szwedzkiereminiscencje

Co za kobieta!Co za ksiazka!-Else Kleen

In Feminizm, Ksiazki, moda, Szwecja on 19 kwietnia 2011 at 00:14

Kristina Lundgren, Alltför mycket kvinna / Za duzo kobiety / 2010

 En biografi on Else Kleen och den Nya Kvinnan som samhällsförbättrande journalist

(Biografia Elsy Kleen i Nowej Kobiety jako reformujacej spoleczenstwo dziennikarki)


Te ksiazke zatrzymalabym chetnie w domu i ogladala ja od czasu do czasu – tak mi sie spodobala. Ma tylko jeden mankament: wydano ja ladnie czyli na kredowym papierze. Na skutek tego bardzo zle sie czyta – zarówno jak jest za malo jak i za duzo swiatla. Cytaty zamieszczono niezwykle drobnym drukiem i dla zmeczonych oczu byly praktycznie nieczytelne. Nosze na codzien szkla kontaktowe i na ogól widze, ale przy tej lekturze caly czas zakrapialam oczy albo wyjmowalam i czyscilam soczewki – a ksiazka miala mi umilic podróz pociagiem. Poza tym czyta sie wolno, poniewaz opisuje wielka ilosc osób, dat, faktów – a wszystko tak ciekawe, za az zal uronic jedno slowo. W roku 2003 Kristina Lundgren juz zbierala materialy, a wydala ksiazke dopiero w roku 2010 i jest to pozycja w najwyzszym stopniu dopracowana. Jezyk piekny, bogaty, literacki – co wbrew pozorom rzadko sie w Szwecji zdarza. Wiele nowych pozycji wydaje sie pisanych na kolanie, w pospiechu, byle jak. Czesto opowiadaja historie osób slabo wyksztalconych i te osoby skrzykuja sie z kiepskim dziennikarzem, co w wypadkowej daje sensacyjna i tania beletrystyke. Dlatego pani Kristinie wielkie dzieki za dopieszczenie literackie czytelnika!

Pora przedstawic bohaterke biografii, Else Kleen (1882-1968). Oto jej autoportret z roku 1906. Ksiazka zawiera wkladke barwna pelna wspanialych portertów i pejzazy – malowanych glównie pzrez uzdolnionych plastycznie czlonków rodziny. Zwlaszcza ze strony matki, gdyz malarkami byly zarówno jej babcia jak i matka, norweskie panie Gram na majatku Ask. Oto portet Elsy pedzla babki

oraz portret matki pedzla Eilifa Petersena

Rodzice byly niezwykli, wszechstronnie uzdolnieni i posiadajacy wyraziste osobowosci – choc nieszczesliwi razem; glównie przez ojca-tyrana. Tak wygladala starszy pan Kleen, wybitny lekarz i wojskowy

Robi mi sie powoli scrap book, ale te porterty sa tak wyraziste,  ze nie moglam sie powstrzymac od ich zamieszczenia. Do faktów biograficznych nalezy jeszcze dodac, ze rodzina, a zwlaszcza ze strony matki, nalezala do tzw.wyzszej sfery czy wyzszego stanu, sila rzeczy zorientowani wiec byli politycznie na prawo. Else sprzeciwila sie rodzinnej tradycji w wielu aspektach, miedzy innymi zorienowala sie na lewo i stala sie z czasem wazna osobistoscia szwedzkiej socjaldemokracji. Miala czterech mezów, od zdolnych do wybitnych: pierwszy to architekt dunskiego pochodzenia, z rodziny jeszcze lepszej (a zwlaszcza w swoim mniemaniu), Torben Grut, drugi to wydawca, dunski Zyd, Koppel, trzeci to Göran Henning von Horn i wreszcie czwarty, tym razem strzal w dziesiatke:  Gustav Möller. Numer cztery byl wielokrotnym ministre, a premierem nie zostal tylko dlatego, ze zawistni koledzy obawiali sie jego silnej osobowosci.

Malzenstwo Kleen-Möller oparte bylo na glebokiej wzajemnej milosci i poszanowaniu wlasnej odrebnosci – mozna by je zdecydowanie nazwac partnerskim. Wielokrotnie malzonkowie przychodzili sobie w sukurs i ich zwiazek przetrwal polityczne zawirowania, paszkwile w gazetach, nagonki i nawet pobyty w wiezieniach. Szwecja nie bylo bowiem wtedy jeszcze wzorem demokracji – swoje standarty poprawila m.in. dzieki wkladowi tej twórczej i oryginalnej pary.

Tymczasem biografia Else to nie tyle opowiadanie o rodzinie, co o samej Else, której wystarczyloby na dwie osoby, a jeszcze by cos zostalo i na trzecia. Nalezy do jednych z pierwszych dziennikarek w Szwecji . Zaczela od artykulów o modzie. Wyksztalcona malarsko w Paryzu ilustrowala sama swoje artykuly, ba, zalaczala nawet wykroje kapeluszy. Miala zawsze duzo zdrowego rozsadku, co przydalo jej sie przy udzielaniu porad w swojej szpalcie, na przyklad dotyczacych budzetu domowego czy prowadzenia gospodarstwa. Byla aktywna rzeczniczka prawa glosu dla kobiet, co zblizylo ja z opisywana ostatnio Klara Johansson. Od mlodosci przyjaznila sie z Ada Nilsson, jedna z pierwszych lekarek, ginekologiem walczacym o srodki antykoncepcyjne i o godziwe warunki pracy dla prostytutek. W gronie jej znajomych, przyjaciólek i powiernic znalezc mozna chyba wszystkie wybitne i postepowe kobiety swojej epoki, ze slynna Aleksandra Kollataj wlacznie.

Else Kleen zaczynala jako Trinny i Sussanah swojego czasu, aby nastepnie  zainteresowac sie sprawami spolecznymi – znowu na wolowej skórze nie spisze wszystkich jej zaslug. Do najwazniejszych nalezy dyskusja na temat przytulków dla chlopców (ówczesnych „bidulów”), gdzie mlodziez meska masowo poddawana byla biciu i ponizana. Nie ograniczala sie do artykulów w gazecie: organizowala wspólne Wigilie i angazowala mlodocianych w swoim gospodarstwie domowym. Te doswiadczenia wykorzystala w jednej ze swoich ksiazek – EK byla bowiem równiez zaangazowana pisarka. Najlepiej sprzedajaca sie ksiazka, do powstania której walnie sie przyczynila to „Zielona wyspa” o sztokholmskim wiezieniu Långholmem. Jak na ironie losu to wlasnie w tym wiezieniu spedzila dwumiesieczna kare, na która zostala skazana za rzekome znieslawienie (systemu penitencjarnego). Dzieki jednak jej kampanii i odwadze system wieziennictwa zostal zreformowany, a prawo o znieslawieniu przez autora ksiazki zmodyfikowane. Czegokolwiek by sie nie tknela udawalo jej sie doprowadzic do zmian. Przejawiala rzadka wrazliwosc spoleczna, a która by sie nie posadzalo osoby urodzonej w uprzywilejowanej rodzinie. Zawsze elegancka, angazowala sie w sprawy ludzi slabo wyksztalconych, z marginesu, biednych i przestepców. Niestrudzenie walczyla o prawa kobiet: o prawo do pracy, prawo do milosci, rodziny i szacunku. Pierwsze pólkolonie – to zasluga Else. Duza czesc reform spolecznych wprowadzonych przez socjaldemokratyczny to pomysly Else, wprowadzone przez jej ministerialnego i równie zaangazowanego malzonka.

Pisac jeszcze bym mogla do rana – ale chcialam zwrócic uwage na cos innego. Czy ktos mysli, ze ktokolwiek w Szwecji wie jeszcze kim byla Else Kleen? Otóz nawet prelegentka od Klary J nie miala zielonego pojecia! Kronikarze socjaldemkokracji znaja nazwisko Gustava Möllera, zas Else figuruje glównie jako jego zona – a dorównywali sobie w formacie. Obecne „faszonistki” nie maja pojecia ile Else uczynila dla nadania stylu szwedzkiej pani Kowalskiej. Zawsze nienagannie elegancka, starannie uczesana i z gustowna bizuteria – zamiast ogólnego podziwu budzila glównie zawisc i idaca za nia niechec, a czasami wrecz nienawisc. Byla osoba barwna, niekonwencjonalna – na przyklad znana byla ze swojego soczystego jezyka (podobno nawet tzw.brzydkie wyrazy wymawiala arystokratycznie). Obyczajowo postepowa musiala byc sola w oku ruchu robotniczego, który promowal ascetyczna moralnosc.

Komplikacje stanowilo rzecz jasna wysokie urodzenie Else.  Fakt, ze nie ubierala sie w worek ani nie posypywala glowy popiolem  zeby sie dopasowac do robotniczych zon innych ministrów. Naturalnie byla doceniana na przyjeciach u zagranicznych dyplomatów, dzieki swojemu obyciu i znajomosci jezyków, lecz zdawala sie zbyt obca; zbyt kobieca, za dobrze ubrana i jednoczesnie za glosna i za swobodnie wypowiadajaca swoja opinie jak na kobiete przystalo.


…Tage Erlander wyrazil w sprawie zachowania policji w stosunku do niej; tzn. ze zawsze znajda sie tacy, którzy chetnie przycisna niekonwencjonalna osobe, jaka byla Else. Znano ja z krytycznych wypowiedzi pod adresem pozostalych ministrów. Nalezy przy okazji wspomniec, ze Tage Erlander, który wyrazal otwarcie swoje opinie we wlasnym dzienniku, w ogóle o Else sie nie zajaknal.

Mozliwe jest nawet, iz koledzy Gustava uwazali, ze partia zostaje skompromitowana przez jej malo skromna, niekobieca i uporczywa walke o prawa osób znajdujacych sie najnizej na szczeblu drabiny spolecznej.

Tak na dobra sprawe nie wiadomo czy sie smiac czy plakac? Osoby zaangazowane, inteligentne i krysztalowo czyste zostaja wczesniej czy pózniej wymanewrowane, wywiezione na smietnik historii i zapomniane. Cale szczescie pojawili sie teraz badacze spod znaku gender i przywracaja zbiorowej swiadomosci niezwykle osobowosci. Nie miewam idoli, jestem osoba krytyczna, a nawet kaprysna – ale Else mi zaimponowala i zdobyla moja sympatie. Jej postaci nie zapomne tak szybko. Czekam teraz na renesans polskich kobiet z poczatku XX wieku. Oby nie na darmo…

Advertisements
  1. Siedem lat zbierania materiałów to imponujący wysiłek. To świetnie, że jego owoce zachwycają.
    Kapitalne są te portrety, bardzo nastrojowe. Ich jakość w książce faktycznie musi być niesamowita, bo nawet na zdjęciach prezentują się super.
    Ojciec wizualnie nie przypomina tyrana. Kojarzy mi się z Bogumiłem Niechcicem. 🙂
    Zielona wyspa jako nazwa więzienia – to brzmi jak perwersyjny żart!
    Dzięki za informacje o Else Kleen. Postać wspaniała i nietuzinkowa. Szkoda, że Szwedzi tak łatwo o niej zapomnieli.
    O tłumaczeniu na polski raczej można zapomnieć. 😦
    Wyśmienita recenzja!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: