szwedzkiereminiscencje

It’s a small world-dybuk u Krall (i nie tylko?)

In Ksiazki, Polskie refleksje on 24 Luty 2011 at 21:06

Hanna Krall, Dowody na istnienie, 1996

 

Sama sobie nie wierze – ze niby informacji w  swiecie coraz wiecej, a nadal zdarzaja sie takie zbiegi okolicznosci! A bylo tak. W sobote z wielka przyjemnoscia obejrzalam (niestety tylko w TV) przedstawienie Hamleta z Royal Shakespeare Company. Mozna zobaczyc tu, choc nie jestem pewna jak dlugo jeszcze: http://svtplay.se/v/2331705/veckans_forestallning/tre_vintersagor__hamlet__prins_av_danmark. W roli Hamleta wystepuje David Tennant, znany m.in. z filmu o Harrym Potterze:

Zeby nadac ogladaniu „Hamleta” dodatkowego smaczku wspomne, ze zamek Elsynor to zamek w Helsingor, po drugiej stronie Sundu oddalonego o ca. 80 km ode mnie Helsingborga. Zamek stoi nadal i mozna go zwiedzac. Ale wracajac do przedstawienia – skad inad przemawiajacego do wspólczesnego widza ze wzgledu na jezyk, kostiumy i scenografie (zamieszczony przez Lirael list króla Henryka VIII uzmyslowil mi nieprzystepnosc ówczesnego angielskiego). Jak na Hamleta przytalo David Tennant pojawia sie na scenie z czaszka, co kazdy moze zobaczyc na wlasne oczy:

Czaszka jak czaszka – w TV nawet nie wiadomo do konca czy aby nie plastykowa. Tymczasem wczoraj siegnelam do nastepnego tomiku Hanny Krall. Nazywam rozdzialy tamze opowiadaniami, co w moich ustach jest najwiekszym komplementem. Podobno to reportaze – niech bedzie. Moze reportaze literackie?

Wpis o „Dowodach na istnienie” bedzie niewielki, bo i ksiazka watlutka, a i o Krall wlasnie pisalam. Znowu zbiór opowiadan dokumentalnych – tym razem autorka nie idzie w ilosc, lecz nurkuje w glebie. Tematyka jak zwykle – Zaglada i polscy Zydzi. Chociaz ostatnie opowiadanie, „Decyzja”, traktuje o spoleczenstwie gejów zarazonych wirusem HIV. Jak widac smierc ma dla Krall wielka sile przyciagania. Najbardziej spodobal mi sie „Dybuk”, który zamieszczony zostal na samym wstepie. Jak doszlam do „Hamleta” to podskoczylam, bo skad niby pisarka wiedziala co ja ogladalam w sobote? Czytajac zorientowalam sie, ze o bohaterze opowiadania, pianiscie i kompozytorze Andrzeju Czajkowskim czytalam nie tak dawno. Jak ktos chce o nim poczytac to zdecydowanie wiecej informacji znajdzie w angielskiej wersji Wikipedii. Czajkowski byl osoba zdecydowanie niebanalna Cytuje ze strony 107 Dowodu:

Wiadomosc przekazala agencja Associated Press. „André Tchaikowsky, pianista polskiego pochodzenia, zmarly na raka w Oxfordzie, zapisal w testamencie swoja czaszke Królewskiemu Teatrowi Szekspirowskiemu…”. Jedne gazety informowaly, ze marzyles przez cale zycie o aktorstwie. Inne – ze kochales teatr i draznilo cie, gdy Hamlet trzymal w rekach czaszke z plastiku.

No i co sie stalo z ludzka czaszka Andrzeja Czajkowskiego? Otóz wykorzystana zostala w przedstawieniu, które ogladalam w sobote!

Tchaikowsky died of colon cancer at the age of 46 in Oxford.[1][3] In his will he left his body to medical research, and donated his skull to the Royal Shakespeare Company, asking that it be used as a prop on stage.[4] Tchaikowsky hoped that his skull would be used for the skull of Yorick in productions of Hamlet.[5] For many years, no actor or director felt comfortable using a real skull in performances, although it was occasionally used in rehearsals. In 2008, the skull was finally held by David Tennant in a series of performances of Hamlet at the Courtyard Theatre, Stratford-upon-Avon.[6] After the use of Tchaikowsky’s skull was revealed in the press, this production of Hamlet moved to the West End and the RSC announced that they would no longer use Tchaikowsky’s skull (a spokesman said that it would be „too distracting for the audience”).[7] However, this was a deception; in fact, the skull was used throughout the production’s West End run, and in a subsequent television adaptation broadcast on BBC2.[8] Director Gregory Doran said, „Andre Tchaikowsky’s skull was a very important part of our production of Hamlet, and despite all the hype about him, he meant a great deal to the company.”[8]

Jakos mi sie tak zrobilo dziwnie – moze te okolice Europy nawiedzane sa regularnie przez duchy? Az sie boje zgasic dzisiaj swiatlo – bo kto wie kto mi sie ukaze i czym bedzie dzwonic? Pozostaje pod silnym wrazeniem, ze duch Andrzeja Cz zstapil w sobote z ekranu telewizora i zaglada mi teraz przez ramie. Mam slabosc do artystów, ale wole ich raczej na zywo. A co jak duch Czajkowskiego zawladnal moim cialem i stal sie moim dybukiem? Mialam juz makabryczny sen o tym jak to ktos cwiartowal moje cialo i obdzieral mnie ze skóry – moze to byly wspomnienia wojenne Roberta Andrzeja Krauthammera, jak sie Czajkowski nazywal przed wojna? Czy tytul tego zbioru sugeruje dowody na istnienie…dybuka??

Chyba jednak skoncze z czytaniem Hanny Krall na czas nieokreslony. Jak nastepne wpisy na tym blogu pojawia sie w formie zapisu nutowego znaczyc bedzie, ze dybuk wzial nade mna góre.

  1. Czaszka na plastik mi nie wygląda, prezentuje się dość naturalistycznie.
    Szczupłość książek Krall jest ich dużą zaletą. Potrafi w niewielkiej liczbie słów zawrzeć tak wiele!
    Historia Andrzeja Cz. niesamowita.
    Błagam, daj znak życia., bo obawiam się, że dybuk trzyma Cię w swoich szponach.🙂
    Mnie się takie niezwykłe zbiegi okoliczności ksiązkowo-filmowe zdarzają bardzo często!
    Pocieszyła mnie bardzo wiadomość, że nie tylko ja przeżywam tak bardzo książki, że aż mi się śnią.
    Czy zwiedziłaś już Helsingor?

    • lirael – zyje! dziekuje ci za troske. b mnie pocieszylas, ze tobie tez zdarzaja sie takie zbiegi okolicznosci. dybuk zniszczyl w nocy wejscie do telefonu komórkowego – no bo kto inny? wczoraj wszystko dzialalo, a dzisiaj nagle nie kontaktuje

      na zamku w helsingborgu bylam tylko na dziedzincu i w kaplicy – kiedys koniecznie musze sie tam wybrac. szwedzi nie lubia zwiedzac zabytków, a ja nie lubie zwiedzac sama

      widok na zamek: http://www.garnek.pl/jilsander/2074681/zamek-hamleta-z-sundu

  2. Hurrra! Cieszę się, że żyjesz, bo pewnikiem dybuki szwedzkie mają domieszkę krwi wikingów i przez to są bardziej czupurne.🙂
    Co do telefonu to prawdopodobnym sprawcą psoty wydaje mi się dybuk… szynszylski.🙂
    Zamek imponujący. Wbrew moim obawom nie wygląda posępnie, ale to chyba za sprawą słonecznego nieba.

    • sluchaj – powazna sprawa. dzikie zwierzeta (szynszyle) zamkniete w klatce – wolne biegaly tylko w moim snie. natomiast dybuk to jakis pasjonat techniki, bo wczoraj uruniechomil drukarke na ladna chwile, jak mi sie wlasnie przypomnialo. masz racje, ze to pewnie szwed, bo oni sa techniczni z natury

  3. To dobrze, że szynszyle skreślamy z listy podejrzanych!
    Tak więc techniczny dybuk sieje u Ciebie spustoszenie. Mam nadzieję, że wkrótce się znudzi i wyruszy na podbój innych domostw, czego życzę Ci bardzo serdecznie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: