szwedzkiereminiscencje

Wojna w Rosji i lekturach-Aleksijewicz

In Ksiazki, Polskie refleksje on 24 lipca 2011 at 17:37

Czytane z polecenia: http://zacofany-w-lekturze.blogspot.com/

 

Svetlana Aleksijevitj / Förförda av Döden / 1998

 

To wszystko wina telewizji. Telewizja tylko psuje i mieli racje moi rodzice, ze telewizora nigdy nie kupili. Nie dosc, ze sni mi sie Mick Jagger, który ze mna tanczy i znienacka mi oswiadcza, iz ze mna na zawsze zostanie. Micka Jaggera nigdy nie lubilam: nie podobal mi sie ani on, ani jego muzyka. Nigdy go nie spotkalam. Wiec skad wdarl sie do mich snów? No wlasnie, zainwadowal mnie skutecznie z ekranu telewizora.

 

W ten sam sposób telewizor popsul mój odbiór Swietlany. Zacofany obiecywal mocne teksty – i moze one na swój, rosyjski sposób, sa mocne – tylko ja to wszystko juz gdzies indziej widzialam. To znaczy jezeli chodzi o wojne – ostatnie teksty, o Rosjanach po transformacji zdecydowanie bardziej mi sie podobaly. Natomiast jezeli chodzi o sama wojne i o jej konsekwencje dla jednostki, to po pierwsze odwolam sie do „Lowców jeleni”. Obejrzane parokrotnie obdzieraja ze zludzen. Do tego jeszcze pare innych amerykanskich filmów z Wietnamu czy Afganistanu i w zasadzie Swietlanka odpada w przedbiegach. O rosyjskich kobietach w Armii Czerwonej takze juz ogladalam pare reportazy. Jedyna nowatorska obserwacja, na która zwrócilam uwage, byla róznica jakosci w traktowaniu kobiet podczas drugiej wojny swiatowej i w Afganistanie (w podobny sposób opowiadaja o swojej doli zolnierki amerykanskie czy polskie). W polowie XX wieku lagodzily obyczaje; teraz staja sie lupem wojennym i to jest przykry rozwój.

 

Aleksijevitj dostala w tym roku nagrode Kapuscinskiego. Kapuscinskiego czytam do tej pory z najezona sierscia, zas Svetlana opowiada rzeczy jezace sierc, lecz juz swojone, bo opowiedziane przez innych. Niestety. Za to przyznaje jej zlota gwiazdke za feminizm czyli fokus na sytuacje, odczucia i perspektywe kobiety. No i zdaje sobie sprawe, ze SA w swojej TV amerykanskich filmów nie ogladala – zatem jej reportaze byly na pewno nowatorskie jak na ZSRR czy Rosje i ich opublikowanie wymagalo wiele odwagi cywilnej.

 

Czesc ostatnia, „Uwiedzeni przez smierc”, opisuje niedostosowanie ludzi urodzonych w ZSRR, których spotkal krwiozerczy kapitalizm nowej Rosji. Najlepszy obraz daje kobieta, której maz zarabia miliony, a ona pracuje nadal jako palacz. Boi sie, ze miliony albo przepadna, albo ze jej meza zaraz zamkna i ona znowu bedzie musiala utrzymywac rodzine. To rzeczywiscie jest mocne. Szczerosc refleksji i narracji Rosjan przyprawia o zazdrosc – bo znajomi mi rodacy, jak jeden maz, uprawiaja zbiorowe zaparcie sie starych idealów czy postaw – az mozna odniesc wrazenie, ze w PRL mieszkaly same krasno- albo ufoludki. Jeden z bohaterów reportazu snuje refleksje, które mogliby tez snuc nasi rodacy:

 

Czemuz tak ciagle nad skrajem mogily? Bo wszystko inne jest nudne. Pozwólcie nam cierpiec! To jedyne czego pragniemy. Zarabianie pieniedzy jest nudne, podobnie jak budowanie dróg czy czy cerowanie skarpetek…  ( … )   Co tez za ludzie jestesmy? Posluchajcie naszych piesni. O czy one opowiadaja?! Namawiaja nas do pójscia na smierc. Do zlozenia ofiary z naszego zycia.

 

Skad my to znamy? Pozwole sobie znowu zacytowac – tym razem z niedawnej GW:

Zauważmy, jak wyglądają ci nasi patroni z pomników. Kiliński pędzący z szablą, Mały Powstaniec z karabinem, Syrenka z mieczem. Tak Amon mógł postrzegać nasz świat duchowy. Sami desperaci na granicy śmierci i szaleństwa. Nieustanny stan wyjątkowy, sytuacja krytyczna, ciągłe rozdzieranie szat. ( …)

O Mickiewiczu prof. Kolankiewicz powiedział w końcu Amonowi: „To nasz najpotężniejszy kapłan vodou (wudu)”.

Wudu okazało się dla zespołu niezwykle przydatną metaforą. Podobnie jak motyw znikania.

– „Sztuka znikania” to także jakieś nasze spostrzeżenie na temat tej epoki – dodaje Bartek Konopka. – PRL coraz bardziej nam się wymyka, zamienia w kolorowy, plastikowy zestaw kultowych przedmiotów i obrazków. Znika poważna refleksja, zostaje moda na gadżety i trochę martyrologii z podniosłą muzyką w tle.
Więcej… http://wyborcza.pl/1,75475,9974346,Wudu_i_zycie_seksualne_PRL.html#ixzz1T2JDE2dM

 

Bartek Konopka tropi to samo co SA, choc o wiele pózniej. Wiec tutaj SA dostaje palme pierwszenstwa, szczególnie ze na film BK przyjdzie jeszcze poczekac.

 

Z zupelnie innej beczki – ten weekend wyjatkowo obfituje w wydarzenia. Egzekucja dziesiatek mlodocianych Norwegów na oczach przerazonych wspólobozowiczów, tragiczna smierc Amy Winehouse oraz znalezienie przeze mnie wspanialego tekstu z niedostepnych mi „Ksiazek”:

 

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,9974648,Pale_lektury_.html?as=2&startsz=x

 

Jak to cudownie, ze ktos jeszcze, poza mna, nie upaja sie proza polskiej Jane Austen czyli Józefa Ignacego Kraszewskiego (kto go tam wie, moze mial jeszcze i inne, równie niemodne imiona?). Janusz Rudnicki prowokuje juz samym tytulem, nawiazujacym do politycznie niepoprawnego w Polsce Brunona Jasienskiego, czym sobie na wstepie moja laskawawosc zaskarbil. No i potem jedzie równo po uswieconych tradycja (i uczniowskimi lzami, a glównie zbiorowym nieczytaniem) lekturach szkolnych. Na dodatek nie sili sie na pseudonaukowy styl, tak teraz modny w prasie – im gorsza prasa, tym bardziej napuszony i pretensjonalny, ex cathedra sposób wypowiedzi. Tekst JR to ozywczy powiew na lamach polskiego parnasu literackiego. Oby to byla jaskólka wiosne czyniaca!

 

Advertisements
  1. Czyli dobrze, że nie oglądam telewizji, a amerykańskich filmów dokumentalnych przede wszystkim:) Mogłem się z czystym sumieniem przejąć tym, co napisała Aleksijewicz:P

    • dobre dokumenty to raczej europejskie – teraz robia takie jakies „mieszane”, pod flaga unijna. ten o radzieckich lotniczkach (?) byl na prawde rewelacyjny. natomiast fabularne o wojnie to glównie uncle sam

      SA mnie najbardziej rozczulila opowiadaniami o tesknocie ze wspólnym spiewaniem (np.piesni konsomolców)

      nigdy sie nie zastanawialam nad tym, ze TV konkuruje z ksiazka – o konkurencje dla tekstu oskarza sie raczej wersje elektroniczne. wiec ciekawa pointa z oani SA jednak wyplynela!

      reasumujac: mysle, ze mozesz ogladac od swieta jakis program dokumentalny, bez uszczerbku dla doznan czytelniczych 😉

  2. A dziękuję Ci niezmiernie:) Nawet chętnie bym czasem coś obejrzał, ale wciąż jest coś pilniejszego…

  3. najlepiej na pelny zoladek i pare godzin przed spaniem 😉

    a tak na serio mówiac, to z czasem coraz chetniej czyta sie biografie i oglada filmy dokumentalne – jak to moje dziecko nazywalo „dokumentaze”

  4. Wiem, wiem, właśnie wszedłem w tę fazę:) Biografie i reportaże o kuchni świata:P

  5. jedzenie j interesujace niezalenie od wieku. przynajmniej dla mnie… choc ponad kuchnie swiatowa przedkladam stare polskie ksiazki kucharskie

    a jakie ty czytasz?

  6. Książek kucharskich nie czytam, bo miewam od razu napady wilczego głodu:) oglądam reportaże kuchenne na kuchnia.tv, a tam gotują głównie jakieś egzotica albo fusion, więc absolutnie nie to, co tygrysy lubią najbardziej, a tym samym ataki głodu nie grożą:D

  7. jamie oliver tez ogladasz? bo on gotuje podobnie jak ja i z niego zawsze czegos sie naucze. natomiast nie znosze nigeli, bo ona lize palce i najbardziej lubi swinskie uszy we fryturze. wiec przy jej programach mozna raczej zeszczuplec, bo sie traci apetyt

  8. Trafiam wyłącznie na jakieś drugo- i trzeciorzędne programy, NIgelli w życiu nie widziałem, Jamiego może z raz:) Świńskie uszy mnie nie zdziwią, ostatnio było o sprzedaży smażonych owadów na ulicach Bangkoku:P

  9. Desery mogą przygotowywać, mięsa, czasem coś z ryb:P

  10. mnie do programóqw o jedzeniu wciagnely dwie starsze panie na motocyklu. zdaje sie idzie w PL ostatnio, a ja widzialam jakies 15 lat temu. one robily z tego, co akurat im pod reke wpadlo (m.in. mam gdzie odpisany przepis na „polski tort”). w kazdym razie sama lubie takie programy, kt nie sa pretensjonalne i widze jak gotujacym rece chodza. stad moja sympatia dla olivera. on mietosi ziola z pasja

  11. To ja przyczaję tego Olivera, chociaż nie wiem, czy akurat miętoszenie ziół to jest to, co mnie przyciąga do programu:P

  12. robi i szybko i bez uzywania urzadzen za pare milionów – a efekt gwarantowany. zobacz czy ci sie nada, ale kulinarnie to mój faworyt

    szwedzkich kucharzy NIE polecam…

  13. Ale ten szwedzki kucharz był w porządku:P http://www.youtube.com/watch?v=h6KJAKM22GA

  14. twoje ulubione owoce morza? 😉

    najlepsze, ze szwedzi nie maja poojecia o co z tym szwedzkim kucharzem chodzi – u nich nazywal sie inaczej!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: