szwedzkiereminiscencje

Biedna panna Dygat

In Ksiazki on 15 czerwca 2010 at 21:50

Magda Dygat „Biedna pani Morris”

Dzis musze sie pospieszyc, poniewaz pragne napisac o dwoch ksiazkach, z czego ta wlasnie…nie jest moja ulubiona. Zastanawialam sie nad katem natarcia i udalo mi sie nawet wygrzebac „Dworzec w Monachium” piora seniora D. Jednak i on nie usatysfakcjonowal mnie literacko – zestarzal sie, biedak, bez godnosci. Czyli nici z analizy komparatywnej papa versus coreczka. Poczytalam tez na necie o samej Magdzie, bo nie orientowalam sie w sytuacji rodzinnej i nie bylam pewna, czy to TA panna Dygat. Okazalo sie ze ta i ze na dodatek z nierozplatana sytuacja rodzinna, ktora opisala w innej ksiazce. Mysle sobie, iz nielatwo byc dzieckim znanych rodzicow – choc po prawdzie nie sadze, zeby ktos chcial wydrukowac te ksiazke osobie BEZ tzw.nazwiska. Nie bede sie wyzjadliwiac, bo rozumiem, ze panna D miala trudne dziecinstwo, a lezacego sie nie kopie.

Teraz do „Biednej pani Morris”. Akcja ksiazki snuje sie rachitycznie miedzy dwoma bohaterkami: bogata i leciwa pania Morris a mloda Rose. Obie maja korzenie na Poludniu -.jak sie potem okazuje bardziej ze soba zrosniete niz to sie na pierwszy rzuk oka wydaje. Mieszkaja w tej samej kamienicy w NY, z czego pani M jest wlascicielka, zas Rose i jej suczka Lili wynajmuja mieszkanie ponizej ceny rynkowej. Pani Morris lubi zwierzeta, a poza  tym tanczyc. Naduzywa tez alkoholu, co prowadzi do (zbyt) latwej do przewidzenia degrengolady. Rose czuje sie odpowiedzialna za staruszke, ktora zdaje sie nie miec ani rodziny, ani przyjaciol. W mlodosci wybrala sie do Paryza, studiowala sztuke i snula ambitne plany. Planowala wspanialy mariaz i bogate zycie towarzyskie. Nie trafila zle, poniewaz wyszla zamaz za zamoznego i milego faceta – nie spelnil jednak jej ambicji wielkoswiatowych, a na dodatek szybko zmarl. W drodze powrotnej do Stanow poznala drugiego mezczyzne swojego zycia, ktorego jednak niespecjalnie szanowala. Prowadzila zywot niezalezny i wycofany, nie odwazajac sie na zadne ekstrawagancje czy odwazne kroki – raczej drepczac kolo domu i podlewajac rosnace tam drzewo.

Nie za bardzo rozumiem  czy pani Morris byla w zamierzeniu biedna czy tez nie? O czym traktuje ta ksiazka? Po co zostala napisana i wydana? Czy wniosla komus cos w zycie – bo mnie raczej nic wlasnie. Niby powinna mnie zaciekawic, gdyz traktuje o samodzielnych kobietach, ale jakos ich losy nie sa w stanie mnie porwac. Przedstawione sa z dystansem i bez ciepla, jako wyjatkowo bezplciowe i bez jakiejkolwiek glebi. Zaplanowana na niepodzianke pointa nie ma sily razenia i pozostawia znudzonego czytelnika w stanie obojetnym. Wspolczuje Magdzie Dygat dziecinstwa w cieniu ludzi „wybitnych”, ale jak widac nieprzyjemne dziecinstwo nie zawsze przeklada sie na talent literacki. Biedna zdaje sie nie tyle pani Morris, co panna Dygat!


Reklamy
  1. Wspomnienia Dygat o dzieciństwie znam, ale czy ono było aż takim piekłem? Z pewnością było trudne, jednak historia zna o wiele trudniejsze, żeby nie powiedzieć bardziej dramatyczne dzieciństwa;) Lektura była ciekawa, przyznaję, ale miałam wrażenie, że za książką kryje się chęć łatwego zarobku.
    I tak sobie myślę, czy Wyd. Literackie nie drukuje niektórych autorów po znajomości. Bo czy np. opowiadania Ligockiej są dobrą literaturą? Dla mnie – nie. „Dziewczynka…” była niezła, ale reszta?
    Czeka na mnie książka córki Terakowskiej i oby to nie było odcinanie kuponów od kariery matki, bo stwierdzę, że WL uparł się na siłę promować ziomków;))))
    Tyle teorii spiskowej, a co do recenzowanej przez Ciebie powieści – wspomnienia autorki potraktowałam jako jednorazowy „wyskok”, uznałam, że pisarką nie jest i nawet nie czułam się zachęcona, żeby śledzić jej dalsze poczynania;) Utwierdzasz mnie w przekonaniu, że niewiele straciłam;)

  2. zdecydowanie nie czytac biednej panny dygat! po napisaniu poszukalam wczoraj, dla ciekawosci, recenzji na necie. przy jednej zdebialam: czy to na parwde ta „madra” ksiazka, kt wlasnie skonczylam? 😉 symptomatyczne j, ze nie miala zadnej recenzji czytelniczej…
    a co do kaski, bo pewnie to o niej mowisz, to obawiam sie, ze sie rozczarujesz. znam ja wylacznie z opowiadan, poniewaz przyjaznie sie z jej szwagierka – choc raz czytalam bodajze w „pani” i byla szmira. one (wraz z malgoska) odcinaja kupony takze z tantiem matki, lecz na cmentarz nie maja czasu sie pofatygowac na wszystkich swietych. kaske wychowywala bacia, ale malgoska byla wychuchana w domu – jakos mnie to do nich zrazilo. kaska najpiew cos brala, a potem wdala sie w zwiazek z…ksiedzem – ciekawa jestem czy opisuje ktores w tych dosiwadczen w swojej ksiazce?
    a co do ligockiej to sie z toba w zupelnosci zgadzam! jakby nie byla „zagraniczna”, kuzynka P i H oraz „czerwony plaszczyk” u spielberga, to by literacko nie zaistniala. „dziewczynke” przeczytalam z wypiekami na twarzy – natomiast pozniejsza tworczosc to jak dla mnie czcza pisaninia i nic mi nie daje

  3. Chce przeczytac wspomnienia K. T. Nowak o matce, a póżniej się zobaczy. Zainteresowałam się, bo słyszałam ostatnio o jej książce Kasika Mówka o dzieciństwie, wychowywaniu przez babcie itp. Może być ciekawe.
    O braniu słyszałam, a ten ‚ksiądz’ (ale już po rezygnacji z życia księżego) został nawet przedstawiony w filmie Szumowskiej. Akurat jej twórczość sobie cenię.
    Z różnych strzępów informacji wynika właśnie nierówność w wychowywaniu obu córek, interesujący wątek. Na pewno po przeczytaniu coś na temat książki Nowak skrobnę.
    Co do Ligockiej – to jej kuzyn P. stwierdził, że w „Dziewczynce” to głównie są zmyślenia, bo Roma była za mała, żeby wszystko zapamiętać;) Dość dobitnie to ujął, aż się uśmiałam. Nawet jeśli, to książkę dobrze się czytało.

  4. L – mnie sie podobaly opowiesci o dziadku piekarzu i jego rodzinie, poniewaz mi zasiedlily przedwojenny krakow („zbieram” przedwojennych, krakowskich zydow). detale reszty moze z opowiadan innych, ale w koncu przetrwala w ukryciu w krakowie, a nie zajadajac ananasy w ameryce, wiec o co P chodzi?
    T – z tym wychowaniem to krakow w pigulce! bo jak ktos sie otarl o „piwnice”, to juz artysta, a jesli jeszcze kobieta, to piekna. to juz zwalnialo od zobowiazan, zwlaszcza wzgledem dzieci. kaska i tak dobrze, ze w koncu wyszla na prosta – choc z tym talentem literackim to nadal mam watpliwosci. natomiast filmow malgoski nie znam, choc z opisow wydaja sie interesujace. jakos nigdy nie graja jak jestem w krakowie

  5. Kino Szumowskiej jest raczej ambitne, więc niszowe i rzadko grane. „33 sceny z życia” bardzo mi się podobały.
    Coraz bardziej mnie ciekawi, co też Nowak o mamuśce i siostrze napisała;)

  6. ja tam bym miala duzy zal do matki- ale moze kaska ma lepszy charakter? z drugiej strony matka stala sie jej biletem w swiat literatury…
    to dziwna sprawa, ze dwa niespokojne duchy, z niezaopiekowanymi wczesniej dziecmi, zeszly sie i troskliwie wychowaly malgosie. bo wojtek tez w sumie nie byl rozpieszczany opieka ojcowska jako dziecko i to chyba zawazylo nad jego zyciem

  7. Może drugie dziecko łatwiej wychowywać? Moja młodsza siostra była wychowywana zupełnie inaczej niż ja i mogłabym długo na ten temat opowiadać. Niestety wiele niedobrego;(
    I jeśli Nowak ma żal do matki, to się wcale nie dziwię;)

  8. moze i tak? mam tylko polbrata i ojciec twierdzil, ze przy nim „dojrzal do ojcostwa” – choc polbrat zdaje sie niespecjalnie te „dojrzalosc” odczul…
    w kazdym razie czekam az przeczytasz ksiazke i przekablujesz na blogu CO kaska wybrala do opisania!

  9. Napaliłam się jak Arab na kurs pilotażu i po powrocie do domu zacznę czytać;)

  10. oj, b to ladne z tym arabem – nie znalam! pozwole sobie zachowac i uzywac w chwilach sposobnych

  11. Niestety nie moje, z „Testosteronu”. Dobre, a jakże;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: