szwedzkiereminiscencje

Laholms Kulturfestival 2011

In Muzyka, Pamietnik, Szwecja on 30 Maj 2011 at 21:56

Czyli: Festwal muzyki w Laholmie

 

Pare lat temu cos sie ruszylo w kulturze mojego malenkiego miasteczka. Pojawil sie festiwal muzyki, który odkrylam dopiero chyba po dwóch latach istnienia. Wybralam sie posluchac na powietrzu idoli moich rówiesników – i nie tylko. W kazdym razie ramy kulturowe typu muzyka pop wynosi sie z kraju ojczystego i w nowym kraju trzeba sie uczyc punktów odniesienia od nowa. Czesto zreszta nie mogac sie nadziwic jak TAKA muzyka mogla zdobyc taka popularnosc? Bylo to poznawcze – zwlaszcza ogladanie ludzi w starszym wieku szalejacych pólnocy na trawie.

 

Poniewaz dawno temu doszlam juz do wniosku, ze wszystkich piosenek mojego pokolenia w Szwecji i tak nie nadrobie, to z malym entuzjazmem zaglebilam sie w tegoroczny program, znaleziony szczesliwym trafem na stacji kolejowej. Oko rozbyslo mi dopiero na widok koncertów zadaszonych (maj potrafi byc tu chlodny i wilgotny), odbywajacych sie na dodatek w oswojonym juz Muzeum Rysunku. Nazwa wykonawcy, EMB skojarzyla mi sie z muzyka elektroniczna, za która nie przepadam, ale dla pewnosci weszlam na sajt muzeum. No nie dowierzalam wlasnemu szczesciu: zamiast miejscowej grupy mlodziezowej znalazlam informacje o muzyce renesansu i baroku! Sterylne  EMB oznacza swojskie Ensamble Mare Balticum. W programie obiecano spiew skowronka i innych ptaków oraz dzwieki matki natury. Wsiadlam na rower i pojechalam posluchac.

 

Dobrze zrobilam, bo beze mnie pewnie by nie bylo quorum. Jak zwykle sami emeryci – i to z tych starszych. Sztuk pare. Na okrase pod koniec wpadla para w srednim wieku z maleka córeczka oraz dziennikarz miejscowej gazety. Bardzo jestem ciekawa CO napisze w jutrzejszym wydaniu? Ze koncert byl wspanialy, a sala wypelniona po brzegi? Bo przeciez niewiele wysluchal – ale nie bede sie czepiac chlopaka. Moje plecy maja duza szanse ukazac sie na zdjeciu, gdyz siedzialam w pierwszym rzedzie, a rzedy byly rzadko zaludnione. Koncentrujac sie jednak na samym koncercie to byl rzeczywiscie niebywaly. Duza ilosc starych instrumentów, jedna zaziebiona spiewaczka i druga na jej miejsce. Nie dosc, ze ladnie spiewala, muzycy towarzyszyli jej dzielnie na wielu instrumentach (jeden z nich gral na lutni wybijajac rytm dzwoneczkami zalozonymi na stope), to jeszcze jeden z nich prezentowal zabytkowe instrumenty i opowiadal o programie koncertu. Az by sie prosilo, zeby zaprosic mlodziez szkolna!

 

Grano Wlochów, Brytyjczyka, Niemców, Francuza i jednego Szweda. Szwed tworzyl w wiezieniu w Kristianstad i pisal niezmiernie smutna muzyke – jakos mi sie zupelnie nie kojarzyla z ptakami i wiosna, lecz po prawdzie nie wiem jak wyglada wiosna w wiezieniu? Najbardziej ucieszyl mnie mój ulubiony typ utworu: ciaccona (jedna z wielu pisowni) – nagranie ponizej. Byla wspaniala i zagrania z werwa i entuzjazmem – warto bylo wybrac sie tylko dla niej!

 

 

Przykro mi, ze oswietlenie bylo „przeciw mnie” – budynek muzeum jest mocno przeszklony, a na zewnatrz zachodzilo widoczne dzis slonce. W kazdym razie jako szalony reporter siedzialam na przodzie, zeby móc nagrywac (i ngraniami podzielic). Zwlaszcza chcialam nagrac solistke, a zagapilam sie przy wprowadzajacej „Now is the month maying” Thomasa Morleya. W zamian za to zapraszam na Orazzia Vecchi:

 

 

Jak dobrze pójdzie to jutro relacja nastepnego koncertu. Zapowiedziano w programie wiolonczeliste Matsa Rondina.  Cale kalendarium wydarzen z muzeum tutaj: http://www.teckningsmuseet.se/se-o-gora/kalendarium/ . No to do jutra!

 

 

 

  1. Bardzo zazdroszczę ciekawego koncertu, a niezbyt wielka publiczność też ma swoje zalety. Można się bardziej skupić na muzyce. A w tym przypadku było na czym! Ja uwielbiam muzykę barokową, jestem żywym dowodem na to, że prawdziwe są teorie o jej wpływie na nastrój: zawsze, kiedy jej słucham, ogarnia mnie błogość i optymizm, nawet w przypadku dzieł w intencji kompozytorów wzniosłych i poważnych. Niecierpliwie czekam na relację z dzisiejszej imprezy, życzę Ci niezapomnianych wrażeń!

    • nie da sie ukryc, ze po dworach królewskich muzyka wykonywana byla kameralnie i akurat muzyka renesansu i baroku wyjatkowo sie do kameralnego odtworzenia nadaje

      dzisiaj wiec nie bede juz czuc sie wyizolowana, tylko bawic jak królowa – relacja wieczorem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: