szwedzkiereminiscencje

Z zycia szwedzkich wyzszych sfer-demaskator Ericson

In Ksiazki, Szwecja on 2 grudnia 2010 at 14:11

  Bengt Ericson /Den nya överklassen. En bok om Sveriges ekonomiska elit (Nowe sfery wyzsze. Ksiazka o szwedzkiej elicie finansowej) / 2010

 

 

Ta jesien nalezy do literatury faktu. ”Den motvillige monarken” nie czytalam jeszcze i chyba nie przeczytam. Zawsze wydawalo mi sie, ze szwedzki król to sympatyczny dyslektyk, ale po rewelacjach roztrabionych przez media zniesmaczyl mnie i to mocno. Sprawie dodaje pikanterii maly polski akcent: jedna z bywalczyn klubów, w którym starsi panowie cieszyli sie towarzystwem jakze mlodszych i o ilez piekniejszych kobiet byla niejaka Dominika Peczynski, osoba podkreslajaca w wywiadach swoje polskie pochodzenie i polski temperament. Skad inad kolezanka wspominanej w ksiazce Camilli Henemark, najpierw przyjaciólki króla, a pózniej…bezdomnej.

No, ale mam przeciez pisac o czyms zupelnie innym.

Kazdego posadzalabym o zaangazowanie spoleczne, ale nie reportera dzialu ekonomicznego. Bylego szefa wiodacych i znakomitych gazet. Bywszego korespondenta zagranicznego. Brzydko posadzalabym go, ze sam przeszedl do wyzszych sfer – a on tymczasem te sfery bezlitosnie obnaza i dezawuuje ich dyskretny urok.To jest jedna z najlepszych ksiazek, które ostatnio czytalam, a na pewno najlepsza ksiazka obrazujaca wspólczesna Szwecje. Nie tak jak Inga Lindström w niemieckiej TV, nie tak jak bohaterowie szwedzkich kryminalów, z wyjatkiem moze Stiega Larssona – który jako jedyny jest wiarygodny. Na dodatek nikt nie moze oskarzyc autora o nierzetelnosc, poniewaz material faktograficzny pochodzi z blisko czterdziestu lat odpowiedzialnej i wysoko ocenianej pracy dziennikarskiej. Czyta sie znakomicie, gdyz autor epatuje zjadliwym poczuciem humoru, a przy tym wyzywa sie slowotwórczo. Tworzy rózne smakowite okreslenia, które pewnie polska ”policje jezykowa” postawilyby w stan bojowy – a które doceniane sa przez wyksztalconych Szwedów (malo wyksztalceni ksiazek i tak nie czytaja). Najchetniej zacytowalabym cala ksiazke, i to w oryginale, zeby wszyscy mogli nacieszyc sie figlarnym stylem oraz wspomnianymi nowowyrazami (a co, kreatywnosc sie udziela).

Nowe sfery wyzsze nie odpowiadaja na pewno na pytanie czy pieniadze daja szczescie. Te prawde kazdy musi, niestety, odkrywac na wlasny rachunek (nie ma wiec latwej satysfakcji typu taki bogaty, a taki nieszczesliwy). Zaczyna od zestawienia stanu posiadania obywateli – i odkrywa, ze spora czesc spoleczenstwa szwedzkiego nie dysponuje zadnymi oszczednosciami. Czesc ma jakie-takie, 417 000 osób ma ponad milion na koncie, juz tylko 5 000 posiadada ponad 10 milionów koron, a na górze znaduje sie niewielka grupa 291 jednostek, które maja w skarpetce ponad 100 milionów SEK. Najwieksza rewelacje odkryl w sprawie tej ostatniej, zdedydowanie najmniej licznej grupy: owe 291 osoby dysponuja okolo 40% akumulowanego kapitalu! Czyli nie mozna nawet mówic o znanym z ekonomii podziale: 20% – 80%, bo 291 podzielone przez dziewiec milionów.to malenki ulamek promila. To tak na dobry poczatek.

    Nazwiska pewnie polskiemu czytelnikowi niewiele powiedza, oprócz znanego juz chyba na calej kuli ziemskiej Ingvara Kamprada, twórcy IKEI. Zazwyczaj sa to mezczyzni (surprize, surprize), którzy do majatku doszli sami (tzn. nie odziedziczyli fortuny), czesto z bardzo prostych rodzin. Ich zachowanie to schizofreniczna mieszanina dyskrecji i wulgarnego pokazywania sie przy nieodlacznej chciwosci polaczonej z brakiem skrupulów i awersji do placenia podatków. Starsze tradycje ma tylko rodzina Wallenbergów (polecam lekture Wikipedii), która kontroluje posrednio jedna trzecia szwedzkiego BNP. Polacy znaja na pewno takie marki jak Electrolux, Saab (teraz sprzedany), Scania (tez), ABB, Ericsson czy SEB. Zreszta panowie (to wyjatkowo patriarchalna rodzinka) Wallenbergowie na papierze nie posiadaja juz zadnych fabryk, Boze uchowaj. Utkali wielce efektywna (w generowaniu honorariów) siatke fundacji i przedsiebiorstw. Jako przyklad podam skromna kwote 63 000 koron, ile to zarabia za GODZINE zasiadania w radzie nadzorczej jeden z wiodacych kuzynów W. Trzeba wiec sobie od razu powiedziec, iz jestemy zdeklasowni i szwedzkie sfery wyzsze graja w zupelnie innej lidze.

 

Ericson wnikliwie analizuje gdzie owa nowa klasa superbogaczy mieszka, dokad jedzie na wakacje, jak spedza czas wolny, gdzie edukuje swoje pociechy oraz do jakich stowarzyszen czy klubów nalezy. Czym sie interesuje, co zbiera i jak sie ubiera. W wiekszosci wypadków premiowane sa zachowania grupowe, tak dla szwedzkiej kultury charakerystyczne. Najbardziej utkwil mi w glowie opis odzienia dyrektorów wielkich korporacji. Najciekawsze bylo to, ze wszystkie garnitury byly niemal identyczne co do koloru (przewaga ciemnoszarego) i fasonu – a pochodzily z sieciówek typu H&M lub jeszcze gorzej, Dressmana.

Ciekawe sa równiez uwagi w rozdziale ”Dzielenie sie z innymi”. Otóz szwedzcy wielcebogaci sie z reguly nie dziela – punkt, kropka. Niedawno zreszta te kwestie podejmowaly DN. DN opisywaly przedsiebiorce z zydowskimi korzeniami, który zalozyl fundacje pomagajaca mlodziezy i odwiedzil ufundowany przez siebie ”domu kultury”. Dyskutowano takze postawe Ingvara Kamprada, który zdecydowanie sie z nikim nie dzieli i nie daje ani grosza na cokolwiek. Wydaje mi sie, ze za czesc tej mentalnosci odpowiada protestantyzm – bo zarówno judaizm jak i Islam zalecaja dawanie jalmuzny. Ericson robi porównanie z zamoznymi Amerykaninami:

”W USA jest sie zlym czlowiekiem, jezeli nie pomaga sie spoleczenstwu, które pozwolilo ci na zbicie majatku. Z drugiej strony to sposób na zwrócenie uwagi i awans spoleczny.”

Natomiast w Szwecji tak nie jest, co mozna wyjasnic tylko ‚prawem Jante’ (http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Jante) – czyli króko mówiac nieprzyjemnym uczuciem przy wyróznianiu sie czy tez wyrastaniu ponad przecietnosc. Na pewno dotyczy to Stefana Perssona, który wedlug wielu zródel podarowal znaczace kwoty zgola cichcem, bez jakiejkolwiek wzmianki na ten temat.

 

Pozytywnym wyjatkiem jest mieszkajaca w Wielkiej Brytanii Sigrid Rausing, która tak odpowiada na niekonczace sie pytania o wplaty na dobroczynnosc:

”Pomagam dlatego, ze moge pomagac”

 

Jak to pózniej komentuje Ericson:

Na pewno to lata pobytu w Anglii tak ja uksztaltowaly. W odróznieniu od Szwecji, gdzie pomoc spoleczna zostala zmonopolizowana przez socjaldemokratyczny aparat panstwowy, istnieje w Wielkiej Brytanii dluga i nadal zywa tradycja wspólpracy na tym polu miedzy sfera panstwowa a prywatna.

Dla wszystkich, którzy tam mieszkali róznica nastawienia jest uderzajaca. W niektórych szwedzkich kregach dobroczynnosc jest nadal synonimem ”dawania z laski”; tutaj to panstwo ma ponosic odpowiedzialnosc za redystrybucje dóbr (co, jak wiadomo, dziala coraz gorzej). Natomiast w Wielkiej Brytanii wrecz przeciwnie, oczywistoscia bywa dzielenie sie nadmiarem stanu posiadania, im wyzsza sie zajmuje pozycje na drabinie spolecznej. Mozna to postrzegac jako relikt spoleczenstwa klasowego, ale jestesmy (w Szwecji) na jak najlepszej drodze do zbudowania sobie wlasnego.

 

Pozostaje zapytac sie jaki model pomocy bliznim prezentuje dzisiaj spoleczenstwo polskie?

Ksiazka Bengta Ericsona to unikalna anliza historyczno-socjologiczna. Unikalna, poniewaz Szwedzi z reguly nie patrza wstecz, tylko do przodu. Zas Ericson rewelacyjnie opisal powstanie i upadek rodów szlacheckich w Szwecji – takiego wnikliwego opisu nie napotkalam jeszcze w zadnej ksiazce historycznej. Kultura szwedzka ma podloze chlopskie, ale zawsze ciekawa bylam co sie stalo z ta szlachta i arystokracja, której kolejni wladcy nie byli w stanie wyciac w pien (jako politycznych pzreciwników, rzecz jasna)? Bengt E zastanawia sie tez nas konsekwencjami powstania spoleczenstwa o tak kolosalnym rozwarstwieniu dochodów – a co uwaza na ten temat kazdy moze sobie przeczytac w jego wspanialych Nowych sferach wyzszych. Polecam goraco na chlodne zimowe wieczory!

Advertisements
  1. Nic nie słyszalam o psotach niecnego króla, zawsze uważałam go za statecznego ojca rodziny.
    Książka zapowiada się ciekawie, ale zastanawiam się, czy kiedykolwiek wyjdzie w Polsce.

    P.S.
    Przepraszam za zmianę tematu, ale sądzę, że mi wybaczysz 😉
    http://latajacapyza.blox.pl/2010/12/Samotnosc-liczb-pierwszych-rez-Saverio-Costanzo.html

    • dziekuje za link – b ladne zdjecia i zapowiada sie zdecydowanie interesujaco

      natomiast ojciec narodu i trójki dzieci, król szwedzki, zabawial sie w „pana dziedzica” i biegal za mlódkami (bez blogoslawienstwa królowej). poza tym mial kontakty z pólswiatkiem, a osoby, kt byly podejrzane o brak dyskrecji byly podobno zastraszane. brrr! wypada sie tylko cieszyc, ze w PL juz bezkrólewiem stoi….

      ksiazke ericsona sama bym chetnie przetlumaczyla, bo duzo mówi o wspólczesnym swiecie (wnioski wysnuwa niczym Bauman) – ale jakos po niepowodzeniach z AMCS zapal we mnie oslabl

  2. Casus szwedzkiego króla upewnia mnie w przekonaniu, że fizjonomia tak naprawdę niewiele mówi o człowieku – w tym przypadku naprawdę spodziewałabym się zrównoważonej, solidnej osoby. Może tzw. kryzys wieku średniego pchnął go do takich spektakularnych psot?
    Odnoszę wrażenie, że Skandynawia jest w tej chwili u nas modna, tak więc pomysł z tłumaczeniem Ericsona naprawdę wart jest rozważenia!

    P.S.
    Zdjęcie „Zabawy na śniegu” zdecydowanie poprawiło mi humor! 🙂

    • królowa tez podobno sie zdziwila – i król dostal teraz „po futrze” (czyli w skóre) od rozsierdzonej zdrada malzonki

      pies khero lepszy j w lapaniu sniezek niz aportowaniu patyka. aport odbywa sie na tej zasadzie, ze ja rzucam patyk, pies biegnie, znajduje go i wraca BEZ – a ja ruszam podniesc patyk…

  3. Dzięki niekonwencjonalnym aportom w śniegu przynajmniej wszystkim jest ciepło od biegania 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: