szwedzkiereminiscencje

Pawle, Pawle, Ty mi odpowiedz daj…

In Ksiazki, Polskie refleksje on 26 Czerwiec 2010 at 00:08

Pawel Jasienica, „Polska Piastow”, 1979

Szata graficzna nedzna, wiec sobie daruje fotografowanie

Szczerze rzeklszy, nie moge sie wyznac na Jasienicy. Zabralam się do czytania „Polski Piastów” dzieki lekturze „Miazgi” i przeczytaniu mowy Andrzejewskiego nad grobem PJ. Mowy wzruszajacej i pelnej szacunku. Szkoda, ze nie widzialam filmu „Rózyczka” – może tam znalazlabym klucz do pisarza-historyka? Bo Jasienica musial emanowac autorytetem i wiedza, skoro go tyle osób, w tak róznych sytuacjach i czasach ratowalo, zatrudnialo i obdarzalo zaufaniem. Na pewno dzialaly legendy rodzinne o przodkach powstancach. Zyciorys malowniczy w ogóle – ale to akurat raczej wzbudza podejrzenia, zas Beynar, a nastepnie Jasienica musial znac trudna sztuke wzbudzania zaufania i szybkiego zjednywania sobie ludzi.

„Polska Piastów” stala w domu rodzinnym na jednej z górnych pólek i nalezala do kanonu ksiazek, które się znalo. W dziecinstwie nie slyszalam nigdy ani pól zlego slowa pod adresem pisarza – a teraz mam glównie uwagi krytyczne. Syn zabral swojego Davis’a do Krakowa i nie mogę sobie porównac wersji obu historyków. Ale niestety, czytajac dzisiaj „PP”  nie można nie ulec wrazeniu, ze jest to ksiazka pisana na zamówienie konkretnej wladzy i „ku pokrzepieniu serc” Polaka z PRL. Czyzby Jasienica swiadomie postanowil odgrac role wspólczesnego Sienkiewicza? Jedna rzecz się nie zestarzala, a mianowicie jezyk. Pisarz ma swade niczym Stieg Larsson i czytanie wciaga, mimo nieuniknionych luk spowodowanych brakiem informacji z wczesnego sredniowiecza. Choc akurat sporo wiedzial o Swietoslawie czyli Sygrydzie Dumnej – odpisalam sobie nawet i umiescilam na blogu jako informacje o mnie.

A teraz do wyczutych przeze mnie dziwnosci. Jasienica cos za bardzo akcentuje polskosc ziem tzw. Polski Piastów, co tez nie jest pojeciem jednoznacznym. Zwiedzalam Dolny Slask i widzialam pomniki dzialalnosci Piastów Slaskich, wiec ich istnienia ani wagi absolutnie nie neguje. Trudno by jednak było nazwac sredniowieczne struktury nowoczesnym panstwem – a Jasienica troche to tak przedstawia. Jakby przykrawal z historii te kawalki, które pasuja do naszych powojennych granic. Drugi zarzut to germanofobia – choc gwoli sprawiedliwosci pisze o doraznych sojuszach z Niemcami we wczesnym sredniowieczu. Ale ogólna atmosfera jest taka, ze Francja była nam wzorem i panstwem niejako blizniaczym, zas wszystkie formy bytów niemieckich ( z rodzinami panujacymi na czele) , a pózniej takze austriackich to z definicji wrogowie. Zgodnie zreszta ze swoja teoria, ze warto się ukladac z krajem sasiadujacym z wrogiem po drugiej stronie (pisal tak o Francji i Rosji, jako sprzymierzencach antyniemieckich). Rozumiem, ze 1957-8 to niewiele lat po wojnie, lecz po wytrawnym historyku spodziewalabym się rzeczowej analizy, a nie napedzania strachu przed Niemcem. Zwrócilam na to uwage, ponieważ mój historyk w liceum dal nam na zycie przestroge: dopóty Polska bezpieczna, póki Niemcy się nie zjednocza. Odpukac, pare lat już uplynelo od 1989, a Niemcy nam na razie nie zagrazaja.

Nastepny zarzut to wyjatkowe zainteresowanie losem „chlopa polskiego”. Na pewno jeden z aspektów – choc w „PP” wyrasta na fundamentalny. W odróznieniu od losu kobiet, bo o kobietach na ogół cisza! Co prawda wspomniana zostaje Sygryda Dumna i jej losy, natomiast wladczynie na tronie polskim (bądź innym Piastowskim) konsekwentnie zostaja pominiete. Może powinien powstac nastepny tom pt. „Polska Piastówien i Piastowych”? Jest pare pochlebnych slów o Dobrawie, zas o reszcie niewiele dobrego. Już w „Polsce Jagiellonów” komentuje autor, ze wladca mógl sobie uzywac do woli, natomiast polowica miala być „czysta jak lza”! Uwazam, ze Jadwiga Andegawenska (wiem, ona się zakleszczyla niejako miedzy dynastiami, ale miala krew piastowska) zasluguje na osobny rozdzial, a nie tylko wzmianki – może i nielaskawy dla kobiet los skazal ja z poczatku na bycie zakladniczka ukladów politycznych, lecz potem wykazala się charakterem i wlasna ocena sytuacji.

W sumie niewiele się dowiedzialam nowego – troche to było jak lekcje historii w liceum. Nowum było odczytanie, ze kosciól katolicki od poczatku cieszyl się duzymi przywilejami i autonomia, popierana przez papiezy, sciagajacych z Polski swietopietrze. Nastepna ciekawostka, to wskazania zródla odrebnosci polskiego katolicyzmu. Odrebnosci wynikajacej czesciowo z wplywíow kultury rycerskiej i czesciowo z zachowania wsród ludu elementów starej wiary, zintegrowanej z nowa. Stad pewnie ten nasz oslawiony katolicyzm ludowy, którego zródla, jak widac, siegaja wczesnego sredniowiecza. Równie ludowa zdaje się geneza powszechnego celebrowania pogrzebów – zaznaczylam sobie tylko jeden fragment, a szkoda. W kazdym razie:

„Jeśli wierzyc Gallowi, królewicz Mieszko zapowiadal się swietnie, ale za krótko bawil w kraju, by dac się wszystkim poznac i zyskac osobiste sympatie. Na pogrzebie jego rozpaczali zreszta i tacy, co go nigdy na oczy nie widzieli.”

Dzieki Google Earth udalo tez mi się zlokalizowac grody Czerwienskie, z których przywedrowala podobno kiedys czesc mojej rodziny. No ale Pawel Jasienica nie miał za  swoich czasów internetu i zaawansowanego oprogramowania. Wyjazdy w poszukiwaniu zródel tez nie nalezaly do latwych, wiec trzeba zdecydowanie docenic, ze jak ograniczone mozliwosci (bo nawet kontakt z  uczonymi z innych krajów był nielatwy bądź niemozliwy) dokonal rzeczy wielkiej. Wiele rzeczy mnie drazni, jako czytelnika wspólczesnego. Poza wymienionymi zastrzezeniami także podkreslanie „zlego kierunku” ekspansji Polski (tej na wschód), podkreslanie odrebnosci charakteru narodowego Polaków i Litwinów (choc w tych czasów przewazaly glównie róznice regionalne). To taka polityczna poprawnosc w realiach lat piecdziesiatych – zrozumiala, lecz poddajaca pod watpliwosc wartosc oceny historycznej. Ponieważ wiazalam Beynara z Wilnem, to sadzilam, ze miał litewskie korzenie. Z tego co pózniej znalazlam wynika, ze były one raczej polskie. Jakie by nie były, to osobiscie przywiazana jestem do idei Polski wielu narodów i to podkreslanie domniemanego polskiego charakteru lekko traci nacjonalizmem.

Oj, skomplikowal mój poglad na siebie Leon Lech B. „Rózyczka” mi może troche w glowie rozjasni, jak mi się uda ja obejrzec?

  1. Witaj,
    nie mam takiego rozeznania w pismach Jasienicy. Przyznam, że dopiero co rozjaśniła mi się postać Sygrydy (choć rozjaśnienie niepełne, bo wariantywne). Ale tyle wiem, że na Jasienicę czas by spojrzeć głębiej i z nieograniczonej ideologią perspektywy.
    Zamierzam obejrzeć dokument o Jasienicy, który w trzech odcinkach nadawany będzie w tvn (28-30 czerwca). Gdybyś przypadkiem nie słyszała, to informuję, chyba warto.
    Tu link do komentarza o ww. dokumencie:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80276,8066300,W_telewizji_pokaza.html

    Pozdrawiam

    • o, dziekuje ci serdecznie! przeczytalam z duzym zainteresowaniem artykul – widze, ze przez przypadek wdepnelam z nosny i aktualny temat
      poniewaz nie mam mozliwosci obejrzenia zapowiadanych programow, to czy moglabym cie poprosic o b krotka relacje z nich? jasienica mnie zafrapowal i na pewno dokoncze „polske jagiellonow” jak mnie nie zmeczy, to wypozycze pewnie i „rzeczpospolita” – w niedawno odkrytej bibliotece w halmstad stoja na polce, bo szwdzcy polacy takich rzeczy nie czytaja
      w kazdym razie jeszcze raz dziekuje – i czekam na pare slow jak juz oberzysz wszytskie czesci!

  2. Obawiam się, że Różyczka za bardzo Ci nie pomoże. Owszem, film bazuje na historii Jasienicy, ale z grubsza jest o uczuciach;) Niemniej film warty obejrzenia, mnie się podobał.

    • uczucia to TEZ kawalek czlwowieka – akurat w ksiazkach historycznych jasienica nie daje ujscia uczuciom; sa raczej zdyscyplinowane
      jak tamaryszek zobaczy domument, to moze mi napisze, kto zacz byl ten pan beynar-jasienica?

  3. Też bym obejrzała, ale pora nie dla mnie;( Może będą powtórki.

    • tak toche a propos rozyczki – ogladalam niedawno program o hamsunie (a kiedys film). w filmie obwiniano zone hamsuna o naklonienie go do faszyzmu. tymczasem okazuje sie teraz, ze jego nie trzeba bylo naklaniac, a zona stala sie kozlem ofiarnym, bo jakzeby skald narodowy mogl okazac sie taka swinia? pisarz j wlasnoscia publiczna a kobieta pisarza czesto zlem wcielonym (co tylko czasami odzwierciedla prawde). pisarze i ich kobiety – temat rzeka!

  4. Stara prawda – kobieta to dzieło szatana;)
    Ja bym podniosła poprzeczkę – artyści i ich kobiety. Ile z tych kobiet poświęciło się dla licznych egocentryków – np. Picasso, Pollack itd.

  5. To miał być Pollock, naturalnie;) A z ciekawszych małżeństw to wymieniłabym Pendereckich – on tworzy, ona jest jego menadżerką, jasny układ.

  6. jasny uklas – japp! ale ucierpiala beata, corka w pierwszego malzernstwa. to nastepny rozdzial: kobiety, kt zdobywaja mezczyzn dla siebie i swoich dzieci, a odcinaja od ojca dzieci z wczesniejszych zwiazkow

  7. Podobnie jak ucierpiała M. Dygat i zapewne miliony innych;( Skomplikowane są ludzkie historie. Dla odmiany – chyba Chagall był b. rodzinnym człowiekiem?

    • wiem tylko, ze byl zakochany – ale jak bylo potem? wikipedia jakos milczy o takich „miekkich” czyli ludzkich wartosciach
      na studiach mialam kolegow, kt sobie porobili wizytowki: „XY, dobry czlowiek”. moze pora wpisywac taka ocene takze w notki biograficzne?😉

  8. Świetny pomysł;)
    I rzeczywiście o przyzwoitych się nie pisze, bo nie ma przecież o czym;) Nuda, panie.

    • no wlasnie! ludzie chca sensacji – popatrz tylko na sparwe polanskiego. dobry rezyser, fakt. ale mnie zaszokowala ilosc kobiet, kt go bronila. jakby facet wybral sie do lozka z moja 13-letnia corka, to bym go wykastrowala osobiscie! natoamista jako artysta zostal przez opinie publicza rozgrzeszony – bo przeciez sie NIE pokajal, tylko caly czas wykrecal, ze to ona go uwiodla…

  9. Akurat ta sprawa jest dla mnie nie do końca jasna, bo jednak mówi się, że matka chciała córce w karierze pomóc. I jak tam naprawdę było, tylko zainteresowani wiedzą. Wiedział, nie wiedział – przeprosić zawsze można, to w końcu gest dobrej woli.
    A Dunikowskiego tez przecież rozgrzeszono, choć człowieka zastrzelił. Niestety celebryci mają wpływy i używają ich kiedy można.

    • o dunikowskim musze doczytac, bo nie znam tej historii
      natomiast ogolnie mam wrazenie, ze istnieje spoleczne przyzwolenie na zle traktowanie kobiet przez „geniuszy” (dziedzictwo mlopdopolskie?). tak, jakby TRZEBA bylo dac smokowi na pozarcie dziewice…
      jak mnie by do lozka wepchnieto 13-latka, to byloby mi niezmiernie glupio – i nie sadze, zebym z tej oferty skorzystala.
      starsi panowie polujacy na nastolatki wywoluja we mnie odruch wymiotny!

  10. Sygrydo, daruj! pasuję.
    Wczorajszy odcinek był przynudnawy. Poprzecinany reklamami i taki chyba dla znawców Jasienicy, co to się cieszyć będą każdym nowym określeniem. Mówił Bartoszewski i Torańska, i córka Mistrza (której ojciec uszy odmroził)… Ckni mi się do nowoczesnych dokumentów. Dzisiejszy odcinek zamieniam na koncert Charlotty Gainsbourg. Za to w środę obejrzę „Różyczkę”, no ale to i Ty masz pewnie pod ręką (albo na wyciągnięcie tejże)😉
    Ale dyskusja o sercowych tematach się wywiązała!
    Pozdrawiam
    ren

    • tamaryszku mily: nice try, jak to mowia w stanach! dziekuje za recenzje – jak widac jasienica musi jeszcze poczekac na swojego piewce😉
      bartoszewski teraz jak brezniew – co sie czegos nie otworzy, to tam j zabiera glos. szkoda, ze tak sie rozmienia na drobne
      „szarlotka” na pewno ciekawsza!
      natomiast na krotka recenzje z „rozyczki” b reflektuje! niestety, w moje rejony SE jeszcze nie dowiezli

  11. Tak, RP ewidentnie lubił młodsze partnerki. Ale mężczyznom więcej się wybacza – niech tylko kobieta zacznie się prowadzać z dużo młodszym partnerem, zaczynają się komentarze o układzie finansowym;(
    Ale nie tylko młodopolanie źle traktowali kobiety, to chyba kwestia egocentryzmu. Ciekawe są też związki artystów, gdzie też często dochodzi do tarcia: Rodin-Claudel, Strzemiński-Kobro itp. Cóż, niektórym trudno jest pogodzić się ze wzrastającą rolą kobiet;)

    • jak dla mnie stzreminski to wyjatkowy lajdak i kobro wyszla na zwiazku z nim jak zablocki na mydle. ale na tym polega dramat kobiet: ze sie zwiaza z lobuzem, a potem czuja odpowiedzialne za dom i dzieci – nia maja same ani pieniedzy, ani dokads pojsc. osobiscie pzreraza mnie ilosc kobiet, kt zmarnotrawily swoj talent na byt o przetrwanie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: