szwedzkiereminiscencje

Tylko dla dziewczat-Hustvedt

In Ksiazki, Pamietnik, Sztuka on 11 Czerwiec 2011 at 22:51

Siri Hustvedt / The summer without men / 2011

Gdyby nie to, ze czytalam fanstastyczne What I loved Siri Hustvedt to odlozylabym Lato bez mezczyzn po paru stronach i uwierzyla mizoginiscie Naipaulowi. Naipaul, w swojej wyhodowanej w koloniach wyzszosci nad kobieta, wyrazal sie niedawno negatywnie o kobietach-pisarzach i ich, jego zdaniem, feministycznych odchyleniach. Akurat u najnowszej Siri trafil w dziesiatke, poniewaz tekst opowiadania przeplataja rozwazania o charakterze, nazwalabym, polpularnonaukowym. Niezbyt wysokich lotów na dodatek, choc Hustvedt epatuje elokwencja i rzuca (wieloma) nazwiskami z kazdej dziedziny nauki. Troche tego za duzo, zeby byc wiarygodna – a juz na pewno przeszkadza w czytaniu. Cytat ilustrujacy elokwencje autorki – zamieszczam ze wzgledu na nazwisko nauczycielki burzliwie debatowanej w blogosferze:

I did my best not to to don my most all-knowing, authorative, good-teacher-beloved-by-the-students expression, a cross between Mr.Chips and Miss Jean Brodie, and than I slapped Theodore Roethke shut, stood up, and made my exit.

No ale potem przypomnialam sobie o Dominiku-psotniku czyli oblesnym, zaklamanym panu Strauss-Kahn i jego skandalicznym traktowaniu kobiet. O amerykanskim polityku z wypchanymi bokserkami i pomyslalam, ze lekko pretensjonalne kokietowanie elokwencja i wywody feministyczne to nic w porównaniu z epatowaniem jurnoscia meskich maszyn seksualnych o, nazwijmy to, duzym przebiegu. Mozna sie pytac co ruch kobiet osiagnal w swiecie, gdzie wszystko zdaje sie podporzadkowane zaspokajaniu popedu humanoidalnych samców? Obdarzonych na dodatek zaufaniem spolecznym obywateli, w tym kobiet! Moze nadeszla pora na matriarchat z Seksmisji? Na poczatku czytania pomyslalam: co sie tak ta Siri nad soba (czy tez bohaterka powiesci) uzala – ale w moim na nowo obudzonym feminizmie odpowiedzialam sobie w myslach: boli ja, to niech sie zali. Kto wie jak sie dzisiaj czuje zaatakowana sprzataczka z Sofitela?

Akcja toczy sie wokól pary akademików, Mii i Borysa. Po trzydziestu latach malzenstwa Borys proponuje nagle zonie „Przerwe” (w malzenstwie). Bo spotkal w pracy atrakcyjna i duzo mlodsza kobiete, wiec postanowil przetestowac nowa opcje. Tak jakby chcial nacisnac guzik „przerwa” w grze komputerowej czy odtwarzaczu elektronicznej tresci. Tymczasem Mia nie jest postacia wirtualna, tylko kobieta z krwi i kosci – wiec krwawi z ran zadanych jej przez bezwzglednego malzonka. Przy okazji utrzymuje kontakt w kobietami wielu pokolen: swoja matka i jej kolezankami, swoja córka, sasiadka, bedaca rówiesnica córki oraz czteroletnia córeczka sasiadki. Poza refleksja nad wlasnym malzenstwem tka opowiesc o losach kobiet od urodzenia do smierci. Pora na cytat:

„That period is over”, my mother said when I asked her about men in her life. “I don’t want to take care of a man again.” I was behind her when she said this, massaging her back, and saw only the line of her straight clipped white hair. “I miss your father,” she said. “I miss our friendship, our talks. He could, after all, talk about many things, but, no, I can’t see the advantages of taking up with someone now. Widowers marry again because it makes their lives easier. Widows often don’t, because it makes their lives harder.

Cytat ten mógly byc komentarzem takze i do mojego zycia – nie jestem co prawda wdowa, ale otrzymalam niedawno dwie propozycje, o których skladajacy je mezczyzni musieli myslec, ze sa nie do odrzucenia. Pierwszy z nich rzucil mimochodem, jak prowadzilam samochód, ze „moze bym tak za niego wyszla”. Drugi, skad inad mój mechanik samochodowy, obludnie martwil sie o moje „potrzeby” i proponowal (nie po raz pierwszy) swoja pierwsza pomoc w tej materii. Ja sie pytam: gdzie sa moje kwiaty, pudelka czekoladek, spacery przy swietle ksiezyca? Mechanik powinien zmienic szyld nad swoim warsztatem na „Uslugi samochodowe i…inne”, a pierwszy epuzer isc na kurs oczarowywania kobiet.

Wszystkim zirytowanym na mezczyzn, wdowom i nie tylko polecam Siri H. Zas samej Siri zycze, zeby jej przeszedl Wielki Gniew i zeby napisala bardziej koherentna ksiazke na raz nastepny – bo jedno nie pozostawia watpliwosci: pisac to Siri potrafi.

A na deser, dla wytrwalych czytelniczek i czytelników obraz pedzla mojego dziadzia:

  1. Obraz wzruszający i piękny! Wcale się nie dziwię, że ci przedstawiciele Imperium tak się zachwycali twórczością Twojego Dziadzia.
    najwyraźniej odziedziczyłaś talenty plastyczne, o które podejrzewałam Cię od dawna. Wystarczy spojrzeć na dobór serwetki do okładki książki na zdjęciu.
    Na książki pani Hustvedt wielokrotnie natknęłam się w Finlandii.
    Jeszcze nie czytałam żadnej książki tej autorki, choć jedną posiadam, prezent od Ani(Czytanki Anki).
    Bardzo mnie zaintrygowała ta autorka i przeżyję nawet wzmiankowany brak koherencji.🙂 W Polsce też Siri jest wydawana. Prywatnie jest żoną Paula Austera, o ile dobrze pamiętam.
    Współczuję niezbyt koherentnych adoratorów.😦
    A za wzmiankę o Miss Brodie ogromnie dziękuję! Jak widać stała się kobietą – symbolem.🙂

    • ciesze sie, ze dziadziu przypadl ci do gustu! cdn.

      serwetka pod siri to wytwór szwedzkiego rekodziela, ze szwedzkiego lnu (jak sie okazuje sinieje len poza „polskim lnem”). uzywam jej na tarasie, bo j jak kwintesencja lata

      siri zdecydowanie warta j grzechu – a jaka to jej ksiazke dostalas od anki?

      dziekuje tez za komplimenta talentowe. rodzina ze stron obu to „dales mi boze talent, tylko maly”😉 chociaz po tym jak pracowalam w USA jako „nauczyciel sztuki” moja angielska kolezanka, plöastyk po szkolach slala mi listy „you are very talented”… ala jak sie urodzilo w krakowie to trzeba sie nazywac malczewski, zeby isc na ASP

  2. Książka od Ani to „What I Loved”. Zapowiada się bardzo ciekawie i mam nadzieję, że wkrótce przeczytam.
    Znalazłam recenzję, żeby Ci ją przybliżyć:
    http://silverfysh.wordpress.com/2010/06/19/marginalia-what-i-loved-by-siri-hustvedt/
    I jeszcze mała wizyta w pokoju Siri:
    http://www.guardian.co.uk/books/2007/oct/26/writers.rooms.siri.hustvedt

  3. To ciekawe, bo o okładce rozmawiałyśmy z Anią i też w superlatywach. Ona jest naprawdę ładna.
    Kiedy przeczytam, nie wiem, ale na pewno podzielę się wrażeniami.

    • mam rwazenie, ze jak zaczniesz, to juz wsiakniesz. choc to moze i tak bylo tak, ze poczatek ciegnal sie, a potem dopiero rozkrecala sie akcja? czytalam akurat jak moje dziecko oddawalo sie (destruktywnym w moim pojejciu) grom komputerowym, wiec mialam dodatkowy bodziec (destruktywne zachowania i mlodzienców)

  4. Jestem aktualnie w nastroju destruktywnym i destrukcyjnym, więc to nie jest książka na chwilę bieżącą, ale jest w kolejce priorytetowej.🙂

  5. Ania marzyła o czerwonej? Nie pamiętałam tego. Jakoś bardziej mi do niej pasuje zamiłowanie do różu.🙂

  6. Dziś w supermarkecie kupiłam książkę Siri: „Oczarowanie Lili Dahl” za jedyne 4 zł 99 gr.🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: