szwedzkiereminiscencje

Czlowiek wilkowi…czlowiekiem – kanadyjczyk Mowat

In Ksiazki, zwierzeta on 15 listopada 2010 at 01:21

Farley Mowat, Ropa inte på vargen / Never cry wolf , 1966

 

 

Dzieki nieocenionej Lirael (http://lekturylirael.blogspot.com/ ) wypozyczylam wspaniala ksiazke na weekend. Nie bez klopotu, gdyz tak ”starozytna” literatura znajduje się w magazynie biblioteki w Halmstad, a do magazynu udaje się wylacznie bibliotekarz z kluczem. Az mi było glupio, ze tyle klopotu sprawilam, ale zdecydowanie warto było.

Najwiecej szczescia miał Jack London. Najmniej – Kapuscinski. Jakos po przeczytaniu Domoslawskiego mam w tyle glowy dyskusje o rozdziale miedzy literatura a reportazem. Skad inad dobry komentarz stanowi film z Paulem Newmanem i Sally Field. Sally jest bezkompromisowana dziennikarka, która za wszelka cene tropi prawde – a przynajmniej tak jej się wydaje. Jej jakobinskie zasady i naiwna wiara zostaja skompromitowane, kiedy perfidnie zostaje wplatana w polityczna rozgrywke. Graja: miejscowy polityk, policjant, grupa do zadan specjalnych i lokalny gangster. Wygrywa gangster (Paul Newman), zas biedna dziennikarka ma zlamana kariere (i serce). Okazalo się, ze prawda i slowo pisane to często dwie rózne rzeczy.

Skad ta refleksja? Bo Jackowi Londonowi nikt nie wypominal, ze jego opisy dzikiej przyrody czy zwyczajów wilków są być może niekompletne. Być może nawet bledne. Może etiologia zachowania wilka jest niepoprawna. Tym niemniej Bialy kiel czy Zew puszczy to była wspaniala lektura dla co najmiej dwóch pokolen. Natomiast już ksiazka Mowata opatrzona zostala az dwoma krytycznymi komentarzami. Pierwszy to wstep, którego autor zarzeka się, iż wymieniona przez Mowata organizacja (Mowat pracowal dla niej, zas autor wstepu nie) jest diametralnie rózna od opisanej. Druga czesc krytyki wystepuje z tylu na okladce. Nazywa się tam Ropa på vargen „literacka fantazja”. Jak dla mnie literacka fantazja to byloby moje opowiadanie o Atktyce. Nigdy tam nie byłam, ale jestem sobie wyobrazic. Natomiast kanadyjczyk Mowat byl wyksztalconym biologiem, pasjonatem zwierzat i znal opisywane obszary. No to gdzie ta fantazja?

Mowat dokonal rzeczy duzej, a mianowicie odczarowal wizerunek podstepnego i krwiozerczego zlego wilka i pokazal obraz madrego i godnego szacunku zwierzecia. Zrobil to w taki sposób, ze wiedza o wilku dotarla pod strzechy. Czy naklamal o naturze wilka? Nic w tych rzeczy. A ze przy okazji nabija się z biurokracji i pisze ze wspanialym poczuciem humoru, godnym „Trzech panów w lódce” to tylko zaleta tej uroczej ksiazki. Jak ktos kocha brytyjski (no dobrze, kanadyjski) humor i zwierzeta, to będzie Ropa på vargen zachwycony. Z podobnym humorem ukazuje przyrode David Attenborough, który jednak ma to szczescie, ze bardzo wczesnie znalazl się w redakcji BBC i miał mozliwosc zblizenia zwierzat obrazem. Kto powiedzial, ze madrzy ludzie musza być nudni? Spotkalam tylu nudziarzy, których inteligencja była niezauwazalna – i którzy uwazali się na „lepszych” od ludzi, którzy potrafili się smiac z samych siebie. Charakterystyczna dla Mowata jest dedykacja: dla Angeliny. Angelina to opisywana…wilczyca.

Tak wiec niech smutasy, deczyciele kotów oraz nudni jak flaki z olejem się nie fatyguja – zas wszystkim tym, którzy maja serce do przyrody oraz rozwiniete poczucie humoru serdecznie polecam nieslusznie uwiezione w magazynach ksiazki o zwierzetach Farleya Mowata, stryjecznego wnuka kanadyjskiego premiera.


Advertisements
  1. Nie wiem, dlaczego nie dostałam maila o aktualizacji Twojego bloga – subskrybuję i zawsze takie informacje otrzymuję. Stąd moje opóźnienie.
    Straszliwie się cieszę, że do książki dotarłaś. Ona chyba bardzo popularna nie jest, a szkoda. Pamiętam, że mnie się bardzo podobała. Podobnie jak Ty szczególnie cenię Mowata za poczucie humoru. Niestety, inna książka tego autora, którą czytałam, „Ginące plemię”, już tak bardzo mi się nie podobała.
    Super, że się nie zawiodłaś na tych wilkach! 🙂

    • czasami mam wrazenie, ze mój blog zyje wlasnym zyciem – podobnie zreszta jak i inne stwory z komputera rodem. caly czas czekalam na twój odzew! szkoda, ze pan mowat nie sprawdzil sie na dluzsza mete – ale chwala mu wplyw na opinie o wilku

      odkrylam w nim pokrewna dusze, bo mnie tez zawsze smiesza rózne puste procedury organizacji, kt biora same siebie sie za powaznie. no i ta sympatia dla zwierzat. wbrew pozorom nie dana kazdemu: wczoraj mnie szwedzka kolezanka zapytala PO CO mam w domu szynszyle. mialam ochote jej zapytac po co jej w domu maz i dzieci! 😉

  2. Rozumiem Cię doskonale. W naszym przypadku posiadanie dwóch psów jest przez niektórych odbierane jako aberracja, a w najlepszym wypadku ekstrawagancja 😀
    Z Mowata nie rezygnujmy, jeszcze parę fajnych rzeczy napisał. Warto kiedyś do niego wrócić, przede wszystkim ze względu na sympatyczny, pogodny sposób snucia opowieści.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: