szwedzkiereminiscencje

Hari Kunzru – cd.

In Ksiazki on 18 Luty 2010 at 14:31

Hari sprezyl sie na finiszu „leeli.exe” – duzo lepiej niz wczorajsza Justyna Kowalczyk. Po przeczytaniu calej ksiazki pomyslalam sobie, ze to po pierwsze rodzaj moralitetu, a po drugie ma cos wspolnego z proza Michel’a Houllebecq’a. Tylko ze Houllebecq sie zapetla i z zachwytem wsluchuje we wlasne tokowanie, zas Kunzru unika dluzyzn i ma wiecej pomyslow. Hari woli zaskakiwac czytelnika niz go szokowac. No i daje nadzieje na przyszlosc poprzez rodzaj happy end’u. Jakby sie chciec czepiac, to mozna by powiedziec, ze Kunzru nawymyslal roznych historii i sie potem z nich sprytnie wylgal – wole jednak odkladac ksiazke z przyjemnoscia niz zastraszona, ze swiat idzie inieuchronnie ku gorszemu.

W ostatniej czesci ksiazki dostalo sie jeszcze UE, ukladowi z Schengen oraz polityce imigracji. Podoba mi sie u autora, iz unika taniego sentymentalizmu czy niepotrzebnej uczuciowosci i pisze jakby z dystansu – a zaangazowanie mozna odczytac ze scen i sekwencji, ktore nam odslania. Troche to jak scenariusz filmowy. Nie moralizuje wprost, ale zostawia czytelnika sam na sam z faktami i pozwala wyciagac wlasne wnioski. Prezentuje explicite pewien popularny tryb widzenia tylko po to, zeby go za chwile zdemaskowac i obnazyc. Robi to w sposob nienamolny, z brytyjskim poczuciem humoru i celnie wybierajac tematy, ktore nas wszystkich dotycza – bo kto dzis nie uzywa komputera i nie obawia sie wirusow?

Ogolnie bardzo ksiazke polecam. Nie wiem czy juz sie ukazala po polsku – lecz wersja angielska pewnie daje wieksza radosc czytania niz szwedzkie tlumaczenie (choc bylo bardzo dobre). Wracajac jeszcze do nieprzyjemnej w dotyku Herty Müller moznaby tradycyjnie westchnac, ze Europa sie skoczyla – takze w literaturze. Müller to rozkladajacy sie trup, a Kunzru niczym ta swieza woda zrodlana…

  1. No cos niesamowitego! Akurat po zakonczeniu lektury „leili.exe” dostalam do skrzynki najnowszy numer „Ingenjören”. I o czym czytam? O hinduskich programistach z Noidy – tego samego przedmiescia New Dehli, z ktorego wywodzil sie Arjun Mehta! Wiec jakbym miala slaba wyobraznie jak mogl wyglaca Arjun, to moge sobie rzucic okiem na dwoch przystojnych Hindusow. Przyjechali na zlecenie hinduskiego pracodawcy – ale nie bylo to Databodies… Firma wynajmuje im mieszkanie i czasami zmieniaja miejsce pobytu. Natomiast nie wystepuje lawka rezerwowych – programisci przyjezdzaja na kontretny kontrakt. Zycze im, zeby mieli wiecej szczescia nie Arjun!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: