szwedzkiereminiscencje

Pan Smród i obronczyni kobiet-Dali i Oates

In Feminizm, Ksiazki on 5 czerwca 2011 at 00:54

Salvador Dali, Dziennik geniusza, 2009 oraz Joyce Carol Oates, En fager mö, 2010/2011

Z pierwsza ksiazka rozprawie sie od razu. Lasa na pokusy oka wybralam okladke z Dalim. Ogladalam jego wystawe w Sztokholmie przed mniej niz dwoma laty. Dali artysta podoba mi sie. Dali pisarz, nawet pamietników do szuflady, nie zasluguje na miejsce w historii literatury. Na pewno zapisal sie smrodliwymi…zgloskami w historii zaburzonego trawienia, poniewaz utknal we freudowskim analnym etapie rozwoju. Osoby wrazliwe i z dobrym smakiem powinny od razu skierowac swoje kroki w strone muzeów sztuki za srodki, które zaoszczedza na kupowaniu drukowanego slowa zdolnego plastycznie surrealisty. Ogladalam filmy z Dalim i o Dalim – ale ciesze sie, ze róznica pokolen nie skazala nas na ryzyko bezposredniego kontaktu. Smrodliwosc jego pamietników pozostawia u mnie gleboki niesmak.

Druga ksiazka to powiesc mojego evergreen (mojej evergreeny?) czyli Joyce Carol Oates. Pozwole ja sobie nazwac Dziewica dla ksiecia. Czytajac musialam pare razy przerwac lekture, poniewaz robilo mi sie niedobrze. Oates zdaje sie miec niewyczerpany zasób doswiadczen w jaki sposób kobiety w róznym wieku sa upokorzane i wykorzystywane. Obnaza struktury wladzy, gdzie lepszy los wyciagaja bogaci, zas sposród nich wygrywaja mezczyzni.

 

Istnieje wiele mitów, które pozwalaja mezczyznom w pelni wykorzystac swoja uprzywilejowana pozycje – kazdy z nich wzbudza moja odraze. Jednym z nich jest mit o seksualnie prowokujacej i nienasycej cudzoziemce. Drugim mit, ze pohanbiebie kobiety wroga hanbi samego wroga (slynne gwalty na Balkanach, w wyzwolonym Berlinie – i nie tylko). Trzecim, niezwykle groznym, gdyz narazajacym na krzywde dzieci i mlodziez jest mit Lolity. Lolity, obdarzonej cialem dziecka i wyuzdana seksulanoscia dojrzalej kobiety. Kazdy z tych mitów legitymizuje szkodliwe zachowanie takiego czy innego pana – czy tez panów. Przypomnial mi sie niedawny artykul w GW o dobrze wychowanych dziewczynkach, które staja sie latwym lupem dla pedofilów. Sama pamietam nieprzyjemna sytuacje przezyta w dziecinstwie. Mialam wtedy kolo czternatu lat. Zawiozlam narty do naostrzenia do zakladu niejakiego pana Lewakowskiego na ulice Czarnowiejska. To byla skomplikowana wyprawa ze Starego Miasta, wiec ucieszylam sie, ze szczesliwie dotarlam. Nieslusznie zadowolona z dotarcia do celu stracilam czujnosc i nie oponowalam, poproszona przez wlasciela zakladu zeby mu usiasc na kolanach. To byl straszy czlowiek – starszy od moich rodziców. Mialam nadzieje, ze jakis inny klient sie wkrótce pojawi z nartami, ale nikt nie nadchodzil. Nie pamietam dokladnie ile tak siedzialam – ale dosc szybko pozbieralam sie mentalnie i wyszlam stamtad. Nie zapomne mojego zawodu jak opowiedzialam matce co mi sie przydarzylo. Zadna reakcja nie nastapila – a powinna byla pojechac i zwymyslac tego starego, oblesniego dziada! Bylam tak wychowana, ze ani mi w glowie nie powstalo, zeby nie posluchac polecenia starszej osoby. W kazdym razie mialam wtedy dokad uciec – w odróznieniu od biednej Katii Spivak, bohaterki powiesci Oates.

 

Katia ma szesnacie lat i spedza lato jako dziewczyna do dzieci. Miejscowosc nalezy do modnych i zamoznych. Pracodawcy do skapych i bezwzglednych. Pracodawczyni udziela Katii moralnych kazan typu „zadnych chlopców”, natomiast jej wlasny brak skupulów moralnych nie przeszkadza placic mlodocianej opiekunce uczciwej pensji. Pracodawca zaleca sie do niej i zanudza, puszac swoje poszarzale piórka. Nic dziwnego, ze dziewczyna przedklada towarzystwo malych wychowanków. A kiedy pojawia sie w jej mizernej egzystencji ekscentryczny i elegancki starszy pan nie znajduje zadnych przyczyn, dla których mialaby sobie odmówic chwili urozmaicenia. Ale, jak to uczy przyslowie, mile zlego poczatki… Bo Markus Kidder, szesciesiacioosmiolatek, nie zywi ojcowskich czy dziadkowskich uczuc do czterokrotnie mlodszej Katii. Jawi sie mu jako ucielesnienie dziewicy (ubogiej dziewczyny), przyrzeczonej królewiczowi i nizebednej mu do osiagniecia szczescia na ziemi. Królewicz zdecydowanie sie postarzal, lecz maly chlopczyk w nim caly czas czeka, chcac jeszcze na progu smierci wyegzekwowac od losu obiecana oblubienice. Jak by poszukac po historii to nie byl odosobniony w swoich zamierzeniach – taki Henryk VIII caly czas czekal na te jedna, jedyna – a poniewaz zadna nie sprawdzala sie w praniu, to bral coraz to nowa – i oraz to mlodsza. Nie moge sie powstrzymac przed tymi zlosliwymi uwagami, gdyz panowie Kidder i Tudor wzbudzaja we mnie odruch wymiotny i pogonilabym ich batogiem. Oates jest utalentowana narratorka – opowiada historie pozornie obiektywnie i nie uzywajac negatywnych okreslen – pozwala czytelnikowi wyciagnac wlasne wnioski. Mezczyzna wyksztalcony, zamozny, z pozycja spoleczna, szanowany – majacy na tyle duzo doswiadczenai zyciowego, ze Katia to dla niego latwy mecz. Co prawda dziewczyna przyzwczajona jest do walczenia o swoje, ale ma takie uwarunkowania rodzinno-klasowe, ze pomocy znikad i w koncu sie poddaje. Nie bede pisala wiecej co tam sie zdarzylo, zeby nie psuc nikomu lektury. W kazdym razie caly czas czyta sie w napieciu i podziwia subtelnosc Oates w kreowaniu postaci i budowaniu napiecia. Cala perwersja sytuacji przejawia sie w jakskrawym kontrascie miedzy idylliczna miesjcowoscia a ohyda lubieznych czynów. Egoizm wyrafinowanego pedofila, jego cynizm i bezwzglednosc nie pozwalaja na chwile watpliwosci kto tu jest katem, a kto ofiara – mimo, ze Katia to nie dziewczyna-aniol. Za to podejscie Oates zasluguje na wawrzyn – poniewaz udalo jej sie zobrazowac zlo dziejace sie za sciana i majace mieszczanskie, zadowolone z siebie oblicze.

 

Wazna role w powiesci pelni Ballada o Barbarze Allen:

Advertisements
  1. no, popatrz… Salvadora ogladalysmy razem i milo to wspominam i dzieki z ostrzezenie co do slowa pisanego… a nuz okladka tez by mnie zainteresowala?

  2. Test komentarzowy. 🙂

  3. Test komentarzowy nr 2

  4. Sygrydo, przypuszczam, że wcale nie udałaś się na koncert, lecz do siedziby głównej WordPressu, gdzie zastosowałaś środki bezpośredniego przymusu! Efekty są piorunujące, komentować już mogę!!! 😀 Mam nadzieję, że wszystkie posty, nie tylko ten. 🙂
    Informacja o pamiętniku Dalego bardzo niemile mnie zaskoczyła. W tych obrazach jest nuta szaleństwa, ale to wszystko jest w dobrym smaku. Bleee… Nieprzyjemna niespodzianka. Na pewno wyciągnę wnioski z Twojej przygody.
    Co do Oates, to dawno temu czytałam powieść „Oni”, podobała mi się. W Polsce jest zalew jej powieści, ostatnio jakby ciut mniejszy, więc musi cieszyć się czytelniczy, wzięciem.
    Książka stanowczo za mocna dla mnie, dzięki za ostrzeżenie.

    • dali zasluguje na bojkot za kabotynstwo

      natomiast oates zasluguje na szanse! blonde j znakomita, poza tym np.falls. mysle, ze jak ktos nie mial zlych doswiadczen to go tak ta powiesc nie dotknie. uwazam, ze j b dobra

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: