szwedzkiereminiscencje

Ocalic od zapomnienia – testament Marka Edelmana

In Ksiazki on 29 Kwiecień 2010 at 15:30

Marek Edelman, I byla milosc w getcie, 2009

W zasadzie niewiele wiem o Marku Edelmanie. To, co wiem podoba mi sie, poniewaz widze czlowieka, który nie daje sie zaszufladkowac. O którym bez watpienia mozna powiedziec, ze byl bohaterem i który nigdy od swojego bohaterstwa nie odcinal kuponów. Odcinali je Zydzi w Izraelu czy USA – a Edelman prostowal i walczyl o zachowanie wlasciwych proporcji. Imponuje absolutna uczciwoscia i dystansem wobec samego siebie oraz oddaniem powolaniu lekarza. W „I byla milosc w getcie” slabnaca pamiec walczy z niezachwiana wola zachowania dla potomnych nazwisk postaci, które juz czesto w proch sie obrócily. To nie sa zawsze jakies „wybitne” osoby – ME jak najdalszy jest od patosu i wznioslych nastojów. Pisze tak samo ladnie i z szacunkiem o dowódcy jak o laczniczce czy pielegniarce. Poza tym czy to w stosunku do zywych, czy do umarlych NIE moralizuje. Szalenie spodobala mi sie historia lekarki, której maz zginal w Katyniu. W czasie wojny uratowala zycie mlodszemu od niej o pietnascie lat chlopakowi ogrzewajac go wlasnym cialem. Po upadku powstania warszawskiego przezyla bardzo któtki romans z mezczyzna mlodszym od niej o lat dwadziescia. Potem wyemigrowala do Australii, gdzie zaadaptowala trójke dzieci zydowskich ze statku-widma. Nastepnie – i tu oddaje glos autorowi:

Gdy dorósl jeden z jej synów, zakochala sie w nim i przezyla z nim dlugie, szczesliwe lata. Napisala potem w liscie, ze chociaz juz wie, co sie stalo z jej mezem, którego bardzo kochala, to przy zyciu utrzymala ja milosc. Milosc i cieplo jej syna, który potem zostal jej kochankiem. Umarla, majac ponad 90 lat.

Tak pisze osoba, która wie, CO jest wazne w zyciu  –  nie ma czasu i ochoty na drobnomieszczanskie konwenanse. Powiem szczerze, ze znam niewiele osób, które by sie nie zgorszyly podobna historia – przypomnijmy sobie chocby naglówki gazet na temat Woody Allen’a! A kobiety maja jeszcze mniejsze prawo do szczesliwej milosci czy seksualnosci na stare lata… Natomiast Edelman rozumial swoja znajoma i traktowal sprawe jak najbardziej oczywista na swiecie. Bo jak sie przeszlo przez traumatyczne wydarzenia, to czlowiek sie uczy rozrózniac sprawy wazne od nieistotnych. Przytocze jeszcze jeden cytat, który stal sie aktualny w swietle niedawnych wydarzen:

Sprawa pamieci jest sprawa polityki. Polityka ksztaltuje pamiec spoleczenstwa, pamiec grupy, wszystko jedno, czy tu zebranych, czy grupy zawodowej, czy grupy narodowej. To wszystko ksztaltuje polityka.

Dla mnie przeczytanie tej ksiazki teraz bylo jak przejscie przez czysty potok górski. Obmylo mnie z patosu i cukierkowo pojmowanego patriotyzmu, którymi raczyli nas czesto-gesto wlasnie politycy; i nie tylko. Edelman to sama genuity/autentycznosc, bez grama falszu, bez taniego grania na emocjach. Patriotyzm czynem, a nie lukrowanym slowem. Bez epatowania bohaterszczyzna czy nie daj Panie, martyrologia – a w koncu kto jak kto, Edelman mialby do tego prawo. Dalabym obowiazkowo jako prezent pod choinke obecnej klasie rzadzacej. Koniecznie trzeba przeczytac i zachowac Marka Edelmana w pamieci  – zeby przekazac naszym dzieciom swiat Zydów-Polaków.

  1. Sygrydo, jestem na etapie pochłaniania książek z kręgu literatury żydowskiej. Wszystkie pozycje zrecenzowałam na blogu, począwszy od książki Diny Rubiny „Oto idzie Mesjasz!”, poprzez tytuły Hanny Krall, skończywszy na poruszających opowieściach Romy Ligockiej. Łączy je na pewno jedno: niemożność uniknięcia tematyki holokaustu. Ona jest obecna w każdej z nich. W każdej na inny sposób. Marka Edelmana poznałam w książce Hanny Krall „Zdążyć przed Panem Bogiem”, która swego czasu bardzo mnie poruszyła. Nie ma tu moralizowania i histerii, a z rozmów z Edelmanem przebija dążenie do prawdy.
    Na pewno sięgnę po tę pozycję. Zdaje się, że autor niedawno od nas odszedł…
    Pozdrawiam.

    • jolu, ja tak mam od wielu lat! zaczelam od singera, a potem zaczelam trafiac na róznego rodzaju wspomnienia. teraz znowu zaczelam nastepna „zydowska” ksiazke – jak zagladniesz za pare dni, to zobaczysz jaka. i masz racje, ze edelman nas niedawno opuscil – stad ten „testament” w moim tytule. cale zycie sluzyl PL, wiec uwazam, ze nalezy wykonac jego testament i pamietac

  2. Gratuluję Ci świetnego tekstu! Cieszę się, że mam tę książkę i będę mogła wkrótce przeczytać. A w tej chwili kończę również pozycję z kręgu żydowskiego.

  3. Singera swego czasu czytałam namiętnie i wszystko, co mi wpadło w ręce; zaczęłaś następną książkę? Może najnowszą Hanny Krall?🙂 Na pewno zajrzę, żeby się przekonać, co ta za lektura.

    • nastepna ksiazke juz koncze – niestety, to nie nowa hanna krall. b hanne krall lubie – czy mozesz napisac o jakim tytule myslalas? niestety, mam klopoty natury praktycznej, poniewaz mieszkam po pierwsze w szwecji, po drugie w niewielkim miasteczku. edelamana odkrylam w najblizszym wiekszym miescie i musze spenetrowac co jeszcze ta biblioteka ma do zaoferowania po polsku. ogólnie przeszlam juz na ksiazki w innych jezykach, ale nic tak nie wciaga jak ksiazka po polsku!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: