szwedzkiereminiscencje

Szwedzki pociag donikad

In Pamietnik, Szwecja on 12 Maj 2011 at 12:20

Dzisiaj krótko na tematy nieliterackie – ale zycie nie sklada sie, niestety, wylacznie z czytania ksiazek. Czasami trzeba sie udac w podróz i czasami wsiasc w pociag.

Jak przyjechalam do Szwecji to pociagi chodzily niczym szwajcarskie zegarki, a konduktorzy tryskali luzem i dobrym humorem. Niestety, wszytsko sie potem sprywatyzowalo i teraz pasazerowie placa cene za wysokie zyski akcjonariuszy.  Pasazer moze zapomniec o okienkach biletowych czy z informacja – wszystko teraz ma sie odbywac przez telefon i internet. Szkoda tylko, ze koleje nie oferuja teleportacji – bo koniec konców dochodzi do fizycznego transportu i tu zaczynaja sie schody (czasami popsute jak ruchome schody na peronach Lundu). Pasazerowie korzystajacy regularnie z kolei spieraja sie od kiedy pociagi przestaly kursowac regularnie – na pewno przed ostatnia zim, a pewnie jeszcze przed ta przedostatnia.  Mój pociag w grudniu po prostu nie przyjechal i tylko uprzejmosci sasiadki zawdzieczam, ze dotarlam na lotnisko na czas. Do tej pory nie dostalam zwrotu za bilet, mimo ze obowiazuje tzw. gwaracja podrózy. A wracajac w sobote nie tylko ze pociag sie spóznil, peron zmienil w ostatniej chwili, to jeszcze na pokladzie dowiedzialam sie, ze albo zaplace podwójnie za bilet albo zostane wysadzona na najblizszej stacji. Na dodatek okazalo sie, ze bilet kosztuje dwa razy wiecej niz ten, który kupilam pzrez Internet! Poniewaz podrózowalam od piatej rano dla swietego spokoju zaplacilam na drugi bilet na ten sam pociag. Ale jak przyjechalam do domu to w swojej bezsilnej zlosci pomyslalam, ze opisze ten incydent w gazecie. Ulzylo mi juz jak wyslalam swój list do redakcji – nie sadzilam nawet, ze zostanie opublikowany. A jednak! Zalaczam wiec skan z wczorajszego wydania „Hallandsposten” wraz z odpowiedzia szefa d/s PR. Redakcja mnie wsparla obrazkiem i zlosciwym tytulem „W drodze do stacji koncowej?” – pewnie dlatego, ze wyrazilam nadzieje, iz firma przewozowa Öresundtåget wkrótce zbankrutuje.

Ostrzegam wiec wszystkich odwiedzajacych Szwecje przed podrózami Öresundtåget. A swoja droga szkoda, ze nie da sie dogadac z konduktorem tylko trzeba uzywac metody „ja pania opisze w gazecie”…

  1. Współczuję tych niemiłych przygód, a zwłaszcza emocji w czasie podroży na lotnisko. Mam nadzieję, że firma kolejowa pójdzie po rozum do głowy i zwróci Ci poniesione koszty, które znając skandynawskie ceny, z pewnością do niskich nie należą. Dobrze, że redakcja zareagowała pozytywnie. Może coś drgnie.
    Twoja znajomość szwedzkiego jest godna podziwu – już masz za sobą debiut prasowy, a w dodatku tekst jest obszerny.
    Znowu będą pomówienia o niewłaściwe skojarzenia, ale co to jest na litość boską slutstationen?!?!

    • o, to nie byl bynajmniej mój debiut prasowy!

      rzeczywiscie, redakcja nie zmienila ani przecinka – choc maja takie prawo. jak sie umie pisac w jednym jezyku to i we wszystkich – jako filolog powinnas sie ze mna zgodzic? choc tubylcy reaguja podobnie – im sie w glowie nie miesci, ze obcokrajowiec potrafi pisac – choc pzreciez maciej zareba pisze wylacznie po szwedzku

      co do „slut” to spiesze sie cie zapewnic, ze to NIE j to to o czym myslisz. oj lirael! slut oznacza po szwedzku koniec. slutstaion to stacja koncowa. tytul dodala zloscliwie redakcja (zlosliwie pod adresem linii kolejowych), bo wyrazilam nadzieje, ze kolej wkróce zbankrutuje dla dobra pasazerów

  2. To kamień spadł mi z serca, że nie chodziło o jakąś stację podejrzanej konduity!🙂 Wiedziałam, że mnie zbesztasz, ale przyznaj, że wyglądało to lekko niepokojąco.🙂
    Przypuszczam, że umiejętnością pisania po szwedzku przerastasz niejednego tubylca.

    • efektem pobocznym umiejtnosci wyrazania sie po szwedzku j w rzeczy samej pzrerazenie aborygenów – nie raz wpatrywali sie we mnie z mina jakby to ich pies nagle odezwal sie ludzkim glosem😉

  3. 😀
    Wydaje mi się, że aborygeni nie do końca doceniają zagranicznych przybyszów.🙂

  4. aborygeni sadza, ze sypiamwspólnie z koza na polu kapusty, kt zalozylam na parkiecie w pokoju…

  5. Mają bujną wyobraźnię.🙂 Trudno się dziwić, że potem takie okropieństwa w kryminałach wypisują!🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: