szwedzkiereminiscencje

Wakacyjne zaburzenia

In Ksiazki, Polskie refleksje on 19 Sierpień 2010 at 10:16

Oj, jak mi trudno sie zmobilizowac! Nie da się ukryc – wakacje wytracily mnie zupelnie z piszacego trybu zycia. Odzwyczailam się nawet od codziennego kontaktu z komputerem, ponieważ odwiedzalam tereny bezinternetowe. I nawet mi tego komputera nie było brak – a pisac nie musialam, bo się wygadalam za wszystkie czasy. Nie wiem czy rodacy w kraju doceniaja wysoki komfort zycia towarzyskiego: ludzie gadaja caly czas, wpadajac do siebie / na siebie czy tez przez komórki, wykazujac przy tym imponujaca mobilnosc. Teraz przechodze szok kulturowy w druga strone – jak dzwonie o wpól do trzeciej do niepracujacej kolezanki, to mi mówi, ze nie ma czasu teraz rozmawiac, bo już o czwartej ma jazde konna. Przypomnialy mi się opowiesci kogos, kto za PRL pracowal w NRD. Tam podobno na rogach wystawaly jedynie Rosjanki, zony stacjonujacych radzieckich oficerów. W SE wystaja  pod sklepem gadajacy Polacy – niedawno takiej grupie wyrwal się okrzyk: o, kurwa! Tak zostalam przywitana na ziemi szwedzkiej przez tutejsza Polonie czyli znajoma Polke…

Już nie mówiac o tym, ze jak się DA wyjsc, to trzeba przebywac na swiezym powietrzu. Pora jasna i ciepla się konczy, a nadchodzi mroczna i nieprzyjazna dla czlowieka. No ale kiedys na blogosfere wrócic trzeba – niech będzie i dzis.

Pierwszy na tapete trafia audiobook: Philippa Gregory, The white Queen, czytane przez Biance Amato. Pozycja niegodna wspomnienia – tyle, ze na Warszawie zauwazylam na wystawie czyli ktos może chcieć sobie kupic. Sama wybralam ze względu na ladna obwolute oraz autorstwo „The other Boleyn girl”. Z duza przyjemnoscia ogladalam w TV amerykanski serial o Henryku VIII, gdzie zostawly pokazane obie siostry B. Niestety, egzaltowany sposób czytania narratorki przeszkadza w skoncetrowaniu się na akcji. Akcja typu zabili go uciekl – tyle, ze dawno temu. Ludzie opetani wladza. Żadne wladzy kobiety wykorzystuja mezczyzn i swoje dzieci. To, co mogloby być zaleta, czyli fokus na kobiete, staje się gwozdziem do trumny. Bo kobieta to slaba istosta, która musi się podpierac magia i mocami nadprzyrodzonymi. Fajnie by było mieć taka sile tajemna – pozostaje poszukac na internecie, bo nie znam zadnej zywej istoty, która przez nature taka magia zostala wyposazona. Okropne przeslanie dla nas, kobiet: skoro tak zle skonczyla Biala Królowa, to jak poradzimy sobie my, zwyczajne smiertelniczki, bez wsparcia superpower w formie zywiolu?

Na drugi ogien idzie mój ulubieniec, Jasienica. Dzieki nieocenionemu Tamaryszkowi obejrzalam w PL filmy dokumentalne (bo w SE nie można odtworzyc filmów polskich TV), które mialy być o pisarzu, a toczyly się glównie wkolo jego drugiej zony. Pawel J. pozostal zatem to dla mnie tajemnica, natomiast zona Nena odslonila niebanalne oblicze.

Tym razem dotarlam już do Rzeczpospolitej Obojga Narodów, Srebrny Wiek. Pod koniec tego tomu docieramy do czasów Ognia i miecza. Moja kolezanka slucha namietnie w samochodzie, dla mnie natomiast Jasienica ma wszystkich proroków pod soba, z Sienkiewczem wlacznie bądź na czele. Nadal jestem pod wrazeniem sztuki literackiej oraz inteligencji autora – wielbie jego przenikliwe komentarze, w których dobija wampira narodowych mitów, które to mity wspóltworzyl wlasnie Henryczek S. W Srebrnym Wieku nadciaga nad ojczyzne nieszczescie w postaci Wazów, Zygmunta i Wladyslawa. Podobno gorszych królów ze SE dostac nie moglismy, ponieważ nagromadzili w sobie same braki i wady. Po pierwsze brak zainteresowania PL i jej zywotnymi interesami, po drugie brak umiejetnosci wspólpracy, po trzecie brak umiejetnosci oceny sytuacji i po czwarte brak inteligencji i malostkowosc. Wladyslaw jakby mniej niesympatyczny i hermetyczny, ale za to butny i nadety, rozrzutny, a na dodatek dziwkarz. Wdajacy się w rózne nierentowne oraz poronione awantury europejskie. Az się boje nastepnego tomu, gdyz nieuchronnie czeka mnie Jan Kazimierz, niedoszly wicekról Portugalii (a co, nasi potrafia), który wlasnie rodzinie na zlosc odmrozil sobie uszy i wstapil do klasztoru we Wloszech. W tym wszystkim, niczym szpieg z krainy deszczowców, jawia się nuncjusz papieski oraz wyslannicy austriackiego cesarza. Az trudno mi uwierzyc – jako osobie z Krakowa – ze Austria, kojarzona w moich okolicach z dobrotliwym obliczem CK-cysorza, Franca-Józefa, była takim imperium zla i pchala nas na pohybel czyli na zaglade pod krzywa muzulmanska szabla. Fatalna rola kolejnych papiezy, glównie jako hamulcowych przciwdzialacych polskim interesom oraz chciwych satrapów, przyjmujacych iscie barokowe (nomen-omen) podarunki. W ogóle niechlubna postawa polskiego kosciola, zajmujacego się glównie gromadzeniem wladzy i majatków, zwolnionego z placenia podatków, niedokladajacego się w chwili najwiekszej potrzeby czy na wojne. Butne twarze dzisiejszych hierarchów to krzywe odbicie dawnej swietnosci i chichot historii – bo wiadomo dokad nas srebrny wiek doprowadzil.

Na koniec swietny cytat  – jako ostrzezenie przed wyborem ludzi glupich na narodowych liderów:

Dorazne, osobiste korzysci ludzi w ogóle niezdolnych do myslenia kategoriami politycznymi spowodowaly katastrofe panstwowa. Patent na nieodpowiedzialnosc, dany ludziom malym i glupim, musi doprowadzic do nieszczescia. Tak wyglada jeden z niezawodnych mechanizmów historii.

Na raz nastepny podaje „Bergdorf Blondes”.

  1. No, wreszcie! Ile to można się urlopować, Koleżanko;)))) Inni harują (czytaj: buszują w necie w godzinach pracy:), a Ty tyle tygodni na wakacjach. Skandal!;)
    Z chęcią poczytam o wrażeniach z PL. To ciekawe, jak nas widzą rodacy z zagranicy;)

    A co do cytatu – chyba rzeczywiście mamy na niego patent;( Myślę głównie o liderach partyjnych.

    • witaj! wrazen z PL mam tyle, ze glowa mala. i uwaga! – warszawa mi sie b spodobala (za co sie mocno narazilam moim ziomkom krakusom). warszawa prezentuje sie, moim zdaniem, jak miasto europejskie. metro j czyste, nowych budynkow co niemiara (dowiedzialam sie zreszta, w kt miesci sie burdel), ludzie dobrze ubrani i znakomita oferta kulturalna. zalapalam sie na pzredstawienie tearu jandy na placu konstytucji – rewelacja! rozmawialam potem ze znajomym teatrologiem ma krakowie i zgodzil sie ze mna, ze krakow, niestety, teatralnie nie nadaza. sila by mowic! w kazdym razie PL wibruje zyciem, nadzieja na lepsze jutro, dynamiczna mlodzieza itp. w pociagu do domu poczulam sie jak na wsi i w krainie samozadowolenia oraz maraznu

  2. Nasz wyjazd na Roztocze też był w 100 procentach bezinternetowy. Był też poniekąd beztelefoniczny, bo żeby złapać zasięg trzeba było wdrapać się na pobliskie wzgórze🙂
    Miało to mnóstwo zalet, m. in. udało mi się trochę przeczytać.
    Nic Philippy Gregory nie czytałam, ale z tego co słyszałam, pisze całkiem nieźle.
    Wstyd się przyznać, ale nie czytałam nic Jasienicy. Twój entuzjazm w moim przypadku jest zaraźliwy, tak więc przypuszczam, że braki zostaną wkrótce nadrobione🙂
    Bardzo się cieszę, że wróciłaś!

    • wlasnie pisze na twoim blogu – pierwszy wpis „udalo mi sie” skasowac… bral lacznosci telefonicznej tez zaliczylam – tzn. byla tylko siec bialoruska, kt ze wzgledow cenowych nie nalezy uzywac. kolo buga bylo jak dawniej na kolonii: malo ludzi, chodzenie do pola na spacer z psem, obtarte stopy, letnie zaziebienie plus muchy i komary. czyli wakacje!

  3. Miło słyszeć tyle dobrego o W-wie. Moja przyjaciółka, która obecnie mieszka w NL i wpada do kraju 2x w roku nie ma aż tak pozytywnych odczuć.
    Co do teatru zgadzam się z Tobą (choć wolę inne od teatru Jandy), zresztą wielu artystów emigruje do stolicy. Ale przyznam się też, że moje wizyty w Krakowie dopasowane są zawsze do konkretnego spektaklu w Starym;)

  4. wiesz co, obejrzalam spektakl w starym w pazdzierniku i byl denny (stasiuk, czekajac na turka)
    a co do ludzi ze stanow, to maja nawyk narzekania na wszytsko co w PL – zauwazylam juz u paru osob. mnie niektore rzeczy dziwia albo denerwuja, ale traktuje to filozoficznie. poza tym co do warszawy nie mam zadnych oczekiwac, bo to nie moje miasto. w krakowie denerwuja mnie nieustanne dziury w chodniku i draznia mnie nietrafione budynki. w warszawie tez widzialam pare kwiatkow: np. swiatynie opatrznosci w stanie wiecznej budowy oraz osiedle kolo niej – zupelnie BEZ infrastruktury

  5. Stasiuka akurat nie widziałam, ale się wybierałam;) Najlepiej wspominam z ostatnich spektakli Auto da fe i Factory2. Ciekawi mnie bardzo Trylogia wg Klaty, bo gość ma nieprzeciętne pomysły.
    Moja inna koleżanka, tym razem z USA, też sie zachwyca Polską. Mało tego, po ponad 20 latach chce wrócić:) Podziwiam ją.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: