szwedzkiereminiscencje

Kto nas lubi?

In Polskie refleksje on 17 Luty 2010 at 13:46

Kibicuje polskim sportowcom na olimpiadzie – rzecz jasna, najpierw Malysz, a potem Kowalczyk. Do biatlonu jakos nie moge sie przekonac – po tym jak kiedys na studiach bralam udzial w akademickich mistrzostwach PL w biatlonie i do tej pory pamietam bol karabinu obijajacego sie o plecy. Startowalam zreszta absolutnie z umilowanie tej paramilitarnej dziedziny, tylko zeby miec piatke z wojska… Poniewaz trenowalam narciarstwo alpejskie, to mialam kondycje lepsza od kolezanek z roku i dlatego slynny major Mlynek skusil mnie do uczestnictwa w zawodach. Oglednie mowiac, bylo to ciekawe doswiadczenie – ale to tylko dygresja.

Program ogladam w szwedzkiej TV, czyli slucham szwedzkim komentatorow. No i malpy jedne, Malysza niemal zignorowali – powiedzieli tylko, ze dobrze skakal na treningach. Rozumiem fascynacje Ammanem (niedawno TV nadala film popularno-naukowy o nim), ale zeby tak bezwstydnie zachwycac sie Austriakami, Czechami i po prawdzie wszystkimi innymi, tylko nie Malyszem? Kowalczyk wprawiala komentatorow w troche nerwowy nastroj, poniewaz mogla zagrozic szwedzkiej faworytce, Kalli. Podobnie jednak jak przy Malyszu nie wspomnieli jednak o jej osiagnieciach – a w koncu idzie w tym sezonie jak burza. Wniosek nasuwa sie tylko jeden: nie lubia nas i tyle!

Niedawno sluchalam na CD ksiazke Alexandra McCall Smith’a. Ksiazka fajna i slucham sobie w najlepsze, gotujac przy tym obiad. No i co slysze? Ze jak sie jest z PL, nie powinno sie przyznawac do narodowosci – ze wzgledu na pogromy! Ze wszystkich narodow swiata zostalismy wybrani jako „bad guys”. Zagotowalo we mnie i wysmazylam krotka epistole wypominajac Brytyjczykom podle potraktowanie swoich polskich sojusznikow po wojnie. Nastepnego dnia o swicie dostalam odpowiedz, ze wrecz przeciwnie i Alexander kocha i podziwia Polakow. No to po co pisze takie bzduzy? Na to jednak odpowiedzi nie dostalam.

Jak ktos jest Amerykaninem, to sam czuje sie swietnie, a swiat wie, ze Amerykanin ma mocarstwo za soba. Jak Somalijczyk wstepuje na scene, to dobre wychowanie nie pozwala zle o nim mowic, bo przeciez lezacego sie nie kopie. A jak sie jest representantem srednioduzego, sredniozamoznego kraju jak PL, to mozna sobie pozwolic na lekcewazenie.

Zawsze mozna sie ludzic – bo moze nas jednak KTOS, gdzies lubi?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: