szwedzkiereminiscencje

Sluchajac Alice Munro – kobiety z tajemnica

In Ksiazki on 10 Październik 2010 at 00:09

Alice Munro / För mycket lycka / Too much happiness / Zbytek szczescia, 2010

 

 

Alice Munro nie dostala nobla, choc nalezala do typowanych przez DN pisarzy. Pewnie już nie dostanie. Nie szkodzi.

Isabella Rossellini powiedziala, iż kocha swoja wloska rodzine, ponieważ oni po prostu zyja – a nie planuja i zarzadzaja zyciem (jak w USA). W podobny sposób toczy się zycie bohaterów, a glównie bohaterek nowel Alice. Nie wiadomo nigdy dlaczego zaczynamy je poznawac w tym a nie innym momencie i dlaczego autorka konczy opowiadac w zupelnie innym. Tak jakby wycinala tylko czesc zycia, bez podloza, bez korzeni, bez kontekstu. Opisuje glównie kobiety z klasy sredniej: nie za biedne, nie za bogate. Zazwyczaj niespecjalnie ciekawe, bez wielkich ambicji czy sukcesów. Ale tez i bez tragedii – a traumatyczne w moich oczach  wydarzenia splywaja o nich niczym woda po kaczce. Przypominaja w tym znakomity film „Rewers” – tez zreszta z kobietami w roli glównej. Chcialabym zapytac autorke czy na prawde uwaza, ze kazda z kobiet kryje jakas ciemna tajemnice?

Zbioru nowel sluchalam na audiobooku. Wzmoglo to moje wrazenie, ze slucham opowiesci, snutej przez jedna kobiete na uzytek i prosbe drugiej. Mam takie wspomnienia z dziecinstwa, kiedy bylam niemym swiadkiem zwierzen albo opowiesci o kobiecych losach. Sila rzeczy te opowiesci bywaly fragmentaryczne, relacjonowane przez osoby postronne, które albo spotkaly opisywana kobiete pózno w zyciu, albo stracily ja z oczu dawno temu. Fragmenty rozmów doroslych zaslyszane w autobusie, na wyciagu narciarskiem czy restauracji. Z jednej strony daje to nowelom wiarygodnosc, gdyz wiele kobiet może się identyfikowac z bohaterkami. Z drugiej brakuje mi psychologicznego uzasadnienia – ja się na tych kobietach i ich reakcjach nie za bardzo rozumiem. Przejawiaja cechy psychopatyczne – kiedy nadarza się okazja albo poczuja impuls potrafia z zimna krwia pozbawic kogos zycia i nigdy nie odczuwaja z tego powodu wyrzutów sumienia. Trudno jest mi powiedziec, czy te dziewczyny są paniami swojego zycia czy tez przeciwnie, ofiarami? Ich brak buntu, brak jakiejkolwiek reakcji budzi we mnie sprzeciw. Z drugiej strony rozpoznaje wiele sytuacji, jakby wzietych z mojego zycia albo z zycia znajomych.

Zdecydowanie najslabsza jest tytulowa nowela „Zbytek szczescia” o Zofii Kowalewskiej, rosyjskiej matematyczce z domieszka polskiej krwi (o czy akurat Munro nie wspomina). Jak na mój gust pojawia się zbyt wiele przesadów o „charakterze narodowym” Rosjan czy Szwedów. Dla Kanadyjczyków na pewno ciekawe są wzmianki o nihilistach czy Komunie Paryskiej.

Punkt wyjscia stanowi niewatpliwie cytat z rozmowy Zofii z Lwem Köningsbergerem:

eine Frau ist nur glücklich, wenn ihr die Männer zu Füßen liegen; vielleicht wäre ich glücklicher geworden, wenn ich Novellistin geblieben wäre!

Munro bierze ten cytat doslownie i kaze Zofii marzyc o napisaniu powiesci oraz wdaje ja w romans, który stanowi tresc jej zycia. Taki antyfeministyczny zabieg: matematyka nie czyni kobiety szczesliwa – szczescie to wyimaginowane czy tez może i zaplanowane malzenstwo z nie-naukowcem, niewiernym i obdarzonym apetytem na zycie Rosjaninem. Bardzo nie lubie jak osoby bez wyksztalcenia scislego porywaja się na grzebanie w zyciorysach naukowców (PO Enquist, Marianne Fredriksson), ponieważ obnazaja tylko ogrom swojej niewiedzy. Alice M zdecydowanie lepiej przedstawia zycie wspólczesnej kobiety przecietnej, z zachodniej lower middle class. Jej nowelom brak uniwersalnego przeslania i dlatego, smiem twierdzic, nobla jednak nigdy nie dostanie. Ani literackiego, ani w zadnej z nauk scislych.

Inne opinie na temat tej samej ksiazki można poczytac sobie tutaj: http://czytankianki.blogspot.com/2010/10/too-much-happiness-alice-munro.html#comments


  1. Naprawdę tak to odebrałaś, że romans stał się treścią życia Kowalewskiej? Ja jednak miałam wrażenie, że to był tylko powiew czegoś nowego i świeżego w jej trudnym życiu kobiety naukowca, na dodatek ze Wschodu. Poza tym zdawała sobie sprawę, że wybranek serca nie odwzajemnia w pełni jej uczuć, raczej ugiął się pod ciężarem jej afektu;) Zakochana, owszem, była, ale wydaje mi się, że zdawała sobie sprawę z sytuacji.
    Dzięki za odnośnik do mojej notki;)

  2. Przyznaję, że też mi się je inaczej czytało. Zdecydowanie odstawało od reszty, ale warto było przeczytać je do końca, bo o Kowalewskiej nic wcześniej nie wiedziałam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: