szwedzkiereminiscencje

Szwedzki matriarchat-Lagerlöf

In Ksiazki, Szwecja on 23 Maj 2011 at 00:57

Selma Lagerlöf / Anna Svärd / 1928 / 2011? / e-book

Selma w roku wydania Anny

Postanowilam nie chomikowac fraz wyszukiwarek tylko dzielic sie delicjami od razu. Haslo na dzis: pszy garne kota w szwecji

 

Ksiazka w komórce brzmi dobrze (nie, nie tej, gdzie trzymam sloiki) – ale szwedzkich kryminalów juz nie moge, a poza nimi niewiele ofiaruja. Ucieszyl mnie kacik nowosci – i juz bylam przekonana, ze ktos popelnil ksiazke o Selmie. Selma w Szwecji jest jedna: ta na banknocie dwudziestokoronowym czyli Selma Lagerlöf. Zaladowalam wiec plik, gdzie domniemana Anna Svärd napisala biografie slynnej Selmy. Prosze sobie wyobrazic moje zdumienie jak zalozylam sluchwaki i okazalo sie, ze jest dokladnie na odwrót: to Lagerlöf napisala powiesc o losach Anny Svärd! Na swoje usprawiedliwienie napisze tylko, ze stracilam juz nadzieje, ze sie z Selma kiedykolwiek zaprzyjaznie. Czytajaca literature szwedzka kolezanka polecala mi co prawda Göste Berlinga, lecz nie dalam rady nawet pierwszemu rozdzialowi. Film Cesarz Porlugalii byl swietny dzieki wspanialym kreacjom Ingvara Hirdvalla i Cecilii Frode. Natomiast przeczytana w dziecinstwie Cudowna podróz to byl niestrawny glut – czytalam, poniewaz byla to jedyna ksiazka dostepna u gospodarzy w Szczyrku, gdzie w podstawówce jezdzilam na nartach i raz jeden, jedyny mieszkalam na tzw.kwaterach prywatnych.

Kiedy ochlonelam z szoku (a bylo to w pociagu relacji Göteborg-Kopenhaga) nie pozostalo mi nic innego tylko przeniesc sie sto piecdziesiat lat w szwedzka przeszlosc. Jak wyczytalam pózniej Anna stanowi ostatnia czesc trylogii o rodzie Löwensköld. Duzo tam obserwacji z zycia Wermlandii i zycia dworów w okolicy rodzinnej Mårbacki- i zapewne licznych znajomych porucznika Lagerlöf. Troche tez próznosci, poniewaz Selma opisuje rodzine pulkownika Ekenstedt (a nie porucznika) i baronów Löwensköld – w czasie kiedy jej ojciec zbankrutowal, a ona sama pracowala jako skromna nauczycielka. To znaczy, trzymajac sie chronologii, a nie wrodzonej zlosliwosci, to w czasie pisania Anny Lagerlöf byla juz uznana pisarka po Noblu, a Mårbacke udalo sie z obcych rak odkupic. Tym niemniej Selma identyfikuej sie – i sympatyzuje – z klasami wyzszymi. Anna zaskoczyla mnie jednak nie snobizmem Selmy, ale jej matriarchalnym widzeniem swiata. Nie zebym nie znala jej orientacji seksualnej oraz silnej pozycji w ruchu prefiminstycznym (nazwa moja z braku innej). Dzieki nagrodzie Nobla, swojej twórczosci oraz powiazaniami z „lepsza” czescia spoleczenstwa Selma stala sie autorytetem nie tylko na skale swojego kraju. Polecam tutaj ksiazke o zonie amerykanskiego architekta, Franka Wrighta. O ile dobrze pamietam pragnela ona poznac Ellen Key i po przyjezdzie do Szwecji odwiedzila takze Selme.

Wracajac do naszych baranów czyli Anny – mezczyzni wystepujacy w tej powiesci sa albo nieobecni albo slabi. Nie wnosza nic dobrego w zycie kobiet; czasami sa narzedziem w ich reka, a czasami sprawcami nieszczescia.. W kazdym razie rzady w takiej badz innej postaci sprawuja kobiety i to one sa sila nosna spoleczenstwa – gdyby nie ich pracowistosc, stanowczosc, rozsadek i dyplomacja to nic by nie dzialala na zadnym stopniu drabiny spolecznej. Ten sposób widzenia rózni sie skrajnie od Elizy Orzeszkowej i jej Nad Niemnem, gdzie pani Emilia (?) i jej globus histericus traktowane byly niepowaznie – sily zywotne narodu wystepowaly wylacznie w zascianku (zlosliwosc kaze mi dodac, ze zasciankowe „sily zywotne” zdaja sie miec nadal niezle i teraz). Tymczasem u Lagerlöf wystepujaca na górze piramidy Charlotte (de domo Löwensköld) charakteryzuje sie rozumem, sercem i autorytetem – i wydziera meza z objec smierci (oraz pijanego lekarza). Z poscigu po lodzie uchodzi nie tylko sucha stopa, lecz i z zyciem – podczas kiedy jej niezdarny krewniak, baron L zapada sie w otchlan. Charlotte zareczona kiedys byla z pastorem Karolem Arturem Ekenstedtem. To wlasnie Karol Artur (Szwedzi maja do tej pory nienosna maniere dwuimienia) jest zwornikiem trylogii – po Charlotte wiaze sie z Thea, a nastepnie z Anna. Thea to dopiero piece of work – zakochana do szalenstwa w Karolku, wiedzie siebie i ukochanego na droge religijnego obledu i wlóczegostwo (uwazane w Szwecji za szczyt degradacji i degrengolady). Zas sama Anna, której los w udziale przyniósl malzenstwo z zakochanym a to w Szarlotce, a to w Dorotce (Thea to zdrobnienie od Dorothea) ratuje sie pracowitoscia, dobrym sercem dla dzieci i przedsiebiorczoscia (ze sprzedawczymi pieszej przedzierzga sie w sprzedawczynie obwozna). Wszystko to, zeby utrzymac nie tylko wspólnego z Karolem syna, ale jeszcze dziesiatke przygarnietych sierot. Dzie-siat-ke! W tle wystepuje jeszcze proboszczowa, która ustawia wszystkich na swoje miejsca oraz siostra Karolka, niejaka Jacquette (nie jestem pewna pisowni, bo Szwedzi kalecza okrutnie francuska wymowe). Jacquette ma golebie serce i czyta na glos „slodkiej matce” (maleczce?), ale w odpowiednim momencie okazuje determinacje i stawia ultimatum ojcu pulkownikowi: albo Anna dostanie trzy tysiace koron albo Jacquette odda szwagierce otrzymane w prezencie gospodarstwo. Pulkownik ustepuje, a golebie serce powraca do gruchotania nad glowa sparalizowanej mateczki.

O samym Karolu Arturze nie ma co sie rozpisywac, bo byl zupelnie pozbawiony cech pozytywnych. Jakbym go koniecznie chciala bronic, tak jak sie teraz zastanowie, to moze nie mial, biedaczek, szans w otoczeniu takich dominujacych niewiast? Mimo zrozumienia mozliwej genezy jego brzydkich uczynków jakos i tak nie wzbudza mojej sympatii – za bardzo lubil ogladac kobiety sprzatajace na kolanach kuchnie jego domu. Lagerlöf tez chyba go nie lubila – na koniec zeslala na misje do nawracania pogan. Najbiedniejsza byla z tego wszystkiego Anna, bo otoczenie spodziewalo sie, iz podazy w slady swojego wielokrotnie niewiernego meza. Sympatie Selmy rozkladaja sie nierówno – zdecydowanie lepszy los szykuje ludziom, którzy urodzili sie w uprzywilejowanych rodzinach. Chyba jej podejscie do wlasnych bohaterów podszyte jest protestantyzmem?

Anna Svärd wydana byla w Polsce zaraz po ukazaniu sie w Szwecji czyli w 1929. Potem chyba nie – czyli szansa, zeby zbladzila pod strzechy nie nalezy do wielkich. Jakby ktos znalazl pod pokrywa kurzu na strychu to niech przeczyta – chetnie podyskutowalambym na temat tej ksiazki. Nie sadze, zebym znalazla wielu partnerów do dyskusji na jej temat w swojej okolicy.


Advertisements
  1. Nie wiedziałam, że z tej Selmy była taka szelma, kojarzyłam ją głównie z „Cudowną podrożą”. Mnie podobała się bardzo, ale czytałam ją w dzieciństwie, więc tezy o walorach literackich bronić mi trudno.
    Zdziwiłam się, że tyle pozycji pani L. wydano w Polsce: http://www.biblionetka.pl/author.aspx?id=1650
    „Annę Svärd” przeczytała i oceniła jedna osoba, ale rok ostatniego wydania raczej wyklucza masową popularność. Wielka szkoda, bo po Twojej recenzji przeczytałabym na pewno. Zdobędę coś łatwiej dostępnego. Donoszę, że zakupiłam dwie książki tej pani po przeczytaniu Twojej recenzji! Dzięki za informacje o tej ciekawej postaci.
    Oczywiście podzielę się wrażeniami z lektury, kiedy książki przeczytam.

    • lirael – twoja energia zdaje sie niewyczerpana! dziekuje za liste i w rzeczy samej ilosc tytulów imponuje – choc zdaje sie kulminacja zainteresowania jej dzialalnosci juz minela ,-) wpisala sie pewnie w miedzywojenna mode na skandynawie

      lista przypomniala mi jeszcze o „jerozolimie” – widzialam film w latach 90-tych. z naszego kawalka swiata ci wedrowni kaznodzieje i wierzacy im ludzie to pelnia egoztyki!

      a selma byla niewatpliwe szelma – mimo defektu stau biodorwego miala niebywale powodzenie: jej dwie (kolejne) towarzyszki zycia pobily sie nawet o jej wzgledy. szwedzka TV zrobila niedawno miniserial o niej, b dobry

      czekam na twoje wrazenie i ciekawa jestem co tam w pzrepastnej sieci znalazlas?

  2. Walczące towarzyszki musiały stanowić widok niezwykły! Jej preferencje być może tłumaczą brak książek biograficznych o niej w Polsce. To już druga obok Tove Jansson autorka najukochańszych książek dla dzieci, której życie prywatne ma pozostać białą plamą. 😦
    Niestety, nie miałam dużego wyboru. Zdecydowałam się na „Göste Berlinga”. Zawsze myślałam, że tytułowy Gösta to kobieta. 🙂 Wiem, że nie masz najlepszych wspomnień z lektury, ale zaryzykowałam. Druga to „Dziewczę z Marbacka”. Zapowiadają się ciekawe s(z)elmostwa! 🙂

  3. niegrzeczna dziewczynka – niczym u vargasa ll 😉

    gösta to rzadko teraz uzywabe imie – znam tylko straszych panów o takim imieniu. natomiast gösta b to podobno dobra ksiazka – b jestem ciekawa twojej oceny. czy tlumaczenie da sie czytac czy tez sie zestarzalo?

    a to dziewcze z mårbacka bedzie pewnie w jakims stopniu autobiograficzne, co niezle rokuje

  4. Pamiętam, że w bibliotece widywałam jeszcze „Tętniące serce”, więc ta pozycja też jest do zdobycia. Opis ciekawy, ale tytuł działa na mnie odstręczająco. Budzi skojarzenia kardiochirurgiczne. 😀
    Gösta to chyba jakiś wariant Gustawa?
    Powieść tłumaczył Franciszek Mirandola, więc obawiam się, że przekład będzie bardzo młodopolski. Oczywiście przekażę wrażenia po lekturze. Zapowiada się to wszystko naprawdę ciekawie!

  5. pzrez twoje pytania rozwijam sie az kosciec mi skrzypi – nie dajesz czlowiekowi spoczac na laurach tylko drazysz 😉

    Gösta är en talspråksform av det fornsvenska ärenamnet Gustaf som är sammansatt av folknamnet göt och staf i betydelsen stöd, ledare. Namnet var från början en smeknamnsform för Gustav.

    Det äldsta belägget för namnet i Sverige är från 1482.

    Gösta var ett vanligt namn de första årtiondena på 1900-talet, men har sedan dess varit ovanligt. 31 december 2005 fanns det totalt 36 550 personer i Sverige med namnet, varav 10 612 med det som tilltalsnamn. År 2003 fick 95 pojkar namnet, varav tre fick det som tilltalsnamn.

    Gösta är ett av få mansnamn, som slutar på -a (ett annat är Ola). Annars är nästan alla svenska namn som slutar på -a kvinnonamn.

    czyli jak zwykle mialas racje – to j zdrobienie od gustawa (gucio?). etymologicznie wywodzi sie od „podpora”, „przywódca” (gucio=podpórka, przywódczyk?)

  6. Hej, u sasiadow to polaczenie imion Gustaf (f!) i Gösta stanowia ciekawa pare ‚muzealna’, ktora odwiedzam od czasu do czasu http://www.serlachius.fi/se.php
    Pozdr.

  7. o, jakie fajne! zaraz sobie popatrze. czyzbys zyla w krainie muminków i arto p??

    czy tego jezyka DA sie nauczyc?

  8. Żadnego skrzypienia nie słychać! 🙂 A za wyjaśnienia na temat tego imienia bardzo Wam dziękuję. Mam onomastyczne skrzywienie, o czym można było już nie raz się przekonać.
    Sygrydo, nie mów, że do zawrotnej liczby języków obcych, którymi władasz, planujesz dodać fiński???
    Może ten Gucio to opoka?
    Znalazłam informację, że Gustaw być może ma korzenie słowiańskie:
    http://www.behindthename.com/name/gustav
    Cóż, okazuje się, że na kolumnie mamy właściwego człowieka. 🙂

    • biorac pod uwage, ze najac finski pewnie cos by mozna zrozumiec z wegierskiego pewnie moznaby znalezc motywacje ,_) na arzie jednak szukam kata natarcia na ten jezyk – jesli tak sie mozna wyrazic. intryguje mnie, bo prawie nic z niego nie rozumiem

  9. Dokładnie tak! 🙂
    Przyznaj, że w słowie Gościsław można usłyszeć szum polnych wierzb, chlupot Wisły i świergot skowronków! 🙂 A w dodatku takie mile, gościnne konotacje.

  10. http://horoskop.wp.pl/cid,5,hid,59,sid,108,title,wierzba-Horoskop-Celtycki,znak.html
    Całkiem nieźle!
    Zaintrygował mnie fragment o jasnowidztwie. Czy posiadasz takowe umiejętności?

  11. Powinnaś zacząć regularnie grywać w szwedzki wariant totolotka! 🙂

    • niestety, tak to nie dziala! to samo powiedzialam pani, kt ostatnio chciala mnie anciagnac pzrez telefon na coemiesieczjne ciagnienia loterii. nigdy nie nie wygrywam – w przeciwienstwie do mojego syna. za to moge od czasu do czasu wyczuc (nawet na odleglosc) prawdziwe intencje czy poczynania niektórych osób

  12. No to już zabrzmiało niepokojąco! Mam nadzieję, że z mojej strony nie wyczuwasz negatywnych wibracji. 🙂

  13. Z książki Manlkella dowiedziałam się, że grami liczbowymi w Szwecji zajmuje się firma Svenska Spel. 🙂
    Przestrogę o baczności będę pamiętać!

    • szczesciem w nieszczesciu zdaje sie, ze nawet jak mankell popelnil te i inna kiepska ksiazke to propaguje wiedze o tym jak SE funkcjonuje. ja tam od svenska spel trzymam sie z daleka – zeby mnie zrujnowac wystarczy zamilowanie do ladnych butów…

  14. Popieram! 😀 Buty o wiele sympatyczniejsze niż bezduszne gry liczbowe! 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: