szwedzkiereminiscencje

Piate urodziny-biblioteka w Halmstad

In Feminizm, Ksiazki, moda, Muzyka, Pamietnik, Szwecja on 16 kwietnia 2011 at 23:55

Gdyby nie kocisko, którym sie dzisiaj opiekuje, to pewnie bym siedziala do wieczora – a tak, to trzeba bylo sie zbierac i jechac do domu. Pan kot MUSIAL miec wychodne wieczorem, a wczesniej trzeba bylo wlóczykija i powsinoge nakarmic. W nocy nie dosc, ze przyszedl po hulankach o szóstej rano, to jeszcze rozglosnie domagal sie…sniadania. Taka z niego nocna wywloka! Ale co tam kocur skoro mowa o wielkim swiecie czyli piatych urodzinach biblioteki w Halmstad (a czyich jeszcze poza tym to sami zainteresowani wiedza i pewnie tez swietowali). Zanim przystapilam do przyjemnosci ducha zaczelam od przyjemnosci ciala – takie oto przepyszne ciastka podawano dzisiaj w kafejcie. Smak lodowo-serkowo-kasztanowy, nieslodkie i rozplywajace sie w ustach – pycha! W kafejce akurat pogrywala kapela miejscowego folkloru i choc sa na pewno znakomici w swoim rodzaju to pominelam ich celowo fotograficznie i fotogenicznie.

Po herbacie pospieszylysmy (z kolezanka na zdjeciu) na pokaz kapeluszy.

Haslo mialo byc „kapelusze z glów na czesc jubilatki”. Zeby uczcic to (nie czcze) czczenie sama wystepowalam w kapeluszu. Powiem nieskromnie, ze mój kapelusz wzbudzal spontaniczne pozytywne komentarze i prezentowal sie urodziwiej niz te na pokazie. Ale sama sobie nie zrobilam zdjecia, wiec trzeba wierzyc mi na slowo. A oto poczatek pokazu – z tylu pani modystka:

Teraz wyrywkowe zdjecia z catwalk’u – jak widac modele byli róznych plci i w róznym wieku:

Po pokazie nareszcie mialam okazje przyjrzec sie stacji do pobierania plików z audiobukami. Jestem zachwycona, bo wystarczy podlaczyc USB i pobrac plik z cala ksiazka, co zaoszczedza szukania w internecie i tankowania malymi torentami. Przejrzalysmy „asortyment” i jest czego posluchac- np. Ksiaze Machiavelliego po angielsku. Musze koniecznie pobrac tam plik ksiazkowy przed podróza do Polski. Przy okazji wypatrzylysmy, ze mozna zabawic sie w ulubiona rozrywke Szwedów czyli tipspromenad. Polega to na tym, ze sie wedruje od punktu do punktu i w kazdym punkcie odpowiada na pytania. Kolezanka wybrala wersje dla doroslych (i dobrze zrobila), a ja dla mlodziezy. Niestety, musialysmy przerwac w polowie, bo zaczynal sie juz wyklad o Klarze Johansson (1875-1948) czyli, jak to sie wyrazila prelegentka, szwedzkiej Wirginii Woolf. Jedna z sal w bibliotece nosi jej imie, gdyz Klara urodzila sie i wychowala w Halmstad – zanim pojechala studiowac w Uppsali i pracowac w Sztokholmie. Akurat przebywam duchowo w jej epoce ze wzgledu na serial Downton Abbey  oraz czytanej wlasnie ksiazce o Elsie Kleen (o której niedlugo). Klara zwiazana byla prywatnie z dwiema innym ciekawymi kobietami swojej epoki. Pracowala jako dziennikarka. Zyla glównie literatura, ale jak sie okazuje musiala recenzowac nie te ksiazki, na które miala ochote, tylko te, których nie wybral jej kolega redakcyjny (jako mezczyzna mial prawo pierwokupu i status gwiazdy w redakcji). Bardzo to fajnie, ze nastapila fala powracania pamieci wybitnych kobiecych postaci. Klara zaangazowan byla m.in. w walke o prawo glosu dla kobiet. Coraz bardziej lubie szwedzkie sufrazystki, nie ma dwóch zdan. Zdaja mi sie o wiele bardziej wspólczesne i wyzwolone od dzisiejszych ikon feminizmu.

Po Klarze nastepna herbata i cos slodkiego, a pózniej juz czas na koncert. Przy okazji okazalo sie, ze na perkusji gra mój znajomy, Kjell – niestety siedzialam tak, ze Kjella na filmikach niemal nie widac. Zaciekawila mnie tez marimba, poniewaz na marimbie gralo kiedys moje dziecko. Koncert zawieral muzyke grupowa w wykonaniu Isildurs Bene, recytacje wiersza napisanego specjalnie na urodziny biblioteki, gre ze spiewem wiolonczelistki Linnei Olsson oraz autorskie recytacje dwójki poetów – no ale wtedy juz musialam isc. Wklejam fragmenty kolejnych punktów programu. Wystep muzyków zrobil na mnie pozytywne wrazenie; byl lekki, ozywczy i wiosenny. Zapraszam z czystym sumieniem wszytskich milosników muzyki, ksiazek i wiosny na muzyke i spiew – a nawet fragment poezji czytanej!

Advertisements
  1. Z przyjemnością przeczytałam sprawozdanie i obejrzałam fotorelację.
    Ciasteczka wyglądają jak bałwanki! Musiały smakować niebiańsko.
    Prezentacja kapeluszy okazała się świetnym pomysłem, co widać wyraźnie po minach modeli oraz zainteresowaniu publiczności. Szkoda, że Twoje nakrycie głowy nie załapało się na żadne zdjęcie. 😦 Czy ten pokaz miał charakter konkursu?
    Zaraz będę posądzona o sprośne insynuacje, ale na czym polegał tipspromenad w wersji dla dorosłych? To znaczy czego dotyczyły pytania? I czym różniły się od tych dla młodzieży poza stopniem trudności?
    Dzięki za ciekawe informacje o Klarze Johansson. Nigdy wcześniej nie zetknęłam się z tą postacią. Współczuję, że musiała pisać recenzje jakichś odrzutów, wzgardzonych przez kolegę. 🙂
    Cudne jest to zdjęcie Klary na tle książek!
    Bardzo podoba mi się pomysł z pobieraniem ebooków. Mam nadzieję, że do nas też kiedyś trafi pod strzechy. 🙂
    Szkoda, że koci podopieczny wymusił wcześniejszy powrót, bo koncert robi przesympatyczne wrażenie. A propos kociego rezydenta, jak wyglądała jego koegzystencja z szynszylkiem?
    Chyba jeszcze nigdy nie widziałam śpiewającej wiolonczelistki – ciekawa kombinacja.
    Jestem zachwycona pomysłem tej imprezy i jego realizacją. Świetny też jest udział lokalnej społeczności – było chyba sporo ludzi. Cieszę się, że dzięki Tobie mogłam w tej imprezie uczestniczyć wirtualnie.
    Dziękuję z całego serca za pamięć i życzenia!

  2. juz mialam pisac, a tu kot zaparkowal mi sie na kolanach – on mysli, ze to ja siedze na JEGO miejscu 😉 do pokoju szynszyli go z zasady nie wpuszczam, ale wczoraj w posciechu zapomnialam zamknac drzwi. szynszyl byl w jednym kawalku, wiec nie wiem czy kot spal czy tez…nie byl glodny. kocurek j straszny tchórz i wdaje sie w burdy wylacznie z innymi kotami

    ciastka skonczyly sie przed koncem dnia, wiec smakowaly wszystkim. ile osób dokladnie przyszlo do biblioteki tego nie iwe nikt – w normalny dzien notuja pare tysiecy wizyt. ale wtedy nie ma takiego tloku jak w sobote, wiec na pewno tych tysiecy bylo kilkanascie. byly pozycje programu dla kazdego wieku i uczestniczylam zaledwie a paru. byly maluchy i mlodziez – z grajacymi kapelami i teatrami. kots haftowal paciorkami. w ogóle nie wypuscilam sie na górne pietro, a tam byla „zywa biblioteka” czyli rózni „dziwni” ludzie do porozmawiania )o podobnych akcjach w PL czytalam). mój kapelusz uwiecznila jedynie anne, kt spotkalam wczesniej na koncercie. niestety, nie mam zadnych namiarów na nia – moze jeszcze kiedys sie spotkamy.

    do prezentacji kapeluszy mozna sie bylo podobno zglosic, ale nie bylo o tym info na necie. jak przyszlam to tylko jednak z organizatorek ubolewala, ze juz za pózno. prezentowane kapelusze pochodzily z kolekcji modystki helen, kt pewnie dobierala model do osoby. w kazdym razie modele prezentowali po pare kapeluszy. wszyscy sie swietnie bawili oprócz jednego faceta, kt demonstracyjnie przeszedl sie z kapeluszem…w dloni.

    tipspromenad dla doroslych mialo pierwsze pytanie z jakiegos nieznanego mie szwedzkiego cytatu – zas mlodziezówka z harrego pottera, dlatego sie na drugi wariant zdecydowalam. za to znalam odpowiedz na apre nastepnych pytan dla doroslych (zadne tam sprosnoci, prosze pani). nadal musze sprawdzic jak mial na imie ksiadz z thornbirds. na mlodziezowych pytaniach poleflam – nie wiedziala np.jak miala na imie para bohaterów – ty pewnie wiesz? w doroslych bylo takie nieliterackie pytanie o dlugosc „panowania” niedawnej pani wojewody – wlasnie taka mieszanka bywa charakterystyczna dla tipspromenad. zazwyczaj na koncu pokazuje jeszcze sloik z ziarenkami fasoli i kaza zgadywac ile fasolek tam j – mission impossible. acha, a odpowiedz wybiera sie z trzech mozliwych, wiec mozna zgadywac. niestety, dzisiejsza gazeta NIE opublikowala prawidlowych odpowiedzi, wiec chyba umre nie znajac autora cytatu

    pierwsza spiewajaca wiolonczelistka byla ulubienica obamy, niejaka esperanza spalding (portorykanka z USA). ale linnea podobala mi sie bardziej – sluchalam tego spiewanego utworu pare razy. a ten ostatni, perkusyjny kawalek przypomina muzyke bali zwana gamelan

    szkoda, ze nie zrobilam zdjecia – ale nie tylko tobie spodobala sie sceneria zdjecia klary. szef biblioteki w sztokholmie skompletowal takie same ragaly i zapelnil je skiazkami – prelegentka pokazala takie przezrocze, ale nie wpadlam na to, zeby utrwalic

    jakze milo bylo cie goscic na przyjeciu urodzinowym – moze kiedys wybierzesz sie tu osobiscie w tym dniu?

  3. Kot jak widać świetnie się u Ciebie czuje! Czy jego pobyt potrwa długo? A może to taki rezydent na stałe?
    Dobrze, że szynszylek nie budzi w nim krwiożerczych apetytów, a nawet jeśli budzi, ulegają one sublimacji.:)
    Sądziłam, że te kapelusze trzeba było ze sobą przynieść lub samodzielnie wykonać. W przyszłym roku zapisy dla potencjalnych modeli rozpoczną się tuż po Bożym Narodzeniu ze względu na nadmiar chętnych. 🙂
    Liczby korzystających z biblioteki i uczestników imprezy zachwyciły mnie. Super.
    Ogromnie uradowała mnie też widoczna na zdjęciach obecność osób starszych, które w dodatku świetnie się bawiły. U nas to rzadkość, choć na spotkaniu z Dehnelem było trochę starszych pań.
    Ksiądz z „The Thorn Birds” to Father Ralph de Bricassart.
    http://en.wikipedia.org/wiki/The_Thorn_Birds
    Nawiasem mówiąc podobno dobre są powieści historyczne Colleen McCullough dotyczące czasów starożytnych.
    Jeśli chodzi o „Harrego Pottera” to nie jestem znawcą, bo przeczytałam tylko trzy tomy, ale mam w szkole uczniów, którzy odpowiedzą na absolutnie wszystkie pytania! O jaką parę bohaterów chodzi? Chętnie ich zapytam.
    Czy osoba, która nie odgadła właściwej liczby fasolek, musiała je za karę skonsumować? 🙂
    Proszę, przekaż bibliotece w Halmstad pozdrowienia od fanki z dalekiej Polski, a w dodatku (prawie) rówieśniczki. 🙂 Może faktycznie kiedyś urządzimy wspólny urodzinowy happening. 🙂
    Tipspromenad bardzo mnie zaintrygował w kontekście wykorzystania w klasie. Rozumiem, że trzeba się przemieszczać od punktu do punktu i jeśli udzieliło się właściwej odpowiedzi, można iść dalej? Ile pytań liczy cały szlak? Bardzo ciekawy pomysł!
    A regały Klary maja jedną wadę – książki są na nich stanowczo zbyt równo i grzecznie poukładane. 🙂

  4. to dobrze kolezance ralpha podpowiedzialam – dziekuje za pomoc!

  5. *-tipspromenader – b latwe do pzreprowadzenia i uczniowie na pewno polubia, gdyz j element wspólzawodnistwa. najpierw trzeba wymyslic 10 pytan i dwie odpowiedzi-zmylki na kazde. wydruk z pytaniem i trzema odpowiedziami na nie wiesza sie np. na krzaku (wtedy w koszulce). mozan oznaczas stacje czerwona konardka lub balonikiem. spacer moze byc po parku, podwórku, szkole albo nawet klasie. odpowiedzi na pytania oznacza sie: 1, X, 2. rozdaje sie grupom po kartce na odpowiedzi – takie same na wszytskie tipspromenader, bo to tabelka. na górze: 1, X, 2, w pionie: 1 do 10. stawia sie krzyzyk w odpowiedniej kratce. czas odpowiedzi nie j wazny, ale tzreba zaliczyc wszystkie pytania. na koncu ten nieszczesny sloik z fasolkami i tzw.utslagsfråga czyli pytanie decydujace (jakby dwie grupy mialy najlepsze odpowiedzi). wygrywa ta gruoa kt odgadla najblizej rzeczywistej ilosci fasol. milego liczenia!

  6. Super. Dzięki za wyjaśnienia. Czy kolejne pytania trzeba odszukać samemu, czy dostaje się instrukcje, gdzie one są?
    Czy liczy się czas, czy decydujące znaczenie ma jakość odpowiedzi?
    Przepraszam za otępiałość, ale dlaczego jest 1, X, 2 skoro są trzy odpowiedzi, tzn. dlaczego nie ma np. a, b, c? To 1, X, 2 mnie zaniepokoiło. 🙂

  7. witaj w szwecji! po prostu tak JEST: 1,X,2. zaden szwed by takiego pytania nie zadal! tak jak kanapka z pasztetem MUSI byc z plasterkiem konserwowego ogórka firmy felix

    liczy sie ilosc prawidlowych odpowiedzi – czas niewazny (choc z przyczyn praktycznych ograniczony)

    stacje sa numerowane i kazdy uczestnik j odpowiedzialny za znalezienie nastepnej – to czesc wyzwania. wszystkie sa oznaczone tak samo (czerwona kokardka, baloniki) – numer stacji j malutki i niewidoczny z daleka

    w SE jednym z najbardziej popularnych sportów j bieg na orientacje – teraz widze pewne podobienstwo do tipspromenad

  8. 1,X,2 jest fascynujące. 🙂 Dzisiaj kilka razy się nad tym zastanawiałam i doszłam do wniosku, że to X może oznaczać środek, ale wobec tego potem powinno być 3, nie 2. 🙂
    Mam też dylemat dotyczący fasolek. Jak ocenia się odpowiedź? Tzn. ile punktów? Zgaduję: tyle, ile fasolek! 🙂 I O ile można się pomylić?
    Przepraszam za to wypytywanie, ale mam zamiar dokonać adaptacji dla moich gimnazjalistów.

  9. b sie ciesze, ze zostalas zaplodniona kreatywnie 😉

    pytanie fasolkowe to tylko pytanie pomocnicze. stosuje jak dwie osoby/grupy uzyskaja taka sama ilosc puktów – wtedy wyzsze miejsce zajmuje ta, kt lepiej zgadla

    konsultowalam z aborygenem

  10. Wielkie dzięki, te fasolki mnie niepokoiły! 🙂
    Glad påsk!

  11. A propos Glad påsk!, czy w Szwecji Wielkanoc ma jakiś związek z… czarownicami? Widziałam jakieś kuzynki baby Jagi na świątecznych zdjęciach. 🙂

    • moze nie baby jagi – slowo „babajaga” zastzrezone j dla wielce egzotycznej rozyjskiej kuzynki (o polskiej nikt tutaj nie slyszal)

      wlasnie wczoraj wszystkie tutejsze czarownice (häxor) lecialy na miotle na skalista wysepke blåkulla – podobnie jak niemieckie ich kuzynki szybowaly w strone brocken w harzu

      we czwartek dzieci przebieraja sie za czarownice i pukaja do drzwi, zebrajac o slodycze. wczoraj jakos zaden maly zebrak sie nie pojawil, wiec duch z narodzie ginie. w ostatnich latach pojawiali sie, jako szwedzkie czarownice, glównie…arabscy chlopcy o slicznych rzesach

  12. Byłam na Brocken! 🙂 Wprawdzie nie w charakterze czarownicy, ale zawsze. Jedna ze szkół, z którymi realizujemy projekt, jest z Wernigerode.
    Czyli szwedzkie Halloween odbywa się w kwietniu? Ten kraj coraz bardziej mnie fascynuje!
    Blåkulla brzmi prawie jak Dracula. 🙂

  13. czy bylas moze w wernigerode ostatnio? przejezdzalam tam w 1989 i to bylo jedno z zaczarowanych miasteczek NRD, gdzie czas jakby zatrzymal sie w sredniowieczu

    halloween przeciez nie j tradycja europejska? w PL tez sie chodzilo z barankiem na wielkanoc – taki rodzaj koledowania i mozna bylo zarobic pare groszy (a pewnie dawniej w naturze). SE dlugo opierala sie chrzescijanstwu, szybko z niego wyszla i mam nadzieje, ze nie zdazy sie zamerykanizowac do reszty. z satysfakcja obserwuje, ze moda na halloween opada

    drakuli by na blåkulla nie wpuscili, bo to facet 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: