szwedzkiereminiscencje

Autostrada do piekla-los kobiet u Rhys

In Feminizm, Ksiazki on 21 Listopad 2010 at 16:09

Jean Rhys, Den första hustrun / Wide Sargasso Sea, 1989

Jean Rhys, Voyage in the Dark, 1982

 


Jean Rhys (pseudonim) byla w wieku moich dziadków, ale chwilami zdaje się zadziwiajaco wspólczesna. Pani bibliotekarka ucieszyla się wyraznie kiedy o Rhys zapytalam, bo dawno jej nikt tutaj nie wypozyczal. Po przeczytaniu dwóch ksiazek troche to ogólne nieczytanie rozumiem: autorka wprawia w depresyjny nastrój od pierwszej (do ostatniej) strony. Niezaleznie od czasami pieknej scenerii wiadomo od razu, ze wszystko skonczy się katastrofa. To po co wlasciwie czytac i wprawiac się w przygnebienie, skoro i tak z góry wszystko wiadomo? Z drugiej strony troche szkoda, ze tak odstrasza czytelnika, bo Jean R ma wiele do powiedzenia. Po pierwsze dzieli się z egzotycznym dla nas doswiadczeniem zycia na Karaibach. Znamy Karaiby z przygód Robinsona, natomiast potomkini bialych kolonizatorów, Rhys, urodzila się na wyspie i dla niej barwy czy kolory tropików to podstawowy punkt odniesienia. Po drugie pisze niezle – jej pisarstwo przypomina Nalkowska i Evelyna Waugha. Poza stylem z Nalkowska laczy Rhys zapatrzenie we wlasne zycie oraz przekonanie, ze kobieta wylacznie może realizowac się albo jako czlowiek, albo jako kobieta. W przypadku Rhys wybór wskazuje w kierunku kobiety.

Pisarka dzieli się doswiadczeniem samotnosci, obcosci, opuszczenia. Obie ksiazki nasycone są przejmujacym smutkiem. Bohaterki Rhys dziela przezycia Basi Olinowskiej z „Romansu Teresy Hennert”: zadbane panienki z dobrego domu traca dom i grunt pod nogami. Musza walczyc o przetrwanie, a nie zostaly wychowane do takiej walki. Radza sobie jak mogą – na razie swieze i mlode, w drodze ku nieuchronnej katastrofie, bez nadziei na odmiane losu. Takie mlode, a już skazane na zaglade.

Ciekawy jest sam motyw Morza Sargassowego, ze zacytuje Wikipedie:

Morze Sargassowe to jeden z najbardziej tajemniczych, owianych legendami akwenów morskich świata… Temat Morza Sargassowego przewija się w dziełach literackich i filmowych, najczęściej w poezji i literaturze baśniowej – jako symbol ciszy, spokoju, pochłonięcia lub zawieszenia w czasie, a nawet jako źródło życia.

Morze Sargassowe graniczace z Karaibani, trójkatem bermudzkim, owiane mitem Latajacego Holendra i kapitana Nemo. Idealny raj utracony – zarówno dla „pierwszej zony” jak i Anny, bohaterki Voyage. Element wody kojarzony z kobiecoscia. Zmyslowosc, egzotyka i wielobarwnosc . Jakby w opozycji do szarzyzny, chlodu i trywialnosci zycia zachodniej Europy (a dokladnie Anglii).

Z drugiej strony poczucie obcosci także na rajskich wyspach, bedacych przeciez domem rodzinnym – tragiczne pietno bialych wlascicieli niewolników, znienawidzonych przez miejscowa ludnosc. Znienawidzonych zwlaszcza za utrate pozycji, majatku i wladzy. Bedacych obiektem zemsty w wyniku frustracji i krzywdy ziomków Pietaszka. Kobiety zbyt biale na Karaiby i zbyt egotyczne w Starym Kraju.

Szerokie Morze podejmuje ciekawa próbe polemiki z europocentrycznym punktem widzenia. Powiesc ta to tzw. prequel „Dziwnych losów Jane Eyre”. Opisuje wczesniejsze losy „mad woman at the attic”, uznanej za szalona pierwszej zony bohatera powiesci Brontë. Szalona, uwieziona kobieta to nie wybryk natury, tylko skrzywdzony przez lowce posagów bezsilny, delikatny i wrazliwy czlowiek. Rhys obnaza strukture wladzy, która sprawuja mezczyzni: przyrodni brat nie tyle nawet sprzedaje Antoinette, co doplacajac do interesu oddaje we wladanie zupelnie obcemu mezczyznie, nazywajac go na dodatek gentlemanem. Przynaleznosc do pewnej nacji i grupy spolecznej wymazuje cechy indywidualne i niskie pobudki. Mezczyzni strategocznie wybieraja zony, a nastepnie znajduja sobie mlode kochanki. Od kochanek wymagaja, żeby były wesole i ladne – chetnie im zreszta pomagaja finansowo, żeby móc pokazac się w atrakctýjnym towarzystwie-trofeum. Kobiety znajdujace się w podobnej sytuacji czasami sobie pomagaja, czasami się zwalczaja, lecz generalnie zdane są same na siebie. W obu ksiazkach Rhys pelno jest bólu, niesprawiedliwosci i krzywdy. Najgorszy, jak dla mnie, jest zupelny brak nadziei. Mimo ladnego entourage bohaterki Jean R odbieraja swój swiat niczym wiezniowie gulagu. Obie te ksiazki, napisane w sporym odstepie czasu, jakos sie uzupelniaja. Pokazuja dwie strony medalu: i zona, i kochanka sa przegrane w swiecie mezczyzn. W tym swiecie wymaga sie od kobiet chlodu i opanowania: kobiety jak wulkan gorace pozostaja z uczuciem winy za potrzebe milosci czy rozkosz fizyczna.

Na moim biurku lezy trzecia ksiazka Rhys, ale nie jestem pewna, czy znajde w sobie na tyle sily. Na zakonczenie zacytuje tylko garsc krzywdzacych przesadów, na jakie natykaja się kobiety w obcych krajach – jak sadze, aktualnych także dzisiaj:

It was just because she had this soft, dirty way that foreign girls have. (s.109)

An English girl would have respected herself more than to let people laugh at her like that behind her back. (s.109)

The day after I put my advertisement there were detectives calling and wanting to see my references and my certificates too. I was wild. Treating me as if I was a dirty foreigner. (s.139)

  1. Rewelacyjna recenzja!!!
    Twoja pani bibliotekarka ma u mnie plusa za erudycję! Personel naszej osiedlowej biblioteki niestety czasami przyprawia mnie o furię, kiedy tak sobie przypadkiem posłucham, gdy ktoś prosi o pomoc. Standardowo odsyłają do katalogu. Kiedyś młody pan za ladą nie był w stanie zrekonstruować elementów składowych Trylogii, zapytany o ich dostępność przez jakieś licealne pacholę.
    Tak więc gratuluję Ci nie tylko świetnego tekstu, ale i kompetentnej pani bibliotekarki.
    Podobnie jak Ty odebrałam „Szerokie morze…” jako powieść bardzo przygnębiającą, ale zrobiła na mnie spore wrażenie.
    Genialna szwedzka okładka „Den första hustrun” – jestem nią zachwycona. A tak przy okazji to tłumaczenie tytułu nie jest dosłowne, prawda? Translator Google (szwedzki – polski) sugeruje, że „Den första hustrun” to – uwaga!!! – „The Queen”. Jakże typowo polskie słówko😉
    Trzecią książkę Rhys może na razie sobie daruj, bo ta melancholia pisarki w kontekście listopadowej aury może faktycznie przygnębiać.A za przetrzymanie nic Ci nie grozi, bo masz u pani bibliotekarki fory za wysublimowany gust!😀

  2. Dla udokumentowania mojego odkrycia:
    http://translate.google.pl/?hl=pl&tab=wT#sv|pl|%22Den%20f%C3%B6rsta%20hustrun%22😀
    To szczególną oryginalnością się Szwedzi nie wykazali tłumacząc tytuł, wolę oryginał i wersję polską. Ale za tę okładkę wybaczę im 🙂

  3. A skoro mowa o okładkach, to to jest gotowa!
    http://tinyurl.com/27a343x
    Nic tylko siadać i pisać powieść!

  4. Zdecydowanie klimaty zbliżone do „Ani”.

  5. A czy to nie jest tak, że od kobiet (w świecie Rhys) oczekuje się po prostu posłuszeństwa?😉

    • w pewnym sensie tak, ale problemem j glównie, ze sa déracinées. wladze maja faceci, którzy graja wedle swoich regul i sa bezwzgledni. kobiety maja sie do nich dopasowac i zaspokajac ich zachcianki – takze rozrywki, gdzie kobieta ma byc szalona i wesola. te kobiety trudno wchodza w relacje – czego zreszta ci faceci w ogóle nie chca. kobiety traktowane sa wylacznie instrumentalnie. mozna by napisac powiesc o posluszenstwie w stosunku do ojca – ale one tego ojca juz nie maja i na tym polega ich tragedia

  6. Pan mąż/kochanek staje się zastępcą pana ojca, więc od posłuszeństwa mężczyźnie nie ma ucieczki.
    Instrumentalne traktowanie kobiety to chyba główny motyw twórczości Rhys.

  7. Piszesz teraz o potrzebach kobiet w ogóle czy w książkach Rhys? Bo ja pisałam o rzeczywistości wg Rhys.
    Wydaje mi się, że jej kobiety są wykorzenione, podążają głównie za mężczyzną i same do końca nie zdają sobie sprawy ze swoich potrzeb. Jedyną potrzebą wydaje się właśnie mężczyzna u boku. Ale takie były wtedy czasy.

    • to tu sie z toba nie zgodze – one potrzebuja wiktu i opierunku, a pieniadze maja mezczyzni. wiec one sa zmuszone do kontaktów z mezczyznami i to na warunkach tych facetów. one doskonale wiedza, ze potrzebuja poczucia bezpieczenstwa, przynaleznosci i chca jak najbardziej byc kochane. buntuja sie przeciwko dyktatowi pieknosci i mlodosci i temu, ze w pzreciwienstwie do mezczyzn maja krótki „okres poborowy”. mimo tej swiadomosci niewiele sa w stanie zrobic, bo wladze maja mezczyzni – taka struktura

  8. No właśnie: mężczyzna = wikt, opierunek = poczucie bezpieczeństwa. Kobiety Rhys trzymają się tych mężczyzn, którzy się nimi zainteresowali i zapewnili „poczucie bezpieczeństwa” a nie tych, których mogłyby pokochać. Bycie kochaną to bonus do całego pakietu, tak to interpretuję.
    Czyli podsumowując – związek damsko-męski to układ jak najbardziej ekonomiczny.

    • zgadza sie – one to robia wylacznie z pobudek finansowych. niespecjalnie maja wybór, gdyz nie maja w nikim oparcia, a gdzies trzeba mieszkac i trafiaja w szpony róznych babiszonów oraz innych confidence trickers

      malzenstwo z milosci to nowoczesny koncept, kt jeszcze przed wojna rzadko wystepowal. antoinette spotyka sie z sandim, ale ani jej, ani jego rodzina tego zwiazku by nie zaakceptowala

  9. Otóż to. One nawet nie są w stanie wyartykułować swoich potrzeb;(

    • anna pisze do waltera, ze go kocha i chce byc przez niego kochana – jak dla mnie to j wlasnie wyartykulowanie swoich potrzeb

      antoinette blaga swojego meza, zeby jej dal choc jeszcze jedna szanse i ja pokochal – one mówia wyraznie: kochaj mnie!

  10. W takim razie bohaterki z „moich” książek Rhys aż tak zaawansowane nie były;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: