szwedzkiereminiscencje

Nieseksowna (broszura)

In Feminizm, Szwecja, Szwedzki Zwiazek Inzynierow on 24 marca 2010 at 00:36

Nareszcie miałam czas doczytać do końca broszurę, która dostałam w Sztokholmie na Dzień Kobiet. Nazywa się „Tusentals små beslut. Om kvinnliga och manliga akademikers karriärmöjligheter. November 2009”. Jako autorka figuruje Charlotta Kraft, choć de faco treścią broszury zajmowały się trzy kobiety: socjonom, psycholog i ekonomistka z póldoktoratem. Za ich czas i wysiłek zapłaciło SACO czyli Centralna Organizacja Szwedzkich Akademików (mnie się słowo „akademik” kojarzy ze Związkiem Radzieckim; tu chodzi o ludzi w wyższym wykształceniem). Tytuł opracowania zaczerpnięty został z wypowiedzi Gunnara Qvista, pierwszego szwedzkiego profesora w dziedzinie historii kobiet. Uważa on, ze brak równouprawnienia zależy od:

 tysiąca małych decyzji, podejmowanych przez niepowiązanych ze sobą decydentów; kierujących się tradycyjnymi i „oczywistymi” wartościami – co nadaje decyzjom ten sam kierunek

 Napisane i owszem z werwą – co jest raczej wyjątkiem, bo te opracowania usypiają zazwyczaj na drugiej stronie. Studium przemyślane, dobra struktura i niezła grafika – co tez należy do wyjątków. Tylko ze wnioski frustrujące – pozwolę sobie zacytować niektóre:

  •          rynek pracy nadal składa się z segmentu zdominowanego przez kobiety i innego, zdominowanego przez mężczyzn,
  •         nadal istnieją różnice miedzy pensja kobiety i mężczyzny,
  •         mężczyźni nadal dominują na wysokich stanowiskach,
  •         różnice w wysokości zarobków są wynikiem różnych pozycji jakie kobiety i mężczyźni zajmują w tej samej organizacji.

 I to wszystko w kraju, który do niedawna nazywał się najbardziej równouprawnionym na świecie – dopiero ostatnio oddal palmę pierwszeństwa Norwegii. Jedna rzecz wydaje się pocieszająca – ze im bogatszy kraj, to tym lepiej żyje się kobietom (o Norwegii do odkrycia ropy niewiele było wiadomo, a teraz zakwitła nie tylko tradycyjnie dobrym narciarstwem, ale także np. na polu design’u).

 Jak tak przeczytałam to, co i tak wiedziałam, to pomyślałam sobie: po co te biedne trzy nie-siostry się biedziły i wysmażyły raport (a jeszcze robiły wcześniej badania)? Nic nowego, a jak się czyta to tylko człowiek popada w melancholie. Czy nie mogły powiedzieć, ze wszystko po staremu, zaoszczędzić papier czyli drzewa, a zamiast broszury rozdawać po czekoladce? Albo „po jednym”, to by się przynajmniej na chwile morale poprawiło? Przypomniał mi się tekst piosenki Andrzeja Garczarka o Stachurze, ponieważ była tam atmosfera siedzenia-się-kiszenia. Okropnie dużo czasu zajęło mi odnalezienie tekstu, a na dodatek nie jestem pewna, czy znalazłam poprawny. Nie wiem czy Stachura z Garczarkiem poprawiają humor – ale poruszyli mnie zdecydowanie bardziej niż ten (nawet ładnie wydany) raport. Gdzie te czasy, ze wszyscy śpiewali z gitara, zamiast powielać idiotyczne i nikomu niepotrzebne opracowania?

 Gwarzą się na zgagę ryzlingowe kwachy

U Hopfera siedzą cztery Himilsbachy

Siedzą nic nie jedzą

Czasem tylko basem

Zaśpiewają:

Stachuro, Stachuro

Ty już idziesz górą

A nam tu na dole

Smutno i ponuro

Reklamy
  1. No i kolejny atak histerii przy lekturze Twojego bloga! 🙂 Tym razem wielka radość, bo oto przeczytałam nasz, tzn. mojego męża i mój, kultowy tekst, który bardzo często sobie cytujemy w różnych okolicznościach!
    Garczarka uwielbiamy! Byliśmy ze dwa lata temu na jego koncercie, mamy jego tomik.
    Masz rację, ten tekst mówi więcej niż wielostronicowe dokumenty!

    • no jakzesz ja sie ciesze, ze KTOS mial radosc z powodu „tysiaca malych decyzji”!

      sama nie wiem do konca CO napisze – pisanie pomaga mi wyrobic sobie opinie. czesto sie zdarza, ze chce napisac jedno, a pisze w koncu drugie. prawda j, ze siegnelam po lekture z ciekawoscia i najwyrazniej mialam potrzebe doczytania sie jakis pozytywów. jak juz zaczelam pisac, to doszlam do wniosku, ze nieglupie w koncu kobiety analizuja na dziesiata strona jaka j sytuacja i dlaczego – a w tym czasie faceci spokojnie robia pieniadze i kariere. no i zrobilo mi sie WCALE nie do smiechu

      jedyny pozytyw (poza twoja radoscia) to wyciagniecie spiewnika i pospiewanie sobie starych piosenek. b tez lubie „ruszaj sie bruno, idziemy na piwo” do slów stachury (czego w spiewniku nie napisali)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: