ”Slawe i chwale”. Slawie i chwale ja bezustannie, a zwlaszcza wrazliwosc Iwaszkiewicza na muzyke i sztuke. Czytam wiec o wrazeniach Janusza Myszynskiego i Edgara Szyllera podczas sluchania koncertów na zywo. No i doczekalam sie wlasnego koncertu i wlasnych wrazen!

 

W Halmstad zakonczyly sie wlasnie tegoroczne Tall Ships’ Races i miasto roilp sie od marynarzy rosyjsko- i hiszpanskojezycznych. Program artystyczny bogaty, a czego wybralam wypróbowane miejsce rozrywki: kosciól Sw.Mikolaja. Juz w progu witali umundurowani Dunczycy, wreczajac program. Udalo mi sie znalezc miejsce zaraz przy nawie glównej, zeby móc nagrywac. Ku mojemu wielkiemu szczesciuodkrylam w programie utwór jednego z moich ulubuienców, Quincy Jonesa. Poza tym utwory dunskie, wloskie i brytyjskie. Calosc prowadzil charyzmatyczny dyrygent – czesciowo po dunsku, czesciowo po szwedzku. Jak to tutaj w zwyczaju zapowiadal kazdy utwór z osobna, tlumaczac przy okazji jego strukture czy opowiadajac ciekawostki. Orkiestra skladala sie glównie z mlodych mezczyzn (graja w niej tylko do osiagniecia trzydziestu pieciu lat), ale z przyjemnoscia odnotowalam jedna dziewczyne. Ich zeglarskie mudury kojarza mi sie pozytywnie z siostrzana druzyna z liceum – druzyna wodna im.Stankiewicza w moim szczepie czyli Szarej Siódemce.

 

Nagralam dwa utwory. Pierwszy to British Sea Songs. Nie znalam wczesniej, ale zawierzylam wielowiekowej, imperialnej tradycji brytyjskich zeglarzy, zdobywców siedmiu mórz i zapewne tyluz oceanów😉

 

 

Po tej dosc pompatycznej i uroczystej muzyce nadszedl czas na rytmy jazzujace. Duza partia instrumentów detych szczególnie sie do tego nadawala (choc trabki brzmia równie dobrze w muzyce baroku, chocby u takiego Purcella). Jedna rzecz jest pewna: ze orkiestra swietnie sie bawi grajac, a publicznosc zostala zarazona ich mlodzienczym entuzjazmem. Na pewno wielka w tym zasluga starszego juz mlodzienca, dyrygenta. Publicznosc klaskala, krzyczala i na deser zostala nagrodzona bisem. Kosciów Sw.Mikolaja ma wspaniala akustyke i powietrze wrecz wibrowalao muzyka. Szalenie ozywiajace zakonczenie weekendu – zawsze mam wrazenie, iz muzyke mozna odczuwac na poziomie molekularnym i ze dobrze wplywa nawet na takie mitochondria.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: