szwedzkiereminiscencje

Potrzeba milosierdzia-Picoult

In Ksiazki on 29 Lipiec 2011 at 00:34

Jodie Picoult / Deszczowa noc / Mercy

 

Czuje sie jak kanibal – caly czas pozeram autorów i pozadam nowych ludzkich ofiar w postaci nowatorskich pisarzy. Z jednej strony pisza teraz wszyscy, z drugiej nikt nie powiedzial, ze wychodzi to literaturze na zdrowie. Albo inne porównanie: jestem jak okrutny sultan z Basni tysiaca i jednej nocy. Wladca zada co wieczór dostarczenia dziewicy – i po pewnym czasie jego zadanie staje sie niewykonalne. Dziewicy nie znalazlam, znalazlam za to Picoult. Nie nazwalabym jej Szeherezada, ale nie moze mnie oskarzyc, ze nie dalam jej drugiej szansy. Tym razem czytalam po polsku.

 

Musze wyznac, iz przeklad na szwedzki (poprzedniej ksiazki) byl zdecydowanie lepszy. Pani Katarzyna Kasterka starala sie zrobic z Mercy ksiazke sensacyjna i jej styl translatorski niespecjalnie mi odpowiada. Mysle jak „Piotrus” czyli maz Olgi Lipnskiej: ilosc wulgaryzmów adekwatny jest moze do wspólczesnej mówionej polszczyzny, lecz dla mnie sa zbedne. Nie bede sie jednak rozwodzic nad przekladem, poniewaz odwiozlam juz ksiazke do biblioteki i nie mam czym sie podeprzec. Sama Picoult jakby zabawiala sie w Grishama, opisala zbrodnie i proces sadowy; z tym, ze Grisham robi to zdecydowanie lepiej.

 

Ogólnie jest pisarka bardzo sprawna. Pól ksiazki przeczytalam ciegiem, z zadowoleniem, ze nareszcie trafilam na wakacyjne czytadlo. Nastepne pól poszlo gorzej – niestety JP nalezy do klubu 500+ (chodzi o ilosc stron). Placa jej od strony czy co? Moze ja sponsoruja koncerny papiernicze typu Stora Enso? Chetnie naslalabym na nia Greenpeace, bo tyle papieru to absolutne marnotrawstwo – 320 stron zamiast 520 w zupelnosci by wystarczylo. Dlaczego zatem ludzie zadaja sobie trud i ja czytaja? Sadze, czytenikami sa glównie kobiety. Nie dla problemów wyszczególnionych na tyle okladki. Raczej dlatego, ze Picoult serwuje opisy milosci jakby spod pióra Ani z Zielonego Wzgórza. Jedna z bohaterek ma nawet fiolkowe oczy, wiec jak mozna sie w niej nie zakochac? Mezczyzni sa wysocy i dobrze zbudowani, dokladnie 195 cm wzrostu. Na dodatek szlachetni, honorni i zawsze chetni na seks. Tyle, ze troche zagubieni i dopiero jakas niewiasta, która zagnie na nich parol wyprowadzi ich na szerokie wody szczescia rodzinnego. W nagrode czeka ja brutalny seks ze slubnym. Kobieta domowa typu „pod reka” wygrywa z przybleda o fiolkowych oczach oraz dawna flama. Flamie od pisania ksiazek maleje biust, wiec ja pokaralo za kariere akademicka. Kiedy jako nastolatka z duzym biustem byla chetna do oblapki, to otrzymala nagrode w postaci pucharu przechodniego czyli postawnego rudasa. Ale jak jej sie zachcialo szerokiego swiata, to rudas przeszedl w rece miejscowej, niepozornej florystki. Zas florystka pierze, gotuje i prowadzi dom obok pracy zawodowej w pelnym zakresie. Florystka przy kazdej okazji zwiesza sie z meza niczym powój czy bluszcz, zas pan malzonek notorycznie zapomimna o rocznicach, walentynkach itp. Wszystko by bylo dobrze, gdyby JP nie uczynila z dryblasa najwiekszego „ciacha” miasteczka oraz bohatera romansu. Kazda z czytelniczek wzdycha – gwarantuje to – do znalezienia sie z ramionach Camerona, ale jakby sie zastanowila glebiej to obudzilaby sie w ramionach pana ja-ja-i-tylko-ja.

 

Picoult, podobnie jak poprzednio, gotuje zupe na gwozdziu. Wedlug podobnego przepisu: serwuje romansowa historie, gdzie bohaterami sa zona i maz. Tym razem mnozone przez dwa, bo przedstawia dwie pary. Wielka milosc wystepuje tylko w ramach malzenstwa – teza do dyskusji. Na te opisy milosci zwabia swoje czytelniczki. Dodaje dwie uncje przypraw – poprzednio byly komiksy i Alaska, teraz Szkoci i wirtualna rzeczywistosc. Czyli cos dla milosników historii i geografii plus cos dla zwolenników nowoczesnych technik i amerykanskiej grafiki popularnej. Pod tym wszystkim, dobrze zamaskowane, przemyca problemy powazne wspólczesnego swiata: raka i eutanazje. Okraszone New Age, z naleznymi rózdzkami i krysztalami. Ze jej sie z tego wszystkiego udaje skleic dobre czytadlo swiadczy tylko o sprawnosci literackiej autorki. Troche jakby usilowala tworzyc ksiazki dla kazdej czytelniczki, nowoczesnej odpowiedniczki Jedermanna. Na takich dobrych uniwersytetach studiowala czyli kobieta zdecydowanie nieglupia – zastanawiam sie niepoczciwie czy moze cynicznie ocenila rynek i postanowila pisac ksiazki dla szerokiego grona? Ksiazki, które beda sie dobrze sprzedawac? Sama raczej puszysta, a opisuje bohaterki szczuple. Zamiast o wlasnym srodowisku zydowskim (jak czyni to z powodzeniem Woody Allen) pisze po kolei o kazdym innym. Zaklada, ze „ciemny lud to kupi”? Majac na mysli sfrustrowane panie domu?? A moze jej przeslanie o nierozerwalnosci wiezów malzenskich to jednak wplyw judaizmu?

 

Czytajac Mercy ( polski tytul wydaje mi sie zupelnie nieadekwatny) zaraz po masakrze w Norwegii nie moglam sie oprzec wrazeniu, ze dzisiaj podsadnego skazano by na smierc, zamiast go ulaskawic (udusil konajaca na raka zone). Kiedy czytam wypowiedzi polskich polityków, którzy przescigaja sie w zadaniu wprowadzenia kary smierci – bez refleksji posrednio ingerujac w polityke wewnetrzna obcego kraju – to widze wyraznie jak klimat polityczny w ostatnich latach  sie zaostrzyl. Mercy opublikowano w 1996 czyli jeszcze przed zamachami w Nowym Jorku. Do mnie ten tytul zadecydowanie przemawia – uwazam, ze czesto warto okazac wspólczucie. I za tytul pani Jodi Picoult dostaje duzego plusa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: