szwedzkiereminiscencje

Tylko dla mezczyzn – mizoginiczna samotnosc Tom’a Ford’a

In Film on 9 Maj 2010 at 22:21

Nareszcie dotarla do mojego kina ekranizacja znakomistej powiesci Christopher’a Isherwood’a (o ksiazce pisalam niedawno). Niestety,w tym wypadku sprawdza sie obiegowa opinia, ze albo rybki, albo akwarium – czyli albo dobra jest ksiazka, albo film. W tym wypadku wspaniala ksiazka nie znajduje w ogole przelozenia na film. Swoje pietno wywarl projektant Tom Ford, tworca mody znanej jako seksowna i luksusowa, a przy kazji ikona ruchu homoseksulanego.

Disclaimer: Jedna rzecz chce zaznaczyc od razu – po polsku brakuje mi slownictwa dotyczacego ruchu gay’owskiego czy tez osob HBT. W Szwecji mozna powiedziec „bög” i nie jest to juz slowo obrazliwe, natomiast nie mam jasnosci jakiego slowa nalezy uzywac w Polsce? „Gay” jest przeciez slowem nie-polskim, zas „pedal” sad  (slusznie) uznal za obrazliwy. Pozostane wiec pewnie przy „homo”. Nadmienie, ze nie interesuje mnie polityczna poprawnosc – raz juz jakas pensjonarka upomniala mnie, zebym nie uzywa slowa „Angol”, bo ponoc obrazliwe. Otoz zadne slowo same z siebie obrazliwym nie jest – kazdy podklada pod slowo jakas tresc. Dla mnie orientacja seksulana ani nie nobilituje, ani nie przekresla czlowieka – to prywatna sprawa kazdego.  A pensjonarki odsylam na inny blog – a kysz!

Ksiazke odebralam jako ogolnoludzka, ale pan Ford, niestety,  przerobil ja na film gay’a dla gay’ów.

Nie ma watpliwosci, ze Ford to projektant mody. Bohater glówny, George, z profesora uniwersyteckiego, staje się wypielegnowanym bubkiem ze zlotym sygnetem na malym palcu, brrr! Pan profesor wyciaga rano nowe buty (styl angielski, nie angolski) i po dlugiej chwili namyslu wybiera jedna z identycznych koszul. Koszule przechowuje wyeksponowane jak na wystawie, zabezpieczone papierowym paskiem. Marynarka lezy jak ulal. Dom projektowany na zamówienie, kuchnia designerska (szczególnie jak na rok 1962).  Reczniki w lazience wszystkie miesiste, w wysmakowanym kolorze szarym, zlamanym kropla zólci. W identycznym kolorze szlafrok George’a. Wszystko dosc sterylne i minimalistyczne – troche chyba za, jak na owa epoke? Podczas jazdy samochodem wyeksponowano wylozony szlachetnym drzewem panel. Duzo ujec z plastycznego jezyka reklamy – az się prosi, żeby zareklamowano „Marlboro” lub jakis rodzaj alkoholu. Biedny Colin Firth, lize wlosy do góry, żeby przestac wygladac jak Colin, a zaczac przypominac…nieboszczyka meza mojej kolezanki. Najgorsze, ze George caly czas bladzi oblesnym wzrokiem, wylaniajac z tlumu zjawiskowo pieknych mlodzienców. I tu konczy się Isherwood, a zaczyna Tomasz Mann ze „Smiercia w Wenecji”. Bo owi modziency piekni są uroda Tadzia czyli Björn’a Andrésen’a. To są chlopcy piekni – choc, i tu znajduje się na glebokich wodach nieznanego mi oceanu literatury LGBT – jak dla mnie za piekni lub „piekni inaczej”. Kamera eksponuje ich umiesnione ciala i nagle widze posagi greckie, kojarzace się z tzw. platoniczna miloscia. Scena na plazy, bedaca w ksiazce scena zbratania się profesora ze studentem i znalezenia miedzy soba wspólnego, ludzkiego mianownika, staje się wylacznie scena robierana, mano a mano, w wersji homoerotycznej. Wierze Ford’owi, ze wlasnie tak patrzy jeden gay na drugiego – i dostrzega piekno, na które zamkniete jest oko moje. Okropnie mnie to meczylo – ze to zdecydowanie nie moja optyka, a jestem wyczulona na aspekty estetyczne. Może tak się mecza osoby homo na filmach o heterykach?

Najciekawsza, jak dla mnie, kreacje stworzyla niezawodna Julianne Moore. Po prawdzie nie widzialam  jej chyba w zadnej zlej roli. Gra rózne kobiety i zawsze wypada równie wiarygodnie – jak ona to robi? Tutaj wcielila się w brytyjska przyjaciólke Charlotte czyli Charlie. Atrakcyjniejsza niż w ksiazce – Tom F nie bylby Tom’em F jakby nie odzial jej w wytworna wieczorowa suknie z trenem – równie zalkoholizowana i samotna. Niestety, jej watek zostal skrócony w stosunku do ksiazki. I tak jest jedyna kobieta w filmie, która zachowala cechy ludzkie. Druga z eksponowanych kamera kobiet, studentka Lois, pokazywana jest zupelnie jak lalka, osoba o pustym wnetrzu (choc w ksiazce ma wnetrze ciekawe). Wychodzi na jaw mizoginstwo Ford’a – bo ja rozumiem, ze on woli panów, lecz czemu pomijac i pomniejszac kobiety? Dlatego mnie ten film niepomiernie draznil – z uniwersalnej ksiazki mezczyzna Tom Ford zrobil film o mezczyznach dla mezczyzn, najlepiej homoseksualnych.

Znowu czuje się niepewnie w temacie, ale przeciez istnieja zwiazki meskie, homoseksulane, gdzie ludzie się po prostu kochaja i chca ze soba być? Gdzie można być chorym i mieć czerwony nos z kataru albo lysine i wydatny brzuszek? U Ford’a atrakcyjna jest wylacznie mlodosc, muskularne cialo i odzienie podkreslajace seksulane walory mlodzienców. Nie uwolnil się tez od cliché sfilmowanej przez Fassbinder’a: seksownych marynarzy w obcislych portkach. Zamiast w parku, podrywa się ich w kanjpie. Nota bene podobni marynarze wystepuja tez w przedwojennym malarstwie szwedzkiego GAN’a. Jak dla mnie zupelnie inna jest wymowa, ze zdemobilizowany George spotyka zdemobilizowanego Jim’a – dwóch mlodych ludzi spedzilo pare ciezkich lat w wojsku i teraz ciesza się wolnoscia. U Ford’a widac glównie pozadanie i eksponowanie fizycznej atrakcyjnosci partnerów. Isherwood był niewatpliwie osoba intelektualna i maluje wielowymiarowy obraz USA po wojnie i z poczatku lat szescdziesiatych. Ford robi z tej wielowymiarowosci plaska fototapete malowana jezykiem reklamy.

Firth robi co może, lecz wypada równie plasko. Chowa się za gigantycznymi okularami, ladnie nosi marynarki, lecz wypada zdecydowanie lepiej w scenach z Julianne Moore niż z mlodziencami. Szkoda dobrego aktora, szkoda znakomitej ksiazki – mialam wrazenie, ze ogladam film pornograficzny, gdzie akcja jest jedynie kamuflazem dla seksu (Firth w okluarach jako odpwiednik „sekretarki” z pornosów?). Dla jasnosci dodam, ze akurat samego seksu nam Ford nie zaserwowal – wlasciwie szkoda, bo widac była, ze mysli wylacznie o jednym…

Jak komus przypadla do gustu ksiazka, to lepiej zrezygnowac z filmu. Albo zobaczyc  jako kuriozum i egzemplarz sztuki ekskludujacej.


Reklamy
  1. Właśnie podobnego potraktowania książki przez reżysera trochę się obawiałam. Nic to, i tak w najbliższy weekend (premiera) się wybiorę;)

    Gej, lesbijka – takie określenia są w Polsce przyjęte jako politycznie poprawne;)

  2. Niestety muszę się z Tobą zgodzić;) Chociaż Firth dość mi się podobał.
    Książka została wypaczona, motyw samobójstwa niepotrzebny – scena, kiedy George usiłuje się zastrzelić była dla mnie wręcz śmieszna, a przecież nie o to chodziło.
    Za dużo obłapiania się, no i przede wszystkim – nuda.
    Poza tym nie odebrałam książkowego Geo jako sztywniaka, może jako oschłego, ale nie taki automat jak w filmie.

    • firth to znakomity aktor, wiec jakos sobie poradzil – ale chyba b sie meczyl? jak dla mnie na nadal urwisowski blysk w oku przy nienagannych manierach i eleganckiej sylwetce, ale w tym filmie nie znalazl zastosowania dla swoich atutow. czekam na jego nastepny film! ogolem przykro mi, ze sie wynudzilas – choc ucieszylo mnie, ze TEZ ci nie podszedl (pewnie malpa jestem i to dlatego ;-))

  3. Może i się męczył, ale świetnie gra twarzą;) Zwłaszcza, że tam tak dużo zbliżeń było…
    Z ręką na sercu zaczęłam się nudzić w połowie, ale koleżanka nie znająca powieści miała podobne odczucia.
    Firtha z chęcią obejrzałabym wreszcie w roli jakiegoś złoczyńcy, bo raczej by podołał;)

  4. Aha, a z mojego seansu wyszła przed czasem para wymuskanych;) chłopców.
    Takie sytuacje są jednak bardziej drastyczne w teatrze – i klaszcz tu człowieku za całą salę;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: