szwedzkiereminiscencje

Nielatwa lekkosc bytu (we dwoje)-Dörrie

In Ksiazki, zwierzeta on 29 Maj 2011 at 17:55

Doris Dörrie, Blekitna sukienka, 2002/2007

 

 

Dzisiaj ksiazka inna, chuda w okresie mody na grube. Nić  watku akcji czasami rwie sie niczym organza, czasami rozposciera sie kuszaco niby tytulowa blekitna, organzowa sukienka. Zgodnie z tematem targów ksiazki niemieckojezyczna. Jelinkowa, pomyslalam na początku. Jak scenariusz, doszlam do wniosku pózniej. Dobra ksiazka, ciekawa autorka, skonstatowałam po przeczytaniu.

 

Najchetniej nie pisalabym nic, bo boje sie, ze czar prysnie. Czar kontaktu z nowym pisarzem, radosc odkrycia, lekki wstyd nieznajomosci. Uczucie prowincjusza, gdyz Dorris Dörrie nalezy do pisarzy, scenarzystów, rezyserów znanych i uznanych w Niemczech. Laureatka Deutscher Bücherpreis w 2003 wlasnie za Blekitna sukienke.

 

Co mi sie spodobalo? Inteligencja, odwaga i uczciwosc. Od czasu, kiedy uleglam w liceum Heinrichowi Böllowi mam slabosc do pisarzy niemieckojezycznych. Lubie ich sklonnosc do analizy, poddawaniu ocenie – nie innych, ale siebie samych. Blekitna sukienka oddzialywuje na czytelnika; jak sie okazuje, szczeroscia odczuc samej autorki. Dörrie ma doswiadczenie raka u najblizszej osoby oraz doswiadczenie smierci meza, w dodatku pod swoja nieobecnosc. Ma w sobie duza odwage mówienia o niezyjacym partnerze (w powiesci dzieli swoje doswiadczenie miedzy dwójke bohaterów) – bez wybielania siebie i idealizowania zmarlego. Najwieksza jej odwaga to powiedzenie sobie: trzeba zyc dalej. I ukazanie jak ciezko jest taka decyzje wprowadzic w zycie. Bardzo mi sie podoba ta niemiecka odwaga – tak jaskrawie kontrastujaca z polska wiara, ze zle o zmarlych nie nalezy mówic, produkujaca meczenników i wampiryzujaca zywych. Daje prawo do zaloby, prawo do rozpaczy i przenikliwego braku – a jednoczesnie pozwala bohaterom wygrzebac sie z grobu za zycia i mozolnie, metoda prób i bledów, budowac nowe  zwiazki.

 

Poza watkiem glównym mnóstwo ciekawych obserwacji dotyczacych codziennosci i wspólczesnosci – wiele komentarzy i mysli, które moglyby byc moje. Tortury dalekich lotów, zagubienie turysty na innych kontynentach, instynktowna obcosc innych kultur przy zachowaniu ludzkiego wspólnego mianownika. Obserwacja rytualów, fascynacja innoscia podszyta strachem. Niemoznosc ucieczki od siebie i znalezenia rozwiazania gdzie indziej. Opis Bali jak z mojego tamze pobytu: przedsiebiorcze kobiety na plazy oferujace masaz, manicure i pedicure – motyw kwiatka malowanego na paznokciach. Codzienna ofiara z kwiatów dla wszystkich bóstw. Egzotyczna dla nas kremacja – na cale szczescie nie musialam pochowac na Bali nikogo bliskiego. Za to odszukalam swoje zdjecia (to byla era sprzed aparatów cyfrowych) z kremacji w Ubudzie, na która sie wybralam. Zeskanowalam je i zapraszam na fotoreportaz.

 

 

 

 

 

 

 

 

Babette, bohaterka powiesci poleciala jeszcze potem do Meksyku – jak tam sie kiedys znajde podczas Swieta Zmarlych to obiecuje zdjecia kosciotrupów i innych uczestników obrzedów. A jak na razie ksiazke serdecznie polecam i koncze milszym akcentem – takie to malpiszony towarzysza turystom w swiatyniach Bali:

 

 

  1. Spośród Sygrydzich recenzji, które miałam przyjemność przeczytać, to będzie jedna z naj-naj-najulubieńszych!
    O Doris Dörrie słyszałam, ale przelotnie. Jestem pod wrażeniem jej wszechstronności – pisarka, aktorka, autorka scenariuszy, producentka i reżyserka! Pięć w jednym.🙂
    Książka bardzo mnie zaciekawiła i postaram się ją przeczytać. Opisałaś ją z pasją!
    Zdjęcia też piękne! Zazdroszczę, że byłaś w raju.🙂
    Małpki bardzo sympatyczne i sprawiają wrażenie nastawionych na przyjazny kontakt z człowiekiem.
    A jeszcze zauważyłam, że kolorystycznie jesteś ubrana adekwatnie do tytułu.🙂

  2. o dziekuje – za wszytskie komplementy (liczba piec w jednym pewnie by nie wystarczyla). z tym ubraniem to MASZ racje – choc to jakis podprogowy wybór. albo znowu ta przekleta intuicja… widzisz jak to dziala? cos robie nie zdajac sobie sprawy DLACZEGO

    sama przymierzam sie do nastepnych dörrie – w laholmie sa same dla dzieci, ale juz w halmstad maja po niemiecku pare tytulów. szwedzi zdaje sie jej literatury dla doroslych nie dostrzegli – a szkoda. na pewno ci sie spodoba! mnie w kazdym razie chwycila za bebechy

  3. Ja przygodę z Dörrie zaczęłam filmowo i byłam po dużym wrażeniem jej poczuia humoru. W tym temacie co „Niebieska sukienka” jest film „Hanami”, jeden z nielicznych stosujących ironię w bardzo niewielkim stopniu, co jest dość dla niej nietypowe. W Polsce właśnie „Hanami” chyba jest najbardziej znane. Ja sobie cenię też te starsze – „Nikt mnie nie kocha”, „czy jestem piękna” , „oświecenie gwarantowane czy ” Mężczyzni” – sporo z nich opartych na opowiadaniach Dörrie.

    A zdjęcia frapujące…

    • no wlasnie „nikt mnie nie kocha” i „czy jestem piekna” maja w bibliotece w halmstad. ostrze sobie na nie zeby – pojade jak mi tylko naprawia samochód

      kremacja grupowa, z duza iloscia gapiów to intensywne przezycie. jakos zdejmuje odium ze smierci i zmarlego; oswaja smierc

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: